Na dzień dzisiejszy, gdy wyda się, że jakiś reporter rozpowszechnił zdjęcie będące fotomontażem (zmienione komputerowo itp.) jako prawdziwe, to zostaje zwolniony z pracy (jeśli ma umowę z pracodawcą) i napiętnowany (zostaje to nagłośnione) w środowisku - tak się dzieje w Europie.
Obecnie sztuka manipulacji za pomocą zdjęć polega na uchwyceniu ciekawego ujęcia (np. gestu, miny polityka) i eksploatowaniu takiego zdjęcia przy różnych okazjach - niekoniecznie w powiązaniu z konkretnym wydarzeniem, gdy to zdjęcie zrobiono. Dopisuje się wtedy małymi literkami "fot. archiwum" i spoko.
Oto zrobione przeze mnie zdjęcie pt. "Dosyć cierpienia - będzie dobrze".

Warunki oświetleniowe były trudne (jeden obiekt w cieniu, drugi na słońcu - trzeba było punktowo próbkować na billboard), sprzęt amatorski, ale wyszło genialnie, bo akurat karetka przejeżdżała :)