|
|
Chyba problem polega na czymś co można było by określić karmą ale rozumianą w ten sposób, że jest to tendencja do robienia czegoś w określony sposób. Dana osoba nie umie inaczej załatwiać sprawy więc jeśli zachodzi w jej życiu jakieś zdarzenie to potem idzie coś z górki według przewidywalnego schematu. Ktoś inny wychodząc z domu nawet by się oto nie potknął, nie zauważył by tego. A dana osoba w to weidzie nawet gdyby to leżało z daleka od drogi. To była by jakaś jedna strona medalu. Inną strona jes to że uczestniczymy w tej rzeczywistości na szczególnych warunkach ta rzeczywistość odpowiada każdemu na jego osobiste pytania. Wystarczy sformułować problem a życie wcześniej czy później poda rozwiązanie tego zagadnienia nie koniecznie nas satysfakcjonujące.
Dawno temu słyszałem recenzję do książki o jakimś tytule "fizyka a Bóg". To było bardzo dawno temu w latach siedemdziesiątych audycja była w radiu Wolna Europa słuchanym w wakacje na Węgrzech. Trochę słabo było słychać. Sens tego streszczenia był taki, ktoś tam sobie założył że będzie sprawdzał prawo prawdopodobieństwa otwierając księgę przysłów chińskich czy jakiś tam opowieści ich nich żeby nie męczyć tej ulubionej przez wszystkich Bibli.
Co mu wyszło, że nie uzasadnienie często otwierało mu się na stronie ze zdaniem "jeżeli ktos pyta należy jemu udzielić odpowiedzi, odpowiedzi na jego poziomie jeżeli jednak nie rozumie tej odpowiedzi i staje sie namolny można i należy go zbyć".
Czyli idąc przez życie dostajemy często odpowiedzi które zmuszają nas do myślenia, coś co było by zbyt proste zbyt szybko wypadło by z pamięci. Taki też jest powód żeby nie udzielać zbyt prostych odpowiedzi do których i tak ktoś zgłosi pretensje że coś jemu nie pasuje.
To inne racjonalne podejście do tematu od mało racjonalnej strony wróżenia z wylosowanej kartki.
Podobno osoby duchowo bardziej rozwinięte widzą aurę i jakieś rzeczy z tym związane. Czyli tu można przeczytać na lekko zestaw książek Dimitrri Wereszczagina o systemie swojego rozwoju energoinformacyjnego. Tylko należy wziąść poprawkę że ucząc On nas o pasożytach energoinformacyjnych On sam usiłuje zostać takim "programem sterującym agregorem". To są takie wsiowe sztuczki jak osiągnąć pomyślność nie specjalnie szkodząc innym a nawet ich zaprząc lekko do swoich projektów pomysłów bo taki projekt nad którym myśli więcej ludzi łatwiej sie realizuje.
Ale ogólnie tak do końca bezkrytycznie to co On pisze nie było by zalecane. To jest tak jak w medytacji zen pojawia sie poziom możliwości czynienia magi czyli realizowania swojego chciejstwa w sposób ja chcę więc tak musi być ta moneta nie może upaść ani na jedna ani na drugą stonę ma stanąć kantem i stanie, i co z tego. I każdy mistrz zen przestrzega swoich uczniów,że jak chcą robić sztuczki to na jarmark. A ten człowiek wkroczył na jakąś scieżkę poznania zaszedł dość daleko ale to może być dla niego jak kula u nogi albo lepiej mowiąc jakby psa przywiązać na gumie do budy zrobi rozpęd to go jeszcze szybciej i mocniej do tej budy cofnie.
Jest to trudne pytanie jak oddzialywać na rzeczywistośc żeby jej nie zakłócać zbyt mocno. Bo jest to branie odpowiedzialności za coś co się zrobiło. A niech ktoś wystawi rachunek. To nie jest bezproblemowe. Ja nie muszę się zastanawiać nad tym czy istnieje reinkarnacja pokutowanie za grzechy jeśli będę tak myślał to oczywiście tak będzie. Jeżeli ktoś usiłuje poznać "swoje" przeszłe wcielenia to ja nie wiem czy nie jest to tylko oglądanie jakiegoś "filmu" nie koniecznie swojego. Interesujące jest w tym filmie co się stało i dlaczego ale czy mamy wpływ na to żeby cokolwiek zmienić. Równie dobrze mogę iść teraz do kina tylko tu bardziej byłbym się bał zlej woli reżysera który chciałby mi przekazać nie koniecznie sprawy mądre.
Czyli my w swoim życiu będziemy postępowac nie koniecznie tak jak to wynika z tamtego obrazu który zaświtał nam w głowie z reinkarnacji czy filmu..
Niewątpliwie powinniśmy poszukiwac najlepszego rozwiązania.
Tylko czasami rozwiązania są ważne w danych warunkach otoczenia coś się zmienia i nasze pomysły są nie adekwatne do sytuacji.
Może dlatego niektórzy napotykaja stale na te same problemy i cały czas starają sie je naj właściwiej rozwiązać i jakoś nie widzą najlepszego rozwiązania.
W tym pytaniu problemie jest efekt nieoznaczoności identyczny jak w przypadku usiłowania ustalenia gdzie jest ten elektron im bardziej stwierdzamy, że mamy określone dwa wymiary tym bardziej nie możemy określić trzeciego. Czy elektron jest kulką czy falą.
To samo tu, im bardziej będziemy chcieli cos tu ustalić tym bardziej będzie się to stawało nie oznaczone.
Swiat porusza sie według ustalonego scenariusza ten scenariusz jest przewidywalny. Problem w tym że daje się zmienić.
Dlatego się o tym głośno nie mówi, modlitwa w kościele jest magicznym oddziaływaniem na rzeczywistość.Magia. I tak jest wystarczająco dużo osób które chciały by wygrać w totka.Ich wzajemna rywalizacja się znosi w możliwości osiągnięcia celu. Wystarczy im ten problem a co by było gdyby wygrali, mieli by kolejny problem.
Oni rozmieniają na drobne swoje siły duchowe chciejstwa nic nie uzyskując. Gdyby poświęcili się czemu innemu byli by to osiągneli.
Dlatego nie zawsze jest wróżyć sobie ogranicza to w sposób zdecydowany możliwości naszego wyboru przez to że już wydaje sie nam że znamy odpowiedź.
Dla każdego jest inna odpowiedź. Jaka jest dla was, sami to ustalicie. Ludzie z boku mogą się tylko podzielić swoimi doświadczeniami, czasem jest to korzystne. Czasem prowadzi na manowce.
|