| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| KOD biblii | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 12 |
|
Ze szlachetnego dążenia do nobilitowania dziejów przez nadanie im teleologicznej racji uczyniono całkiem intratny interes, o czym świadczy wiele dzieł - od bestselleru Hala Lindseya z lat siedemdziesiątych The Late Great Planet Earth po niedawną serię Left Behind Tima LaHaye'a i Jerry'ego B. Jenkinsa (w obydwu przypadkach sprzedano podobno dziesiątki milionów egzemplarzy). A jeśli ktoś potrafi przyprawić swe kazania naukowym żargonem, tym lepiej. Ostatnim i bodajże najbardziej jaskrawym przykładem (nad)użycia nauki w (wątpliwej) służbie religii jest Kod Biblii 2. Odliczanie, książka od dłuższego już czasu figurująca na liście bestsellerów New York Timesa, podobnie jak jej poprzedniczka z 1997 roku.
Kod Biblii to kolejna z koncepcji biblijnej numerologii i kabalistycznych nurtów mistycznych, jakich było już bez liku od czasów średniowiecza. Jej zwolennicy utrzymują, że hebrajski Pięcioksiąg można rozszyfrować za pomocą programów komputerowych operujących na ciągach znaków. Idea polega na wybraniu co n-tej litery tekstu, gdzie n jest dowolną liczbą: 7, 19, 3027, czy też jaka tam jeszcze komu przyjdzie na myśl, ułożeniu ich w macierz prostokątną, a następnie przeglądaniu tej macierzy z prawa na lewo, z lewa na prawo, z góry do dołu, z dołu do góry i na wszelkie sposoby po przekątnych w poszukiwaniu jakichś interesujących rzeczy. Szukajcie, a znajdziecie.
Jak można się spodziewać, w 1997 roku Drosnin "wyczytał" takie wydarzenia, jak zabójstwo Icchaka Rabina, zwycięstwo wyborcze Benjamina Netanjahu, uderzenie komety Shoemaker-Levy 9 w Jowisza, zamach bombowy Timothy'ego McVeigha w Oklahomie, oraz - a jakże by inaczej! - koniec świata w roku 2000. Ponieważ świat jakoś nie miał ochoty się skończyć, a reszta wydarzeń z pierwszej książki się zdezaktualizowała, Drosnin wytrwale szukał dalej i - wyobraźcie sobie tylko - odkrył, że w Biblii przewidziane zostały schadzki Billa i Moniki, farsa wyborcza Bush-Gore i, oczywiście, zniszczenie World Trade Center.
Podobnie jak wszelkie proroctwa jasnowidzów, teraz i w przeszłości, przepowiednie te powstały post factum (zwróćcie uwagę, że żaden wizjoner ani astrolog nie ostrzegał przed wydarzeniami z 11 września). Aby "kod Biblii" mógł zostać uznany przez naukę, musiałby pozwolić przewidzieć coś, co się jeszcze nie wydarzyło. Ale tego się nie udało dokonać - jak swego czasu zaklinał się duński fizyk Niels Bohr, przewidywanie jest rzeczą niezwykle trudną, zwłaszcza jeśli dotyczy przyszłości. Natomiast sam Drosnin w 1997 roku zaproponował inny sposób na obronę swoich tez: "Dopiero kiedy ci wszyscy, którzy mnie krytykują, znajdą zapowiedź zamachu na jakiegoś męża stanu zakodowaną w Moby Dicku, to uwierzę, że mają rację".
Niemniej australijskiemu matematykowi Brendanowi McKayowi udało się właśnie tego dokonać - odnalazł w wybitnym dziele Melville'a co najmniej dziewięć zakodowanych zabójstw na tle politycznym, nie licząc już podobnych znalezisk w Wojnie i pokoju czy też opasłych tomach innych powieści [patrz: http://cs.anu.edu.au/ ~bdm/dilugim/moby.html]. Natomiast amerykański fizyk David E. Thomas, który rozkodowując powieść Lwa Tołstoja, "przewidział" zdobycie przez Chicago Bulls mistrzostwa NBA w 1998 roku, odkrył ostatnio, że w wiekopomnym dziele Kod Biblii 2 zawarte jest przesłanie, że "szyfr Biblii to najgłupszy, najdurniejszy, najbardziej oszukańczy, podstępny, fałszywy, nikczemny, wstrętny, niegodziwy z przekrętów" [patrz: http://www.nmsr.org/ biblecod.htm].
Gdyby faktycznie wszystkie te numerologiczne androny miały zawierać jakieś użyteczne przesłanie, to byłoby ono następujące: istnieje głęboki związek między tym, jak działa nasz umysł, a sposobem, w jaki postrzegamy zachodzące w świecie procesy. Jako potomkowie człekokształtnych, którzy wyrobili sobie szczególną sprawność w zakresie odkrywania powiązań przyczynowo-skutkowych w otaczającej przyrodzie, umiemy rozpoznawać wszelkiego typu regularności. Związki te były obserwowane na tyle często, że utrwaliły się w strukturze neuronowej naszego mózgu. Niestety, nasz narząd myślenia niekiedy zawodzi, doszukując się regularności tam, gdzie ich w rzeczywistości nie ma. Takie zawirowania to przypuszczalnie za mało, by nie dopuścić do przekazania następnym pokoleniom genów odpowiedzialnych za odróżnianie prawdy od fałszu, niemniej wystarczają, by rodzić różnego rodzaju przesądy i myślenie magiczne. Ma to związek z prawem wielkich liczb, które odgrywa ważną rolę w naszym tak bardzo złożonym świecie. Jak to się mówi - rzeczy, których szansa zajścia wynosi jeden do miliona, zdarzają się w Nowym Jorku osiem razy dziennie.
Zważywszy ten nasz wrodzony nawyk doszukiwania się regularności w potopie danych, czyż może dziwić, że tylu ludzi daje się złapać na lep bajdurzenia o ukrytych szyfrach? To generalny, niemożliwy do wyeliminowania problem związany z funkcjonowaniem naszego aparatu poznawczego. Jedynym środkiem zaradczym jest tu nauka - najdoskonalszy ze sposobów wykrywania struktur, jakimi dysponujemy, i nasza ostatnia nadzieja na rozpoznanie prawdziwej melodii pośród kakofonicznego zgiełku natury.
fascynujoce i potwierdzone:|
|
|
|
tak samo jak natur ma lad taK I MY NIE SWIADOMY CZYLI WOLNEJ WOLNI NY MA?
|
|
|
Osobiście nie wierzę w kod Biblii. Znaczenie Biblii jest zupełnie inne. Ma nas ona uczyć postępowania w teraźniejszości a nie szukania niepewnej przyszłości :)
Przyszłość nie jest ukartowana!
Pax vobiscum :)
|
|
|
Wierze w ten kod, ale z drugiej strony, jak znaleźć coś czego nie wiemy? Łatwiej jest szukać tekstu związanego z przeszłościa, którą znamy, niż tekstu dotyczącego jakiegos wydarzenia z przyszłości, o którym zielonego nie mamy. Bo niby skąd mamy wiedzięć czego szukać i co się wydarzy?
Gdzieś wyczytałem, że w Kodzie Biblii można znaleźc wszystkie wydarzenia, ale tylko te, które się wydarzyły. Jeśli coś się wydarzy, to nagle można to odnaleźć w kodzie. Literki sie przestawiły?
Mimo wszystko, ciekawe to wszystko.
|
|
|
Adaś... zauważyłeś że gdybyś przepisał 30 tomową encyklopedię znalazłbyś w niej więcej kombinacji niż w Biblii?
Poza tym ilość mo zliwych logarytmw przy dziesiątkach tysięcy liter jest praktycznie nieogrniczona...
Ad natura rei Kod Biblii jest fikcją tak jak Kod "Wielkiej Encyklopedii powszechnej PWN"
Pax vobiscum :)
|
|
|
KB wskazywał na to że Papieżem będzie Arinze... Ale JEST NOWY PAPIEŻ JOSEPH RATZINGER!!!! HABEMUS PAPA!!!!!
|
|
|
Eeee...powiem tak...
Biblia...nie wiem czemu ona włanie sie wszystko kreci wokol niej...przeciez to jedna wielka bzdura a szczegolnie nowy testament(moim zdaniem)Jeli chcecie wiedziec dlaczego tak mysle to sie chetnie podziele swoja wiedzš...
Mam nadzieje spotkac jakis fanow paleoastronautyki
|
|
|
Qwa..dlaczego gdziekolwiek cos napisze to wszyscy z tamtšd spier dalš?
|
|
|
--> Brat:
wielu naukowców tym włanie argumentem podważyła istnienie KB. dla udowodnienia wzięto kilka opasnych tomisk i spreparowano je tak jak to z biblia zrobiono (usunieto wszystkie spacje). użyto kompa do przeszukania ich pod kštem jakich tam wyrazów (np. samolot, adolf hitler). z tego co pamiętam tylko w Biblii wystšpiły te cišgi. Rips (nie pamiętam dokładnie czy tak pissze się to nazwisko) - izraelski matematyk, który odkrył kod, a także wielu innych matematyków na wiecie (także z renomowanych uczelni no i jeden spec od kodowania z Pentagonu) stwierdziło, że szansa na wystšpienie takich słów w tekcie to jak 1 do 1 000 000 (w każdym razie baaaardzo mało). zaznaczono przy tym w ksišżce (przeczytałem obie częci), że jak co ma szansę 1:100 jest uważane w matematyce za niemożliwe. ale dla zwiększenia pewnoci obniżono jeszcze ten próg do 1:100 000. czyli szansa na znalezienie takich cišgów znaków w tekcie jest znacznie mniej niż możliwa... a jednak w Biblii znaleziono takie cišgi :) pod względem naukowym istnienie kodu zostało potwierdzone. sam osobicie mam kilka wštpliwoci co do niego, ale nie będę ich głono mówił, bo mogš wynikać z mojego niezrozumienia algorytmu wyszukiwania takich cišgów.
KB nie mówi zazwyczaj, że co się stanie na 100% i basta. często Drosnin spotykał przy jakowych przepowiedniach słowa : "czy możesz to zmienić" i "przyjaciel pomoże/odroczy". one mogš potwierdzać wręcz fakt naszej wolnej woli :) ale niestety takie teksty Drosnin znalazł kilkakrotnie już po niewydarzonym wydarzeniu :) i to powoduje, że wiele osób zaczyna wštpić w KB, bo albo jest nacišgany, albo nie, ale wtedy i tak nie mówi nic pewnego więc jest do dupy :)
w drugiej częci jest bardzo ciekawy wštek - poszukiwanie statku "obcych" :) mylę, że KB został nam dany po to, by włanie teraz, w tych ważnych czasach, gdy waży się nasza przyszłoć, wywołać pewne zainteresowanie, pobudzić nas do mylenia, przyzwyczaić nas do myli, że nie jestemy sami w kosmosie. te przepowiednie nie muszš mieć wcale na celu podania nam wszystkich przyszłych wydarzeń. tu się raczej liczy to, co jest między wierszami. na myl przychodzi mi fragment channelingu od Plejadian. mówili oni, żebymy nie przyjmowali za pewnik, za jedynš prawdziwš wersję tego co nam mówiš, bo wszystko co nam przekazujš ma na celu pobudzenie nas do rozwoju. różni ludzie mogš różnie to interpretować. ja mylę, że oni po prostu mogš nam mówić nie do końca prawdę. dla nich celem jest UWIADAMIANIE nas. wiedza którš nam przekazujš w celu UWIADOMIENIA jest tylko rodkiem do osišgnięcia go. podobnie z KB.
przypomniało mi się też co, co prawdopodobnie usłyszałem w TV od jakiego mistrza shaolin. powiedział, że w nauce (chodziło o trenowanie kung fu... chyba :)) dšżymy do celu - idealnego poznania wiedzy/wytrenowania umiejętnoci. ale tak naprawdę, celem nauki jest przemiana którš przechodzimy w jej trakcie. najczęciej uwiadamiamy sobie to dopiero na końcu drogi :) to też bardzo pasuje do mojej koncepcji KB
|
|
|
i znowu ja :) znalazłem fragment channelingu Plejadian. pozwolę go sobie wkleić tutaj.
tekst pochodzi bodajże z ksišzki Barbary Marciniak "Zwiastuni witu". w wersji elektronicznej mam go ze strony www.swiadomosc.com (w dziale Istoty Pzaziemskie).
oto on:
"Podajemy swojš wersję wydarzeń tylko po to, aby wznieć was na wyższy stopień wiadomoci. Nie chcemy twierdzić, że ta wersja, i tylko ta wersja jest prawdziwa. Całe to nauczanie jest zaprojektowane w wielkim z założenia celu, a historie które wam opowiadamy ułożono, aby wznieć was na wyższš płaszczyznę wiadomoci. Taki jest nasz zamiar (...).
Mówišc do was chcemy poszerzyć waszš definicję rzeczywistoci: jednak nigdy nie bierzcie dosłownie niczego, co wam mówimy. Zawsze podšżajcie po większej spirali niż ta, jakš tworzymy, co pozwoli wam ujrzeć szerszy obraz. Nigdy nie zatrzymujcie się w miejscu w którym zdefiniujemy jakie pojęcie, ponieważ jestemy tu po to tylko, aby odblokować wasze paradygmaty i potrzšsnšć waszymi klatkami; abycie mogli uaktywnić prawdziwš wiedzę, realnš wiedzę, która jest zgromadzona w was samych. To tam znajdujš się dane, a my przybylimy, aby je w was obudzić. "
teraz jak to znowu czytam, to wręcz pewnym wydaje mi się to co mówiłem. czyli, że to co od nich słyszymy wcale nie musi być prawdš. rzeczywistoć może wyglšdać znacznie inaczej niż mówiš. im jednak chodzi o "obudzenie" nas :)
wszystkim nam życzę tego przebudzenia :)
przesyłam wietlane pozdrowienia dla wszystkich ;)
|
|
|
Brat odpowiedzial i uwazam temat za zamkniety.
Moge sie z Bratem w wielu tematach nie zgadzac, ale tutaj ma (moim skromnym zdaniem) wiele racji.
zamknac temat
pozdrowka
[%sig%]
|
|
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 12 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |