Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Mężczyźni wolą brunetki
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 24

hehe zawsze wiedziałam, ze wolę miec swój naturalny kolor anie robić sie "pod" facetów!! ile bab tak własnie robi słodkie idioteczki :))))))) 'Brunetki, blondynki, ja wszystkie was, dziewczynki, całować chcę' - śpiewał Jan Kiepura na początku wieku. Może tenorowi było wszystko jedno, kogo całuje, ale - jak się okazuje - kobietom nie powinno być wszystko jedno, na jaki kolor farbują włosy. Badania przeprowadzone przez firmę Schwarzkopf & Henkel na próbie 3 tys. brytyjskich kobiet dowodzą, że panie, które mają ciemne włosy, osiągają w pracy zawodowej większe zarobki niż ich koleżanki blondynki (brunetki zarabiają średnio 4 tys. funtów więcej). Według Camili Lobo-Guerrero z firmy Schwarzkopf & Henkel kolor włosów może zmienić nie tylko nasz wygląd, ale także stan umysłu oraz postrzeganie nas przez inne osoby. - Nasze badania pokazują, że, owszem, blondynki ciągle są postrzegane jako te, z którymi jest lepsza zabawa, ale nie są odbierane tak poważnie i na serio jak kobiety z ciemnymi włosami - mówi Camila. W tym samym badaniu respondentki farbujące włosy zostały poproszone o podanie najlepszego okresu w czasie swojej kariery zawodowej i przypomnienie sobie, jaki wówczas miały kolor włosów. Ponad 50 proc. z nich podało, że największe sukcesy odnosiły, kiedy miały ciemne włosy, niecałe 30 proc. wskazało czas, kiedy były blondynkami, a 11 proc., gdy były rude. Brunetki wychodzą za mąż Ale zarobki i sukces zawodowy to niejedyna zaleta posiadania ciemnych włosów. To samo badanie wykazało, że ciemnowłose kobiety wchodzą częściej w relacje z mężczyznami i mają na koncie więcej związków. Do pięciu lub więcej związków przyznało się około 20 proc. brunetek, podczas gdy wśród kobiet o jasnych włosach było to 13 proc. Czy większą liczbę związków można uznać za sukces? W tym wypadku były one miarą powodzenia kobiet z ciemnymi włosami. A to z kolei potwierdzałoby odkrytą niedawno (w odnalezionych listach do lekarzy) teorię Karola Darwina. Okazało się bowiem, że ten wielki badacz i przyrodnik poświęcił część swojej pracy zagadnieniu, kto lepiej radzi sobie z przyciąganiem płci przeciwnej - brunetki czy blondynki. Badacza zaintrygowały doniesienia, że blondynek ubywa w populacji, a najwięcej rodzi się ludzi o ciemnych włosach, co miało wynikać z tego, że brunetki częściej wychodzą za mąż i rodzą dzieci. Darwin chciał zatem sprawdzić, dlaczego brunetki mają większe powodzenie u mężczyzn i, co za tym idzie, wydają na świat potomstwo o ciemnym kolorze włosów. Wiemy, że nic nie wiemy Wydawałoby się, że o genach wiemy już bardzo dużo, potrafimy klonować żywe organizmy, ale jak się okazuje, na temat dziedziczenia koloru włosów nasza wiedza nadal jest niewielka. Prof. Ewa Bartnik z Instytutu Genetyki i Biotechnologii UW mówi, że ponieważ wciąż nie mamy w ręku genów odpowiedzialnych za kolor włosów (poza rudym, którego gen potrafimy rozpoznać), niewiele można na ten temat powiedzieć. Wiemy na pewno, że są to cechy przekazywane genetycznie, że ciemna barwa dominuje nad jasną i że kolor rudy i blond są ustępujące względem ciemnych włosów. Pytanie tylko, czy powodem, dla którego blond i rudy ustępują genowi ciemnych włosów, jest powodzenie brunetek u mężczyzn, czy siła 'brązowego' genu? Teoria Darwina Ponieważ do dziś nie znamy odpowiedzi na to pytanie, możemy się domyślać, że badania Darwina z końca XIX wieku też nie rozwikłały tej kwestii, choć w dużej mierze potwierdziły jego teorię. Do pomocy Darwin zaprosił wówczas lekarza ze szpitala Bristol Royal Infirmary. Poprosił go, aby zbierał dane na temat koloru włosów pacjentek zamężnych i samotnych, które zgłaszają się do szpitala. Dr Alison Pearn zajmująca się dziś badaniem korespondencji Darwina twierdzi, że uczony traktował te badania absolutnie poważnie. - Był zafascynowany kwestią koloru włosów i jego wpływu na dobór partnerów seksualnych - mówi dr Pearn. - Chciał sprawdzić, czy w jego rodzinnej Anglii rzeczywiście blondynki częściej są niezamężne i czy ma to wpływ na rozkład koloru włosów w kolejnych pokoleniach. W 1859 r. Darwin otrzymał od lekarza dane na temat pacjentek zgłaszających się do szpitala. Wynikało z nich, że ponad trzy razy więcej zamężnych kobiet miało ciemne włosy, co potwierdzałoby przypuszczenia Darwina, ale za to wśród samotnych kobiet było na odwrót - większość stanowiły brunetki, a mniej blondynek było singielkami. Darwin uznał, że nie ma wystarczających danych, aby uznać prawdziwość badanej tezy, a większa liczba brunetek wśród mężatek może być na przykład efektem ciemnienia włosów związanego z wiekiem. Te poszukiwania, jak i wiele innych, znalazły się jednak w jego książce na temat doboru płciowego, w której postawił tezę, że cechy uznawane za atrakcyjne zaczynają po pewnym czasie występować częściej w populacji ('The Descent of Man', 1871 r.). REKLAMY GOOGLE Makijaż ślubny - Warszawa Kinga Czerwieniec - Szewczyk Profesjonalny makijaż dojazd gratis www.vizaz.pl Makijaż Permanentny Trwały makijaż w profesjonalnym salonie. Zobacz ofertę i cennik ! AfrodytaSalon.pl Prelox - Zwiększ Potencję Odkryj możliwości swojego organizmu Podnieś jakość życia seksualnego. www.tanie-leczenie.pl Melanina twój przyjaciel A może natura broni się sama? Wiemy, że ciemne włosy chronią przed ultrafioletem, a także m.in. przed rozkładem kwasu foliowego. Może zatem pogłębiający się efekt cieplarniany, większa świadomość zagrożeń, jakie niesie promieniowanie UVB i UVA, powodują, że natura, chcąc nas chronić, wyposaża nas w ciemniejsze włosy? W końcu mieszkańcy ciepłych krajów (np. rasa żółta i czarna), gdzie promieniowanie jest ogromne, nie noszą na co dzień słomkowych kapeluszy. Ich ciemne włosy przyzwyczajone do promieniowania chronią się same. A to wszystko za sprawą melaniny. To ten związek daje ciemne zabarwienie włosom i skórze ('melanos' to po grecku czarny) oraz chroni je przed szkodliwym działaniem światła słonecznego. Barwnik ten zlokalizowany w górnej warstwie komórek przechwytuje szkodliwe promieniowanie i nie dopuszcza go do głębszych warstw włosów. Znacznie mniej barwnika mają włosy blond, siwe i rozjaśniane i przez to są najbardziej narażone na niszczące działanie promieniowania UV. Trzy kolory szamponu Producenci kosmetyków też zauważyli różnicę. Okazało się, że kolor włosów może determinować rodzaj kosmetyku, jakiego używamy. Mamy więc szampony, odżywki i maseczki do pielęgnacji włosów blond, siwych, rudych i brązowych - naturalnych i farbowanych. To ważna informacja dla 70 proc. kobiet w Polsce i 75 proc. Europejek, które stale farbują włosy (według badań Procter & Gamble). Szampony i odżywki do włosów blond będą zawierać: ekstrakty z rumianku lekarskiego, skrzypu polnego, białej herbaty, chabru. Natomiast włosy brązowe i rude podkreśli ekstrakt z czerwonej lub czarnej herbaty, kory drzewnej, wyciąg z orzecha włoskiego, a także wspomniany już naturalny barwnik - melanina. Wszechstronnym barwnikiem jest henna (czyli sproszkowany wyciąg z lawsonii bezbronnej). Zdolności barwiące henny zależą od wieku rośliny i miejsca uprawy. Henna indyjska, pakistańska, irańska i afgańska barwi na kolory intensywniejsze niż henna uprawiana w Afryce Północnej. Najwięcej barwnika zawierają liście roślin nie starszych niż pięcioletnie, nadają one włosom odcienie intensywnie czerwone i rude. Im starsze, tym ilość barwnika spada i henna barwi na kolor brązowy, złoty, a gdy roślina skończy 10 lat, uzyskuje się hennę bezbarwną, która jest dobrą odżywką do włosów. Odcienie czerwone henny nadają się do barwienia włosów brązowych, poprawiają kolor rudych i nadają włosom czarnym czerwone refleksy. Henna złota jest dla blondynek. Kamera kocha blond Polskie kobiety wiedzą, co dobre, co potwierdzają badania GfK dla L'Oréal Polska z 2006 r. Wyniki tych badań (dotyczących włosów farbowanych i naturalnych razem) pokazują, że po polskich ulicach chodzi więcej kobiet ciemnowłosych (38 proc. ma brązowe włosy, 21 proc. ciemne) niż blondynek (28 proc.). Skąd zatem wrażenie, że więcej jest blondynek? Czy lepiej je widać w tłumie? Czy jasny koński ogon jest efektowniejszy od brązowego? Tak uważają fryzjerzy. Według nich blond jest ciągle jednym z najczęściej wybieranych przez kobiety kolorów w salonach fryzjerskich. Lubimy platynę, pasemka, balejaże i słoneczne blondy. A przeszło jedna trzecia z nas sama farbuje włosy na blond w domu, podczas gdy tylko 20 proc. wybiera w drogerii ciemne odcienie farb. Azjatki, Arabki, Włoszki i Francuzki marzą o blond włosach, które jednak rzadko współgrają z ich ciemną karnacją i oprawą oczu. Leszek Czajka, fryzjer m.in. gwiazd telewizji, w felietonie Joanny Bojańczyk na łamach 'WO' trzy lata temu powiedział (i dziś to podtrzymuje): - Ja? Jestem największym wrogiem blondynek w Polsce. Przekonuję, żeby się nie tleniły. Marnują naturę. Ale telewizja kocha blond. I z autopsji wiemy, że to prawda. Nasza redakcyjna koleżanka, występując w programie telewizyjnym po zmianie koloru włosów na ciemniejszy niż jasny blond, który zawsze nosiła, dostała natychmiast kilkanaście uwag od realizatorów i współpracowników, że w blondzie jej było o niebo lepiej! My tak nie uważamy, podobnie ona sama. Wróciła do naturalnego koloru (jest szatynką), co chyba oznacza, że wybrała miłość narzeczonego i podwyżkę, rezygnując z humorów i zmiennych uczuć kamery. http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,6777710,Mezczyzni_wola_brunetki.html

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Bardzo znacząca...

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Myjesz się samą wodą?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Przeważnie.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

To, czym się myjemy ma marginalny wpływ na wydzielanie potu. Oczywiście najlepiej nie używać kiepskich, ostrych detergentów (obecnie już takich właściwie nie ma w sprzedaży na użytek higieniczny), tylko specyfików jak najbardziej naturalnych, ale to też nie jest kwestia wpływu na wydzielanie potu, tylko na ogólny stan skóry - wysuszanie, podrażnienia, uczulenia itp. Ja np. używam m.in. czegoś takiego: http://www.melaleuca.com.pl/index.php?mp=3&gp=2&prod=3 Napisałem m.in., bo większości ogólnodostępnych w sklepach produktów też mogę spokojnie używać, mimo że jestem alergikiem. Jak już napisałem, to czym się myjemy nie ma większego wpływu na poziom wydzielania potu, ma jednak wpływ na oczyszczanie skóry z tego potu właśnie, a zwłaszcza z produktów jego rozpadu o nieprzyjemnym zapachu. Sama woda jest tu mało skuteczna. Co ma zatem wpływ na wydzielanie potu? Najbardziej oczywisty wpływ ma temperatura i rodzaj wysiłku fizycznego (lub psychicznego) - nie należy się więc przemęczać ;) Duży wpływ ma tu tusza człowieka (grubasy bardziej się pocą), dieta, przemiana materii, ogólna kwasowość organizmu, temperament człowieka i jego stan psychiczny. Ja np. jestem spokojnym człowiekiem, prawie się nie denerwuję i zaobserwowałem (i poczułem :)), że w porównaniu do wielu innych ludzi pocę się bardzo mało, a mój pot jest prawie bez zapachu. Oj, jak od niektórych śmierdzi, zwłaszcza podczas upałów - a fe! I nie żałujcie dezodorantów - w wielu z nich jest pewien środek o nazwie triclosan, którego bakterie bardzo nie lubią - i o to chodzi :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 24
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.