UFO
Kościół i Marsjanie (2007-05-10)
Ufofilskie ciągoty społeczeństwa doby New Age doprowadziły do powstania sekt religijnych i organizacji, które pławią się w pseudonaukowym dowodzeniu istnienia noli (NOL - Niezidentyfikowany Obiekt Latający). Pomimo licznych fałszerstw i absurdów, Kościół nigdy nie potępił wiary w możliwość istnienia cywilizacji pozaziemskich. I słusznie. Kościół mówi racjonalnie agnosco, czyli „nie wiem”. Okazuje się, że dla tysięcy ludzi istnienie kosmitów i kontakty z nimi to absolutny cel ziemskiej egzystencji.
O ile mogłoby wydawać się, że temat UFO jest błahy, a rozpatrywanie go w perspektywie wiary nie przystaje do rangi poważnych zagadnień, to na pewno nie jest to rzecz nieistotna dla tysięcy ludzi uzależniających swoje życia od cywilizacji pozaziemskich.
Religie, Biblia i ufoludki
Zdawałoby się, że istnienie, bądź nie istnienie istot pozaziemskich, to sprawa czysto naukowa. Często jest inaczej. Już stare religie dają upust swojej fantazji na ten temat. Przykładowo, przeszło dwudziestowieczny hinduski podręcznik prymitywnej astronomii, noszący tytuł „Surya Sidhantha”, zamieszcza następującą informację: „Pod Księżycem, a nad chmurami, obracają się Siddhowie (udoskonaleni ludzie) i Vidyaharowie (posiadacze wiedzy)”.
Również Biblia stała się dla wielu ufofili cennym źródłem informacji na temat istnienia istot pozaziemskich. Zwolennicy cywilizacji przybywających z kosmosu powoływali się na Pismo Święte wykorzystując przy tym mnogość symboli, alegorii, metafor, paraboli, antropomorfizmów i innych figur retoryczno-stylistycznych typowych dla mentalności kultury hebrajskiej. Należeli do nich tacy badacze, jak: M. Agrest, C. Sagan, W. Drake, M. Morfin, J. Blumerich, Ch. Fort, a także amator, który jednak stał się głośnym propagatorem idei obecności opisów NOLi w Biblii, Erich von D'aniken. Ten ostatni twierdził, że kosmici wylądowali kilka tysięcy lat temu na Ziemi, gdy trwała ewolucja hominidów. Za sprawą zabiegu mutacyjno-genetycznego na antropoidach, dokonali kreacji człowieka. Kosmonauci zapłodnili kilka wybranych kobiet, o czym mają świadczyć słowa w biblii: „Synowie Boga widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie się im tylko podobały” (Rdz 6,22.), oraz „A w owym czasie byli na ziemi giganci, a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły” (Rdz 6,3.). „Synowie Boga” (hebr. Bene la Elohim) i „giganci” (hebr. nefilim) oznaczają w rzeczywistości ludzi wysokiego wzrostu. Mamy więc do czynienia z ufologicznym „Kodem da Vinci”.
Również inne religie i sekty zahaczają o wiarę, że życie na ziemi nie jest w kosmosie osamotnione. Można przytoczyć różokrzyżowców, czyli ugrupowanie ezoteryczne, łączące wierzenia kablistyczne, wolnomularstwo, pseudochrześcijaństwo, New Age, gnozę i wiele innych zjawisk oraz właśnie ufologię, Wymienić można również scjentologów, którzy uważają, że osobowość jest skupiskiem tetanów – duchów wygnanych kiedyś z galaktyki przez władcę Xenu.
Sekty ufologiczne
W Europie prym wśród sekciarzy ufologicznych wiedzie Francja zdominowana na rynku sekt przez grupę Golberta Bourdin. Podaje się on za wielkiego Mesjasza Kosmoplanetarnego i walczy nieustannie z diabłem oraz z jego armią, zakwaterowaną na tajemniczej planecie Marx. Krąg jego wyznawców liczy we Francji kilka tysięcy osób. Inny Francuz, Pierre Galliano, założył instytut-sektę badań psychoanalitycznych. Badaniami kieruje „Dziewica Kosmiczna” – Maud Pison. Z kolei sekcie Raelian przewodzi Claude Vorilhon zwany również Rael, były dziennikarz samochodowy. Według niego w 1976 roku odwiedzili go Elohimowie, czyli gatunek kosmitów z odległej planety Elohims. Przybysze uprowadzili go i przetransportowali w obce, nowe światy, gdzie miał możliwość rozmawiać z Jahwe, Buddą, Mojżeszem oraz Mahometem. Rael posiada około 8 tysięcy wyznawców we Francji, a 40 tysięcy na całym świecie.
Oczywiście na mapie sekt opierających się na wierze w UFO nie mogło zabraknąć Stanów Zjednoczonych. Ichniejsza Human Individual Metamorphosis, lansuje całkowite oderwanie się ludzi od swych rodzin i zaangażowanie w pracy z załogami NOL, celem uratowania siebie i przeniesienia na inną planetę. Wedle wierzeń sekty do spotkań z kosmitami może dochodzić na drodze medytacji prowadzonej przez mistrza. Kolejne przykłady sekt można by jeszcze długo mnożyć. Dla nas, Polaków, najciekawsza zdaje się nasza rodzima sekta powstała na bazie wierzeń w pozaziemskie cywilizacje.
Polski nacjonalizm ufoczubków
Również Polska nie jest wolna od epizodu z sektami ufologicznymi. Najsłynniejszą z nich opisał znawca tematu współczesnych zagrożeń, ks. dr Andrzej Zwoliński: „Duży rozgłos w 1995 roku zyskała w Polsce sekta, która nazywała siebie Międzynarodowym Centrum Odnowy Ludzi i Ziemi Antrovis. Jej sympatycy twierdzili, że 8 miliardów lat temu pod górą Ślężą wylądowali Słowianie z planety Atlanta. Statek kosmiczny wiodący Hebrajczyków z planety Hebra obrał kurs na Mazowsze. Rasa czarna, czerwona, żółta i zielona (dzisiaj już wymarła) przyleciały także z innych planet. Cała Europa, czyli Francuzi, Niemcy, Węgrzy i tak dalej są krzyżówkami Słowian i Hebrajczków. Słowianie zawsze żyli według dwunastu praw uniwersalnych gwarantujących harmonię świata, zaś Hebrajczycy opowiadali się za nieograniczoną wolną wolą”. Według wierzeń sekty Jezus Chrystus urodził się jako syn Polanki Marii i Hebrajczyka Gottliba. Jak relacjonuje doktrynę antrovitan ks. Zwoliński: „Wkrótce potem Maria została zabrana ze szczytu Ślęży, a Jezus był ze swym ojcem na Hebrze, gdzie między innymi uczył się latać pojazdami międzyplanetarnymi. Hebrajczycy «nęcili go czarem panowania i manipulowania jednostkami ludzkimi». On ich jednak oszukał, wybrał dwunastu Hebrajczyków, którym wpoił konieczność życia według praw uniwersalnych. Ożenił się, miał nawet dzieci i nie był ukrzyżowany.” Według założeń sekty około 2000 roku miała nadejść seria katastrof, które miały zniszczyć Ziemię. Ludzkość miała zginąć, z wyjątkiem 144 tysięcy Słowian (liczba zaczerpnięta z Apokalipsy świętego Jana), głównie Polaków, zabranych statkami UFO na planetę Mirinda.
Mistycy…
Historia, nie tylko najnowsza, pełna jest przykładów ludzi uważających się za mistyków. Należą do nich także ci, którzy twierdzili, że posiadali kontakty, wizje, uniesienia pod wpływem obecności istot pozaziemskich. Listę tego typu mistyków można znaleźć w dziale nauka na stronie internetowej
www.okiem.pl:
Dawid Fabricius w XVII w. był w stałym kontakcie z mieszkańcami Księżyca.
William Herschel w XVIII w. twierdził, że rozumne istoty zamieszkują Słońce, a plamy na Słońcu są prześwitami jego czarnej powierzchni przez oślepiające chmury.
W. Pickering (astronom) twierdził, że okresowe zmiany szczegółów obrazów księżycowych spowodowane są przemarszami owadów.
prof. Józef Szkłowski pod koniec XIX w. twierdził, że księżyce Mars - Fobos i Dejmos - są wydrążone wewnątrz, co dowodzi ich sztucznego pochodzenia.
Eliza Mulle w 1900 jako medium rozmawiała z Marsjanami i ułożyła słownik ich języka.
Jeremiasz Mac Donald w 1901 został niemal zabity przez spadający aerolit z wygrawerowanymi hieroglifami – miał zająć się odczytaniem ich.
Bill Sadle w 1934 dowiedział się od 7 istot pozaziemskich, że Jezus w 28 i 29 roku życia objechał Imperium Rzymskie wraz z dwoma Hindusami.
Gloria Lee w 1953 zaczęła otrzymywać przesłania od mieszkańca Jowisza, „J.W.”. W 1962 rozpoczęła strajk głodowy, chcąc zmusić prezydenta do uznania tych wywodów. Zmarła w 3 tygodnie później z wycieńczenia.
George Hunt Williamson twierdzi, że kosmici przybyli na ziemię 18 milionów lat temu.
L. Dowling, autor "Ewangelii Wodnika" - księgi Czarnych Muzułmanów - twierdzi, że człowiek został stworzony na Księżycu przed... trylionem lat.
Czym może być UFO
Niezidentyfikowane obiekty latające teoretycznie mogą być tworem innych cywilizacji. Prawda jest jednak taka, że ani nauka, ani historia, ani religia nie znajduje na tę tezę żadnych argumentów. Ufofile powołują się na zapisy historyczne, jak biblijna księga Ezechiela, japońskie statuetki Dogu, prekolumbijski samolot z Bogoty i inne, ale wszystkie te przykłady są jedynie daleko idącą nadinterpretacją rzeczywistości przynależnej tym opisom czy przedmiotom. Przykładowo wspomniane figurki Dogu mają przedstawiać kosmonautów w skafandrach. Naprawdę jednak historycy uznają, że przedstawiają wojowników w stylizowanych strojach z epoki. Na podobnej zasadzie działa większość historycznych „dowodów” na istnienie UFO.
Czym zatem może istnieć cywilizacja pozaziemska? Odpowiedzi jest wiele i każdą z nich powinno się rozpatrywać bardzo ostrożnie zanim ślepo uzna się coś za twór pozaziemskich cywilizacji. Przede wszystkim tak zwane nole mogą być rzadkimi zjawiskami meteorologicznymi. Być może najczęściej chodzi o załamywanie się światła, pioruny kuliste, jonizację powietrza, odbicia słoneczne, asteroidy, bolidy, meteoryty, wibracje powietrza, kształty chmur, fluorescencję atmosferyczną, balony, satelity, samoloty, prototypy nowych maszyn latających, czy nieznane zjawiska przyrodnicze. Mogą to być zwykłe medialne przekłamania lub ludzkie omamy albo fantazja. A widząc odchodzenie ludzi od wiary i pojawianie się coraz to nowych sekt ufologicznych można przypuszczać, że sprawy okultystyczne mogą odgrywać tu istotną rolę. Oczywiście łatwo oskarżyć o demonizowanie zwykłej ludzkiej ciekawości, ale warto poczytać, co na ten temat pisze w obszernej pracy prawosławny duchowny o. Seraphina Rose:
(http://www.monasterujkowice.pl/index.htm?wydawnictwa/przeczytaj/prawoslawie_a_religia_przyszlosci/6.htm)
***
Kościół katolicki nie musi orzekać ex cathedra, czy UFO istnieje bądź nie istnieje. Kościół nie musi nasłuchiwać głosów z kosmosu, które nigdy dotąd do nas nie dotarły. Czasami wystarczy odrobina zdrowego rozsądku i przede wszystkim, zajęcie się sprawami naprawdę istotnymi, do których zdają się nie należeć nowinki o zielonych istotach z Marsa.
Robert Wit Wyrostkiewicz