| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| TAJNA WŁADZA ŚWIATA | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 53 |
|
Czy za kulisami działają iluminaci, tajna klika bogatych ludzi, knująca rozległy spisek, by rządzić światem? Czy ci potężni i wpływowi ludzie kryją się za szaleńczą kampnią na rzecz światowego Rządu i Nowego Międzynarodowego Porządku Ekonomicznego? Jeżeli taka ukryta, elitarna, okultystyczna grupa istnieje, czy powiedzie się jej pieczołowicie przemyślany plan?
Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, zaskakująca odpowiedź na to pytanie brzmi TAK, istnieje tajna organizacja oświeconych ludzi. Jest nią Potęga Pieniądza Ameryki, Europy, i Azji. Ludzie stojący na jej czele nazywam TAJNYM BRACTWEM. Członkowie tej utajonej grupy uważają siebie za ludzi wyższej rasy i lepszej krwi. Przekonani są, że ich przeznaczeniem jest być panami. My zaś mamy stać się ich ekonomicznymi niewolnikami-sługami.
Przez wieki ci diaboliczni ludzie, agenci magicznego podziemia, znanego jedynie niewielu, organizowali się w tajne stowarzyszenia i gromadzili niewyobrażalne bogactwa i skarby. Ale ponieważ chciwość jest nienasycona, ich niezaspokojona żądza bogacenia się oraz zdobywania coraz większej, absolutnej i niezachwianej władzy rośnie wobec tego z dnia na dzień.
Szczerze mówiąc, przez mniej więcej 42 lata mojego życia nie wierzyłem, że taka grupa ludzi istnieje. Uważałem "spiskową teorię" za nieco zabawną, jeżeli nie absurdalną. Kiedy spotykałem ludzi, skądinąd inteligentnych, którzy wydawali się pochłonięci ideą tajnego spisku międzynarodowych bankierów zdecydowanych rządzić światem, zwykle klasyfikowałem ich jako dziwacznych ekscentryków, prawdopodobnych szaleńców lub zbyt inteligentnych wariatów. "Z pewnością" - myślałem - "ich badania i odkrycia są mętne, a wnioski błędne. Świat nie może być tak zorganizowany"!
Wstrząsające Odkrycie.
Sześć lat temu dokonałem wstrząsającego odkrycia. Badając przedziwny, ale i niekiedy fascynujący, ogólnoświatowy ruch społeczny i duchowy nazwany "NEW AGE", natrafiłem na coś dziwnego, na coś gigantycznego, a nawet groźnego.
Na początku nie mogłem w to uwierzyć. Nie chciałem w to uwierzyć. Ale były dowody, niepodważalny materiał dowodowy. Po jakimś czasie moje mechanizmy obronne poddały się - poznałem prawdę.
Nigdy nie zapomnę dnia, w którym odkryłem okropną prawdę o TAJNYM BRACTWIE. Ten dzień zmienił mnie w jakiś niepojęty, zagadkowy sposób. Teraz wiem, i dlatego już nigdy nie będę tą samą osobą.
Winston Churchill kiedyś wnikliwie zauważył, że "Większość ludzi, w jakimś momencie życia, potyka się o prawdę. Wielu szybko sie podnosi, otrzepuje i zajmuje swoimi sprawami, jakby nic się nie stało."
To właśnie przytrafiło się mnie tego rozstrzygającego, niezapomnianego dnia, kiedy potknąłem się o prawdę. Ja też z początku byłem zaszokowany, prawie zdezorientowany. Ale nie mogłem po prostu wstać, otrzepać się i zająć własnymi sprawami, udając że nic nie wiem. WIEDZIAŁEM.
W bibijnej Księdze Przysłów (25:2) znajduje się ciekawy fragment:
"Chwałą Bożą - rzecz taić, chwałą królów- rzecz badać".
Człowiek honoru, jak mówi Pismo, jest osobą majestatyczną - królewską. Osoba taka docieka rzeczywistej prawdy. Prawda, nawet jeśli jest starannie ukryta, będzie też nagrodą dla uczciwego i zaangażowanego badacza. Zasłony fałszu spadną z jego oczu i płomienie prawdy przenikną ze skrzącą jasnością.
Prawda może być niepokojąca...i przerażająca
Dlaczego tak wielu z nas zamiast zbadać fakty i odkryć prawdę samemu woli słuchać ludzi, którzy wielokrotnie przysięgali oszukiwać nas? Niestety odpowiedź jest taka, że prawdopodobieństwo monstrualnego, światowego spisku bardzo niepokoi przeciętnych ludzi, niszczy ich dobre samopoczucie. Taka myśl nie mieści się w głowie i nie przystaje do tego, co jest społecznie "poprawne". Zagraża poczuciu bezpieczeństwa i wystawia na próbę dobre samopoczucie.
Ludzie nie chcą poznać prawdy, ponieważ byłoby to zbyt niewygodne i zbyt niepokojące. Gdyby mieli przyznać, że ich wyobraźnia o własnym rządzie i jego przywódcach, o ekonomii i kierunku rozwoju społeczeństwa to jedynie wyszukane mity, ukrywające i izolujące tajną elitę przed sprzeciwem i ujawnieniem, byliby wówczas postawieni wobec okropnego dylematu: co mogą z tym zrobić? A co bardziej przerażające, byliby zmuszeni zastanowić się nad pytaniem, co się z nimi stanie, jeżeli spróbują działać. Nasza skłonność do samooszukiwania się, zamykania oczu na prawdę i udawanie, że "wszystko jest w porządku", choć dowody świadczą, że jest przeciwnie, to najlepsza broń z ogromnego arsenału broni, jakim dysponuje Tajne Bractwo. Prawda, która szarpie czyjeś nerwy i zakłóca wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa musi być odrzucona. Po prostu musi, bowiem wielu ludzi sądzi, że gdyby ją poznali, załamaliby się nerwowo, albo mogliby oszaleć.
Po przeczytaniu tej książki będziecie pewni, jeśli jeszcze nie jesteście, że istnieje światowy Spisek utajonej elity. Po prostu będziecie wiedzieli. Nie będzie wątpliwości. Istnieją niezaprzeczalne dowody - wiele dowodów. Żaden inny wniosek nie jest więc możliwy. Działa światowy Spisek, który głęboko i boleśnie wpływa na ciebie i na mnie. To fakt. Taka myśl niszczy i przeraża. Jest ponadto niebezpieczna i dlatego rozpaczliwie chcemy ją stłamsić, zlekceważyć. Ale to się nam nie uda. Paraliżująca i niepokojąca rzeczywistość daje o sobie znać, nęka nas i stopniowo wtłacza się w nasze myśli. W końcu musimy albo ją całkowicie odrzucić i odmówić słuchania prawdy, albo jesteśmy zmuszeni uznać ją wraz z okropnymi komplikacjami i konsekwencjami, jakie jej towarzyszą.
Zapraszam was do przeczytania tej książki z otwartą głową, i do samodzielnego poznania prawdy, tej samej prawdy, którą i ja w końcu poznałem w wyniku walki o dostęp do wiedzy. Moje poszukiwania rozpocząłem z obiektywnym i krytycznym nastawieniem, szczerze pragnąc poznać fakty, jakiekolwiek by one nie były. Wierzę, że zrobicie to samo. To, co odkryłem w poważnych badaniach i poszukiwaniach najpierw mnie zdziwiło, potem przestraszyło, a następnie rozgniewało. W końcu zdałem sobie sprawę, jakim byłem głupcem, jak bardzo przez całe życie byłem oszukiwany. To bolało do głębi. Ale całe szczęście, szybko uporałem się ze swoim bólem i frustracją. Pozostały złość i oburzenie. Słuszne oburzenie.
Ludzie Tajnego Bractwa nie mają prawa robić tego, co robią - żadnego prawa. A ja nie będę udawał, że tego nie widzę. Właśnie teraz, kiedy odkryłem prawdę. Właśnie teraz, kiedy zdałem sobie sprawę, że można wszystko naprawić, można walczyć, można wygrać.
Przyznaję, że możemy nie zdążyć powstrzymać ludzi Tajnego Bractwa. Ale nie mam zamiaru ogłosić porażki. Wiem jedno: nie jest za późno, by ostrzec jak najwięcej ludzi o nędznym losie, jaki planuje dla nos utajona elita. Nie jest za późno, by uchronić jak najwięcej ludzi przed barbarzyńską przyszłością, jaka nas w przeciwnym razie czeka.
Bezwględni i pozbawieni i pozbawieni uczuć członkowie Tajnego Bractwa przeprowadzają swoje plany, kiedy się im bez sprzeciwu pozwala na kamuflowanie swojej działalności, na ukrywanie się i unikanie światła prawdy. Wobec tego, nie dajmy im możliwości manewru. Zamiarem książki "Mroczny Majestat" jest rzucenie światła na dobrze zamaskowaną, odrażającą działalność Tajnego Bractwa. Wierzcie mi, efekt będzie taki, że ci skądinąd pewni siebie, a nawet aroganccy i podli ludzie uciekną w popłochu, szukając ukrycia. To właśnie powinno stać sie ich udziałem.
Jak na razie uważają siebie za niezywciężonych, nie do wykrycia i zbyt silnych, by się z nimi skutecznie zmierzyć. Wierzę, że są w błędzie. Wierzę, że dziesiątki tysięcy dobrych, uczciwych ludzi, którzy z łaski Boga dostaną tę książkę i przeczytają ja, udowoenią im jak bardzo się mylą.
"Jedno słowo prawdy, przeważa szale świata"
Aleksander Sołżenicyn, odważny dysydencki pisarz rosyjski, skazany na wygnanie przez komunistycznych tyranów za sprzeciwianie się ich tchórzliwym przestępstwom, napisał: "Prostym krokiem odważnej jednostki jest nie branie udziału w kłamstwie. Jedno słowo prawdy, przeważa szale świata."
Czyż wolni ludzie nie powinni zastanowić się nad tym pobudzającym do myślenia stwierdzenia?! Kiedy po raz pierwszy dowiadujecie się strasznej prawdy o monstrualnych ludziach, którzy zamierzają być naszymi panami, reagujecie zdziwieniem i niepokojem. To zrozumiałe. Zrozumiałe jest też uczucie niepewności i doświadczenie chwili depresji, a nawet lodowatego strachu.
Ale gdy minie pierwszy szok, musimy podjąć decyzję i zrobić odważny, prosty krok - musimy powiedzieć: "NIE, MY NIE WEŹMIEMY UDZIAŁU W KŁAMSTWIE" - po podjęciu tej decyzji nasze życie już nigdy nie będzie takie samo. Jednak zawsze znajdziemy ukojenie w zapewnieniu Sołżenicyna, że jedno słowo prawdy przeważa szale świata.
Texe Marrs
Austin, Texas.
*1) Aleksander Sołżenicyn, przemówienie podczas wręczenia Nagrody Nobla drukowane w MRA For a Change, 6 Marzec 1992.
*2) New Age - ruch panteistyczny i neo-okultystyczny. Spopularyzowany przez Shirley MacLaine, autorkę książki "Out on a Limb".
Rozdział Pierwszy
ILUMINACI - TAJNE BRACTWO LOSU
Był trzeci czwartek maja 1947 roku. Sierp księżyca przysłonięty był oparami mgły i zagadkowymi chmurami, które płynąc, wydawały się całkiem wypełniać ciemne niebo. Wysoka, chuda i posępna postać przecięła pospiesznie krajobraz starego, prestiżowego uniwersytetu Yale. Młodemu, szczupłemu człowiekowi towarzyszyli z dwóch stron koledzy, wysłani po to by go sprowadzić.
Kiedy zegar kaplicy wybił ósmą, wychudzona postać i jej dwaj pomocnicy wyszli zza zakrętu High Street. Błyskawicznie pokonali krótki odcinek dzielący ich od miejsca, do którego zmierzali - Grobowca.
Przywitano ich przed wejściem do taj masywnej i okazałej budowli. Podali wymagane hasło i dwóch pomocników popchnęło nowicjusza stęchłym korytarzem do przyciemnionego, bocznego pokoju. Polecenie, by się całkowicie rozebrał, młody człowiek wykonał bez słowa. Uczucie podniecenia, ale i strachu, owładnęło nim całkowicie. Serce biłu mu szybko z przejęcia i lęku. Nieuchwytne, bezimienne przeczucia powoli przenikały jego umysł.
Czekał w milczeniu w ciemnościach. Mijały minuty. Zaczęła go ogarniać rozpacz. Poczuł się jak ktoś złapany w pułapkę, ale te uczucia przeplatały się z nadzieją i oczekiwaniem. Nie ma mowy, żeby się teraz wycofał, myślał. Nie ma mowy.
Nagle pokój napełnił się ruchem. Drzwi otworzyły się szeroko i banda wtargnęła do środka. Chwycili go brutalnie i zdecydowanie za ramiona, zawiązali mu oczy i poprowadzili przez niezliczone korytarze, schody i półpiętra.
Podczas tej drogi słyszał okropne głosy - jęki, krzyki i zawodzenia. Jedne przytłumione, inne wykrzykiwane w przerażeniu. Gdyby to wszystko nie działo sie tak strasznie szybko, byłby zapewne przerażony. Ale miał zbyt mało czasu na myślenie, a cóż dopiero na ocenę tych niewytłumaczalnych zdarzeń.
Następnie, kiedy wszedł do dużego, wyścielonego czerwonym aksamitem pokoju, poczuł, że czyjeś ręce i ramiona popychają, szarpią i wciskają jego ciało w coś, co wydawało mu się pudłem lub pojemnikiem. (Później nowicjusz miał odkryć, że ten pojemnik był w rzeczywistości nie wykończoną trumną).
Nowy adept usłyszał szorski głos anonsujący jego przybycie a następnie rozpoczął się rytuał wtajemniczenia. Zgromadzeni wokół niego członkowie ubrani byli w czarne, zakapturzone szaty i trzymali palące się świece. Jedni śpiewali, inni mamrotali nieznane i dziwaczne zaklęcia, a jeszcze inni - może bardziej odurzeni - ochrypłym głosem rzucali wyzwiska i przekleństwa. W powietrzu unosił się zapach alkoholu połączony z duszną, nieznaną wonią.
"Dzisiejszej nocy" - monotonnym głosem powiedział przywódca - "on umrze dla świata i narodzi się na nowo dla Zakonu. Tak będzie od dzisiaj nas nazywał. Zakon jest światam samym w sobie, w którym nadane mu będzie nowe imię i czternastu nowych braci krwi, również o nowych imionach".
Na rozkaz wszyscy w pokoju natychmiast ściszyli głosy. Przyszedł czas na kolejną część rytuału. Kandydatowi kazano rozpocząć spowiedź. Leżąc w trumnie opowiadał o swoich seksualnych marzeniach i doświadczeniach małżeńskich rozkoszy. Kiedy odsłaniał swoje najgłębiej ukryte pożądania i namiętności, rozległa się wokół niego wrzawa. Oskarżano go o "maskowanie się", kłamanie i naginanie prawdy, omijanie najważniejszych faktów. Ostrzeżono go, że jeżeli nie powie wszysztkiego szczerze i do końca, jeżeli nie podzieli się najdrobniejszymi intymnościami z przyszłymi "braćmi", uznany będzie za niezdatnego do służby jako prawy i szanowany Rycerz Zakonu.
Nic nie pomogło zapewnienie o szczerości. Wycie, pogóżki i obelgi wzmagały się. Nowicjusz czuł się okropnie. Przytłoczyła go konieczność zadośćuczynienia żądaniom oraz chęć przypodobania i dostosowania się. Ulegając naciskom i koncentrując się intensywnie, przeszukiwał najgłębsze zakamarki mózgu i wkrótce był w stanie przypomnieć sobie dodatkowe okruchy zdarzeń.
Krótka przerwa nagrodziła jego występ, który spodobał się zgromadzonym członkom. Nowicjusza wyjęto z trumny i zdjęto mu z oczu przepaskę. Kiedy przetarł oczy i rozejrzał sie po pokoju, doznał szoku. Bowiem zobaczył przed sobą ludzi ubranych w kombinezony szkieletów, czerwone garnitury, w okrwawione, podarte, ukradzione komuś ubrania i w upiorne kostiumy. Niektórzy mieli na sobie uniwersyteckie stroje, ale głowy nakryli czarnymi kapturami. Zauważył również kilka osób w szarych, krótkich szatach na których były wymalowane lub wyszyte nieznane symbole.
Pierwszy stopień wtajemniczenia kandydat miał za sobą i zdał go śpiewająco. Ale czekały go kolejne próby. Jedną z nich były zapasy na golasa. Wśród wtórujących im szyderstw, okrzyków, wiwatów i wrzasków kibiców zanurzył się i tarzał wraz z innymi 14 kandydatami w błocie.
Następnie pobiegł gorliwie w dół i w górę schodów, od sanktuarium do wewnętrznego sanktuarium, raz zastraszany i poszturchiwany, kiedy indziej zachęcany.
Potem, w pokoju na wieży, przyprowadzono go przed tajemniczą, zakapturzoną i ukoronowaną osobę, która siedziała majestatycznie na tronie. "Ukłoń się Mistrzowi" - rozkaz ten dobiegł od świty. Choć czuł się zażenowany wobec tak bezwzględnego rozkazu okazania swojej służebności, ale rozpaczliwie pragnąc nikogo nie obrazić i nie rozgniewać, nowicjusz pokornie i bez zwłoki go wykonał.
W końcu nastąpił główny obrzęd "piszczeli" - chwila, w której on i inni kandydaci otrzymali, jako "nagrodę", nowe, ezoteryczne imiona.
"To jest nasz nowy brat 'Mak" - poinformował przywódca. "Jest Rycerzem. Niech na zawsze zapamięta, że jest piszczelowcem i członkiem Zakonu i niech nigdy nie zapomni, że wszystkie stworzenia poza Zakonem to barbarzyńcy, wandale i goje".
Tak wyglądało to owej nocy, prawie czterdzieści lat temu, kiedy George Walker Bush - "Mak" dla jego braci krwi - został wtajemniczony w uprzywilejowanie, wielbione szranki haniebnego, ale potężnego Stowarzyszenia Czaszki & Piszczeli.
|
|
|
Co się tak denerwujesz ?
Każdy musi dorosnąć do pewnych spraw. Po za tym wygodniej jest żyć w iluzji. Tak się większości wydaje. I na tym bazują siły STS. Sami pozbywany się prawa wolnej woli.
Pozdrowienia
Animus
[%sig%]
|
|
|
Oj, rzeczywiście każdy musi dorosnąć. Wiem na moim przykładzie.
|
|
|
jak ta ksiazka was nie przekonala to prosze przeczytac ksiazki:
none dare call conspiracy by gary allen
forth reich of the rich by des griffin
i artykol na interneci:illuminati 4a,4b
a ci kturzy urzywaja wulgarnych slow powinni wrocic do szkoly!
nauka jet potega a ci kturz ignoruja traca.
|
|
|
jak ta ksiazka was nie przekonala to prosze przeczytac ksiazki:
none dare call conspiracy by gary allen
forth reich of the rich by des griffin
i artykol na interneci:illuminati 4a,4b
a ci kturzy urzywaja wulgarnych slow powinni wrocic do szkoly!
nauka jet potega a ci kturz ignoruja traca.
|
|
|
taaak, ale czy my musimy byc zadzeni ?
czy nie ma mozliwosci by sie z tego wyzwolic ?
czy jest mozliwe samostanowienie ?
zerwanie pet, lancuchow, kajdanow i podatkow ?
czy dojrzelismy juz do odrzucenia wszelkich zadow, politykow i klamstw ?
moze uda sie nam przekonads Was, swiat, ludzkosc, do zycia w WOLNOSCI !?!
[%sig%]
|
|
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
lol qurna co wy tu prace doktorskie piszecie czy co?? :D :D
@Goska
czyli sadzisz ze wiekszosc operacji to zwykle 'misterne mistyfikacje' (dobre okreslenie :D przynajmniej pozostajemy w klimacie.)
...lacznie z kanalizacja - Hahaha rewelacja, pewno smierdzace skarpetki to tez wina haarpa a nie tego ze sa zwyczajnie brudne :D
|
|
|
.
[%sig%]
|
|
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
Tak sadze jak napisalam !!! Ja to nawet wiem i zdaje sobie z tego sprawe !!!!
Ludziom zdobycie tej wiedzy moze zabrac nastepnych kilka dziesiatkow lat, bo ludzie chca doswiadczyc wszystkiego sami. Nikomu nie wierza !!!! Szczegolnie Polacy.
Mam porownanie. Wysylam listy o broni HAARP Polakom i Australijczykom.
Polacy mi pokazuja kolko na glowie, czyli uwazaja mnie za wariatke, a Australijczycy dziekuja mi za informacje.
|
|
|
Goska
Nie uważam Cię za wariatkę.
Jeste tylko zbyt mocno przejęta tym tematem.
To szkodzi zdrowiu.
Te informacje sš już znane.
Dowiemy się rzeczy zarówno najlepszych, jak i najgorszych.
Wszystko musi zostać (i zostanie) ujawnione przed "końcem".
Nie jestemy sami. Sprzyja nam też natura.
Sš tacy, którzy żywiš się strachem.
Więc nie strasz ludzi. Nie o to chodzi.
Wszystko jest na dobrej drodze.
Zwolnij trochę.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Prawde powiedziawszy, to ja tego tematu mam szczerze dosyc !!!!
Pisze do ludzi na ten temat i bede pisala, bo uwazam, ze ludzie ten temat powinni znac. Uwazam, ze jest to bardzo wazne. Znajac mozliwosci HAARP-a mozemy obronic siebie i innych. Tak ja to widze.
Nie wiem ile czasu pozostalo do wykrycia calej prawdy ? Moze tez tak byc, ze ta prawda nie ujrzy swiatla dziennego jeszcze wiele dziesiatkow lat. Tak jak to jest do tej pory.
Jezeli swoimi wypocinami pomoge chociaz jednemu czlowiekowi, to juz bedzie dobrze.
Wychodze jednoczesnie z zalozenia, ze jak czlowiek sie nie boi, to zatraca samozachowawczosc. Czlowiek caly czas musi byc czujny zeby siebie ochronic. Dlatego zawsze musi szukac prawdy w kazdej dziedzinie.
|
|
|
mnich
Utopijne idee liberalow-globalistow
2005-11-02
Idee sa utopijne, kiedy sa nie do zrealizowania.
W tym wypadku niestety to nie utopia.
mnich
Porzšdek wiata - odwieczny plan tajnych towarzystw
Autor William T.Still
Fragmenty ksišżki
WSTĘP
Ksišżka ta pokazuje, jak przez stulecia w głębi tajnych towarzystw skrywany był pewien odwieczny plan. Plan ten ma doprowadzić do poddania całej ludzkoci pojedynczemu rzšdowi wiatowemu - Nowemu Porzšdkowi wiata. Jest to plan tak dawny, że o jego skutkach wspomina się nawet w Biblii (panowanie Antychrysta wspomniane w Objawieniu więtego Jana). Inne prace na ten temat nie wychodzš w ledzeniu dziejów planu poza założenie w 1776 r. jednego z najbardziej znanych sporód owych tajnych towarzystw - niemieckich Iluminatów. Nie dostrzega się też w ogóle w innych pracach zwišzków pomiędzy Nowym Porzšdkiem wiata a towarzystwami tajnymi. Jeszcze inni nie łšczš dawnych towarzystw tajnych z ich formami współczesnymi. Ksišżka ta pokazuje, do czego dšżš tajne towarzystwa i jak realizujš one swoje dšżenia. Pokazuje ona, jak symbole i emblematy, pozostawione przez te grupy w spadku na przestrzeni stuleci, nieuchwytnie wytyczajš szlak ich następcom. Niniejsza ksišżka pokazuje, jak to jest możliwe, że członkowie owych towarzystw uczestniczš w czym co w oczywisty sposób prowadzi do wiatowego despotyzmu. Pokazuje ona, jak towarzystwa te zwodzš własnych członków. Ujawnia niemało na temat rytuałów służšcych zapewnieniu wiarygodnoci w oczach najbardziej nawet zapalonych członków tych grup. Najważniejsze w ksišżce jest jednak to, że ukazuje ona głęboki wpływ wywierany przez towarzystwa tajne na wydarzenia historyczne na przestrzeni stuleci, ich wpływy w chwili obecnej oraz to, jak najlepiej można byłoby pokrzyżować ich plany w przyszłoci.
(...)
RADA STOSUNKÓW ZAGRANICZNYCH
W czasie paryskiej konferencji pokojowej i w niespełna szeć miesięcy po zakończeniu I wojny wiatowej przedstawiciele głównych międzynarodowych grup bankowych spotkali się 19 maja 1919 r. w hotelu Majestic w Paryżu we Francji. We wszystkich ważnych finansowo państwach utworzono banki centralne, a teraz, gdy zapewniono totalitaryzmowi Rosję, miano podjšć decyzję w sprawie następnych ważnych kroków w kierunku realizacji Nowego Porzšdku wiata. Grupa zgodziła się na utworzenie tak zwanego Instytutu Spraw Międzynarodowych, którego odrole nadal istniejš w wiecie. Zamaskowane w ten sposób, towarzystwa tajne mogły pracować niepostrzeżenie. Na pokrewnej bazie działały Grupa Okršgłego Stołu i Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych. W 1921 r. pułkownik House wystawił patent dla amerykańskiej gałęzi Okršgłego Stołu, która miała być oficjalnie inkorporowana jako "Rada Stosunków Zagranicznych" czyli CFR [The Council on Foreign Relations]. CFR nie starała się zbytnio taić swojego zamiaru koncentracji władzy, zarówno w kraju, jak i w skali międzynarodowej. W drugim numerze swojego prestiżowego kwartalnika Foreign Affairs, opublikowanego we wrzeniu 1922 r.. Rada stwierdzała: W oczywisty sposób nie będzie pokoju ani pomylnoci dla ludzkoci jak długo [Ameryka] pozostanie podzielona na pięćdziesišt czy szećdziesišt niezależnych stanów... W równie oczywisty sposób nie będzie stałego postępu cywilizacji..., dopóki nie powstanie jaki system międzynarodowy, kładšcy kres walkom dyplomatycznym zwišzanym z dšżeniem każdego narodu do zapewnienia sobie bezpieczeństwa... Prawdziwym problemem jest dzi problem rzšdu wiatowego. Jednym z sympatyków Foreign Affairs był Lenin. CFR jest obecnie w posiadaniu należšcego do Lenina egzemplarza ich kwartalnika z podkrelonymi fragmentami, którymi był on szczególnie zainteresowany. W 1959 r. CFR przygotowała deklarację zatytułowanš Studium nr 7. Podstawowe cele polityki zagranicznej USA [Study No. 7 Basie Aims of U.S. Foreign Policy], w którym przynaglano Stany Zjednoczone do "budowy nowego porzšdku międzynarodowego" oraz "utrzymania i stopniowego powiększania autorytetu ONZ". 23 grudnia 1961 r. publicystyka Edith Kermit Roosevelt, wnuczka prezydenta Teodora Roosevelta, tak pisała w Indianapolis News o punkcie widzenia CFR:
"Najlepszym sposobem zwalczania komunizmu jest jedno wiatowe Państwo Socjalistyczne rzšdzone przez "ekspertów" im podobnych. Efektem tego była polityka sprzyjajšca... stopniowemu oddawaniu suwerennoci Stanów Zjednoczonych na rzecz narodów Zjednoczonych."
Admirał Chester Ward, były Sędzia Adwokat Generalny Marynarki Wojennej USA i były członek CFR pisał w 1975 r., że celem CFR jest "zniweczenie suwerennoci USA i niepodległoci narodowej na korzyć wszechpotężnego rzšdu wiatowego". Wyjaniał on także, jak działa ta organizacja:
"Gdy członkowie kierujšcy CFR uznajš raz, że rzšd USA powinien przyjšć konkretnš politykę, najważniejszym komórkom badawczym CFR każe się pracować nad rozwinięciem intelektualnej i emocjonalnej argumentacji dla poparcia nowej polityki oraz dla intelektualnego i politycznego storpedowania i dyskretacji wszelkiej opozycji."
CFR jest wcišż czołowš pozarzšdowš organizacjš od spraw zagranicznych w Stanach Zjednoczonych. Lista jej członków to prawdziwe "Who's Who" amerykańskiego życia politycznego. W 1987 r., zgodnie z jej własnymi szacunkami, 318 sporód 2440 członków CFR było aktualnie urzędnikami rzšdu USA. W 1988 r. badacz James Perloff pisał w swojej ksišżce Cienie władzy, że od założenia CFR w 1921 r. co najmniej czternastu sekretarzy skarbu i jedenastu sekretarzy obrony było członkami CFR. Członkostwo tej półtajnej grupy stanowi arcyważnš, jeżeli nie wręcz wišżšcš rekomendację do sukcesu w polityce państwowej, podobnie jak było to w poprzednich stuleciach z jej przodkiem - masoneriš. W okresie po zakończeniu I wojny wiatowej potęga masonerii znajdowała się w zenicie. W 1923 r. było masonami szećdziesišt dziewięć procent Izby Reprezentantów USA i szećdziesišt trzy procent Senatu USA. Do roku 1948 liczba masonów w Kongresie spadła odpowiednio do pięćdziesięciu czterech i pięćdziesięciu trzech procent. Obecnie kongresmani i senatorzy stajš się coraz ostrożniejsi wobec powišzań masońskich. Do roku 1984 powyższe procenty spadły odpowiednio do dwudziestu i czterdziestu, lecz nie można już wierzyć tym liczbom. Jeden z kongresmanów uzyskał we wrzeniu 1987 r. w Bostonie trzydziesty trzeci stopień masoński, choć o powišzaniach masońskich nie wspomnš ani jego oficjalny szkic biograficzny w Słowniku kongresowym, ani rutynowe curriculum vitae wręczane w jego biurze.
Po I wojnie wiatowej amerykańska opinia publiczna zmęczyła się politykš międzynarodowš demokraty Woodrow Wilsona. W wyborach prezydenckich 1920 r. republikanin Warren Harding odniósł miażdżšce zwycięstwo szećdziesięcioma procentami głosów. Harding był żarliwym wrogiem zarówno bolszewizmu jak i Ligi Narodów. Jego wybór otworzył dwunastoletni cišg prezydentów republikańskich w Białym Domu, prowadzšcy do ery bezprecedensowej prosperity. Na przestrzeni Kwitnšcych Lat Dwudziestych cięto osiem miliardów dolarów z deficytu federalnego powstałego za czasów administracji Wilsona. James Perloff zauważył: "Atmosfera ta najwyraniej nie była w smak trustowi pieniężnemu". W 1929 r., w zaledwie dziewięć miesięcy po inauguracji Herberta Hoovera, trzeciego z kolei prezydenta republikańskiego, przywódcy nowego towarzystwa tajnego Ameryki, Rady Stosunków Zagranicznych, zorganizowali Wielki Krach 1929 r. Krach ten był najważniejszym owocem nowej Rezerwy Federalnej - systemu wprowadzonego dla zapobiegania podobnym zdarzeniom. W latach 1923-1929 Rezerwa Federalna spowodowała rozdęcie podaży pienišdza krajowego o szećdziesišt dwa procent. Na rok przed krachem upadło ponad 500 banków w całym kraju. Powstała w ten sposób scena dla katastrofy. Louis Mc Fadden, przewodniczšcy komisji bankowej Izby Reprezentantów obwiniał o Krach bankierów międzynarodowych:
"To nie był przypadek. Było to zdarzenie starannie zaplanowane... Bankierzy międzynarodowi pragnęli wywołać tu rozpaczliwš sytuację, aby mogli wyłonić się jako władcy nas wszystkich."
Curtis Dall, broker w firmie Braci Lehman, a w póniejszym czasie przywódca ultraprawicowego Lobby Wolnoci w latach 70-tych, był na sesji giełdy nowojorskiej w dniu Krachu. Jak wyjaniał on w opublikowanej w 1970 r. ksišżce Franklin Delano Roosevelt - mój wykorzystany teć [FDR - My Exploited father - In - Law], Krach został wywołany poprzez zaplanowany nagły niedobór dostępnego na żšdanie pienišdza na nowojorskim rynku pieniężnym. Spadajšce ceny akcji zrujnowały wielu drobnych inwestorów, lecz najwyżsi "wtajemniczeni", jak John D. Roosevelt, Bernard Baruch i Joseph P.Kennedy, zbili ogromne fortuny poprzez wyprzedaż tuż przed Krachem i ponowny skup po cenach hurtowych po fakcie. Powiada się, że majštek Kennedy'ego wzrósł dwudziestopięciokrotnie w cišgu szeciu lat jakie nastšpiły po Krachu. Pauł Warburg pucił w marcu 1929 r. - na siedem miesięcy przed katastrofš - ostrzeżenie przed nadcišgajšcym Krachem a nawet w dniu paniki zaprowadził Winstona Churchilla na galerię dla goci, może po to, by wyrzec na nim wrażenie swojš potęgš. Również w 1929 r. Rada Stosunków Zagranicznych przeprowadziła się do nowej siedziby głównej w Nowym Jorku, pod numerem 45 na wschodniej 65-tej ulicy, zaraz przy domu Franklina D. Roosevelta, nowego gubernatora Nowego Jorku. W latach 1929-1933 Rezerwa Federalna obcięła podaż pienišdza Stanów Zjednoczonych o jednš trzeciš, rozcišgajšc w ten sposób depresję jaka nastšpiła po Krachu na bilans administracji Hoovera. O Krach szeroko obwiniano Hoovera i w ten sposób Roosevelt wliznšł się na urzšd w wyborach prezydenckich 1932 r. Nie tracšc ani chwili, Roosevelt przyszedł z pomocš bolszewikom. Był on pierwszym prezydentem USA, który oficjalnie uznał Zwišzek Sowiecki. W 1934 r. pozbawił on USA parytetu złota, każšc Ameryce polegać jeszcze bardziej na rażšco politycznym systemie Rezerwy Federalnej. Podnoszšc arbitralnie cenę złota z 20 do 35 dolarów za uncję, przysporzył on niezmiernych zysków międzynarodowej wspólnocie bankowej. By wycišgnšć naród z depresji, Roosevelt zwrócił się natychmiast do Rezerwy Federalnej o pożyczenie niezbędnych pieniędzy od tych samych bankierów, którzy w pierwszym rzędzie depresję tę urzšdzili. Pojawiła się niezmierna liczba różnych programów społecznych, czynišcych Roosevelta bohaterem w oczach zwykłego człowieka. Cenš za to było uzyskanie przez socjalistyczny rzšd Roosevelta bezprecedensowej kontroli nad życiem Amerykanów. Zniesławiany Hoover pisał gorzko w swoich pamiętnikach, że programy Roosevelta to "czysty faszyzm".
Trzymajšc mocno w ręku Partię Demokratycznš i wobec zarysowujšcej się w Europie wojny, trust pieniężny, jak nazywano to w tamtych czasach, nie zdawał się na przypadkowy bieg wydarzeń. Chciał on, by jego kandydat uzyskał nominację jako oponent Roosevelta ze strony republikanów. Nieznany Wendell Willkie, były demokrata bez wczeniejszego dowiadczenia politycznego, został popchnięty do republikańskiej nominacji prezydenckiej. Dyszšcy gniewem kongresman republikański Usher Burdick mówił na sesji Izby Reprezentantów na parę miesięcy przed wyborami listopadowymi 1940 r.:
"My, republikanie na Zachodzie, chcemy wiedzieć, czy Wall Street... i bankierzy międzynarodowi kontrolujš naszš partię i mogš dobrać nam kandydata?... Za reklamowaniem Willkiego na prezydenta nie przemawia nic poza sztucznš opiniš publicznš, wytworzonš przez gazety, magazyny i radio. Powodem tego wszystkiego jest pienišdz. Kto wydaje pienišdze i to dużo."
Po przegranej Wilkie'go w wyborach Roosevelt był jak najłaskawszy w stosunku do swojego byłego oponenta. Wysłał on go w 1942 r. w podróż dookoła wiata jako swojego nieoficjalnego wysłannika. Po powrocie ten ostatni napisał swojš niesławnš ksišżkę Jeden wiat [One Worid], która oczywicie kładzie nacisk na współpracę międzynarodowš i piętnuje amerykański izolacjonizm, który tak długo utrzymywał Amerykę z dala od II wojny wiatowej. Według sondażu Gallupa z 1940 r., osiemdziesišt trzy procent Amerykanów było przeciwnych przystšpieniu do II wojny wiatowej. Zadaniem prezydenta Roosevelta było wzbudzić jako zainteresowanie Ameryki [wojnš]. W tym punkcie nie może być wielkich wštpliwoci co do tego, że zarówno F.D.Roosevelt, jak i jego wojskowy szef sztabu, generał George Marshall, byli wiadomi tego, że w grudniu 1941 r. ogromna armada japońska prowadzona jest do ataku na Pearl Harbour. Rosnšcy zbiór dowodów pokazuje obecnie, że wiele godnych zaufania ródeł oficjamych dawało zarówno F. D. Rooseveltowi jak generałowi Marshallowi liczne ostrzeżenia przed grożšcym atakiem. Najbardziej chyba potępiajšcym z tych [dowodów] jest udzielone w przeddzień ataku ostrzeżenie z Wywiadu Marynarki Wojennej USA, że widziano armadę lotniskowców japońskich zaledwie 400 mil na północny zachód od Honolulu. Wbrew temu wszystkiemu, nie wysłano żadnego ostrzeżenia naszym siłom zbrojnym stacjonujšcym w Pearl Harbour. F.D.Roosevelt i Marshall nie tylko pozwolili na to, by atak nastšpił, lecz także podjęli kroki, by zwiększyć jego skutecznoć, takie jak odarcie wyspy z większoci jej rodków obrony powietrznej na krótko przed nalotem i przydzielenie tylko jednej trzeciej samolotów patrolowych niezbędnych do wykrycia go z wyprzedzeniem.
(...)
Adolf Hitler był bezporednio zwišzany zarówno z najmroczniejszymi formami niemieckich tajnych towarzystw okultystycznych, jak i z bardziej subtelnymi grupami finansjery. Praktycznie wszyscy autorzy piszšcy o Hitlerze wspominajš o jego zamiłowaniach okultustycznych. Jak pisze Joseph Carr, "Wiemy, że Hitler i jego najwyżsi dostojnicy byli albo adeptami nauk tajemnych albo zupełnymi satanistami". Według Carra, w młodoci Hitler znajdował się pod wpływem co najmniej dwóch magów austriackich. Pierwszy z nich, Georg Lanz von Liebenfels, żył w Wiedniu w Austrii w tym samym czasie co młody Hitler. Liebenfels założył w Wiedniu około 1907 r. organizację pod nazwš "Zakon Nowych Templariuszy", obierajšc swastykę za symbol swojej nowej organizacji. Grupa ta nie była niczym innym jak współczesnš niemieckš wersjš templariuszy. W 1932 r., w licie do jednego z nowo inicjowanych członków swojej loży Nowych Templariuszy, Liebenfels napisał, że Hitler jest jednym z jego uczniów i że pewnego dnia "stworzy on ruch, który wstrzšnie wiatem".Lecz doszedłszy do władzy, Hitler zaczšł obawiać się swoich dawnych przyjaciół i nauczycieli okultystów. Po 1938 r., gdy nazici najechali Austrię, Liebenfelsowi zabroniono pisać cokolwiek celem publikacji. Wydaje się, że Hitler czul się szczególnie narażony na ciosy ze strony tych, u których zdobył swojš wiedzę tajemnš.
(...)
Lecz osobicie Hitler nadal był okultustš. Uprawiał magię rytualnš i urzšdzał masowe zgromadzenia rozbrzmiewajšce monotonnymi piewami przywołujšcymi bogów wojny. Znał on potęgę rytuału. Tak jak "nic nie znaczšce" powtórzenia modlitwy, na które zwraca się uwagę w Pimie, czy mantry okultystów wschodnich , mechaniczne powtórzenia "stanš się prawdami z małym udziałem mylenia". Dojcie Hitlera do władzy zostało sfinansowane przez dziwnš konstelację głównych niemieckich, brytyjskich i amerykańskich banków i kompanii stalowych, włšcznie z U.S. Steel. Jest to dobrze udokumentowane w ksišżce Opłacałem Hitlera [I Paid Hitler], opublikowanej w 1941 r. przez czołowego przemysłowca niemieckiego Fritza Thyssena. Thyssen, prezes Niemieckich Zjednoczonych Zakładów Stalowych, był niemieckim nacjonalistš. Widział on w bolszewikach zagrożenie dla Niemiec, szczerze wierzšc, że Hitler jest odpowiedziš na pytanie o to, jak ich pokonać. Zerwał on z Hitlerem i zbiegł z Niemiec w 1939 r., potem jak pakt Hitlera ze Stalinem umożliwił dokonanie najazdu na Polskę we wrzeniu tego roku. Nie było dla Thyssena niespodziankš, ze Zachód pragnšł dojcia Hitlera do władzy. Stwierdzał on w swej ksišżce:
"Hitler uzbroił na nowo Niemcy w niewiarygodnym stopniu i z niesłychanš szybkociš. Wielkie Mocarstwa zamknęły oczy na ten fakt. Czy naprawdę nie rozpoznały one niebezpieczeństwa, czy też chciały je zignorować? "
Niemiecki gigant chemiczny I.G. Farben otrzymał po I wojnie wiatowej 30 milionów dolarów pożyczki z National City Bank Rockefellera. Szybko rozwinšł się on do rangi największego koncernu chemicznego na wiecie. Po II wojnie wiatowej dochodzenie Departamentu Wojny USA ujawniło, że bez ogromnych zasobów I.G. Farben "prowadzenie wojny przez Niemcy byłoby nie do pomylenia lub niemożliwe". Gdy w 1939 r. Niemcy gotowi byli zaatakować Europę Zachodniš, Standard Oil Rockefellera z New Jersey sprzedał I.G. Farben paliwo lotnicze za 20 milionów dolarów.
(...)
Wraz z Lend-Lease Roosevelt dał Sowietom najwięcej jak tylko mógł z dobrodziejstw amerykańskiej społecznoci przemysłowej i naukowej. W dodatku trudził się on próbujšc zapewnić, by Sowieci zdobyli jak najwięcej terytoriów w Europie w okresie chaosu panujšcego pod koniec II wojny wiatowej. Oskarżenie to oburza niektórych, lecz fakty mówiš same za siebie. W maju 1943 r. alianci wyparli Niemców z Afryki. 11 czerwca dokonali oni inwazji na Sycylię, a 3 wrzenia 1943 r. siły alianckie wkroczyły do Włoch. Lecz nagle i w niewytłumaczalny sposób wojska alianckie zostały przyhamowane w odległoci zaledwie kilkuset kilometrów od południowej granicy Niemiec. "Straszliwa machina bojowa", jak nazywał armię alianckš generał Mark Clark zwróciła się na północ poprzez Włochy i została tak osłabiona, że wojna przecišgnęła się o wiele miesięcy.
(...)
Ogółem wysłano do Zwišzku Sowieckiego trzy dostawy zwišzków chemicznych uranu o wadze 1.465 funtów czyli blisko trzech czwartych tony. W dodatku wysłano kilogram czyli 2,2 funta uranu metalicznego w czasie, gdy łšczne zapasy amerykańskie wynosiły 4,5 funta. Major Jordan w swoim drobiazgowym stylu udokumentował również, że w listopadzie 1943 r. sprzedano Sowietom nawet 1.000 gramów cennego tlenku deuteru czyli "wody ciężkiej". "Gdyby konsultowano się z generałem Grovesem, to ciężka woda nigdy nie opuciłaby tego kraju. Gdyby wiedziano w owym czasie... że jest dostępnych 1.000 gramów, to niewštpliwie on sam nabyłby ów skarb." Jordan powiada, że był zaszokowany dowiedziawszy się póniej, do czego służy uran. 23 wrzenia 1949 r. prezydent Truman oznajmił, że Zwišzek Sowiecki dokonał eksplozji atomowej. Jordan ubolewał: "Wyglšdało na to, że nie ma granic, do których pewni urzędnicy amerykańscy nie posunęliby się pomagajšc Rosji opanować tajemnicę rozszczepienia nuklearnego." Po wojnie major Jordan opowiedział swojš historię kilku komisjom ledczym Kongresu, co cišgnęło na niego osobisty atak ze strony profesora Harolda C. Ureya, naukowca amerykańskiego zasiadajšcego w najbardziej wewnętrznym kręgu Projektu Manhattan. 14 grudnia 1949 r. w raporcie Komisji Unii Atlantyckiej prof. Urey powiedział, że major Jordan powinien być sšdzony przez sšd wojenny, jeżeli usunšł cokolwiek z samolotów należnych Rosji. Choć w 1951 r. skazano i stracono Juliusa i Ethel Rosenbergów za zbrodnię przekazania sowieckiemu kurierowi tajników bomby atomowej, istnieje namacalny dowód, że wyższego rzędu szpiegostwo prowadzone było przez współpracownika prezydenta Roosevelta, Harry'ego Hopkinsa. Jak gdyby nie doć było tego, że posyłalimy Sowietom uran i wszelkie inne materiały dla oderwania od ziemi ich raczkujšcej zdolnoci produkcji bomby, wysyłalimy do Rosji, jak ujawnił z najwyższym oburzeniem Jordan, nawet matryce do druku pieniędzy drukowanych przez Amerykanów dla powojennych Niemiec. W ostatnim tygodniu pracy pułkownik Kotikow powiedział Jordanowi, że "samolot z pieniędzmi" rozbił się na Syberii i został zastšpiony innym. Gdy Jordan zapytał, co ma na myli mówišc o "samolocie z pieniędzmi", Kotikow powiedział mu, że wysłano do Rosji wygrawerowane matryce i inne materiały, tak by Sowieci mogli drukować ten sam, majšcy pokrycie w Skarbie USA, pienišdz co Amerykanie. Jordan nie dowierzał mu:
"Byłem pewien, że się myli. Byłem przekonany że nigdy w historii nie wypucilimy z kraju matryc pieniężnych. Jak można byłoby kontrolować ich wykorzystanie? "Musi pan mieć na myli, pułkowniku, że drukowalimy dla Rosji niemiecki pienišdz okupacyjny i wysyłalimy samš walutę". "Nie, nie" odparł on, upierajšc się, że matryce, farby, werniks, bloki podkładowe, próbki papieru i temu podobne materiały przeszły w maju przez Great Falls w dwóch dostawach po pięć C-47 każda. Dostawy te zorganizowano na najwyższym szczeblu w Waszyngtonie, a samoloty ładowano na Lotnisku Narodowym [pod Waszyngtonem, D.C.]."
Podatnicy w Stanach Zjednoczonych stracili, jak się wydaje w wietle najlepszych liczb jakie sš osišgalne, około 250 min. dolarów, dopóki Skarb USA nie wstrzymał we wrzeniu 1946 r. skupu marek niemieckich pozbawionych jakiegokolwiek pokrycia. Niektóre inne artykuły wysłane Sowietom, a okrelone póniej przez oburzonego generała Grovesa jako "czysto powojenne dostawy rosyjskie", to 121 statków handlowych o wartoci 123 mln dolarów, 1.285 lokomotyw o wartoci 103 mln dolarów, ciężarówki i autobusy o wartoci 508 mln dolarów, telefony o wartoci 33 mln dolarów, generatory o wartoci 222 mln dolarów i ponad 2,5 miliona dętek samochodowych o wartoci 6.659.888 dolarów. Profesor Antony Sutton z Instytutu Hoovera Uniwersytetu Stanford zauważył w swojej autorytatywnej pracy Technika zachodnia a rozwój gospodarczy Sowietów, 1917-1930 [Western Technology and Soviet Economic Development, 1917-1930]:
"Stalin wyraził swoje uznanie dla wsparcia udzielonego przez Stany Zjednoczone przemysłowi sowieckiemu przed wojnš i w czasie wojny. Powiedział on, że około dwóch trzecich wielkich przedsiębiorstw przemysłowych w Zwišzku Sowieckim zbudowano z pomocš lub przy wsparciu technicznym Stanów Zjednoczonych."
Ujawnienie przez majora Jordana owych dostaw do Rosji stało się w czerwcu 1947 r. przyczynš dochodzenia prowadzonego przez senatora Stylesa Bridge'a, przewodniczšcego Komisji do spraw Kredytów. Na posiedzeniu przy drzwiach zamkniętych Zastępca Sekretarza Wojny, Howard C. Peterson, wyraził przypuszczenie, że o ile mu wiadomo, Rosja wcišż posiada matryce i nadal drukuje walutę:
"Społeczeństwo amerykańskie zwišzane jest ze społeczeństwem Zwišzku Sowieckiego wielkim sojuszem Narodów Zjednoczonych. Jestemy zdecydowani, że nic nie powinno wstrzymać nas przed dzieleniem się z wami wszystkim co mamy."
Nader ciekawe i osobliwe sš te wszystkie informacje, ale nie obejmujš one jeszcze wszystkiego co prezydent Roosevelt "uczynił" dla Ameryki. W cišgu dwunastu lat gdy zajmował on Biały Dom, Franklin Delano Roosevelt prawdopodobnie uczynił więcej niż jakikolwiek inny konkretny polityk w historii, dla realizacji planów Nowego Porzšdku wiata.
(...)
Choć u steru znajdowało się obecnie nowe towarzystwo tajne w postaci Rady Stosunków Zagranicznych, tradycyjne towarzystwa tajne również odgrywały nadal pewnš rolę. Wielebny Jim Shaw, mason trzydziestego trzeciego stopnia, który opucił organizację w latach 70-tych i napisał miertelne oszustwo [The Deadły Deception], uczynił interesujšce spostrzeżenie w rozmowie z reporterem przeprowadzajšcym z nim wywiad w 1989 r. Nawišzujšc do słynnego zdjęcia Roosevelta, Churchilla i Stalina na konferencji jałtańskiej, wielebny Shaw powiedział: "I tam byli - Roosevelt, Churchill i Stalin - wszyscy trzej masoni". Masoneria francuska uhonorowała Roosevelta, nazywajšc jego imieniem lożę, do której należy aktualny prezydent Francji. Roosevelt był masonem trzydziestego trzeciego stopnia, templariuszem i członkiem Kaplicy Mistycznej. W 1933 r. FDR, przybrany w insygnia Wielkiej Loży masonów Georgii, awansował swojego syna Elliota do stopnia Mularza Mistrza w Loży Budowniczego 519 w Nowym Jorku. W rodzinie FDR występowało poparcie zarówno dla towarzystw tajnych, jak i dla marksizmu. Jego przodek, Clinton B. Roosevelt, radny Nowego Jorku, był znanym socjalistš amerykańskim. Napisał on Naukę rzšdzenia opartš na prawie naturalnym [The Science of Government Founded in Natural Law], w której nakrelił swój plan ustanowienia rzšdu wiatowego. On i jego przyjaciel, Horace Greeley, założyciel i właciciel magazynów The New York Tribune i New Yorker, uczestniczyli obaj w lewicowych przedsięwzięciach z zakresu inżynierii społecznej w Ameryce. Jedno z nich zwało się "Farmš Brooka". Roosevelt otoczony był członkami rozmaitych ruchów komunistycznych, które rozpowszechniły się w Ameryce w czasach rewolucji bolszewickiej. Któż był najwyższym doradcš Roosevelta na konferencjach w Jałcie i Teheranie, gdzie zdobycie przez Sowietów połowy Europy sformalizowano układem następujšcym po II wojnie wiatowej? Alger Hiss, członek Rady Stosunków Zagranicznych, którego skazano póniej za szpiegostwo na rzecz Sowietów. Roosevelt zdawał się nie przywišzywać wagi do swoich powišzań komunistycznych. Przy jakiej okazji uczynił on następujšce stwierdzenie wobec Martina Diesa, przewodniczšcego specjalnej komisji Izby Reprezentantów do spraw działalnoci antyamerykańskiej, co Dies powiadczył przed Kongresem:
"Nie wierzę w komunizm bardziej niż Pan, lecz komunici w tym kraju to nic złego. Kilku z najlepszych przyjaciół jakich mam to komunici."
W lutym 1953 r. w specjalnej publikacji Wielkiej Loży Nowego Jorku pod tytułem "Empire State Mason", stwierdzono, że jeżeli Nowy Porzšdek wiata wejdzie kiedy w życie, to Franklin Delano Roosevelt zdobędzie wielkie uznanie. James Perloff zaznaczył:
"Tylko komunici zyskali co na II wojnie wiatowej: Europę Wschodniš i grunt pod nogami w Azji. W wojnie tej przejawiła się, przeoczona zwykle, ironia losu. Zaczęto jš po to, by ocalić Polskę przed podbojem niemieckim. Lecz po wojnie Polska i tak została zdobyta przez Sowietów."
Czy towarzystwa tajne utraciły swoje wpływy po mierci Roosevelta? Wštpliwe. Wiadomo dobrze, że jego następca, Harry Truman, był masonem. W lożach masońskich w całych Stanach Zjednoczonych wcišż jest prezentowany piękny portret Trumana ubranego w pełny strój masoński. Gdy Roosevelt zmarł niespodziewanie, były senator z Missouri i wiceprezydent Harry S. Truman trafił nagle w wiatło jupiterów. W oczach CFR Truman był bardziej niż trochę nieprzygotowany do pracy, lecz pod jej bacznš pieczš rozwijał się on szybko, pozostajšc zależnym od Rady. Po szeciu miesišcach, pod koniec 1945 r., prezydent Truman wysłał generała Marshalla do Chin z misjš nadzwyczajnš. Nacjonalistyczny reżim chińskiego przywódcy Czang Kai-szeka był wiernym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Przez cztery lata Czang prowadził zażartš walkę z chińskimi komunistami pod wodzš Mao Tse-tunga. Stalin uzgodnił potajemnie z Rooseveltem, że częć wysyłanych przez Stany Zjednoczone dostaw Lend-Lease zostanie skierowana do Mao dla wsparcia sprawy komunistycznej. Mimo to Czang walczył dobrze i był błiski zadania komunistom druzgocšcej klęski. Zadaniem Marshalla było dosłownie wyrwać zwycięstwo ze szczęk klęski. Marshall, podobnie jak Eisenhower, był niepozornym pułkownikiem do czasu prezydentury Franklina Delano Roosevelta, kiedy przerósł on dziesištki starszych oficerów, zostajšc Szefem Sztabu. Grożšc cofnięciem poparcia USA, Marshall, wbrew woli Czanga, wynegocjowywał rozejmy z komunistami. Czang został następnie zmuszony do przyjęcia komunistów do swojego rzšdu. W końcu, potem jak Mao miał czas na przegrupowanie i zaczšł zajmować większe terytorium, Marshall uderzył w wiernego a oszołomionego Czanga embargiem na broń. Od tego momentu propaganda CFR powtarzała aż do obrzydzenia w prasie amerykańskiej, że Czang jest skorumpowanym dyktatorem, podczas gdy Mao to "reformator rolny". Propaganda ta była rozsiewana przez filię CFR do spraw Dalekiego Wschodu, Instytut Stosunków Pacyficznych [The Institut of Pacific Relations - IPR]. W 1952 r. FBI dokonało nalotu na biura ich czasopisma Amerasia, donoszšc potem Komisji Sšdowej Senatu:
"Instytut Stosunków Pacyficznych był narzędziem używanym przez komunistów do nastawiania amerykańskiej polityki dalekowschodniej w kierunku celów komunistycznych. Członkowie małego grona funkcjonariuszy i sztabowców kontrolujšcych IPR byli albo komunistami albo ludmi nastawionymi prokomunistycznie."
W 1948 r. Kongres uchwalił przeznaczenie 125 mln dolarów na pomoc wojskowš dla Czanga, lecz administracji Trumana udało się utopić to w bagnie formalnoci urzędowych do czasu klęski Czanga. Ten ostatni zbiegł na Taiwan, gdzie stworzył bastion wolnoci, wyprzedzajšcy w produkcji całe Chiny kontynentalne. Mao natomiast ustanowił dyktaturę komunistycznš, zabijajšc dziesištki milionów ofiar w niezliczonych krwawych czystkach. 25 stycznia 1949 r. kongresman John F. Kennedy wygłosił namiętnš mowę na posiedzeniu Izby Reprezentantów. Powiedział on, że odpowiedzialnoć za klęskę Chin spoczywa "bezporednio na Białym Domu i Departamencie Stanu. Cišgłe upieranie się, by pomoc nie została wysłana przed utworzeniem rzšdu koalicyjnego z udziałem komunistów, było druzgocšcym ciosem dla Rzšdu Narodowego".James Perloff stwierdził w Cieniach władzy, że nigdy nie byłoby wojny koreańskiej, gdyby dzięki machinacjom Roosevelta i jego ideologów politycznych z CFR nie wprowadzono Rosji na scenę pacyficznš. Gdy wojska północnokoreańskie zaatakowały w poprzek trzydziestego ósmego równoleżnika, Truman i Marshall robili co mogli, by wesprzeć ich ofensywę. Uwierzycie czy nie, ale potem jak generał Mac Arthur wyparł północnych Koreańczyków po rzekę Yalu, Truman rozkazał wręcz Marynarce Wojennej USA, by zapobiegła atakowi wojsk Czanga na Chiny kontynentalne. Pozwoliło to Chinom na wysłanie swoich sił do walki za rzekę Yalu. Mało tego By zatrzymać ofensywę chińskš. Mac Arthur nakazał bombardowanie mostów na Yalu. Po paru godzinach generał Marshall odwołał ten rozkaz Mac Arthur szalał:
"Zrozumiałem, że po raz pierwszy zabroniono mi użycia całej mojej siły militarnej do ochrony życia moich żołnierzy i bezpieczeństwa mojej armii... zostawiło mnie to z poczuciem niewymownego szoku."
Według pamiętników Mac Arthura, generał Lin Piao, dowódca sił chińskich w Korei, skomentował to póniej tak:
"Nigdy nie przeprowadziłbym ataku i nie narażałbym moich ludzi oraz mojej reputacji wojskowej, gdybym nie był pewien, że Waszyngton powstrzyma generała Mac Arthura przed podjęciem odpowiednich działań odwetowych przeciwko moim liniom zaopatrzenia i komunikacji."
NARODY ZJEDNOCZONE
25 kwietnia 1945 r., dokładnie w trzynacie dni po mierci Roosevelta, i na dwanacie dni przed kapitulacjš Niemiec, przedstawiciele pięćdziesięciu państw spotkali się w San Francisco, by rozpatrzyć nowš Kartę Narodów Zjednoczonych. Obecnych było przy tym co najmniej czterdziestu siedmiu członków CFR wród delegatów amerykańskich, a w tym Alger Hiss i Harry Dexter White, z których obaj zostali potem zdemaskowani jako szpiedzy sowieccy. Do wity włšczono również takich notabli jak Nelson Rockeffeler i John Foster Dulles. Komunistyczna Partia USA mocno popierała ideę Narodów Zjednoczonych. W kwietniowym numerze z 1945 r. jej oficjalnego pisma teoretycznego Sprawy Polityczne [Political Affairs] dawano takie polecenia robocze:
"Należy budować, dobrze organizować i w pełni wyrażać wielkie poparcie ludowe i entuzjazm dla polityki Narodów Zjednoczonych. Trzeba jednak czynić jeszcze więcej. Należy uczynić opozycję tak bezsilnš, by nie mogła ona uzyskać żadnego liczšcego poparcia w Senacie przeciwko Karcie Narodów Zjednoczonych i idšcym za niš układom."
26 czerwca 1945 r. prezydent Harry Truman podpisał nowš Kartę Narodów Zjednoczonych. 14 grudnia 1946 r. ONZ przyjęła od Johna D. Rockefellera, Jr., darowiznę w wysokoci 8.6 miliona dolarów na zakup osiemnastu akrów gruntu wzdłuż East River w Nowym Yorku, gdzie stojš obecnie jej gmachy. W następnym roku Kongres USA zgodził się na udzielenie 65 milionów pożyczki bezprocentowej na sfinansowanie budowy gmachów ONZ. Bankier James Warburg, syn założyciela Rady Stosunków Zagranicznych, Paula Warburga, wyznał 17 lutego 1950 r. Senatowi Stanów Zjednoczonych:
"Będziemy mieć rzšd wiatowy, czy się to nam podoba czy nie. Jedynš otwartš kwestiš pozostaje to, czy rzšd taki zostanie osišgnięty siłš czy dobrowolnie".
(...)
|
|
|
Czy ktokolwiek bedzie się nas pytał o zdanie?
Wielu myli , że to jest właciwa droga....inni sprzeciwiajš się temu. Musiałaby być jednoć w wyrażaniu woli - a tej nie ma !
Więc wszystko może się dziać poza nami....za kulisami !
|
|
|
"...stopniowo, krok po kroku..." własnymi rodkami, pod kierownictwem miejscowych "bosmanów" Polska przygotowywana jest do spełnienia warunków wiatowego Ładu Społecznego i oddania się całkowicie pod administracje wiatowego rzšdu, w pierwszym etapie - Unii Europejskiej poprzedzonej wczeniej "uniš komunistycznš". Nie potrzeba już obcych czołgów, sterowanych pocisków ani stanu wojenneg do wprowadzania nowoczesnego niewolnictwa. Wystarcza Geremek, Michnik, Kwaniewski z korzeniami rodzinnymi. Stolzmanow i paru innych na kluczowych stanowiskach obecnego rzšdu i administracji.
W pierwszym etapie wywłaszczania Polski po 1945 r. wywłaszczono jego mieszkańców. Drugi etap - wywlaszczenia calego panstwa i niszczenia jego narodowego dziedzictwa postępuje szybko.
Jak milo - "Leżeć pod grusza na dowolnie wybranym boku
i mieć to co jest w wiecie najdroższe - więty spokój".
Ładnie to napisała Agnieszka Osiecka, prawda?
Jest marzec 1999. O więtym spokoju możemy sobie marzyć, nic nie widzieć i nic nie słyszeć a co gorsze nic nie wiedzieć. Potem, kiedy jest już za póno pozostaje bezradnoć. Czy jest za póno? - nie sšdzę. Jest póno ale nie za póno.
Wytykajš nam palcami ze jestemy niepoprawnymi romantykami wiec na temat rzeczywistoci w szerszym zakresie niż lokalnie polskiej - słów kilka.
Polacy przez wieki potrafili gospodarzyć i bronić się przed wrogami, utrzymujšc silne i bogate państwo. Piękna, nie majšca precedensu demokracja szlachecka stopniowo zwyrodniała co otworzyło bramy państwa na wrogie Polsce wpływy co z kolei stało się przyczynš osłabienia państwa i w końcu sparaliżowało jego siły obronne, które nie były już w stanie obronić się przed trzema mocarstwami - Rosja, Austriš i Prusami. Tak jak Rzymowi zabrakło dwóch legionów ze swoich 200 z okresu swojej wietnosci, żeby go obronic, tak Polsce także zabrakło sił obronnych. Jednak nawet po ponad 100 latach niewoli rosyjskiej, austriackiej i pruskiej Polska potrafiła zdobyć sobie niepodległoć walczšc o niš równoczenie w szeciu wojnach i do tego jeszcze ze swoim wewnętrznym wrogiem - Żydami którzy robili wszystko w swojej mocy aby nie dopucić do powstania Polski jako niezależnego Państwa, angażujšc do tego nie tylko perfidnš międzynarodowš propagandę lecz także stajšc z broniš w szeregach wrogów Polaków, Polski i jej niepodległoci.
W przecišgu 20 lat Polacy potrafili odbudować straty spowodowane ponad 100 letniš okupacja i zbudować państwo dorównujšce innym państwom zachodniej Europy.
Krotki okres odrodzonego państwa i niepodległoci został znowu przerwany przemocš Niemiec i sowieckiej Rosji w 1939 roku, które podzieliły miedzy siebie teren Polski i wykonanie rzezi polskiej inteligencji jako podstawy Narodu. Przemoc ta miała jednak inny charakter niż ta kiedy to trzy ocienne mocarstw dokonały rozbioru Państwa Polskiego ponad 100 lat temu. Ten atak na Polskę był wynikiem totalitarnej polityki w której Lenin, Stalin czy Hitler a wczeniej Napoleon, byli tylko figurami na szachownicy wiata. Syntezujšc wydarzenia współczesne widzimy wyranie jakim pionkiem we współczesnej globalnej polityce jest także prezydent potężnych Stanów Zjednoczonych i jak Amerykanie sš wmanipulowywani w globalnš awanturę.
Żšdza posiadania władzy nad terenem i jego populacjš nie jest niczym nowym. Sposoby osišgania władzy testowano wiele razy z różnymi efektami. Był Czingis-Han, Persja, Aleksander Wielki, Rzym. Wszystkie te potęgi upadły. Nie przeszkadza to snuć marzeń o władzy totalnej i godnym przyjęciu Mesiasza. Wyglšda na to, że wiat nie może istnieć bez jakiej formy niewolnictwa. Problem jest w tym, że człowiek nie bardzo ma ochotę być niewolnikiem lub sługš i broni się przed tym. O sukcesie lub porażce kiedy decydował oręż i dobra organizacja. Rozwój techniki i co za tym poszło - zgromadzenie ogromnych fortun zmieniły bieg rzeczy. Pienišdz nabrał niebywałego znaczenia. Można było za niego kupić i zorganizować tłum paryski, liderów, ideologów, żołnierzy, propagandę. Można było sterować wojnami i rewolucjami. Można było kreować Napoleona, Lenina, Stalina, Hitlera a przez "pompowanie" ideologii Marksa szerzyć dzieło zniszczenia na nieograniczonym terenie przy równoczesnym powielaniu fortun. Wszystko to w imię "pokoju". W rzeczywistoci w imię zniszczenia Imperium Brytyjskiego, europejskiej i rosyjskiej arystokracji, religii chrzecijańskiej, patriotyzmu i narodowej wiadomoci. Spauperyzowane i zniszczone gospodarczo i moralnie społeczeństwo w stanie chaosu jest łatwe do sterowania w wytyczonym kierunku.
Cel strategicznie-przygotowawczy osišgnięto za cenę życia setek milionów ludzi którzy nie tylko zginęli w wojnach ale w olbrzymiej większoci zostali bestialsko wymordowani jako wrogowie lub nawet potencjalni wrogowie nowych władców wiata - globalnych bankierów. Poprzez system pożyczek dyktujš bieg historii i decydujš o wzlotach i upadkach narodów, państw i całych regionów, powielajšc tym sposobem swoje fortuny i tym samym ugruntowujšc swój wpływ na losy wiata.
Korzystajšc z dowiadczeń przeprowadzenia rzezi chrzecijan w Rewolucji Francuskiej wyjštkowo dokładnie zrealizowano plany na terenie ogromnego ZSRR a po II Wojnie wiatowej na terenach zaplanowanych pod administracje tzn. bloku komunistycznego. Zniszczono w nim wszystko co mogłoby być nawet potencjalnie niebezpieczne w procesie ugruntowywania pozycji nowych władców. Przetestowano i testuje się dalej udział wojska poza granicami kraju. Najpierw rze chrzecijan w Hiszpanii, potem, w mniej drastycznej formie przyszła kolej na Węgry i Czechosłowację. Przetestowano nawet przeprowadzenie stanu wojennego przeciwko własnemu narodowi w Polsce. Południowa Afryka, Jugosławia i Albania sš następnymi poligonami dowiadczalnymi i treningowymi w nowych warunkach.
Ogromny i bogaty geologicznie teren byłego bloku komunistycznego jest opanowany. Poprawki i usprawnienia, które były konieczne sš w stanie realizacji. Prowokowane i sterowane wojny i komunizm spełniły już swoje zadanie w częci globu ziemskiego. Jest to jednak w dalszym cišgu tylko stan przejciowy.
Jaruzelski, Kiszczak, specjalici od stanu wojennego i główni ich podwładni, do niedawna jawni wrogowie "zgniłej" i "imperialistycznej" Ameryki mieli być goszczeni w Stanach na konferencji "Wynegocjowany rozpad komunizmu".
No cóż, Ameryka nie ma zbyt wiele dowiadczenia w organizowaniu STANU WOJENNEGO a wiec specjalici sš mile widziani. Jerzy Wiatr, z tej samej kliki już wczeniej był goszczony w Stanach. Super specjalista Gorbaczow z całš sieciš ekspertów od dawna rezyduje w Stanach. Tym ludziom nie udowodniono, że własnoręcznie mordowali. Sš oni jednak odpowiedzialni za utratę życia nie dajšcej się do sprecyzowania iloci istnień ludzkich. Sš jednak inni którzy własnoręcznie mordowali. ludzi, typu Morela lub inni, którzy bezporednio decydowali o mordach. Sš tez grupy szarych eminencji nie piastujšcych rzšdowych stanowisk i zwykłych oprawców. Nie sadze żeby sięgnęła ich ręka sprawiedliwoci w obecnych warunkach drogi do Nowego Ładu. Wręcz przeciwnie, byłoby "nie etycznie" sšdzić ich, przecież oni nie mordowali Żydów. Jeli nawet mordowali to tych, którzy byli niewygodni w drodze do osišgnięcia wyższego celu.
Piłsudski, gdyby żył i przyjechał do Anglii, sadze że byłby aresztowany natychmiast. Pokrzyżował daleko bardziej ówczesne plany niż Pinochet, powstrzymujšc nawałnicę bolszewickš. »» Jestem pewien ze Jaruzelskiemu, Kiszczakowi i jego wicie planujšcej przyjazd do USA włos z głowy nie spadnie. Być może najwyżej oberwš jajkiem ale i w to wštpię. W gronie swoich sponsorów będš się czuć bezpiecznie i bardzo dobrze, klepani z aprobata po plecach za dobrze wykonane zadanie. Adam Michnik będzie czul się prawie jak gospodarz w kraju w którym kluczowe pozycje gabinetu Prezydenta składajš się z Żydów.
Czasy kiedy wielkie wydarzenia były spontanicznym wynikiem zaistniałych stosunków należš do dalekiej przeszłoci. Żyjemy w erze w której małe lub wielkie wydarzenia sš organizowane w celu stopniowego osišgania wyższego celu. Celem jest tzn."Nowy Ład Społeczny" z globalnym rzšdem, globalnym bankiem i globalnym pobieraniem podatkow.
Termin "Nowy porzšdek wiata" w polskim pimiennictwie należał do rzadkoci. W anglojęzycznym pimiennictwie termin został użyty oficjalnie po raz pierwszy (z tego co dostępne) w 1915 r. przez Nicholas Murray Butler, - President of Columbia University,Trustee and Carnegie Director, w jego przemowieniu do The Union League of Philadelphia, Nov. 27, 1915. W przemówieniu tym wyranie przeciwstawia on nowy porzšdek wiata staremu porzšdkowi wiata. Można się wiec domylać obserwujšc fakty, że globalne ale nie oficjalne spojrzenie na wiat bardzo wšskiego kręgu ludzi, znane wczeniej, stało się ewidentne dla szerszego kręgu. Nowociš było oficjalne przyjęcie faktu, że program tworzenia centralnej administracji wiata pod nazwa "New World Order" jest w wyższym stadium jego realizowania. Mr.Butler usiłuje także perfidnie wytłumaczyć, że okropnoci wojny i kolosalne zniszczenia stanowiš cenę, którš płaci ludzkoć za przyszły pokój i braterstwo.
Ten sam Butler, wczeniej, w ksišżce "The International Mind" 1912, nie używa wprawdzie terminu "Nowy porzšdek wiata" jednak wyranie wskazuje na to, że proces globalizacji już trwa. "wiat jest już politycznie organizowany w czasie kiedy my zastanawiamy się jak to zrobić i kiedy to nastšpi. (...)Stopniowo krok po kroku(...). My Amerykanie mamy szczególnš rolę w procesie politycznego organizowania wiata(...) jeli nie przewodzenia w tym przedsięwzięciu to przynajmniej posiadania potężnego na niego wpływu."
Od tego czasu takie nazwy jak "New International Order," "The New World Order", "World Union Now", "World Commonwealth of Nations", "World Community" i podobne powtarzały się często w wšskich kręgach wyselekcjonowanych słuchaczy. W miarę osišgania sukcesów, grono wyselekcjonowanych stawało się coraz większe, tak że teraz raczej łatwiej byłoby wyłonić prominentów, którzy aktywnie nie uczestniczš w procesie kształtowania nowego politycznego stanu wiata, niż tych, którzy w tym maja swój udział.
Bardziej konkretnie niż Nicholas Murray Butler, na temat programu wprowadzania nowego ładu wiata i "braterskiej miłoci" wypowiada się Dr. Augustus O. Thomas, president of the World Federation of Education Associations, w ksišżce "International Understanding: Agencies Educating for a New World" (1931) "Jeli sš tacy, którzy sadza, że natychmiast przeskoczymy do nowego porzšdku wiata uaktywnionego przez jego całkowite zrozumienie i ustanowienie braterskiej miłoci, zawiodš się. Jeli kiedykolwiek zbliżymy się to tego momentu będzie to po cierpliwych i zdecydowanych wysiłkach długiego czasu. Współczesna międzynarodowa sytuacja braku zaufania i lęku może być tylko poprawiona przez formułę statusu równoci. Formuła ta, nieustannie stosowana we wszystkich fazach międzynarodowych kontaktów musi być stosowana aż do momentu kiedy plštanina starego porzšdku wiata zostanie wymieciona z umysłów ludzi wszystkich kontynentów."
Tłumaczeniem, miedzy innymi, byłego okrucieństwa w stosunku do ludzkoci i zapowiedziš przyszłych okrucieństw w imieniu nowego ładu zajmuje się H. G. Wells, w ksišżce "The New World Order" (1939). Twierdzi, że wiatowy socjalizm jest konieczny i że okres przechodzenia do socjalizmu będzie bolesny. "Kiedy zmagania bedš prowadzić już zdecydowanie do wiatowej socjalnej demokracji w dalszym cišgu mogš być duże opónienia zanim nowy porzšdek stanie się sprawnym i korzystnym wiatowym systemem. Niezliczona iloć ludzi.... będzie nienawidzić nowy porzšdek wiata.... i zginie protestujšc przeciwko niemu. Oceniajšc jego przyrzeczenia musimy zdawać sobie sprawę z przerażenia całych generacji malkontentów, wielu z nich całkiem przyzwoitych ludzi.( many of them quite gallant and graceful-looking people.)"
Nie sadzę żeby geneza nowego porzšdku wiata była opracowana przez historyków w zadowalajšcej formie. Wiadomym jednak jest że rodzšce się w wyniku biegu historii nowe dynastie reprezentujšce wysoki poziom intelektualny i jeszcze wyższy poziom finansowy, zorganizowane były w różne loże i bractwa. Otoczone tajemniczociš i misteriami werbowały stopniowo znanych wpływowych ludzi z innych płaszczyzn. Poszerzajšc w ten sposób kršg swoich członków , majšc na nich wpływ mogły poszerzać zakres i zwiększać efektywnoć swoich planów. Planów dotyczšcych całych państw i regionów. Praktyka ta sięga Babilonu, gdzie kapłani, "owieceni", trzymajšc w tajemnicy swoja wiedze, posługujšc się niš, kierowali populacja często dużych terenów. Mieli oni jednak wpływ z różnym poziomem sukcesu. Współczenie, dzięki zwerbowaniu do swoich celów znanych i szanowanych ludzi z różnych płaszczyzn społecznych, naukowych i politycznych stworzono szereg organizacji i instytucji pseudo-rzšdowych i rzšdowych. Organizacje te ewoluujš stajšc się nieformalnymi organami władzy międzypaństwowej z planami kontynentalnymi: Ameryka Północna z Ameryka Łacińskš, Europa, Azja z Australiš. W przyszłoci regiony te maja być połšczone pod władzš rzšdu globalnego no i ma zapanować wieczny pokój i braterstwo.
W obecnym stanie wszystkie dziedziny życia sterowane sš w tym jednym kierunku. Oczywicie historia, która zdawałoby się, jest poza możliwociš sterowania, tez. Nie mówię o "przyjętych" faktach historycznych kilku setek lat wstecz, które wiadomo że posiadajš zbyt wiele kłamstw lub poprostu sš przemilczane. Sięgam do bardzo starych czasów, ponieważ już wtedy stwierdzono, ze historię można kreować lub co najmniej manipulować niš dla sobie wiadomych celów. Nie widać żeby utytułowani historycy wycišgnęli głowy z piachu i przestali udawać. Udawać co? Że nie znajš historii?! Mały przykładzik. Nie sadzę żeby politycznie "poprawni" historycy, uczšc swoich studentów wspominali o tym, że cała współczenie głoszona historia Israela jest fikcjš nie majšca żadnego potwierdzenia, jak do tej pory, poza Bibliš. Zwrócono na to uwagę około 150 lat temu i nowe odkrycia wykopaliskowe stopniowo potwierdzajš, teraz już fakt, że Jeryho, Exodus z Egipskiej Niewoli, potężne państwo żydowskie i cala jego barwna historia z Dawidem i Salomonem jest fikcjš pisanš przez kapłanów żydowskich lub levitów i potem stopniowo uzupełniana.(Ze'ev Herzog. Deconstructing the walls of Jericho. "HA'ARETZ", English Edition, Friday, October 29, 1999)
Manipulowanie historiš jest niezmiernie ważnym elementem globalnej polityki ponieważ to jak widzi społeczenstwo przeszłoć ma ogromny wpływ na kształtowanie swiadomoci terazniejszej. Dlatego też próżno szukac "niewygodnych" historycznie acz bezcennych historycznie publikacji podczas gdy publikacje ze zdewiowana, kłamliwie prezentowanš historiš lub z przemilczanymi faktami sa powszechnie dostępne.
Jednym z orodków snucia dalekowzrocznych planów była Anglia. Przykład funkcjonowania brytyjskiego imperium był kanwš, na której opierano jeszcze bardziej globalne spekulacje, że skoro można panować nad tak ogromnym terenem to można go jeszcze bardziej powiększyć. Owijajšc to w tz. "bawełnę" pokoju, braterstwa, równoci, sprawiedliwoci, internacjonalizmu, (Commonweth), i przeciwdziałania wojnom można było realizować egoistyczne cele. Nieplanowane wydarzenia i istnienie konkurencyjnych orodków zmuszało do poprawek w procesie realizowania marzeń ale nie do ich zaniechania.
Trzy nazwiska zasługujš na uwagę (miedzy innymi) w zwišzku z przyspieszeniem procesu kształtowania nowego "braterskiego" ładu, który o ironio, miał zapobiec wojnom i ludzkim cierpieniom a faktycznie był ich inicjatorem: CECIL RHODES, ANDREW CARNEGIE, i H.G.WELLS.
Cecil Rhodes zgromadził ogromny majštek na kopalniach diamentów w Afryce. Swojš fortunę po mierci (1902) przeznaczył na ustanowienie systemu stypendiów w Oxford University, dla obiecujšcych młodych ludzi z brytyjskich kolonii i USA, w celu kontynuowania swoich idei. Fundusz ten miał pomagać w tworzeniu wykształconej elity, która miała mieć wiodšcš rolę w realizowaniu jego marzeń.
Andrew Carnegi wyjechał ze Szkocji do Stanów gdzie ustanowił kompanię US Steel, na czym zarobił także kolosalny majštek. Swoja fortunę przeznaczył na stworzenie fundacji majšcych finansować edukacyjne, religijne i polityczne organizacje w celu "kultywowania międzynarodowego mylenia" ("to cultivate the international mind") i propagowania wiatowego pokoju. Częć pieniędzy otrzymał Federal Council of Cherches. Z jego pieniędzy ustanowiono Carnegi Endowment for International Peace finansujšcy edukacyjne instytucje. H.G.Wells był prominentem Fabian Sciety - grupy intelektualistów w Anglii, która wierzyła że socjalizm jest droga do zorganizowania wiata w celu socjalnego i ekonomicznego postępu.
(Logo Fabian Society - wilk w owczej skórze)
Przyjęcie takiego herbu jest zastanawiajšce bioršc pod uwagę fakt propagowania przez nich reformowania wiata poprzez socjalizm i marksizm. Chyba tylko arogancka buta, wynikajšca ze znajomoci globalnych planów mogła być podstawa do przyjęcia takiego herbu, tym bardziej, że Ewangelia w.Mateusza, 7, mówi: " ...Strzeżcie się fałszywych proroków którzy przyjdš do was w owczej skórze lecz wewnštrz sš oni hałaliwymi wilkami."
Nowy porzšdek wiata to wiatowy rzšd. Dla Rhodes i Carnagie był to brytyjski rzšd który miałby ogarnšć cala ziemie i zorganizować wiat według brytyjskich zasad. Powiecili oni swoje ogromne fortuny na utworzenie fundacji które miały propagować spełnienie ich marzeń. Idealistyczna idea oparta była na zasadzie, że jeli zostałby utworzony jednolity rzšd, wojny byłyby niemożliwe i każda dziedzina życia byłaby organizowana przez wykształconych ludzi dla dobra wszystkich. Idea ta miała być wprowadzana poprzez poszerzanie Imperium Brytyjskiego tak, żeby w końcu ogarnšć cały wiat.
Według Wellsa i jemu podobnych, socjalizm miał być jednym z rodków wprowadzania stopniowych zmian i organizowania wiatowej federacji w rodzaju Leage of Nations (Liga Narodow) lub United Nations (Zjednoczonych Narodów). Jeli jedna forma organizacji spotkałaby się z opozycja, inna miała być sformułowana z odpowiednimi poprawkami w zależnoci od aktualnych warunków.
Jak obserwujemy, proces ten postępuje nieustannie w celu zorganizowania wiatowego systemu administracyjnego z tym, że przewodnictwo nie jest już brytyjskie i wiat organizowany jest nie według idei Carnagie i Rhodes, czyli "brytyjskiego sposobu mylenia", co nie przeszkadza czerpać także z pieniędzy z tych brytyjskich fundacji.
U.S. State Department od czasu II Wojny wiatowej był, w dużej mierze kierowany przez stypendystów Rhodes Foundation i członków Carnegi Endowment, kładšcych nacisk na formowanie pokoju poprzez Organizacje Narodów Zjednoczonych.
Globalny nowy porzšdek wiata wprowadzany jest regionalnie we wszystkich płaszczyznach. Najistotniejsze to finansowo-gospodarcza i militarno-policyjna wiat ma być podzielony na geograficzne regiony, międzynarodowe, narodowe, lokalne. Regiony te maja być nowymi administracyjnymi jednostkami zastępujšcymi stare, narodowe. "...stopniowo, krok po kroku..." wprowadzane i przypominane - ostatnio przez głównego dowodcę NATO gen.Wesley Clark - "Nie zapominajmy co jest podstawowš kwestiš. W nowoczesnej Europie nie ma miejsca dla etnicznie jednolitego państwa. To jest idea 19-go wieku którš usiłujemy przenieć do 21-go wieku i zrobimy to wstępujac do niego z wielo-etnicznymi państwami."(CNN News, 4.10.1999)
Organizatorzy nowego ładu stawiajš sprawy wyranie. Siła polityczna ma być skoncentrowana w wykonawczej gałęzi rzšdu. Wybieralni przez społeczeństwo ludzie stanowišcy władze ustawodawcza maja być zastšpieni przez ludzi wyselekcjonowanych do wyboru przez aparat polityczny a nie przez samych mieszkańców danego terenu. Kandydaci nie spełniajšcy warunków wymaganych przez globalny polityczny aparat nie mogš mieć szansy bycia wybranymi. Osišga się to przez negatywna propagandę w masowych mediach edukacji społeczeństwa, które to musza być w rękach politycznego aparatu. Wszystkie aspekty życia maja być dyktowane poprzez rozbudowana administracyjna odgórna dyktaturę mianowanych oficjałów i specjalistów odpowiedzialnych tylko przed wybieralnymi reprezentantami. W ten sposób zachowujšc, do pewnego stopnia, pozory demokracji rzšd posiada całkowita władzę. Jest to wprowadzone już w wielu krajach, szczególnie w krajach byłego bloku rosyjskiego a w innych stopniowo wprowadzane.
Cóż wiec za różnica, można zapytać, miedzy np. demokrata a republikaninem, wystawionymi do wyboru.
Orodki dyspozycyjne doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ludzkoć nie może być pozbawiona religii. Współczesne religie jednak sš nie do przyjęcia przez autorów nowego porzšdku wiata.
Fundacja Carnagie wyasygnowała znaczne sumy pieniędzy dla Federal Council of Churches na propagowanie idei wiatowego pokoju poprzez formowanie wiatowego rzšdu. Efektem była masowa propaganda, która z kolei spowodowała Protest-Memorandum, skierowany do House of Bishops and the House of Clerical and Lay Deputies of the Protestant Episcopal Church in General Convention (October 9-24, 1940). Oto fragmenty:
..."Termin internacjonalizm jest popularyzowany w kierunku kamuflowania zazębiajšcych się ze sobš finansowych, politycznych i ekonomicznych sił w celu ustanowienia wiatowego Rzšdu. Dzisiejszy internacjonalizm jest tršbš z pulpitów i platform dla "League of Nations" lub "Federated Union" dla której Stany Zjednoczone musza oddać okreslonš czeć narodowej niezależnoci. Plany "wiatowego Rzšdu" sš propagowane pod przycišgajšcymi nazwami jak "New International Order," "The New World Order", "World Union Now", "World Commonwealth of Nations", "World Community", etc. Wszystkie te terminy maja ten sam cel jednak linia podejcia może być na podłożu religijnym lub politycznym w zależnoci od indywidualnego spojrzenia lub poziomu intelektualnego przygotowania. ...Międzynarodowy charakter Religii Chrzecijańskiej jest akceptowany przez Kociół Episkopalny lecz przeciwstawiamy się używania ewangelicznej zasady międzynarodowego charakteru religii jako nonika dla formowania polityczno-ekonomicznego systemu jakim jest Nowy Porzšdek wiata.... Program tworzenia wiatowego Rzšdu znajduje swoja drogę przez Leage of Nations Union, Bank of International Settlements, The Royal Institute of Forein Affeairs (Chatham House Conference), i Carnagie Foundation. Co więcej, z kontaktami nazywanymi "Major Associations", szkol, uniwersytetów, centrów sztuki, kociołów, i socjalnych organizacji, penetracja jest całkowita." Tyle na 1940 rok. Jak daleko pogłębiono penetracje nie musze chyba udowadniać.
Kwestia żydowska w zdominowanej przez Niemcy Europie w kontekcie nowego porzšdku wiata w masowych mediach nie istniała - cisza. Informacje kurierów na temat faktycznego stanu ludobójstwa na terenie opanowanym przez Niemcy wschodniej Europy były bagatelizowane przez przedstawicieli rzšdu amerykańskiego i liderów organizacji żydowskich i przyjmowane jako przesadzone. Ukazał się jednak artykuł w New York Times (padziernik 1940) "New Word Order Pledged to Jewes" w którym po raz pierwszy od wybuchu wojny w publicznej deklaracji odnonie kwestii żydowskiej, Arthur Greenwood, member without portfolio in the British War Cabinet, zapewnił Żydów w Stanach Zjednoczonych, że po zwycięstwie zostanie zrobione wszystko aby nowy porzšdek wiata był oparty na ideałach "sprawiedliwoci i pokoju." Dodał także, że po wojnie, Żydom, gdziekolwiek zamieszkałym, zostanie przyznana możliwoć "szczególnego i konstruktywnego wkładu" w przebudowę wiata. ("distinctive and constructive contribution") Wiadomoć to została przekazana Dr.Stephen S.Wise, przewodniczšcemu wiatowego Kongresu Żydów, przez Rabina Maurice L.Perizweig, przewodniczšcego brytyjskiej sekcji kongresu.
Bardzo silnym przykładem tego jak bieg historii postępuje według scenariusza jest mapa nowego porzšdku wiata.
Mapa zawiera szczegółowy program nowego porzšdku wiata po wojnie zawarty w 41 PUNKTACH. Jest pewnym, że zarówno granice jak i program zostały opracowane o wiele wczeniej niż zostały wydrukowane. Analizujšc granice państw i stref widzimy, że zgadzajš się z granicami powojennymi tylko z małymi poprawkami z wyjštkiem np. Iranu i Finlandii, które to na mapie sš włšczone do strefy sowieckiej z przymiotnikiem, jak zresztš wszystkie kraje w tym bloku, SSR (Socialist Soviet Republic).
Umieszczenie na mapie cytatów z przemówienia prezydenta Roosevelta do 77 Kongresu, sšdzę, że miało wywrzeć wrażenie, że 41 punktowy program umieszczony na mapie jest rozwinięciem programu Prezydenta.
41 punktowy program wymaga osobnej analizy ze względu na jego zadziwiajšco dokładna realizacje. Przytoczę jednak to co wišże się bezporednio ze sprawš Polski. Program rozpoczyna się słowami: "Taka będzie nasza polityka."
Punkt pierwszy: "My, Stany Zjednoczone we współpracy z naszymi sprzymierzeńcami…"
Punkt 14: "USSR , trzecia militarna siła o istotnej ważnoci w kooperacji z USA, jako siła dla wolnoci i utrzymania wiatowego pokoju, przyjmie kontrolę nad wyzwolonymi, zdezorganizowanymi przyległymi terenami i Austrio-Niemieckimi w celu reedukacji i połšczenia ich, jako równorzędne republiki USSR, w granicach w przybliżeniu nakrelonych na mapie."
Inny program, który jest kontynuacjš i rozwinięciem programu przedstawionego w tych 41 punktach jest przedstawiony w dokumencie: DEPARTMENT OF STATE PUBLICATION, 7277, opublikowany w sierpniu 1961r.
Zaznajomienie się z jego treciš pozwoli na zsyntezowanie faktów i wydarzeń. "…krok po kroku…" (ibid) ). Jesli jedna forma organizacji spotkalaby sie z opozycja, inna miala byc sformulowana z odpowiednimi poprawkami w zaleznosci od aktualnych warunków - H.G.WELLS. (ibid)
Interesujšcš jest także mapa opublikowana w ksiażce, "Poland After One Year of War", dla The Polish Ministry of Information, przez George Allen and Unwin Limited w 1940 roku.
Mapa ta wskazuje dokładnie jak podzielono Polske. Znajdujš się na niej 3 protektoraty; Polski, Żydowski i Ukraińiski. Dwie sekcjie sa dane przez Hitlera Słowacji i Litwie. Sowiety swojš czeć majš wcielonš do Ukraińskiej i Białoruskiej Republiki. Protektorat żydowski, na mapie nazwany Jweish Reserve, ma swojš historię sięgajšcš 1914 roku znanš także pod nazwš JUDEO-POLONIA..
Franklin Roosevelt wygrał wybory w 1937 i zyskiwał popularnoć dzięki cišgłemu powtarzaniu, że młodzi synowie Ameryki nie będš wplštani w następna wojnę w Europie wiedzšc bardzo dobrze, że działa skrycie w wręcz przeciwnym kierunku. Philip Bennett z Missouri powiedział w Kongresie: "Nasi chłopcy nie będš wysyłani za granicę mówi Prezydent. Nonsens Panie Marszalku (Mr.Chairman). Już teraz pułki do spania dla wojska (berths) sš budowane na naszych statkach transportowych. Już teraz medaliki dla wojska do identyfikowania zabitych i rannych sš produkowane przez firmę William C.Ballantyne and Co. w Washington." (A.H.M.Ramsey, The Nameless War. Omni Publications, London, 1952, oraz cytowane w póniejszych publikacjach.)
W 1939 r. Senator P.Nye z Północnej Dakoty powiedział, że jest mu znane istnienie publikacji pod tytułem "Next War" ("Następna Wojna") wraz z tytułem "Propaganda In The Next War" ("Propaganda w Następnej Wojnie"). Publikacje te pochodza z Londynu z okresu miedzywojennego. (Congressional Record, 76th Congress, Volume 84, Nr.82 pp.6597-6604)
Znajdujš się w nich następujace zdania: "Przekonać ja (USA) będzie nam bardzo trudno. Będzie to tak trudne, że prawie że niemożliwe. Będzie potrzebne zdecydowane zagrożenie dla Ameryki. Co więcej, zagrożenie, które będzie wprowadzone do domu każdego Amerykanina przez propagandę, zanim Amerykanie znowu sięgnš po broń w następnej zewnętrzej kłótni."
Inny cytat z tego samego żródła: "...Sytuacja byłaby znacznie ułatwiona jeli Japonia zostałaby zaangażowana i to najprawdopodobniej wystarczyłoby do tego żeby spowodować zaangażowanie się Ameryki (to bring America in), bez koniecznoci dalszych zabiegów. W każdym razie byłby to naturalny i oczywisty efekt naszych propagandystów, tak jak w I Wojnie wiatowej (Great War) osišgnęli to, że Ameryka dołšczyła do wojny przeciwko Niemcom."
Może jeszcze jeden cytat dla nie przekonanych: "Szczęliwie, z Amerykš nasza propaganda jest na silnym gruncie. My możemy być całkowicie szczerzy używajšc nasza stara zasadę stosowania demokracji (plank). Musimy jasno artykułować nasze przekonanie i wiarę w demokratycznš formę rzšdu i nie odstępować od starej rutyny - Bogini Demokracji".
Jaki był efekt tych wytycznych wiemy. W I Wojnie wiatowej była Lutisiana, w II Wojnie byl Pearl Harbor - około 2000 ludzi zginęło na poczštek.
Franklim Roosevelt nie wiedział? Miał dokładnš mapę, odpowiednich ludzi wokół siebie i wytyczne sterowania sprawami tak żeby spełnić zadanie zanim jeszcze przystšpił do wojny. Oczywicie że wiedział ale nie wiedziało, dziesištki milionów ludzi, którzy powięcili swoje życie w walce ale z nie właciwym wrogiem. Przykre ale zapłacili cenę najpowszechniej stosowanego "prawa", "prawa" - nie wiedzieć.
Przedstawienie w krótkiej formie tak powikłanej sprawy jakš jest sprawa formowania wiatowego rzšdu na pewno nie jest pełne. Mimo, iz materiał publicystyczny na ten temat jest duży nie koniecznie trzeba go przytaczać. Wystarczy nieco wnikliwiej popatrzyć na bieg wiatowych wypadków żeby skonstatować, ze proces formowania wiatowego rzšdu jest w przyspieszonym stadium realizacji i wkroczył już w fazę w której w krajach tzn. swobód obywatelskich stosowane sš formy działania (jeszcze stosunkowo łagodne), wypróbowane w czasie rewolucji rosyjskiej i na terenie bloku komunistycznego oraz w czasie formowania III Rzeszy. Wyroki skazujšce padajš na ludzi, którzy miš wyrazić inne zdanie niż "politycznie poprawne", ogłoszone do powszechnego wierzenia jako oficjalne.
Generalnie, natura ludzka ma pozytywny charakter. Hasła równoci, braterstwa, pokoju, sprawiedliwoci, internacjonalizmu, demokracji, dobrobytu, przyjmowane sš z naturalnym aplauzem. Wiemy jednak, o ironio, ile istnień ludzkich i wiekowego dorobku kulturowego zostało zniszczone przez tych którzy szafowali tymi hasełami. Bomby w przenonym i dosłownym znaczeniu spadajš dalej na "nieposłusznych", pod tymi samymi hasłami.
Idšc nieco dalej w obserwacji i rozważaniach o toczšcym się procesie wiatowych zmian trzebaby się chyba lepiej zatrzymać w pewnym momencie jeli nie jest się bardzo odważnym psychicznie. Lęk lub "gniew ludu", którym tak szafowali ideolodzy komunizmu może przybrać różne formy. Allied Rapid Reaction Corps, (ARRC)(Zjednoczone oddziały szybkiego działania) oraz jego "EURO"- odmiana sš dowodami, że twórcy globalnego rzšdu wiedza co to jest gniew ludu i jakie on może przybierać formy. Żadna wojna nie pochłonęła tyle istnień ludzkich najlepszych warstw społecznych co planowany i realizowany w bestialski sposób proces wprowadzania "Nowego Ładu" w imię dobrobytu.
Posiadajšc jednak trochę psychicznej odpornoci można posunšć się w rozważaniach nieco dalej.
Niemiecki rasizm jest dosyć znany, potępiony. Dokonał swój wkład w dzieło wprowadzania nowego ładu przez wyeliminowanie potencjalnych przeszkód - własnej elity społecznej, elity podbitych narodów, niewygodnego elementu żydowskiego i dokonał zniszczenia gospodarczego i biologicznego wschodniej Europy. Teraz cisza na ten temat. Cisza także na temat zbrodni komunizmu, które przewyższajš swoim rozmiarem wszelkie zło jakie zaistniało do tej pory na wiecie i torowało drogę do ustanowiania wiatowego rzadu. Winni tych zbrodni, jeszcze żyjšcy, czujš się pewnie i bezpiecznie. Mało tego, zbierajš laury za swoja zbrodniczš działalnoć ponieważ działalnoć ich była planowanym elementem realizowania scenariusza wprowadzania Nowego Ładu. Głono natomiast o tym, że to Polacy i Chrzecijanie winni sš ludobójstwa Żydów, mimo, iż Polacy byli poddani okrutnej eksterminacji zarówno przez Niemców jak i komunistów i stracili największš iloć ludzi z narodów Europy. Dzieje się to mimo faktu, że udział bezporedni i poredni Żydów w zbrodniach komunizmu był wiodšcy i jest nie zaprzeczalny. Polacy stanowili czwarta sile co do wielkoci liczebnej wojska Aliantów co nie przeszkodziło w tym żeby po wojnie naród polski nie został zniewolony komunistycznym, morderczym terrorem przez 50 lat.
Istnieje inny rasizm, widoczny na każdym kroku ale o nim także cisza w mediach. Mało tego. Występowanie przeciwko niemu jest prawnie karalne w wielu krajach pod mianem "hate crime" czyli "przestępstwo nienawici", czyli "antysemityzm". Jeli nawet nie jest jeszcze prawnie karalne w niektórych państwach to konsekwencje występowania przeciwko żydowskiemu rasizmowi sš poważne.
O ile niemiecki rasizm oparty był na teorii wyższoci rasy aryjskiej nad innymi o tyle rasizm żydowski oparty jest na religijnych podstawach. Sprawę komplikuje lub ułatwia, w zależnoci od potrzeb fakt, że Żyd rodzi się Żydem. Może być ateistš, wierzšcym, praktykujšcym lub nie, pozostaje jednak Żydem co nie znaczy, że musi być Izraelitš, czyli osoba posiadajšcš obywatelstwo izraelskie. Jaka osoba może otrzymać obywatelstwo Izraela ale nie będšc Żydem lub Żydówka nie będzie miała pełnych praw cywilnych. Dosyć to specyficzna demokracja.
Bardzo łatwo wmówić ludziom, że sš lepsi niż inni indywidualnie lub zbiorowo. Przekonano o tym Niemców. Jaki był tego efekt - wiemy. W stosunku do Żydów czyni to Talmud w sposób zdecydowany i jednoznaczny. Wyranie okrela co to jest nie-Żyd i jak ma być traktowany. Przytoczę parę przykładów. Normalnemu człowiekowi po prostu nie mieci się w głowie, że takie przekonania mogš istnieć we współczesnym cywilizowanym społeczeństwie. A jednak istniejš. Nie tylko istniejš ale powszechnie uczy się tego młodzież żydowskš za społeczne pienišdze. Pienišdze także tych Żydów, którzy oficjalnie i publicznie przeciwstawiajš się temu twierdzšc, że tak przecież nie można. Żydzi ci sš niestety szykanowani grobami mierci, często zrealizowanymi bo tak nakazuje Talmud. Oto kilka z bardzo wielu przykładów z ksišg na których opiera się żydowskie prawo, wiara, przekonania a co za tym idzie - postępowanie. Postępowanie także tych Żydów, którzy twierdza, że Talmudu nie uznajš.
"Tylko Żydzi sš ludmi, nie-Żydzi nie sš ludzmi lecz bydłem". Kerithuth 6b, strona 78, Jebhammoth 61.
"Przyrost urodzeń nie-Zydow musi być ograniczony na ogromna skalę" Zohar II, 4b
"Nie-Żydzi zostali stworzeni żeby służyć Żydom jako niewolnicy." Midrasch Talpioth 225.
"Stosunek seksualny z nie-Żydówka jest jak stosunek ze zwierzęciem" Kethuboth 3b.
Tego typu jasne i zwięzłe nauki wyrażajšce pogardę dla nie-Żydów przewijajš się powszechnie w Talmudzie. Talmud, miedzy innymi, także uczy jak postępować maja Żydzi jeli znajda się w rodowisku nie-Żydów co także budzi wstręt. Zbrodnia popełniona na nie-Żydzie nie jest zbrodnia ponieważ nie-Żyd nie jest człowiekiem a zwykłym bydlęciem, który w najlepszym razie może być jedynie sługš Żyda.
Niemcy, w czasach hitlerowskich stworzyli oficjalna nazwę Folksdoicz, dla ludzi którzy mieli być łšcznikami między "nadludmi" i "podludmi". W obecnej sytuacji nie mamy jeszcze oficjalnej nazwy dla tego rodzaju ludzi, którzy sš łšcznikami pomiędzy żydowskimi rasistami a reszta społeczeństw. Wiemy jednak, że taki rodzaj istnieje. Bez tego typu ludzi rasizm żydowski i jego konskwencje nie mogłyby mieć miejsca na tak wielka skalę.
W obecnej erze kolosalnego postępu technicznego i naukowego, nadzór, kierowanie i manipulowanie społeczeństwem przez rzšd jest łatwe i proste. Osišgnięcia naukowe i techniczne sięgajš także możliwoci biologicznego manipulowania organizmem ludzkim. Kreowanie istnień ludzkich o prawie dowolnych cechach fizycznych jest już technicznie możliwe. Przeszczepianie tkanki i narzšdów ludzkich jest także możliwe i usprawniane. Problem jednak jeszcze jest w tym, że trzeba ten organ komu zabrać lub wyprodukować na innym ludzkim organizmie. Trzeba też testować nowe wynalazki na ludzkim organizmie. Czy faktycznie problem. Tak, jeszcze tak.. Jeli teraz zestawimy fakt zdominowania rzšdów najsilniejszych państw wprowadzajšcych "Nowy ład", mediów propagandy, instytucji międzynarodowych, finansowych, przemysłowo-gospodarczych i naukowych przez Żydów i ludzi na ich usługach z prawami i wskazówkami Talmudu odnonie nie-Żydów, zrozumiemy nie tylko wiele okrucieństw w historii ale także to dokšd wiat zmierza. Niestety, w tej sytuacji perspektywa bycia nie-Żydem w warunkach globalnego rzšdu napawa grozš.
Możemy wiec jeszcze leżeć na dowolnie wybranym boku i nic nie widzieć i nie słyszeć. Zbudzimy się jednak nie na dowolnie wybranym boku lecz z zupełnie zakneblowanymi ustami z łańcuchem na szyi jak pies przywišzany do drzewa ogrodnika, szczęliwi, że dano nam szansę pilnowania go ale bez możliwoci korzystania z jego owoców. Czy faktycznie jest już za póno? - nie sšdzę. To co nazywamy społeczeństwem składa się z jednostek takich jak ja lub Ty. Społeczeństwo jest odzwierciedleniem nas. Społeczeństwo jest takie jakimi my jestemy bo my go tworzymy choćby tylko akceptujšc lub nie akceptujšc. Zrzucanie winy na innych jest proste. Jeszcze bardziej proste jest bicie innego i krzyczenie że to nam dzieje się krzywda lub pomijanie milczeniem takiego postępowania. Wymaga to jednak wyższego poziomu "cywilnej odwagi". Nie mniej to jestemy my a wiec takie jest społeczeństwo w którym nacja żydowska jest w kolosalnej mniejszoci. Tłumaczenie, że ja nie wiedziałem nie jest fortunnym ponieważ dorosły człowiek który nic nie widzi, nic nie słyszy i nic nie wie prędzej czy póniej potknie się i rozbije sobie nos lub wdepnie w co cuchnšcego w najlepszym wypadku.
Sparta miała Termopile
- piękno uległo sile.
Mielimy Westerplatte,
lecz też Częstochowę, Zadworze
i cud nad Wisłš.
Teraz "wirus" niszczy wiat
i Polskę, sercu nam bliskš.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 53 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |