Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
W polskiej szkole
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 14

Wlasnie zablokowali ta strone i nie zdazylam sciagnac linka. Środa [04.03.2009, 16:52] 2 źródła W szkołach będą uczyć o wróżkach i kreacjonizmie? MEN | edukacja | projekt | szkoła | zjawiska paranormalne Fot. PAP/Maciej Czajkowski MEN chce, by licealiści dyskutowali o różdżkach i lewitacji. Takie zajęcia, według nowej podstawy programowej, pojawiłyby się na zajęciach przyrody w liceum. "Astrologia, różdżkarstwo, rzekome »prądy«, (żyły) wodne, lewitacja - co na ten temat mówi fizyka", "Bioenergoterapia - współczesna magia lecznicza”", "Teoria inteligentnego projektu - odświeżona wersja kreacjonizmu" - cytuje zagadnienia, które mają być omawiane na lekcjach, "Rzeczpospolita". Ten pomysł nie spodobał się naukowcom. Za całkowite nieporozumienie uważamy tematy, których realizacja ma zwalczać poglądy pseudonaukowe, takie jak: różdżkarstwo, kreacjonizm czy homeopatię - dyskutowanie z pseudonauką tylko ją nobilituje. Lepiej może pomyśleć o zajęciach z logiki - gazeta cytuje fragment listu, jaki napisali do minister edukacji fizycy z Uniwersytetu Warszawskiego. MEN jest jednak niewzruszony. Szkoła nie może odwracać się od zagadnień, które uczniowie spotykają w życiu. A dziś zalewają nas teorie pseudonaukowe podawane tak, jakby ich autorami byli uczeni - broni w "Rzeczpospolitej" projektu MEN prof. Zbigniew Marciniak, wiceminister edukacji. Projekt resortu poparł także na antenie radia TOK FM historyk idei, prof. Marcin Król. Rozumiem intencję, żeby pokazać uczniom, że z jednej strony jest silna wiedza racjonalna, ale jest też wiedza, która jest nonsensem jak wiedza o UFO. Chodzi o nauczenie tego, że wiedza, jaką uzyskujemy o świecie ma zróżnicowany charakter pod względem racjonalności - stwierdził. WB

Nie zablokowali i nie wklejaj czegoś łącznie z czyimś stwierdzeniem: "Wlasnie zablokowali ta strone i nie zdazylam sciagnac linka" jakby było Twoje. Można poczytać tu: http://www.sfora.pl/W-szkolach-beda-uczyc-o-wrozkach-i-kreacjonizmie-a3522 - zwłaszcza ciekawe komentarze w większości uczniów, które pokazują, że młodzi ludzie potrafią jednak samodzielnie myśleć i kierować się logiką :) A tu szerzej o całej sprawie. Polecam zapoznać się jeszcze z tematem pokrewnym: http://finanse.wp.pl/kat,104762,title,MPiPS-w-odpowiedzi-naukowcom-wrozka-to-tez-zawod,wid,10890320,wiadomosc.html?ticaid=17a0a http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=121348&p=1 A teraz mój komentarz do całej tej sprawy: Ja bym pseudonaukowcami nazwał twardogłowych naukowców - dogmatyków. Czy naukowcem może się nazywać ktoś, kto nie bada określonych rzeczy, omija szerokim łukiem pewne tematy, chowa głowę w piasek i ma wyrobiony, niezmienny pogląd na sprawy, których nie zna, nie zbadał, nie zapoznał się z nimi? Nie wiem jak nazwać takich ludzi, ale dla mnie nie są oni naukowcami, a jedynie obrońcami, strażnikami iście dogmatycznych poglądów, raz na zawsze ustalonego "porządku", który ich zdaniem powinien być niezmienny choćby praktyka, fakty mówiły co innego. Tacy ludzie nie są już naukowcami, bo nie są dociekliwi, nie badają, a jedynie trwają. Historia już nieraz pokazała jak dużo różnych poglądów naukowych okazało się błędnymi, gdy sprawę zbadało się głębiej, dokładniej, rzetelniej. Odnoszę wrażenie, że niektórzy chcieliby zatrzymać rozwój nauki, a przecież ludzkiej ciekawości i postępu nauki powstrzymać się nie da - nie udało się to nawet Inkwizycji. Ktoś tu proponował logikę. A czy logicznymi są kategoryczne stwierdzenia w materii, której się nie zna? Logicznie myślący człowiek (naukowiec też człowiek) powie, że danej sprawy nie badał i nie ma też dostatecznej wiedzy, żeby się wypowiadać w tej kwestii - tym bardziej w imię nauki!!! Co za absurdalna, niczym nie poparta zarozumiałość! Taki naukowiec może jedynie powiedzieć, że jego zdaniem... zastrzegając przy tym, że nie jest to jego dziedzina. A właśnie - może niesłusznie podejrzewam niektórych naukowców o jakąś złą wolę, a ich twierdzenia wynikają jedynie z ignorancji, z braku wiedzy? W takim razie to teraz ja apeluję o posługiwanie się logiką. Zastanówmy się teraz, co możemy nazwać nienaukowym podejściem. Od wieków ludzie przy pomocy tzw. różdżki potrafią znaleźć wodę i dobre miejsce na wykopanie studni - to są po prostu fakty, ale "prawdziwa" nauka nie zajmuje się oczywiście badaniem takich rzeczy :) Na SGGW bada się wpływ tzw. promieniowania kształtu na wzrost roślin i okazuje się, że określone formy geometryczne - bryły, a nawet płaskie znaki powodują, że rośliny umieszczone w pobliżu takiego kształtu rosną szybciej. Ale to zapewne też nie jest "prawdziwa" nauka :) Byłem na spotkaniu z fizykiem jądrowym z Moskiewskiego Instytutu Magnetyzmu Ziemskiego i ten naukowiec po "prawdziwie naukowych" studiach zrobił jeszcze fakultet z psychotroniki. Tak - o zgrozo w Rosji można uzyskać tytuł magistra z tak "nienaukowych" dziedzin! Ten rosyjski naukowiec mówił nam, że fizyka jądrowa i psychotronika wspaniale się łączą i uzupełniają, i że taki dobór wiedzy pozwolił mu zrozumieć jeszcze więcej z obu dziedzin. Opowiadał nam o badaniu takich rzeczy, że "prawdziwym naukowcom" włosy by dęba stanęły! :) Ale to oczywiście Rosjanin i to go dyskwalifikuje :) Jeśli jesteśmy już przy Rosji, to polecam poniższy artykuł: http://www.nautilus.org.pl/?i=1528 Takie przykłady można mnożyć, ale czy to wszystko przekona "prawdziwych naukowców"? :) Dla nich najwyraźniej istnieją tematy tabu. W takim razie omijajcie sobie coś, co się wam nie podoba (każdy ma do tego prawo), ale nie powołujcie się przy tym na coś więcej, niż tylko na własne "widzimisię". A jeśli chcielibyście rozszerzyć swoje horyzonty, to proponuję zapoznać się z poniższym fragmentem z książki Stanleya Baltazara Werlinga pt. "Parapsychologia w ofensywie". Ale nie mówcie o tym innym "prawdziwym naukowcom", bo jak zbyt wielu ludzi się o tym dowie, to normalnie będzie katastrofa i zapanuje chaos :)) Oto zapowiedziany fragment (polecam oczywiście przeczytać całą książkę): Po raz pierwszy w historii ludzkości mamy cały szereg dowodów na życie pozagrobowe. Do niedawna wiara ta opierała się na teologicznych i filozoficznych teoriach, z powodu czego nie była brana poważnie pod uwagę przez niezainteresowane masy. W ostatnich kilku dziesięcioleciach naukowe metody zostały zastosowane w badaniach zjawiska ukazywania się zmarłych, komunikacji ze zmarłymi, separacji duszy i ciała (OBE), przeżycia ludzi po ich śmierci klinicznej (NDE), opanowanie ciała przez inną osobowość (possession), reinkarnacji. Rezultaty tych badań udowodniły, że dotychczasowe teorie wytrzymują najbardziej krytyczne i skrupulatne egzaminy, co oznacza, że nie są już teoriami, lecz naukowo sprawdzonymi faktami. Ponieważ siła dowodów na nieśmiertelność duszy leży nie w jednym lecz w wielu działach parapsychologii, jestem zmuszony w tej jednej książce zmieścić wszystkie te działy. Zrozumiałe, że każdy z nich będzie przedstawiony w krótkiej formie, podkreślam jednak jeszcze raz, że aby zrozumieć istotę sprawy należy poznać całość. Jeszcze do niedawna poszczególne działy parapsychologii można było określić jako niedokończone drogi prowadzące do nikąd. Właśnie druga połowa XX wieku, w której to zostały poczynione olbrzymie postępy w parapsychologii, pozwoliła dokończyć te urwane drogi i nagle ujrzeliśmy, że prowadzą one do jednego punktu. Fakt ten zmienił sytuację radykalnie. Wszystko nabrało sensu i przejrzystości. W momencie gdy drogi te zbiegały się w jednym punkcie, najmniej znaczące szczegóły nabrały wagi i znaczenia. Często okazywały się być brakującym ogniwem, łączącym poszczególne działy w całość, będąc również dowodem realności tej całości. Nie ulega wątpliwości, że kulminacyjnym punktem błyskawicznego rozwoju parapsychologii był fakt zaakceptowania tej nauki przez "American Association for Advencement of Science" (Amerykańskie Stowarzyszenie dla Postępu Wiedzy). 30 grudnia 1969 roku w hotelu Statler-Hilton w Bostonie, na rocznej konwencji AAAS, wpłynął wniosek o przyjęcie parapsychologii w poczet istniejących nauk. Wniosek uwarunkowano wynikiem głosowania. Przedstawiciele poszczególnych nauk głosowali 170 "za" i 30 "przeciw". W ten sposób parapsychologia, po ponad 100 latach swej niezależnej egzystencji, znalazła się oficjalnie pomiędzy innymi ustalonymi naukami. W konsekwencji tego została wprowadzona w ponad 100 uniwersytetach jako przedmiot i w 75 w formie specjalnych kursów. Fakt ten zaważył o szalonym postępie nauki. Praktycznie uniwersytety przejęły dalsze studia i doświadczenia. Posiadając najbardziej nowoczesne instrumenty, pieniądze, czas i co najważniejsze, entuzjazm, przyśpieszyły proces potrzebnych doświadczeń. Wszystkie eksperymenty z dziedziny ludzkiego dualizmu, telepatii, psychokinetyki, ekstra sensytywnej percepcji (ESP) itp. były i są przeprowadzane według ustalonych metod naukowych. Już w 1984 roku kierownik działu filozofii na uniwersytecie Stanu Georgia w Atlanta, doktor filozofii Robert Almeder oficjalnie publicznie oświadczył - "Po raz pierwszy w historii ludzkości, mamy dostateczne dowody na życie pozagrobowe". Powyższe oświadczenie ukazało się w czasopismach naukowych "na Zachodzie" w Ameryce Północnej i Południowej oraz w Azji. Sądząc z dotychczasowej reakcji świat naukowy oniemiał. Co robić z tym faktem?! Należy zdawać sobie sprawę, że świat nie jest przygotowany na tego rodzaju rewelacje, więc co robić? Naukowcy doszli do wniosku, że niech się martwią ci, którym ta prawda przeszkadza. Jedno jest pewne, że nowo odkryta prawda istnieje i nie odejdzie. Chowanie głowy w piasek tym razem nie pomoże. Gdy Mikołaj Kopernik "zatrzymał" słońce i "uruchomił" planety, z naszą włącznie, uszło światu wiele dekad, nim przyjął ten fakt do wiadomości i jeszcze więcej, aby dostosować świat do nowego porządku. Zresztą na tym nie koniec. Parapsychologia korzystając z tych samych źródeł informacji, prawie w tym samym czasie doszła do wniosku, że również reinkarnacja jest faktem życiowym, niezaprzeczalnym. Aby uniknąć eksplozji, fakty dotyczące reinkarnacji i karmy są podawane stopniowo w formie książek na ten temat, pisanych przez najwyższe autorytety w tej dziedzinie. Gwałcenie prawdy powinno być karane jak każde inne przestępstwo kryminalne. Świadome głoszenie nieprawdy, jest znacznie większą zbrodnią niż nam się to wydaje, bo ludzie wierzący w nią idą w fałszywym kierunku, tracąc swój czas, energię i dobytek, aby w końcu zobaczyć, że zostali oszukani, że zmarnowali życie. A jednak prawda jest ciągle zniekształcana dla czyjejś własnej wygody, interesu, utrzymania teorii, dogmatów, doktryny lub innych fikcyjnych założeń. Prawda jest nienaruszalna. Jeśli ktoś ją skrzywi, nagnie, naciągnie - przestaje być prawdą. Wszystko co jest budowane na prawdzie jest niezniszczalne i odwrotnie, kto głosi nieprawdę nie powinien się dziwić, że prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw i to co budował musi się rozpaść. Dlatego parapsychologia wcale się nie martwi, że ma tylu przeciwników. Wszyscy ci, zagrożeni prawdą, walczą jak mogą aby do niej nie dopuścić. Biedni, nie rozumieją, że nie ma siły aby zatrzymać prawdę. Jest to prawo natury. Piszę, bo chcę przekazać ważne wiadomości, tradycyjnie mało dostępne w Polsce. Piszę, bo wydaje mi się, że jest ważne, aby każdy znał prawdę. Co czytelnik z nią zrobi, to już nie moja sprawa. Nie będzie to książka, którą się czyta dla zabicia czasu. Treść może być dla niektórych ciężka do przełknięcia, a tym bardziej do strawienia. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że nasze mózgi są ciągle "prane". Szkoła, radio, telewizja podają nam interesujące nas wiadomości, bo inaczej byśmy nie słuchali, lecz są one zabarwione kolorytem, który programuje nasze mózgi według planu, przeważnie niezgodnego z naszym własnym. Po wielu latach nawet nie zdajemy sobie sprawy, że myślimy tak jak chcą "oni". Końcowy rezultat? - utrata zdolności samodzielnego myślenia. Nie wiem jak polski czytelnik będzie reagował na całkowicie nowe rewelacje zawarte w tej książce. Na Zachodzie, a szczególnie w Ameryce, gdzie naukowcy nie są skrępowani żadną cenzurą, te rzeczy już dawno przestały być rewelacją. W miarę ich wykrywania były podawane do publicznej wiadomości. Nawet w postępowej Ameryce parapsychologia była hamowana przez starsze pokolenia naukowców, wychowanych i kształconych w czysto materialnej nauce. Nazwijmy ich oględnie - konserwatystami. Ich wpływy z dnia na dzień maleją. Nie tylko dla tego, że wolno wymierają, ale ponieważ nie są w stanie powstrzymać napierającego postępu. Wbrew panującej negatywnej opinii społeczeństwa w Polsce, parapsychologia odgrywa obecnie główną rolę w kształtowaniu XXI wieku. Początek XX wieku był pod znakiem sensacyjnego odkrycia podświadomości przez Zygmunta Freuda. Wkrótce potem następna eksplozja - Karol Gustaw Jung rozpoznał w podświadomości elementy czysto duchowe, a więc nie z tego świata. Obu tym gigantom psychologii poświęcam więcej miejsca w późniejszych rozdziałach. Co do sceptyków, to myślałem, że znam wszystkie ich kontrargumenty. Badając opinie Polaków w związku z tą książką, szybko zorientowałem się, że byłem w błędzie. Sceptycyzm i krytycyzm są psychologicznie bardziej głębokie niż myślałem. W rzeczywistości jest to bardzo ciekawa sprawa, gdyż krytyka przeważnie nie wychodzi z odmiennych poglądów lecz jest wynikiem całkiem innych powodów, jak na przykład: brak wiedzy w danym przedmiocie, lojalność wobec własnych poglądów, upodobanie opozycji, pokazanie przez krytykę, że zna się dany przedmiot, oportunizm, lęk przed nowością, itp. Na zakończenie życzę każdemu czytelnikowi, aby otworzył swój umysł dla nowych, czasami trudnych do zrozumienia rewelacji, aby przyjmował nowe wiadomości bez uprzedzeń i cierpliwie, obiektywnie przeczytał zawartość tej książki od początku do końca. Ani ja ani czytelnik prawdy nie zatrzyma. Idzie ona naprzód do XXI wieku i wszystkie gwiazdy na niebie wskazują, że XXI wiek oczekuje jej, aby niepodzielnie zapanowała nad światem. Bardzo mało ludzi zdaje sobie sprawę, jak wielkie jest znaczenie najnowszych odkryć parapsychologii, opisanych w tej książce. Prawdopodobnie zbyt wielkie, aby przeciętny człowiek mógł je przełknąć. Ponieważ jednak te odkrycia nie stracą wartości, prędzej czy później zostaną uznane. W tej chwili można je porównać do bomby zegarowej o niesamowitej sile wybuchu. Wszystkie obecne instytucje, których dogmatyzm jest sprzeczny z nowo odkrytą prawdą, przestaną wkrótce istnieć. Wszystko wskazuje na to, że XXI wiek będzie okresem wielkich przemian. Spróbujmy wyobrazić sobie, że powstanie tylko jedna uniwersalna "religia". Będzie to oznaczać koniec nienawiści i wojen religijnych. Jeśli czytelnik zrozumiał istotę reinkarnacji, przedstawioną w tej książce, dojdzie szybko do wniosku, że następny powód nienawiści i krwawych wojen - nacjonalizm, powoli się rozpłynie. Całkowite zrozumienie życia poprawi naturę ludzką przez usunięcie fikcyjnych, tymczasowych celów, osiąganych zazwyczaj przez krzywdę ludzką. Świat przestanie być miejscem kaźni ludzkiej. P.S. Wysłałem to do pana z PAN i w kilka innych miejsc :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Czemu za moich czasów nie było takiego przedmiotu?? Może był by to jakiś przedmiot który by mnie przyciągał do szkoły:) A jak coś takiego wejdzie to i tak będą prowadzić to osoby nie posiadające wiedzy w tym kierunku i większość swoich lekcji będą opierać na Na Harym POterze itp..:)

"Prawdziwym naukowcom" i innym polecam jeszcze zapoznać się z dwoma poniższymi artykułami: "Jasnowidz? Jak można wykonywać profesję, która opiera się na kłamstwie?" - naukowcy piszą list o profesji związanej z przewidywaniem przyszłości. "Ci ludzie nie mają o tym zielonego pojęcia" - odpowiada Jackowski. Pojedynek jasnowidzów!

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

A teraz o UFO :) http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=84758&p=31

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Tym, którzy nie wierzą (nie mają wiedzy) w różne energie "subtelne", biopole itp. proponuję prosty test. Wybierzcie się najlepiej do lasu i znajdźcie brzozę, ale taką bez mrówek :) Oprzyjcie się o nią plecami i głową - po prostu stajecie prosto wzdłuż pnia, ręce niech zwisają swobodnie. Zamykacie oczy, nie myślicie o niczym i niczego nie oczekujecie. Stoicie sobie tak spokojnie bez ruchu i napawacie się przyrodą, spokojem :) I co? I po pewnym czasie coś poczujecie :) Zależy od poziomu otwarcia, czy cały czas się nie izolujecie, nie tworzycie "muru" wokół siebie. Ja już po minucie coś poczułem (może to wymagać więcej czasu) - nie powiem co, bo nie chcę niczego sugerować - powiem tylko, że warto, bo wrażenia są naprawdę silne :) Polecam każdemu :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

To prawda,że brzoza ma w sobie energię...Kiedyś często biegałem,zazwyczaj robiłem to wśród brzóz albo jak zauważyłem jakąś "przytulałem się" ,po jakimś czasie stania koło brzozy nie czułem zmęczenia,miałem mnóstwo w sobie pozytywnej energii,jest to uczucie przyjemne ,które warto doznać jak to Wendol napisał. Pozdrawiam:)

"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

To, o czym napisałeś można wytłumaczyć zwyczajnie tym, że po prostu się dotleniłeś wśród drzew, a wysiłek fizyczny (umiarkowany) w ogóle poprawia samopoczucie :) Ja czułem silne pulsowanie energii - jakby coś mnie podnosiło i opuszczało, podnosiło i opuszczało... I wygadałem się :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Moc przyrody

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

To Ty tak napisałeś;)

"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

Nie ma takiego zawodu jak jasnowidz, gdyż jasnowidzenie jak powszechnie wiadomo nie istnieje! - teza listu naukowców do minister Fedak wzbudziła poruszenie w środowisku ludzi zajmujących się ezoteryką.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

LIST OTWARTY PUBLICYSTÓW W OBRONIE TOLERANCJI I WOLNOŚCI WYKONYWANIA ZAWODU Uwaga lekarze i bioenergoterapeuci! W jednym z najbliższych numerów "Nieznanego Świata" wydrukujemy publikację zawierającą miażdżące dowody biofizyczne realności bioenergoterapii. Źródłem zebranych w niej informacji są wyniki badań bioenergoterapii prowadzonych w różnych ośrodkach naukowych na świecie. W wielu swoich segmentach okazują się wręcz szokujące i oznaczają kompromitację tych wszystkich, którzy dowodzą, iż bioenergoterapia to oszustwo lub czysta sugestia, nie mówiąc już o bredniach kolportowanych przez grupę przykościelnych ideologów próbujących wmawiać ludziom, że wspomniana metoda terapii stanowi rezultat oddziaływania "sił demonicznych".

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Nauka kontra bzdury, czyli...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dobra ksiazka. Polecam ! "Jak brednie podbily swiat " http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=49721
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 14
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.