|
|
Człowiek dobry i sprawiedliwy, mądry i współczujący powinien umieć postawić wyraźną granicę między złem i dobrem. Jakoś w końcu trzeba żyć, działać zgodnie z jakimś schematem, żeby życie nie stało się serią przypadkowych ruchów. Kościół przez ponad dwa tysiące lat szczyci się tym, że jego granica jest najtrwalsza i najmocniejsza, że wyraźnie ją zbudował i określił co jest po jednejm, a co po drugiej stronie. Ale Inkwizycja... Być może dlatego staramy się o tym zapomnieć? Być może dlatego, że Kościół zburzył ustalony uprzednio porządek i sądząc, że nadal stoi po stronie dobra przeszedł na drugą stronę muru? Ludzie związani z Kościołem robią wszystko, by zatrzeć ślady po tamtych wydarzeniach. Faktycznie, nie liczy się czy zginęła jedna, czy więcej osób. Śmierć jest złem, którego przecież nie można w żadne sposób sprowadzić do liczb. Ktoś mi kiedyś powiedział, że śmierć jednego człowieka jest tak samo bolesna jak śmierć milionów. Dlatego zarówno Zakony Rycerskie jak i Święta Inkwizycja to potworna pomyłka. Przypomina mi to trochę rozpędzone dziecko, które gna na oślep, a kiedy orientuje się, że pobiegło zbyt daleko stara się hyłkiem cofnąć. Kościół, kiedy zrozumiał błąd próbował się cofnąć, ale wyrządzonego zła nie można przecież cofnąć.
Potworne, potworne, potworne... Wszystko, co niesie ze sobą śmierć jest potworne.
Prawdę mówiąc już nie wiem co myśleć. Inkwizycja, dowód na to że Kościół nie zawsze ma rację, że popełnia błędy, bo budują go tylko ludzie. Tylko Bóg jest nieomylny, przynajmniej niektórzy tak twierdzą....
|