| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Globalne oziebienie | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 38 |
|
Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa 2008-04-08 17:58
Czy globalne ocieplenie naprawdę ma miejsce?
Naukowcy wciąż nie mają pewności, czy globalne ocieplenie rzeczywiście ma miejsce - pisze "Polityka".
Jak wskazują obserwacje naukowców, ostatnia zima na całym świecie była bardzo mroźna. National Climatic Data Center ocenia, że nad samymi lądami po raz pierwszy od 26 lat temperatura była w styczniu niższa od średniej tego miesiąca w dwudziestym wieku. Była to największa kiedykolwiek zaobserwowana taka zmiana w ciagu roku.
Jak pisze tygodnik, w styczniu 2008 roku powierzchnia pokrywy snieżnej na półkuli północnej była największa od 42 lat. Z kolei w Antarktyce styczniowy lód morski stale się rozrastał od 1980 roku, osiągając obecnie największy zasięg od 30 lat.
Naukowcy zwracają też uwagę na fakt, iż tylko w ciagu ostatniego roku średnia temperatura zmniejszyła się o 0,75 stopnia Celsjusza. Dla porównania całe ocieplenie klimatu w ciągu XX wieku wyniosło 0,74 stopnia. "Te obliczenia powinny nieco chłodzić fanatyczny wręcz zapał polityków, pragnących zbawić planetę poprzez ograniczenie emisji CO2 kosztem 34 bilionów dolarów i destrukcję światowego systemu energetycznego" - czytamy w tygodniku.
O sporach wokół globalnego ocieplenia pisze "Polityka".
Polityka/adb
|
|
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Czytam nowego nexusa w notce od redakcji naczelny wytyka o co chodzi w całym tym zamieszaniu.
Ilość ciepła jakie produkuje nasza cywilizacja przez cały rok odpowiada ilości ciepła jakie płynie do nas ze Słońca w ciągu godziny.
95% do 98% efektu ciplarnianego wynika z istnienia w atmosferze pary wodnej
|
|
|
I już po lekturze 60% nie ma wiele, czego by sie wcześniej nie wiedziało. Nastepny na kupkę.
Ciekawy jest ten artykuł z Alfonsem Vena zajmujacym sie homeopatią. Próbka toku myślenia Tesli zawarta w jego wywiadzie sprzed 90 laty.
Niewątpliwie zastanawianie się czy wiekszość chorób nie powoduje sam system medyczny też warte przeczytania.
Jedno trafne zdanie z tego artykułu;sztandarowym hasłem przemysłu jest zysk, natomiasst dla konsumenta wygoda, ceną, jaką za to płacimy,jest utrata zdrowia.
Reszta dla mnie raczej mniej istotna, ale nie przesądzam że dla kogoś może być interesujaca.
|
|
|
Refleksja na temat wcześniejszych cywlizacji też jest warta zastanowienia. Wypowiedzi norweskiego polityka właściwie nie mają odniesienia do "normalnej wiedzy" ale jeżeli w ciągu tych czterech, pięciu lat jednak zajdzie coś co potwierdzi istnienie dodatkowej planety to i wszystko inne o czym on wspomina bedzie obowiązujące.
Ludzie zasadniczo zdobywaja różną wiedzę wrzucaja ją do śmietnika pamięci ale jako obowiązującą uznają tą oficjalnie głoszoną i to jest pewne nieporozumienie któremu podlegają. To co się oficjalnie twierdzi to wynika z tego że ustawia to realia tak ,że ktoś w tychże może zarabiać. Czyli ta strona zainteresowana jest żeby wszyscy jednakowo myśleli jednakowe rzeczy kupowali, żeby byli przewidywalni. Wtedy nie koniecznie jest zainteresowanie "prawdą".
A teraz może coś do klimatu.
Niezwykły spektakl na wybrzeżach Azji
(29.05/06:30) - Na wybrzeżu jednego z krajów w południowo-wschodniej Azji pojawiło się zjawisko, które najpierw przeraziło, a następnie zaciekawiło dziesiątki ludzi. U podstawy chmury burzowej, która zawisła nad wodami morza pojawił się lej, który zaczął się obniżać, aż dotknął lustra wody. Wtedy było już wiadomo, że mamy do czynienia z prawdziwą trąbą wodną. Mieszkańcy i turyści obserwując niecodzienne zjawisko z dużej odległości czuli się bezpiecznie, dlatego zamiast zrywać się do ucieczki z zaciekawieniem obserwowali zapierający dech w piersiach spektakl. Jeden z turystów uwiecznił ten moment na kilku spektakularnych zdjęciach, które zamieszczamy pod artykułem. Trąby wodne, czyli tornada powstające ponad wodami mórz i oceanów, pojawiają się bardzo często. Głównie ma to miejsce podczas przechodzenia nad morzem chłodnego frontu atmosferycznego oddzielającego dwie różne wobec siebie masy powietrza, czyli ciepłą i zimną. Na styku tych dwu mas kłębią się chmury burzowe u podstawy których rodzi się tornado, które po chwili zaczyna obniżać się i dotykać lustra wody zasysając je. Z daleka wygląda to niczym słup chmur łączący z linii prostej chmury z powierzchnią wody. Tak powstaje trąba wodna, jedne z najbardziej groźnych zjawisk dla statków. Jak się okazuje od roku 1800 liczba notowanych w ciągu dekady trąb wodnych u wybrzeży Bałtyku zwiększyła się blisko 25 razy. Sezon tych zjawisk u wybrzeży Polski rozpoczyna się corocznie w maju a kończy w październiku. Szczyt sezonu ma miejsce w sierpniu, gdy pojawia się aż 45 procent trąb wodnych spośród całego sezonu. W ostatnim czasie trąby wodne często docierały do wybrzeży Polski, widziano je między innymi w październiku 2007 roku w okolicach Darłowa, w sierpniu w Kołobrzegu, a we wcześniejszych latach w pobliżu Władysławowa, Jastarni, Łeby i Helu. Poniżej omawiane zdjęcia. www.twojapogoda.pl
http://bp3.blogger.com/_mr-PNhz6Xhg/RsMmEUiZjtI/AAAAAAAAAek/xxnasPvrVnw/s1600-h/1.jpg
http://bp0.blogger.com/_mr-PNhz6Xhg/RsMmEkiZjuI/AAAAAAAAAes/cdlOSTv78TI/s1600-h/2.jpg
|
|
|
Ktoś przyznaje, że zanieczyszczenia jednak wpływają na pogodę, tylko jest te podsumowanie na czyjeś zapotrzebowanie kręcące się wokół CO2 a nie pyłów, dymów, smug zostawianych przez samoloty czy barbarzyńskiego wycinania lasów jakie się tylko da.
Smog z Azji zmienia pogodę na świecie
(01.06/14:33) - Według naukowców zanieczyszczenia emitowanej w Indiach i Chinach przez elektrownie i zakłady przemysłowe do ziemskiej atmosfery wywołują anomalia pogodowe na całym świecie. Doktor Renyi Zhang z Teksańskiego Uniwersytetu A&M jest zdania, że zanieczyszczenia pochodzące z Chin, które wędrują na wschód, wpływają na tor przemieszczania się układów niskiego ciśnienia oraz tropikalnych burz nad północną częścią Oceanu Spokojnego. To z kolei powoduje zmiany pogodowe w najróżniejszych regionach Ziemi. Zhang jest pierwszym naukowcem, który na podstawie wielu badań i analiz wysunął taką hipotezę. Od dawna wiadomo jest, że wszelkiego rodzaju gazy przemysłowe powodują zmiany w atmosferze, ale dopiero teraz udowodniono jak gigantyczna jest tego skala i jak wielką rolę w tym procesie odgrywa człowiek. Okazuje się, że zanieczyszczenia potęgują rozwój chmur burzowych, a tym samym zwiększają ich intensywność wraz z większym nasileniem się wyładowań atmosferycznych i opadów deszczu. Zanieczyszczenia wzbudzają także głęboki rozwój chmur burzowych w obrębie cyklonu tropikalnego czy też tajfunu, a to powoduje, że docierające do wybrzeży wschodniej Azji tropikalne formacje są znacznie potężniejsze niż byłyby bez pobudzenia zanieczyszczeniami przemysłowymi. To z kolei prowadzi do oczywistego wniosku iż Chiny będące największym trucicielem na Ziemi same sobie szkodzą, gdyż to właśnie ten kraj w ciągu ostatniego roku najboleśniej odczuł skutki tropikalnych cyklonów i tajfunów. Pochłonęły one życie setek ludzi, zniszczyły całe miasta i spowodowały niewyobrażalne straty materialne. Jak wynika z dalszych badań Renyi Zhang'a pomiędzy 1994 a 2002 rokiem głębokość konwekcji w chmurach burzowych nad północno-zachodnim Pacyfikiem zwiększyła się z 20 do aż 50 procent. To objawiło się większą ilością tajfunów i większą ich siłą. Pamiętajmy, że w ciągu ostatnich 2 lat aż pięć tajfunów (Chanchu, Saomai, Ioke, Cimaron i Durian) zapisało się we wschodniej Azji jako wyjątkowo niszczycielskich i zabójczych. Zwiększenie się siły układów barycznych dotyczy także zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej, gdzie w tym okresie także notowaliśmy rekordowe opady, głównie na pograniczu Kanady i USA. Jeśli Chiny, Indie i USA nie ograniczą emisji gazów cieplarnianych do atmosfery ziemskiej, to anomalia pogodowe będą się nasilać nie tylko w tych krajach, ale na całym świecie, w myśl zasady, że każda akcja powoduje reakcję, a w tym przypadku kraje te szkodzą głównie same sobie. www.twojapogoda.pl
|
|
|
To kolejna analiza obciążająca konkretną aktywność ludzką za ocieplenie klimatu.
Wojny wywołują anomalia pogodowe
W czasie Drugiej Wojny Światowej zaobserwowano poważne anomalia temperatury. Był to najcieplejszy okres od ostatniego zlodowacenia...
PEŁNY ARTYKUŁ
Wojna jest tym wydarzeniem, które najsilniej wpływa na atmosferę. Podczas niej emitowane są najcięższe możliwe substancje, które potrafią poczynić nieodwracalne spustoszenia. Jeszcze gorzej jest, kiedy wojna opanowuje cały świat, wokół pojawiają się niezliczone eksplozje, a w powietrzu unoszą się tysiące samolotów. Nikt nie dba wówczas o ochronę ziemskiej atmosfery i to właśnie najlepszy moment, aby sprawdzić jak wielki wpływ na człowiek na zmiany klimatyczne poprzez emisję szkodliwych gazów. Ludzkość miała taką możliwość podczas II Wojny Światowej. Wystarczy tylko rzut oka na wykres temperatury powstały z danych pochodzących ze wszystkich pracujących wówczas posterunków meteorologicznych, aby dowiedzieć się, jak potężny wpływ ma człowiek na atmosferę, o wiele większy niż nam się to może wydawać. Omawiany wykres odchylenia temperatury od normy zamieszczamy pod artykułem. Wynika z niego, że od 1939 roku, a więc od momentu rozpoczęcia się II Wojny Światowej, globalna temperatura pierwszy raz od 1880 roku zaczęła być wyższa od średniej wieloletniej. Wówczas też pojawiły się pierwsze symptomy globalnego ocieplania się klimatu na Ziemi. W 1940 roku średnia temperatura na świecie była już wyższa od średniej o 0,25 stopnia Celsjusza, także w kolejnych latach działań wojennych ta tendencja się utrzymywała. Dokładnie w 1944 roku, na kilka miesięcy przed zakończeniem się wojny, nastąpił gwałtowny spadek temperatury. Średnia temperatura na Ziemi była o 0,1 stopnia niższa od średniej wieloletniej. Za bardzo wyraziste zarysowanie się II Wojny Światowej w klimacie Ziemi odpowiedzialne były najróżniejszego typu ciężkie zanieczyszczenia atmosfery, pochodzące z gigantycznych pożarów i wybuchów w jakie wojna obfitowała. Doliczyć też trzeba olbrzymią masę samolotów, które zanieczyszczały atmosferę w sposób bezpośredni. Groźne gazy cieplarniane wydzielane do atmosfery spowodowały swoiste podgrzewanie się jej, co skutkowało gwałtownym wzrostem średniej globalnej temperatury i znacznym ociepleniem się klimatu. Kolejne lata przyniosły już wyraźniejszą tendencję do dalszego ocieplania się klimatu, które najsilniej obserwowana jest właśnie obecnie, gdy średnia temperatura na świecie sięga już 0,7 stopnia powyżej średniej wieloletniej. Za ostateczny moment początku globalnego ocieplania się klimatu uznaje się kres lat 70., gdyż odtąd nigdy więcej nie było spadku globalnej temperatury poniżej średniej. Pod artykułem zamieszczamy omawiany wykres temperatury z oznaczonym okresem ocieplenia klimatu podczas II Wojny Światowej. (10.06/00:09) twojapogoda.pl
Czy wykres pod artykułem pozwala wyciągnąć jakieś wnioski?
Właściwie tendencja do podnoszenia temperatury była i przed wojną. Na wykresie troche trudno przypisać kreski poszczególnym datom. Po wojnie widać że aktywność przemysłu zmalała i dopiero około 60roku gwałtownie coś skoczyło ale równie dobrze mogło to zależeć od erupcji jakiegoś wulkanu. Mając jedne dane tylko odnośnie temperatury nie jest to dla nas czytelne.
|
|
|
jakiś oficjalny artykuł z serwisu twoja pogoda
Tak się kończy manipulowanie huraganem
(11.06/06:30) - W 1947 roku doktor Irwin Langmuir, szef amerykańskiego programu naukowego "Cirrus", wzniósł się na pokładzie samolotu wojskowego nad huragan pustoszący stan Georgia i rozpylił kilkadziesiąt kilogramów suchego lodu. Chciał w ten sposób osłabić siłę żywiołu, a doprowadził do tragedii. Tornado powstałe na chmurze burzowej, składającej się na huragan, przeszło przez miasto Savannah dokonując niewyobrażalnych zniszczeń i zabijając jedną osobę. Po tym wypadku zaprzestano eksperymentów z huraganami. Armia USA od dawna analizuje pogodę pod kątem wykorzystania jej w działaniach wojennych. W ośrodku HAARP (High Frequency Active Auroral Research Program) w Gakona na Alasce sztab naukowców zawiaduje siecią nadajników radiowych olbrzymiej mocy. Według oficjalnych doniesień HAARP prowadzi między innymi badania jonosfery, jednak niektórzy naukowcy zwracają uwagę na fakt, że dysponując mocą nadajników ośrodka można nie tylko badać pogodę, ale również ją zmieniać i właśnie do takich procederów, oczywiście nieoficjalnie, tam może dochodzić. Falami elektromagnetycznymi o odpowiedniej częstotliwości wystarczy rozgrzać na przykład chmurę pyłu rozsianego w górnych warstwach atmosfery. Zupełnie jak w gigantycznej mikrofalówce. A stąd już tylko krok do sterowania masami powietrza, chmurami, a nawet cyklonami tropikalnymi i huraganami. Rezolucja przyjęta w 1976 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ zakazywała modyfikowania pogody dla celów militarnych. Naukowcom pozwolono jedynie "bawić się" klimatem w pokojowych celach. O tym, że ta zabawa nadal trwa, świadczą coraz częste doniesienia. Chiny i Malezja z powodu suszy wymuszają opady deszczu. Z takiego sposobu korzystają także amerykańscy farmerzy. Władze niektórych stanów na wypadek suszy trzymają w pogotowiu samoloty z ładunkiem jodku srebra. W Rosji z okazji ważnych uroczystości wojsko próbuje zapewnić pogodne niebo. Tymczasem wieloletnie próby wywołania opadów w Etiopii skończyły się wielkimi powodziami. Czy warto więc manipulować pogodą. www.twojapogoda.pl
Sądzę że oficjalny stan stan do jakiego przyznano się w 1947roku nie odpowiada stanowi aktualnemu. Przypuszczam że na suszy wszystkim bardziej zależy dlatego nie powtarza się doświadczeń z Etiopii.
Dlaczego nie stosuje się umiarkowanych opcji.
Dostatek żywności a wręcz jej nadmiar jest niekorzystny na wielkość cen i to jest istotny powód braku zainteresowania opcją "powodziową".
Może w takich realiach susza jest korzystniejsza dochodowo?
|
|
|
Wieczorem wypatruj obłoków srebrzystych
Rozpoczął się sezon na pojawianie
się nie do końca zbadanych obłoków srebrzystych, które wieczorami rozjaśniają niebo dziwnym światłem...
PEŁNY ARTYKUŁ
W północnej Europie rozpoczął się sezon pojawiania na nocnym niebie tajemniczych obłoków srebrzystych. Dlatego tajemniczych, gdyż do tej pory naukowcom nie udało się do końca wyjaśnić tego jak powstają. Na nocnym niebie między innymi nad Polską, gdy dni są najdłuższe w całym roku, a noc zapada na zaledwie kilka godzin, na niebie zobaczyć można obłoki, które tylko z pozoru wyglądają normalnie. W rzeczywistości są to obłoki o barwie niebieskawej lub srebrzystej, a czasami pomarańczowej do czerwonej. Dzięki temu odcinają się na tle ciemnego nocnego nieba. Są one bardzo podobne do chmur wysokiego piętra, a więc Cirrus i Altostratus. Zjawisko to występuje jedynie w północnej części strefy umiarkowanej, gdyż tylko tam w porze letniej Słońce chowa się za horyzont najpłycej, z uwagi na bliską obecność terenów panowania dnia polarnego. Obłoki srebrzyste unoszą się na wysokości 85 kilometrów nad powierzchnią ziemi, a więc o ponad 70 kilometrów wyżej niż nawet najbardziej rozbudowane w pionie zwyczajne chmury, w tym Cumulonimbus i Cirrus. Naukowcy nie są ostatecznie pewni o sposobie ich powstawania. Dlatego też w kwietniu ubiegłego roku rozpoczęła się misja sondy kosmicznej, której celem jest zbadanie i odkrycie wszystkich tajemnic niezwykłych obłoków srebrzystych. Sonda została wyniesiona na orbitę, na wysokość 600 kilometrów nad powierzchnię Ziemi. Sonda wyposażona jest w instrumenty wykonujące zdjęcia satelitarne chmur, dokonujące pomiaru limbu, co umożliwia określenie pionowej struktury atmosfery, a także w instrument, który pozwala na ocenę źródła cząstek pyłu kosmicznego w górnej atmosferze. Urządzenie jest zasilane poprzez panele słoneczne. Wyniki jej badań mogą okazać się przełomem w dziedzinie poznawania ziemskiej atmosfery, która wciąż ma wiele tajemnic. Obecnie sądzi się, że obłoki srebrzyste są zbudowane z drobnego pyłu kosmicznego. Inna teoria mówi o czynnikach bezpośrednio związanych z globalnym ociepleniem, a więc trującymi gazami powstałymi w skutek działalności ludzkiej. Dodajmy jeszcze, że obłoków srebrzystych nie należy mylić z zorzami polarnymi, które powstają w zupełnie inny sposób. Tak czy inaczej obłoki są tak niecodziennym zjawiskiem, że na pewno warto je wypatrywać w letnie wieczory na polskim niebie. Takie świecące obłoki wypatrzył nasz internauta Daniel Pastenaci z Łowicza, którego zdjęcie prezentujemy pod artykułem. (14.06/00:31) twojapogoda.pl
Te obłoki muszą być wytworem sztucznego odziaływania człowieka być może napromieniowywania atmosfery mikrofalami.
Stasznie wysoko się unoszą.
|
|
|
Chińczycy maja bardzo poważne problemy z pogodą i ze smogiem nad Pekinem. Ta ich olimpiada to upłynie w cieniu tych problemów.
Milion Chińczyków uciekło przed powodzią
(16.06/14:19) - Pora deszczowa w Chinach przynosi coraz większe zniszczenia i wzrastającą liczbę ofiar. Monsunowe chmury powoli wędrują w głąb kraju przemieszczając się między innymi nad prowincją Syczuan, która ucierpiała w majowym trzęsieniu ziemi. Na obszarze, gdzie w gruzach swych domów zginęło 70 tysięcy osób, sytuacja wciąż się pogarsza. Ulewy doprowadzają do nowych powodzi, nawet w miejscach, gdzie bezpieczne schronienie próbują znaleźć wszystkie osoby, które przeżyły trzęsienie, ale straciły dach nad głową. Praktycznie nigdzie nie jest już spokojnie, a szanse na osłabnięcie opadów są znikome, zwłaszcza w czerwcu, który jest jednym z najbardziej mokrych miesięcy w całym roku. Według najnowszych informacji chińskich władz w wyniku ulew i powodzi zginęło co najmniej 55 osób, a 1 milion musiał opuścić domy w obawie przed utonięciem. Na południowych wybrzeżach Chin, w Prowincji Kantońskiej i Hongkongu, w ciągu tylko 6 godzin spada ponad 30 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi, zaś w ciągu 3 dni suma opadów zwiększa się do aż 300 litrów. Od początku tego miesiąca na ulice Hongkongu spadło już 800 litrów deszczu, co stanowi 2-tygodniowy rekord, ponieważ norma czerwcowa jest trzykrotnie niższa. Ziemia w wielu miejscach jest na tyle przesiąknięta wodą, że z łatwością obsuwa się na domy i drogi. Milionom mieszkańców regionu zaleca się pozostanie w domach. W Chinach pora deszczowa trwa od kwietnia do października. Pozostałe miesiące to okres panowania pory suchej, kiedy miesięcznie spada 20-30 litrów deszczu, czyli aż dziesięciokrotnie mniej wody niż obecnie. www.twojapogoda.
Chiny znów walczą z zanieczyszczeniem
(15.06/06:27) - Nie minęły trzy tygodnie, a całe wschodnie Chiny znów pogrążyły się w trującym smogu, który widoczny jest nawet z orbity ziemskiej. W chmurze zanieczyszczeń przemysłowych tonie między innymi Pekin, czyli metropolia, która w sierpniu chce zorganizować Olimpiadę. W związku ze smogiem władze stolicy Chin ogłosiły alarm, zakazały uczniom ćwiczeń sportowych na otwartej przestrzeni, a także ograniczyły możliwość poruszania się samochodami po mieście. Zdjęcie satelitarne regionu, które zamieszczamy pod artykułem, ujawnia skalę problemu. Tym razem smog, czyli widoczne na zdjęciu szare kłębowisko, jest wyjątkowo gęsty. W dodatku utrzymuje się przy niewielkim wietrze i temperaturze przekraczającej 30 stopni. To warunki w których smog najdotkliwiej drażni u ludzi drogi oddechowe wywołując napady duszności oraz nasilenie się wszelkich objawów chorobowych. Jak w tym tygodniu oświadczyli naukowcy, każdego roku gazy przemysłowe unoszące się w powietrzu nad południowymi Chinami powodują śmierć 10 tysięcy osób. Strach pomyśleć ile ofiar przynosi smog we wschodniej części kraju, czyli tam, gdzie znajduje się najwięcej metropolii i skażenie powietrza jest najsilniejsze. Chińczycy chcąc kosztem 12 miliardów dolarów odświeżyć powietrze przez Olimpiadą mają bardzo trudny orzech do zgryzienia. Nie mogą sobie pozwolić na chwilę wytchnienia, jeśli oczywiście nie chcą się skompromitować na arenie światowej. Pod artykułem publikujemy omawiane najnowsze zdjęcie wschodnich Chin w smogu. www.twojapogoda.pl
|
|
|
Rocznica wybuchu bomby atomowej.
Jej wpływ na pogodę.
Hiroszima: 63 lata temu przeszły tornada
(06.08/14:09) - Bezchmurne niebo, wysoka temperatura i bliska obecność wyżu oraz bomba atomowa jaka zrzucona została na japońską Hiroszimę, stworzyły mieszankę wybuchową i kataklizm jaki ludzkość pamiętać będzie po wsze czasy. 6 sierpnia 1945 roku o godzinie 8:16 z superfortecy B-29 Enola Gay na wówczas 275-tysięczną Hiroszimę zrzucono 4-tonową uranową bombę atomową o nazwie Little Boy (mały chłopiec). W chwili gdy ładunek wybuchł na wysokości 580 metrów nad powierzchnią ziemi doszło do gwałtownej zmiany pogody, która oprócz śmiercionośnego promieniowania była drugim czynnikiem, który spowodował śmierć ponad 78 tysięcy mieszkańców miasta. Eksplozja spowodowała natychmiastowy zanik chmur a temperatura wzrosła tak nagle, że nad miastem pojawiło się kilka tornad, które według ocalałych mieszkańców Hiroszimy, zniszczyły wszystko to, co nie zdołał jeszcze zdmuchnąć z powierzchni ziemi wybuch bomby. Eksplozja była na tyle potężna, że jeszcze wiele dni później w regionie występowały liczne anomalia pogodowe. Zjawiskiem tornad nad Hiroszimą zainteresował się Theodore Fujita nazywany "ojcem tornad". Przeprowadzając badania i pytając świadków zdarzenia doszedł do wniosku, że to właśnie tornada odegrały tego pamiętnego dnia największą rolę. Rozchodząca się z niewiarygodną prędkością fala uderzeniowa przypominała huragan po którym dzieła zniszczenia dołożyły wiry powietrzne. Nad miastem w chwili wybuchu bomby atomowej doszło także to gigantycznych wyładowań atmosferycznych. Trzeba jeszcze dodać, że tego typu eksplozje są w stanie zupełnie zmyć chmury składające się na tropikalny cyklon czy huragan, a co dopiero na zwykły deszczowy front. www.twojapogoda.pl
|
|
|
Prosze bardzo !
Ciekawe informacje.
dziekuje i pozdro
|
|
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
Kolejne dni zmagań Chin z pogodą
tu jest po prostu problem że usiłowanie wywołania deszczu w innym rejonie po to żeby ten deszcz się wypadał i nie dotarł do miejsca gdzie nie chcemy żeby padało jest niebezpieczne bo może spowodować załamanie pogody w całym regionie.
Czyli skuteczna moze być tylko mikrofalówka typu HAARP, ale to też bez przegięcia bo może ona spowodować silne wiatry poza tym że deszcz też spadnie.
Chińczycy kontra chmury burzowe
W dniu rozpoczęcia Olimpiady smog nadal spowija Pekin. Nad miastem wiszą niskie chmury, a od niedzieli spodziewane są gwałtowne burze...
PEŁNY ARTYKUŁ
Na godziny przed rozpoczęciem się Olimpiady w Pekinie trwają gorączkowe zabiegi, aby spełnić przyrzeczenie według którego niebo nad stolicą Chin będzie błękitne i zupełnie pozbawione smogu. Niestety nie wygląda to tak, jak życzyli sobie Chińczycy. Od wczoraj nad Pekinem wiszą niskie chmury warstwowe o nazwie stratus, które szczelnie przysłaniają niebo. Ze względu na to, że unoszą się zaledwie 200 metrów nad powierzchnią ziemi, smog z zakładów przemysłowych ma możliwość rozprzestrzeniania się po regionie. Walka z chmurami będzie bardzo żmudna i nikłe są szanse na zobaczenie dzisiaj słońca. Na szczęście chmury te nie niosą deszczu, więc przynajmniej jeden z elementów pogody, który miesiącami spędzał sen z powiek chińskich władz, nie popsuje ceremonii otwarcia igrzysk. Oczywiście brak deszczu nie jest efektem manipulacji pogodą, którą posługują się chińskie wojsko i naukowcy, aby za pomocą substancji chemicznych wstrzymać opady i rozgonić chmury. Wczoraj o niewielkich efektach tych operacji mówił wicedyrektor Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO). Także smog nie ustąpił całkowicie, w dodatku widoczny jest wciąż na każdym kroku. Widoczność pozostaje ograniczona o 2/3 w porównaniu z widocznością w dzień bez smogu. Temperatura jest bardzo wysoka i osiąga 32 stopnie. Przez pierwsze dwa dni Olimpiady deszczu nie będzie, ale już w niedzielę (10.08) nad Pekin napłyną chmury burzowe. Wówczas rozpocznie się walka na miarę Olimpiady. Chińskie wojsko stoczy bój ze zjawiskami z którymi wygrać nie można. Chmury burzowe o nazwie cumulonimbus wzrastają do wysokości nawet 10-15 kilometrów i mają średnicę nawet 100 kilometrów. Niosą gigantyczne ilości wody, gradziny oraz dochodzi w nich do wyładowań elektrycznych. Przy obecnym zaawansowaniu techniki nikt nie jest w stanie, nawet za pomocą dużych ilości substancji chemicznych, powstrzymać tych chmur przed daniem opadów. Burzowa aura ma się utrzymać w Pekinie przynajmniej przez tydzień i będzie jej towarzyszyć temperatura na poziomie 24 stopni w nocy i 29 stopni w pełni dnia. (08.08/00:06) twojapogoda.pl
|
|
|
Najprawdopodobniej po okresie kiedy Chiny wpływając na pogodę ograniczyły aktywność monsunu nastąpiło zwiekszenie ilości opadów w regionie Nepal Wietnam.
Wylewają rzeki na wschodzie Nepalu
(21.08/03:09) - Wschodnia część Nepalu, która dotąd przeżywała mało aktywny monsun mokry, nawiedzona została przez ulewne deszcze, które w oka mgnieniu doprowadziły do powodzi na dużą skalę. Problemy z opanowaniem szaleństwa żywiołu są tym większe, że ludność nie była przygotowana na taki rozwój sytuacji pogodowej. Rolnicy początkowo zaczęli się z deszczy cieszyć, ale kiedy nie ustawały one całymi godzinami, zaczęło się robić niebezpiecznie i nastąpił kryzys. Teraz lokalne media informują o całych wioskach zniszczonych przez rozszalałe rzeki. Ich mieszkańcy albo utonęli, albo też wciąż oczekują na pomoc z powietrza, dlatego w region kataklizmu udały się niemal wszystkie dostępne nepalskie śmigłowce. W związku z obfitymi opadami zaleca się wszystkim turystom pozostanie na obszarach zamieszkanych i nie zapuszczanie się w wyższe partie Himalajów, gdyż warunki pogodowe są tam skrajne. O tej porze roku, czyli podczas panowania pory mokrej, tego typu zjawiska są bardzo częste. W ostatnim miesiącu monsun zmniejszył swoją aktywność i od Nepalu i Bangladeszu po Laos i Wietnam przynosił mniej deszczu niż zazwyczaj. Obecnie obserwuje się znaczne nasilenie się monsunu, który w ciągu tygodnia pozbawił dachu nad głową setki tysięcy ludzi w wielu krajach południowo-wschodniej Azji. www.twojapogoda.pl
|
|
|
Można sobie analizować o Chińczycy robili z pogodą w czasie olimpiady. Te doniesienia nie są jakieś bardzo rzetelne bo jaki głupek wierzy w to że do chmur strzela się rakietami, leci samolot i rozpyla. Trzeba wziąść poprawkę na takie celowe bzdety.
W każdym razie namieszali w pogodziei teraz są takie efekty tego przegięcia. Bo zrobili słoneczną pogodę na początek ale w środku nie dało się tego utrzymywaćać. A teraz jest nadmiar deszczu.
2 tysiące litrów wody niezłe wyniki.
Chińskie media o manipulacjach pogodą
(25.08/14:07) - Chińskie media dzień po zakończeniu się Olimpiady dokładnie analizują to, co władze robiły z pogodą podczas najważniejszych wydarzeń. Naukowcy przyznają, że Pekin przez 2 tygodnie był poligonem doświadczalnym z którego wiedzę można czerpać garściami. Podczas rozpoczęcia Olimpiady wysłano ponad tysiąc rakiet wypełnionych jodkiem srebra, którego zadaniem było zmuszenie chmur do wypadania się, zanim znajdą się nad chińską stolicą. Jednak operacja nie była potrzebna, ponieważ 8 sierpnia nad regionem nie notowano opadów i nawet bez wielkiej akcji chińskiego wojska deszcz nie spadłby na uczestników Olimpiady. Podobne kroki poczyniono podczas zakończenia igrzysk. Tym razem w niebo wyleciało ponad 200 rakiet. Również było to marnotrawstwo pieniędzy, gdyż nad Pekinem nie było ani jednej chmurki, która mogłaby przynieść deszcz. Podczas Olimpiady rakiet z substancjami chemicznymi prawie nie używano, więc nie poradzono sobie z wstrzymaniem opadów. Ulewne deszcze sparaliżowały turnieje kolarskie, kajakarskie, a także konkurencje lekkoatletyczne. Nad miasto nadciągnęły potężne chmury burzowe z którymi walka wydawała się z góry przegrana. Pekin wygrał jedynie wojnę wydaną smogowi, ale jedynie połowicznie. Stolica Chin przejaśniła się, pojawiło się słońce, a widoczność się zwiększyła. Niestety od dziś wszystkie fabryki, które zostały wyłączone na czas Olimpiady znów powróciły do pracy, podobnie jak samochody, które masowo wyjechały na ulice Pekinu. Smog więc błyskawicznie powróci, a wraz z nim niebezpieczeństwo dla zdrowia. www.twojapogoda.pl
Chiny rozdarte między suszą i powodzią
(26.08/14:11) - Chiny są rozdarte pomiędzy wielkimi powodziami nawiedzającymi południe i wschód tego kraju, a silną suszą, która nęka regiony północne. O tyle o ile susza to słowo do którego Chińczycy zdążyli się już przyzwyczaić, to powodzie powstałe na skutek ulewnych deszczy mogą zaskakiwać swoją skalą. Obecnie w Chinach trwa pora mokra, czyli półroczy okres występowania obfitych opadów. Jednak w ostatnich tygodniach ich siła na południu kraju przekroczyła najśmielsze oczekiwania. Najbardziej deszczowym miastem stał się Hongkong, gdzie od początku pory mokrej, czyli od maja, spadło już ponad 2 tysiące litrów wody na każdy metr kwadratowy ziemi. Dla porównania skali tego zjawiska można dodać, że takie ilości deszczu spadają przykładowo na Warszawę nie przez 3-4 miesiące, ale przez 3,5 roku. Gdyby sytuację pogodową przenieść z Hongkongu do polskiej stolicy, to mielibyśmy nową powódź tysiąclecia na skalę prawdziwej apokalipsy. Chińczycy muszą sobie jednak z taką aurą radzić i chociaż są przygotowani, to jednak i oni sobie często nie radzą. Według najnowszych danych Chińskiej Służby Pogodowej (CMA) najwięcej punktów na skali intensywności powodzi mają obecnie prowincje Junnan i Kuangsi na południu oraz Szantung, Ciangsu, Honan i Anhuej na wschodzie kraju. Tymczasem najintensywniejsza susza daje się we znaki mieszkańcom prowincji Sinkiang-Ujgur, Mongolii Wewnętrznej i Hejlungciang. Szacuje się, że w strefie suszy na północy może mieszkać nawet 20 milionów ludzi. Poniżej więcej danych. www.twojapogoda.pl
|
|
|
Zaskakujący efekt zmian klimatycznych
Antarktyda sfotografowana przez satelitę NASA
Na Antarktydzie rośnie grubość pokrywy lodowej - informują amerykańscy naukowcy. Ich zdaniem, jest to prawdopodobnie zaskakujący efekt uboczny zmian klimatycznych.
Globalne ocieplenie zwykle kojarzy się z topniejącym lodem na Arktyce. Ale na biegunie południowym, jest go coraz więcej. Satelitarne dane NASA wskazują, że ilość antarktycznego lodu wzrasta od końca lat 70-tych średnio o sześć setnych procent rocznie.
Zdaniem niektórych naukowców jest to dowód na to, że katastroficzne prognozy dotyczące zmian klimatycznych mogą być przesadzone. Według innych, takie zjawiska przewidziano już dawno temu, i prędzej czy później topnienie lodu wynikające z globalnego ocieplenia dotknie także Antarktydy.
http://wiadomosci.onet.pl/1824842,16,item.html
pozdrr
|
|
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
Wraz z globalnym ociepleniem wzrasta też wilgotność (bo i parowanie większe), więc tam, gdzie jest ujemna temperatura, będzie i lodu więcej.
W Arktyce nie ma stałego lądu, natomiast Antarktyda to kontynent - i to dość suchy kontynent. Teraz robi się tam wilgotniej (jak właściwie wszędzie).
Jeśli zaś chodzi o naukowców (tych niektórych :)), to rżną głupa, jak i w wielu innych niewygodnych kwestiach (UFO, psychotronika itp.).
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Zbliża się nowa epoka lodowcowa :) Ubierzcie się ciepło :P
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 38 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |