Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Pioruny Bogow
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 45

Czy aby na pewno znamy prawdę o otaczającym nas wszechświecie? Model wszechświata uznawany przez główny nurt naukowy zakłada, że wszechświat formowany jest przez pierwotną siłę - GRAWITACJĘ. Okazuje się jednak, iż istnieje model o wiele lepiej wyjaśniający zjawiska, które obserwujemy. "Wielki wybuch", "rozszerzający się wszechświat", "czarne dziury", "ciemna materia", "ciemna energia" - to zjawiska zmyślone, by wyjaśnić anomalie niepasujące do "oficjalnego" grawitacyjnego modelu. To nie grawiatcja jest spoiwem trzymającym ten świat do kupy. Istnieje siła miliardy razy mocniejsza od niej. Siłą tą jest PRĄD ELEKTRYCZNY oraz tworzone przezeń pole elektromagnetyczne. Według modelu elektrycznego gwiazdy nie są piekłem nuklearnej fuzji, a jedynie transformatorami energii - prądu elektrycznego, który przepływa przez wszechświat niewyobrażalnie wielkimi strumieniami. Elektryczny model w łatwy sposób pozwala wyjaśnić nie tylko zjawiska astronomiczne i działanie wszechświata, ale także mity i wizerunki bóstw sprzed tysięcy lat. Wtedy to nasi praprzodkowie widzieli na niebie plazmowe zjawiska dziś już nieobecne... Dlaczego model elektryczny nie został dotychczas uznany przez oficjalną naukę i nie naucza się go w szkołach? Czy ktoś obawia się upowszechnienia faktu, że wszechświat jest wielką bańką energii? Jakie byłyby tego konsekwencje? Czy ktokolwiek miałby ochotę płacić coraz większe kwoty za energię elektryczną? Za coś, z czego składa się wszechświat i czego jest wszędzie pod dostatkiem?... http://antygon.blogspot.com/2008/03/thunderbolts-of-gods-pioruny-bogw.html

Nicze, ciesze sie, ze rozmawiamy o sprawach bardziej konkretnych, naukowych. Tu czuje sie lepiej. Zapewniam Cie, ze emocje sa zbedne, gdyz nie dotycza sprawy. Nie chodzi o jakas dume, w szczegolnosci "urazona". To nie sprawa ego. Dziekuje, ze odsylasz mnie do p. Juliana. Nie jest bowiem slusznym uznawanie wlasnych przemyslen za jedyne istniejace. Co do mojej skromnej wiedzy, to uczylem sie w swym zyciu wiele, nie koniecznie do egzaminow. Dzieki temu wiem jak duzo nie wiem. Jestem nie mniej krytycznie, niz Ty nastawiony wobec zjawisk ubocznych (w osrodkach akademickich) towarzyszacych tworzeniu obiektywnej wiedzy, zjawisk o podlozu psychologicznym i socjologicznym. Dalem juz temu wyraz w poprzednich postach. Jednak mimo wszystko ktos te wiedze tworzy i istnieje postep. Wszedzie jest baza i nadbudowa. Uogolnianie jest rzecza ryzykowna.
nicze:
Fizyka nie wyjasnia wielu zjawisk jeżeli chodzi o rzeczywistość, np nie wiadomo dlaczego Słońce ma maksymalną temperaturę nie wjądrze a w koronie.
A co wyjasnia? Ezoteryka? Nie znaczy to, ze wszystko juz wyjasniono. Fizyka bylaby wowczas niepotrzebna. Co do Slonca, nie chodzi o "maksymalna" temperature (bo ta w zasadzie nie ulega zmianie), a o porownanie temperatury jadra slonecznego (tylko z grubsza oszacowanej na podstawie okreslonych modeli przemian jadrowych) z temperatura korony slonecznej, ktorej pomiar jest mozliwy. Dodam jako ciekawostke, ze temperatura powierzchniowa Slonca nie przekracza 6000K. Przyczyna wysokiej temp. korony (nie koniecznie wyzszej, niz temp. jadra) jest dyssypacja (rozproszenie) energii kinetycznej jonow przyspieszonych przez silne pole magnetyczne. Jest to efekt wtorny. Zapewne wiesz, ze takze temperatura ziemskiej jonosfery jest bardzo wysoka (tysiace kelwinow) z powodu kontaktu z wysokoenergetycznym promieniowaniem kosmicznym. Ale tego bysmy nie odczuli, gdyz na wysokosci setek kilometrow atmosfera jest bardzo rozrzedzona. Musialem zareagowac, nawet jesli nazwiesz to "nie do konca istotnymi szczegolami". Uczynilem to gwoli scislosci.
nicze:
Przecież równie dobrze moge powiedzieć że atom ma temperaturę miliona stopni i co poradzć z ta wartością.
Powiedziec zawsze mozesz, ale tym nie wzmaciasz swej argumentacji, gdyz twierdzenie, ze atom pojedynczy ma jakakolwiek temperature nie ma sensu. Wyjasnilem to w poprzednim poscie. Rozumiem, ze dla uproszczenia rozwazan zanihilowales atom. By zanihilowac atom nalezaloby naslac zbira w postaci antyatomu, identycznego z nim pod wzgledem masy. W naszym swiecie antymateria (w stanie naturalnym) nie istnieje. W poprzednim poscie wyjasnilem juz, ze energia jadrowa nie bierze sie z anihilacji. "Zamiana masy w energie" jest pozal sie Boze uproszczeniem. W dodatku: Czym jest ta energia? Jeszcze jedno uproszczenie (Nie Twoje zreszta). Chodzi o energie zawarta w promieniowaniu elektromarnetycznym, bedacym strumieniem fotonow. A sens temperatury podalem chyba dosc jednoznacznie. Nie mozna wiec stwierdzac, ze "nikt nie wie o co chodzi" To godne uznania, ze podejmujesz tematy nie w pelni adekwatne z nabyta formalnie wiedza. Swiadczy to bowiem o ciekawosci swiata. Tym rozni sie czlowiek myslacy od gadajacego zwierzecia. Osobiscie lubie to forum, gdyz poznaje rzeczy, ktorych nie daje wyksztalcenie formalne (wcale nie znaczy, ze pozbawione sensu). Pozdrawiam.

Przepraszam za pomylke. Chodzi oczywiscie o p. Lucjana.

Słońce jest naszym naturalnym reaktorem energii

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Bardek do książki Plichty ja Ciebie słusznie odsyłam bo nie pożałujesz jak przeczytasz. Z twierdzeniem że temperatura nie dotyczy pojedyńczego atomu też można było by dyskutować. W końcu ta temperatura jest związana jakoś z atomami i dla utrudnienia przyjęłem że właśnie ten atom "unicestwiłem" antyatomem i teraz zastanawiam się nad bilasem energetycznym. To właśnie takie zjawiska jak temperatura czy pęd są ciekawe, są jakby z jednej bajki tylko trochę inne. Jest ciekawy artykuł o charakterze takich wielkości fizycznych w numerze dziesiątym nexusa strona 30. To ma tytuł jednolita teoria materii Samuela P Costina. On to rozpatruje jako specyficzne wartości spinowe. Ja mam ten artykuł na płytce.

http://www.sm.fki.pl/SMN.php?nr=klucz_do_grawitacji tu jest filmik do tego tematu kluczem do zrozumienia grawitacji jest elektrycznoć pioruny bogow mojm zdaniem problem ujęto tu w sposob fascynujcy tylko pierwsze 10 minut to dłużyzna z ktorej wiele nie można się zorjętować jak przebrniecie przez ten moim zdaniem marny wstęp dalej ok. Tylko godzina oglądania.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 45
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.