Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Życie po śmierci.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 16

Co waszym zdaniem jest po śmierci? - logiczne wytłumaczenie.

sebek451:
logiczne wytłumaczenie
hm,... koniec życia...? :-) przynajmniej z biotechnicznego punktu widzienia dla ziemskiej fizjologi...czy jakoś tak :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

sebek451:
Co waszym zdaniem jest po śmierci? - logiczne wytłumaczenie. 4 dni temu o 04:00 cytuj: fragment | całość Piszcie, przesyłajcie informacje o przygotowaniach i miejscach sam wiecie o co chodzi
Ktoś tu ma jakiś ambitny program pytań a ja pytam do czego jest jemu to potrzebne I drugie pytanie te pytania są tak ambitne że zastanawiam się czy ktoś umie coś z siebie dawać czy tylko oczekuje ze dostanie coś na talerzu "niech się inni gimnastykują z odpowiedzią ja sobie tylko poczytam" Życie jest tylko ułudą i nic w nim nie jest ani prawdziwe ani logiczne.

sebek451:
Co waszym zdaniem jest po śmierci
heh jak można niewiedzieć tak oczywistej żeczy;/ Każdy człowiek po śmierci idze do nieba lub do piekła !! (wendol bedziesz smażył sie w piekle, wsumie nie ty jeden z tego forum!! :)

Wina tuska

rozkleiłem się troche więc do końca narazie nie przeczytam ale polecam http://www.nautilus.org.pl/index.php?p=artykul&id=2262 co do tego co po śmierci
tekst:
Ta historia jest uważana za jeden z najbardziej udowodnionych przypadków reinkarnacji w dziejach ziemi. Sprawą interesował się Mahatma Gandi. Jego zdaniem był to jeden z wielu, za to stuprocentowo dowiedziony i nie pozostawiający cienia wątpliwości fakt powtórnych narodzin. Poznajmy go.... Do czwartego roku życia Santi Dewi nie mówiła praktycznie nic, jakby wstydziła się swojej wiedzy. I nagle zaczęła opowiadać, że tak naprawdę jest mężatkom, ma syna i rodzinę w Mutri. Czteroletnie dziecko nagle oświadczyło, że jej rodzice nie są jej prawdziwymi rodzicami, jej dom nie jest jej prawdziwym domem i że tak naprawdę mieszka w mieście, o istnieniu którego nikt z nas wcześniej nie słyszał..... Najbardziej ciekawy wydaje się jednak czas, który spędziła Santi Dewi w zaświatach. Mówiła o nim niechętnie, gdyż obawiała się, że ta wiedza nie jest dla zwykłych śmiertelników. Przełom nastąpił dopiero wtedy, kiedy szwedzki badacz Stur Lonerstrand spotkał się z Santi Dewi. Wtedy była ona już dojrzałą kobietą, i zgodziła opowiedzieć mu o świecie po śmierci fizycznego ciała..... Santi Dewi uważała, że poprzez swoje doświadczenie otrzymała klucz do poznania jednej z największych tajemnic świata. Dokładnie i szczegółowo zaczęła opisywać, co działo się z nią, gdy jako Ludżi Dewi zaczęła umierać podczas porodu....... Śmierć nie następuje tak szybko, jak to się ludziom wydaje. Najdłużej pozostaje zmysł powonienia. Nie chciałam umierać. Bez przerwy modliłam się do Kriszny i powtarzałam mantrę, aby pozostać na Ziemi. I był to mój wielki błąd, bo gdyby nie moje prośby, z pewnością podczas następnych narodzin nie pamiętałabym swojego wcześniejszego wcielenia. Leżałam w szpitalu i wiedziałam, że muszę umrzeć, ale wciąż kurczowo trzymałam się życia. Byłam cały czas świadoma tego, że przestaje bić moje serce. I nagle poczułam się wolna i nieskończenie pomniejszona. Czułam się, niczym punkt w przestrzeni. A jednocześnie był we mnie cały wszechświat. Otoczyły mnie istoty, które znałam i kochałam. Wszystko było jednością. Myślę, że gdyby tu, na ziemi, ludzie zrozumieli, jak bardzo jesteśmy ze sobą połączeni, to nie robiliby sobie nawzajem krzywdy. Po śmierci bowiem uświadamiamy sobie związki, których nie dostrzegaliśmy podczas życia. Wiedziałam, że jest tam źródło nieskończonego dobra, niczym centralne słońce, którego nie widziałam, ale czułam, że istnieje. Nie byłam gotowa na połączenie z tym światłem, musiałam wracać na ziemię, aby dalej się uczyć. Mój rozwój nie był dokończony, taki bowiem jest sens wędrówki dusz, taki jest sens istnienia świata. Pamiętam wstąpienie w łono mojej matki, i potworny ból narodzin. Wiem, że kiedy znowu umrę, wrócę do tego cudownego światła. Nie boję się śmierci, bo ona nie istnieje...
a my ciągle pbrzucamy się złem i negatywnymi emocjami i w kółko broczymy na tym podole ale mamy szanse- dzięki dostępowi do wiedzy- coraz więcej wypływa i coraz więcej jest szeroko dostępne- a my to znajdujemy- to całkiem sporo od losu pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

nicze:
Życie jest tylko ułudą i nic w nim nie jest ani prawdziwe ani logiczne.
I w tym momencie naraziłeś się nicze śmiertelnie większości populacji ;) Jedni obrażą się za "prawdziwe", drudzy za "logiczne". Pozdro.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

jesli istnieje reinkarnacja to jest to sprzeczne z pojeciem nieba czy piekla bo niezatrzymujemy sie tam tylko odradzamy w innym ciele i oznaczaloby to ze nie ma takiego czegos ze ktos tam znaszej rodziny patrzy na nas z gory tudziesz z dolu ;)

szesciopac:
jesli istnieje reinkarnacja to jest to sprzeczne z pojeciem nieba czy piekla
nie koniecznie :-) niebo-cel może być przystankiem końcowym, tym co da nam wieczny odpoczynek- któryś tam poziom blisko Boga bez dostępu do zła i złych bytów przepełniony wiedzą zrozumieniem i miłością piekło a może czyściec choć i czasem namiastka nieba- bo to czasem poprzeplatane stany dla niektórych ludzi- naszego świata fizycznego- to z jednej strony koncerty, kino, miłość a nawet sex i wzniosłe przedsięwzięcia, altruizm a z drugiej strony ludzkie fizyczne diabły- psychopatów, morderców, gwałcicieli, okrycieństwa wojny gdzie jeszcze niedawno na naszym kontynencie konkretnie w jugosławi mordowano bestialsko ludnosć cywilną wciąż niektóre WYSPECJALIZOWANE kuchnie prowadzą ORIENTALNE i wyszukane dania gdzie składem jest i ludzkie mięso II wś zasłyneła niebywałym okrucieństwem- między innymi by uzmysłowić skale- rozrywano rękoma dziecięce szczeki- oczywiście za życia i długo długo długo nic dobrego może jest tak że jak nie zdałeś egzaminu- niesprawdziłeś się- wracasz z powrotem
Raptor:
I w tym momencie naraziłeś się nicze śmiertelnie większości populacji ;)
oczywiście tej cześci ideologicznie twórczej :-) co nam udoskonala ciągle matrix i ich starconych wyznawców pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

jak tak obiektywnie na wszystko spojrzeć to wychodzi że na własne żądanie- płyniemy po niebywale głębokich wodach i z dala od brzegu- wąskim canu :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Też optowałbym za tym, że to wszystko ma miejsce na nasze życzenie. Znajdujemy się tam gdzie chcemy, zmierzamy dokąd chcemy, niekoniecznie będąc tego świadomym w ludzkiej postaci. Tak samo powinno to działać w kontekście nieba, reinkarnacji, czy poruszania się po jakichś poziomach astralnych... zależy od tego jaką kolejną wizualizację wybierzemy, albo zgodzimy się, żeby była dla nas wybrana.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Niektórzy wolą jechać z prądem. Ale czy to że się wie dokąd ten nurt nas zaprowadzi to napawa entuzjazmem do dalszego z nim podążania.

wszystko rozbija sie o kase a kasa to jak wiadomo wladza tak nasz ustroj system ewoluowal system oparty na wspolrywalizacji co nastawia ludzi oprzeciw sobie kazdy chce wodzic prym doprowadza to do dewiacji wojny walka o wplywy czy to wskali makro czy mikro wyscig szczurow ale jak widac zaszlo to za daleko ale moze jeszcze sie opamietamy wsumie to powinno byc do tych co podziagaja za sznurki oni to juz poszaleli nie robia tego juz z potrzeby przetrwania tylko na skutek spustoszenia demoralizacji w ich glowach podazaniem droga zyskow a tez nie jest tajemnica zeby ktos mogl zyskac inny musi stracic wladza knowania to zbrodnia przeciw ludzkosci i tylko oglupianie roznymi bajerami nowinkami technicznymi ludzie zatracaja miedzy oba relacje piora muzgi telewizja igrzyskami roznymi mistrzostwami zmaganiami zeby czyms zajac i zebysmy my ludzie dla nich motloch sie nie pokapowali o co kaman system powinien ewoluowac dalej ale stoi w miejscu i pograza nas a ktory mial nam sluzyc te cale napedzanie konsumpcji spojszcie lile jest towarow na polkach wsklepach marketach ile sie z tego marnuje nie wykorzystuje wszyscy mamy do tych rzeczy takie samo prawo do owocow ziemi bez wzgledu na polozenie demograficzne i niepowinno sie placic za dobra jakie daje nam ziemia malo tego dalej prowadzimy gospodarke rabunkowa ziemi pomimo ze prawdopodobnie juz niemusielibysmy tego robic dzieki zaawansowanej technolgi ktora prawdopodobnie sie ukrywa przed ludzimi bo ktos by stracil wladze a czlowiek musi kombinowac przekwalifikowywac sie zeby przetrwac zamiast okreslic co sie czego potrzebuje jak to wytworzyc i dostarczyc ale produkt trwaly stabilny a nie bubel ktry ma sie popsuc po okreslonym czasie zeby napedzac sobie zyski nasze srodowisko jest chore ma wiele ciemnych zaulkow moze z tad biora sie psychopaci tak wplywa na nich srodowisko moze nie rodza sie odrazu psychopatami tylko nabywaja te cechy a nie jak sie mowi ze odpowiadaja za to geny

Sześciopac, mówisz jakby sama kasa była źródłem wszelkiego zła na świecie. No i w pewnym sensie masz rację. Jednakże nie zapominaj, że pieniądze same w sobie nie są złe. Nic nie jest złe, ani dobre. Problem powszechnego nieładu na ziemi leży w ludzkiej mentalności, nastawionej na owy wyścig szczurów, rywalizację o zasoby. Racja, to jest chore. Władza jest również czymś abstrakcyjnym.
szesciopac:
niepowinno sie placic za dobra jakie daje nam ziemia malo tego dalej prowadzimy gospodarke rabunkowa ziemi
Oj, ciężko się z tym zgodzić. Pieniądz jest tak naprawdę odzwierciedleniem ludzkiej pracy. Zasoby naszej planety w istocie są darmowe. Płacimy tylko za pracę związaną z ich pozyskaniem, przetworzeniem, dystrybucją, promocją itp. Gdyby wszelkie pozyskane przez człowieka produkty, należały się każdemu ot tak to jedni może by pracowali(bez sensu) inni leżeliby do góry brzuchami, wołając ciągle, że im mało. I na świecie zapanowałby chaos. A co do nietrwałych produktów, to masz w 100% rację. Gdyby produkowano trwałe rzeczy, to wszystkie pasibrzuchy by już dawno pobankrutowały. I to rzeczywiście jest chore.

WILK:
A co do nietrwałych produktów, to masz w 100% rację. Gdyby produkowano trwałe rzeczy, to wszystkie pasibrzuchy by już dawno pobankrutowały.
i to jest nasz problem brak nam kolektywnego celu, jak ktoś się za coś weźmie i ma na tym zysk to nie myśli innych o inwestowaniu w lepszą technologie lepszą jakość trwalsze produkty zmierzanie ku celowi dla ogólnego dobra mając nadwyżki finansowe materialne -tylko o wyeksploatowaniu na maksa tej w posiadaniu o zebraniu kasy o swoim własnym sukcesie, o magazynowaniu o dążeniu do jak największego sukcesu który się przekuje na moje własne dobro jak by ten świat w takiej postaci miał trwać i trwać, ale skoro był początek- to trzeba się na koniec przygotować a pomiędzy na ciężkie czasy, czas pomyśleć o wyznawcach technologi i tych godzących się na małostkowość intelektualną czy duchową w oparciu o taki nie inny system szkolnictwa- przecież są sobie nie winni- a zginą, stracą siebie gdy ten co za nich myśli nie pomyśli też i o nich każda złotówka jest tyle warta ile ktoś jest gotowy za nią sprzedać własnego czasu, własnej pracy a to nie ci na dole mają wpływ na to

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

WILK:
Pieniądz jest tak naprawdę odzwierciedleniem ludzkiej pracy. Zasoby naszej planety w istocie są darmowe. Płacimy tylko za pracę związaną z ich pozyskaniem, przetworzeniem, dystrybucją, promocją itp.
To by może i działało jakoś, przez jakiś czas (tymczasowo), ale tak nie jest obecnie w tym systemie. Pieniądz tu sobie powstaje z powietrza i większość zer na kontach nie ma realnego odzwierciedlenia w ludzkiej pracy ani wypracowanych dobrach materialnych. W zaistniałej (stworzonej celowo raczej) sytuacji argument na temat tego, jak powinno być, zupełnie nie broni tego, jak jest. Czyli pieniądz w rzeczywistości pełni rolę destabilizującą zamiast porządkującej. Przekroczyliśmy już pewne granice, w których można tego środka organizacyjnego używać w sposób w miarę sprawiedliwy. Moim zdaniem przekroczyliśmy też punkt, poza którym naprawianie tego systemu jest bezcelowe... bo takiego bagna nie da się już zmodernizować na tym samym poziomie rozumowania, na jakim ono powstało. Zresztą nie opłaca się naprawiać i tak, bo możliwości naukowe i produkcyjne pozwalają już na znacznie wydajniejsze opcje reorganizacji. Bardzo wiele ograniczeń rozwoju cywilizacji się nagromadziło w związku z coraz większą zawiłością systemu finansowego, więc jedyna możliwość to nacinanie więzów, żeby się z tego wysupłać powoli.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Poczytajcie o reinkarnacji - bardzo ładne wytłumaczenie :) http://www.epokaserca.pl/index.php?/plain/reinkarnacja W ogóle ciekawa strona :)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 16
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.