Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
"Nie jestem w stanie nic zmienić(...)" napisał Brat. Czyżby?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39

Forumowicz "Brat" w temacie pt. "Czy ludzkość zasługuje na istnienie?" http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=8600&p=4 napisał: "Nie jestem sam w stanie nic zmienić, ale sam mogę ze sobą w zgodzie żyć..." Czy Wy także uważacie, że absolutnie niczego nie możecie zmienić? Brat (rozmawiałem z nim trochę na tym forum) uważa, że bez Boga on nic nie może, czyli wychodzi z założenia, że sam z siebie jest nic nie wart, bo tylko Bóg nadaje jego istocie jakikolwiek sens i wartość. Mój pogląd w tym względzie jest zupełnie inny. Uważam, że wiele możemy zmienić, a jedynie tylko niektóre ważne sytuacje są nie do ominięcia, jak np. wybór pratnerki/partnera - uważam, że to wynik zapisów w losie. A Wy? Jaki jest Wasz pogląd w tym względzie?

Brat:
A tekst wypisz wymaluj pasuje do obrazu tego forum gdzie zacietrzewienie i głupota w nieokrzesanym tańcu wirują razem z intrygami, insynuacjami i pomówieniami :-)
Z tego co piszesz należy wnosić, że Ty tutaj jesteś jak ten promyk oświecenia pośród kołtuństwa? Uważasz, że wniesiesz jakieś promyk oświeceniewej myśli w ten zaułek prostactwa i tępoty?
Brat:
Niezrozumienie do nauki równych kościołów niekoniecznie musi się brać z tego że to ta nauka jest nietolerancyjna lub głupia. Pax :-)
A kto mówi o niezrozumieniu nauki kościołów? Z pewnością jest cwana, jednak wedle zasad w które wierzę - miejscami głupia. Pozdrawiam

aby cos zmieniac najpierw zmienmy siebie ;]

wendol:
A czy wg tych informacji Bóg też jest jedną z Dusz (najbardziej zaawansowaną)?
Tak, jest jednąz tych Dusz, ale najbardziejzaawansowaną.
wendol:
Bo wg moich informacji Bóg jest jakby umysłem zbiorowym "Rady Starszych" i w pobliżu tych Mistrzów jest odczuwana silna obecność Boga, który jest w jeszcze wyższym wymiarze.
A wedle moich ogarnia swą mocą wszystkie Dusze Rady będąc jednak w tym samym wymiarze co reszta Dusz z Rady - czyli w tzw. Niebie.

oldspirit:
Ja uważam podobnie, nie jestem wyznawcą jakiejkolwiek religii, gdyż uważam je wszystkie za negatywne, choć każda z nich ma coś pozytywnego.
trzymajamy sie razem ;) bedziemy utwaradzac sie nawzajem w wiersze tak jak brat i jego kosciol :) brat mowisz ze znasz same dobre parafie, a kasiadz rydzyk, co o nim powiesz, toc on nadal nalezy do KK, a jaki podly jest w stosunku do tych ktorzy nie wierza w jego slowa. Czy Jezus kazal wynosic sie nad tych ktorzy "nie widza i nie slysza"? buntowac swoich wiernych. Przecier Jezus glosil o milosci, itp, a rydzyk? widziales jak dziadki odzywaly sie wulgarnie do ludzi z tvn'u (prawie ze kamerzyste poturbowali) i to stare dziadki, ktore powinny miec wiecej pojecia o boskich prawach, niz pokazali to w telewizji. sprawa stara ale jest przykladem "dobrej" parafii

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

:D Old ani nawet nie śmiem być promykiem "oświecenia" :-) Nie śmiałbym wśród tak "oświeconego" towarzystwa się narzucać ;-) Poza tym to nie jest zaułek postactwa i tępoty, ale nawiności i wiary. Tylko w tym zaułku ludzie nie pojmują i nie rozróżniają wiary, faktów i przypuszczeń... :-) No a gdzie jest głupia Oldzie? Zresztą może lepiej nie odpowiadaj, albo odpowiedz co jest dla Ciebie kryterium głupoty?

Brat:
:D Old ani nawet nie śmiem być promykiem "oświecenia" :-) Nie śmiałbym wśród tak "oświeconego" towarzystwa się narzucać ;-)
Mam nadzieję, że żartujesz. Bo jeśli nie - sugerujesz wtedy, że tutaj są jedynie ludzie o narcystycznych zapędach, uważających, że pozjadali wszystkie rozumy. Tak uważasz?
Brat:
Poza tym to nie jest zaułek postactwa i tępoty, ale nawiności i wiary.
Widzicie ludzie? Naiwni tu wszyscy jesteśmy. Leto! Ty naiwniaku!!:)
Brat:
Tylko w tym zaułku ludzie nie pojmują i nie rozróżniają wiary, faktów i przypuszczeń... :-)
Czyli jednak jesteśmy tępi. To musi być prawda! Dlaczego? Bo tako rzecze B R A T !! : D
Brat:
No a gdzie jest głupia Oldzie? Zresztą może lepiej nie odpowiadaj, albo odpowiedz co jest dla Ciebie kryterium głupoty?
Głupia w tych miejscach, gdzie mówi o potrzebie np spowiedzi czy obowiązku celibatu wśród 'duchowieństwa'. Dlaczego głupia? Bo w myśl zasad w które wierzę, czyli - przede wszystkim nie szkodzić - działanie wbrew tej zasadzie jest głupotą. Podobnie ejst z wywyższaniem cierpienia do roli zbawczej - to także głupota wedle tej samej zasady. pozdrawiam

Old pierwsze pytanie pominę. :-) Wiary wiary i jeszcze raz wiary :-) Owszem większość z rzeczy tutaj pisanych jest nieudowadnialną kwestią czyli wchodzi w zakres wiary. Leto? To on jeszcze żyje? Czy się przechrzcił? :-) NIe dlatego bo tak rzecze Brat, tylko dlatego, że choćby przypuszczenei było najbardziej trywailne i głupie to i tak twardo będzie uznawane za możliwe :/ Bez sensu zupełnie... to samo robicie co zarzucanie katolikom i sami tego nie widzicie... No ciekawe kryterium glupoty. Masz prawo - mamy wolność:-) Zauważyłeś że to kryterium opierasz TYLKO na swojej własnej osobe? Bo chyba nikt dookoła Ciebie nie wskazuje czym "szkodzisz a czym nie szkodzisz"... Czyżbyś był nieomylny? :D Pax :-) Pax :-)

Brat:
:-) Wiary wiary i jeszcze raz wiary :-) Owszem większość z rzeczy tutaj pisanych jest nieudowadnialną kwestią czyli wchodzi w zakres wiary.
Z identyczną sytuacją mamy do czynienia na forach katolickich np. Po co pisać o oczywistościach? Dowody dla poszczególnych osób, które doświadczają na swojej skurze pewnych zjawisk - zawsze będą. Inną sprawą jest publiczne udowodnienie z zachowaniem wszelkich paradygmatów obowiązujących w nauce, że zjawiska te wystepują w rzeczywistosci
Brat:
:-) NIe dlatego bo tak rzecze Brat, tylko dlatego, że choćby przypuszczenei było najbardziej trywailne i głupie to i tak twardo będzie uznawane za możliwe :/ Bez sensu zupełnie...
Jest z pewnością tak ja piszesz. Dlaczego? Bo tako rzecze Brat!! :D Ty nie rozumiesz, że żadnych argumentów nie używasz? Po kolei Bracie. Wypunktuj te kwestie, poruszane na tym forum odnośnie wiary w występowanie jakichś zjawisk (bo chyba o to Ci chodzi), które są najbardziej trywialne i głupie wg Ciebie i zupełnie bez sensu.
Brat:
to samo robicie co zarzucanie katolikom i sami tego nie widzicie...
Wybacz ale nie rozumię powyższego zdania.
Brat:
No ciekawe kryterium glupoty. Masz prawo - mamy wolność:-) Zauważyłeś że to kryterium opierasz TYLKO na swojej własnej osobe? Bo chyba nikt dookoła Ciebie nie wskazuje czym "szkodzisz a czym nie szkodzisz"... Czyżbyś był nieomylny? :D
Nie zauważasz w jakiej formie piszę. Wyraźnie pisałem odnośnie głupoty nauki KK, że uważam tak w myśl zasad w które wierzę, więc oczywiście, że chodzi o moja osobę, o mój pogląd, ale nie tylko mój bo znam dość wielu, którzy wyrażają podobny. Wsadź sobie głęboko w dupę te głupie sugerowanie odnośnie mojej rzekomej nieomylności. Gdybym chciał za takiego uchodzić napisałbym - jest tak a tak i koniec kwesti, to pewnik, sprawa nie podlega dyskusji - to dogmat i tyle. Napisałem tak? Dawno już nadmieniałem, że każdy może się mylić. KAŻDY!! B16 i Wojtyła nie są wyjątkami i to odnośnie jakichkolwiek kwesti!! Wielu dostrzega szkodliwą działalność Kościoła Katolickiego, a ja każde szkodzenie nazywam głupotą. Pozdrawiam

Bracie, można bez kłopotu stwierdzić, że jesteś osobą wierzącą. Jak każdy wierzący nie potrafisz wytłumaczyć wszystkiego w co wierzysz. Dobrze, ja to szanuję, jak sam powiedziałeś, każdy ma prawo do wiary w co chce. Ale Spójrz na to z innej strony. Wyobraź sobie osobę niewierzącą. Jak ją zachęcisz do swojej wiary? Jak nakłoniosz kogoś, żeby poświęcił (w przenośni) swoje życie jakiemuś bóstwu? Są osoby które może mają powody by nie wierzyć. Czemu uważasz, że to twója wiara jest słuszna? Nie mówię, że wszystko co jest napisane jest prawdziwe, nie jest. Równie dobrze, ja mogę napisać jakąś satanistyczną biblię, sparodiować w niej wszystkie aspekty wiary z całego świata, a za 2 tysiące lat ktoś to odkopie i powstanie kult. Nie możesz powiedzieć, bo nie masz pewności, że wszystko w co wierzyz jest prawdziwe. Nie wiesz, czy pochodzisz od Boga, nie wiesz czy anioły istnieją, nie wiesz, czy ktoś w ogóle nad tobą czówa. Chyba, że potrafisz to udowodnić, chętnie posłucham. Nie chodzi mi o to, żeby Cię pogrążyć za przekonania, uważam po prostu, że nie wszystko powinno być kwalifikowane do prawd. Sam kiedyś byłem chrześcijaninem, chodziłem do kościółka, modliłem się, ale nie dla tego, że chciałem tylko dla tego, że byłem zmuszany. Wiara chrześcijańska nie była moim wyobrem, była wyborem moich rodziców, którzy mnie w niej wychowali, ale jak sam mówisz, mam prawo by powiedzieć NIE. Dla przykładu, temat muzyki. Księża zawsze wbijają do głowy, że określone rodzaje muzyki są złe i NIE podobają się Bogu. Fajnie, ale nie podobają się Bogu czy im? Rozumiem hipotezę, że muzyka która nakłania do grzechu jest uznawana za złą, ale jest tylko wytworem muzyków, i każdy który potrafi nad sobą zapanować, nie ma z nią problemów. To znany i do granic mżliwości oklepany temat. Gdyby przeprowadzić eksperyment? Pozwolić jakiemuś człowiekowi dorastać bez wiary. Którą religię by wybrał, jeśli w ogóle?

Witam! Old piszesz: "Z identyczną sytuacją mamy do czynienia na forach katolickich". No właśnie - widać jesteście bardziej podobni do katolików z wiarą niż sami myślicie :-) Old nie używam argumentów dla odparcia wiary? A Ty jakiego użyłbyś argumentu dla obalenia tezy o końcu świata w roku 2012? Albo jak odeprzeć argument, ze Kościół Katolicki odszedł od nauki Jezusa? Widzisz w tym gdzieś jakiś konkret? Wiara ma to do siebie, że nie potrzebuje argumentów - ani moja, ani Wasza. Jedną rzeczą się różnimy - ja wiary udowadaniać i wpychać innym na siłę bez argumentów i krzycząc dokoła nie próbuję. Zarzucacie Katolikom, że wierzą a sami wierzycie, tylko w co innego. Twoje poglądy są Twoje i nie chcę ich negować, dlatego nie rozumiem Twojego zacietrzewienia. A nie zgadzać się z nimi chyba mogę :-) Wedle innej zasady: "nie rób się bardziej papieski niż sam papież" i nie wypowiadaj się o rzekomym złu, które wyrządza Kościół księżom żyjącym w celibacie. Cóż ci to przeszkadza? Ty żyć w celibacie nie musisz. Więc o co chodzi? Wyckret: rozumiem sens Twojego posta, ale nigdy nie zachęcałem nikogo do wiary w cokolwiek! Wiara to prywatny wybór człowieka i Boga. Zresztą co do substancji Boga to pewnie 99% użytkowników tego forum ma identyczny Jego obraz - w tym ja. I dobre pytanie, które ja zadaję innym ale nie otrzymuję na nie odpowiedzi: "dlaczego uważam, że moja wiara jest słuszna?" Otóż też już kiedyś o tym pisałem - zapewne moja wiara nie jest bardziej słuszna od wiary w Allaha, Buddę, czy jakieś bóstwo afrykańskie - dlaczego więc jestem Katolikiem? Bo Bóg dał mi tą wiarę - jeśli założymy, że wszystko co mamy otrzymaliśmy od Boga to wiare też trzeba do tej fługiej listy darów zaliczyć. Wyckret wiara nie jest wyborem rodziców a człowieka i Boga. A dlaczego luzie od wiary odchodzą? Bo wydaje im się ona archaiczna, stara, nieprzystająca do współczesności. A przede wszystkim bo wymaga od człowieka pracy najcięższej - bo nad sobą. Skąd wiem, że Bóg istnieje? Nie wiem - wierzę w Niego. Z innej strony otaczający nas świat jakoś z pustki zupełnej raczej wyłonić się samoczynnie nie mógł:-) Co do muzyki to temat jest bardzo "psychologicznie złożony" :-) Dlaczego więc nie jestem wolnomyślicielem, ani nie tworzę sobie własnych systemów wartości, gradacji i hierarchii, mimo iż kościół nie jest doskonały o czym bynajmniej wiem? Odpowiedź jest prosta: etyka i moralność nie zmieniają się z czasem. Są identyczne dzsiaj jak i 5000 lat temu. I cokolwiek by np "boyloversi" nie mówili, czy jakąkolwiek rzeczą broniliby się zabójcy to zawsze będzie to zło. Z tym chyba się wszyscy zgodzą. A z czym się nie muszą zgodzić: Bóg wybrał mnie do życia w takim czasie, w takiej sytuacji w jakiej On chciał. Dał mi to co dał i kazał zrobić z tego użytek. I sam nie mam prawa zmieniać woli Boga -> mogę stworzyć sobie własny system wartości i będzie żyło mi się lżej, mogę stłumić wyrzuty sumienia, żyć w wolnych związkach, porzucić wiarę i pracę nad sobą. Ale czy tego właśnie chce Bóg? Czy chce On abyśmy sobie tworzyli wlasne niezależne od Jego woli mini-światki tylko po to by usprawiedliwiać nasze nieetyczne postępowanie? Pójść na łatwiznę jest łatwo - odrzucić wszystko, stwierdzić że sam wiem najlpiej co jest dobre a co nie, walić uczucia innych ludzi i skupić się na sobie. Świat wtedy faktycznie jest piękny, nie ma w nim nic złego, a jakiś żebrak pod kościołem, samotna matka, skrzywdzona kobieta może mnie pocałować w rzyć :/ Mnie taka moralność się nie podoba. Takie zachowanie to własnie pierwszy z grzechów głównych - pycha. Współcześnie stawiana na piedestale... :-) Ale pocieszam się myślą, ze wedle mojej wiary pycha wygrać nie może :-) No i mam kolejny powód by wierzyć ;-) Samospłeniające się proroctwo :D Pax vobiscum:-) PS. Palę się do odpowiedzi w temacie o pedofilii ale cieprię straszliwie w tych dniach na okropny brak czasu... Old wybacz mi - na pewno dopwiem :-) I zaręczam, zę wcześnij niż za dwa lata :D ;-)

Brat:
Old piszesz: "Z identyczną sytuacją mamy do czynienia na forach katolickich". No właśnie - widać jesteście bardziej podobni do katolików z wiarą niż sami myślicie :-)
Niż sami myślimy? a jak myślimy wg Ciebie?
Brat:
Old nie używam argumentów dla odparcia wiary?
Przypominam Ci, ze chodziło o to, iż powiedziałeś: " w tym zaułku (to forum) ludzie nie pojmują i nie rozróżniają wiary, faktów i przypuszczeń... :-)" - a ja na to zareagowałem ironicznie pisząc: " Jesteśmy jednak tępi. Tak z pewnoscią być musi, bo tako rzecze Brat", Ty na to odpowiedziałeś w ten sposób: ":-) NIe dlatego bo tak rzecze Brat, tylko dlatego, że choćby przypuszczenei było najbardziej trywailne i głupie to i tak twardo będzie uznawane za możliwe :/ Bez sensu zupełnie..." - po raz kolejny więc irocznie rzuciłem: "Jest z pewnością tak ja piszesz. Dlaczego? Bo tako rzecze Brat!! :D " NIE ROZUMIESZ JESZCZE?? Ty nie podajesz argumentów na potwierdzenie swojej tezy odnośnie naszego, rzekomego braku pojmowania nauki Twojego Kościoła, naszego rzekomego zacietrzewienia i głupoty, naiwnosci, snucia intryg, insynuacji i pomówień oraz braku pojmowania i rozróżniania wiary, faktów i przypuszczeń. Nie zauważasz Bracie, że to właśnie Ty plujesz pomówieniami i insynuacjami? Wykaż, ze Twoje słowa to nie pomówienia i nie insynuacje - podaj przykłady. Bądź facetem!!!
Brat:
A Ty jakiego użyłbyś argumentu dla obalenia tezy o końcu świata w roku 2012?
A po cholerę Ci obalać tę tezę?? Do 2012 zostało nieepelnapięć lat - wtedy albo sama się obali, albo nie. A tak na marginesie - pytałeś ich o przesłanki? No tak - pewnie opowiadali Ci o kalendarzu Majów, o przepowieniach, o wizjach i snach. A próbowałeś drążyć temat, czy tylko jak masz w zwyczaju próbowałeś ich ośmieszać w stylu " :D:D:D:D Jasne :D:D:D:Da UFO steruje Watykanem :D:D:D:D" Nie rozumiem dlaczego nie potrafisz uznać za możliwym czegoś co ma takie same źródło jak Twoje poglądy - czyli wiara.
Brat:
Albo jak odeprzeć argument, ze Kościół Katolicki odszedł od nauki Jezusa? Widzisz w tym gdzieś jakiś konkret?
Oczywiście, że widzę. Bo niby w którym miejscu Jezus nakazywał życie w celibacie, w którym miejscu nakazywał chrzczenie w wieku niemowlęcym, spowiedź, "sakrament" małzeństwa, Eucharystię, kapłaństwo, bierzmowanie, namaszczenie chorych, wiarę w Trójcę Swiętą...
Brat:
Wiara ma to do siebie, że nie potrzebuje argumentów - ani moja, ani Wasza. Jedną rzeczą się różnimy - ja wiary udowadaniać i wpychać innym na siłę bez argumentów i krzycząc dokoła nie próbuję.
Kto tutaj z obecnych próbuje to robić? Ja? To mówi ten, który jest katolikiem dlatego, że religia ta została tutaj właśnie wprowadzona siłą, za pomocą argumentacji ognia i miecza? To właśnie Ty wchodzisz tu z swoim wywyższaniem się i pytaniem: "w czym Wasza wiara jest lepsza od mojej? To właśnie Ty zarzucasz innym nie posiłkując się jakimkolwiek argumentem - głupotę, isnsynuację i pomówienia (między innymi). Cóż, zapomniałem, że hipokryzja jest na stałe wpisana w harmonogram dnia codziennego hierarchów kościelnych, a przykład idzie przecież z góry.
Brat:
Zarzucacie Katolikom, że wierzą a sami wierzycie, tylko w co innego.
Zarzucamy? W którym miejscu?
Brat:
Twoje poglądy są Twoje i nie chcę ich negować, dlatego nie rozumiem Twojego zacietrzewienia. A nie zgadzać się z nimi chyba mogę :-)
Oczywiście, że możesz - to oczywiste, a co rozumiesz przez moje zacietrzewienie? W którym miejscu jestem zacietrzewiony względem Ciebie?
Brat:
Wedle innej zasady: "nie rób się bardziej papieski niż sam papież" i nie wypowiadaj się o rzekomym złu, które wyrządza Kościół księżom żyjącym w celibacie. Cóż ci to przeszkadza? Ty żyć w celibacie nie musisz. Więc o co chodzi?
RZEKOMYM złu?? Jeśli celibat jest jedną z przyczyn powstawania dewiacji seksulanych (a wiele na to wskazuje) wśród księży (pedofilia) to Kościół nakazując celibat - nie wyrządza krzywdy tym ludziom?? Oni chcą naśladować Jezusa, chcą głosić jego naukę! Ale wtedy muszą żyć w celibacie... Cóż mi to przeszkadza?? Jeśli celibat wpływa na możliwość powstania wspomnianej dewiacji - to ma mi to nie przeszkadzać? Ma mi nie przeszkadzać możliwość zgwałcenia jakiegoś z trójki moich dzieciaków przez jakiegoś księdza pedofila? Nie pytaj tedy: "o co Ci więc chodzi" bo scyzoryk sam się w kieszeni otwiera! Pozdrawiam

Brat:
mogę stworzyć sobie własny system wartości i będzie żyło mi się lżej, mogę stłumić wyrzuty sumienia, żyć w wolnych związkach, porzucić wiarę i pracę nad sobą. Ale czy tego właśnie chce Bóg? Czy chce On abyśmy sobie tworzyli wlasne niezależne od Jego woli mini-światki tylko po to by usprawiedliwiać nasze nieetyczne postępowanie? Pójść na łatwiznę jest łatwo - odrzucić wszystko, stwierdzić że sam wiem najlpiej co jest dobre a co nie, walić uczucia innych ludzi i skupić się na sobie. Świat wtedy faktycznie jest piękny, nie ma w nim nic złego, a jakiś żebrak pod kościołem, samotna matka, skrzywdzona kobieta może mnie pocałować w rzyć :/ Mnie taka moralność się nie podoba.
Ty Bracie nic nie rozumiesz i strasznie mieszasz. Już Cię zaczynałem podejrzewać o cynizm i pełną premedytację, ale na szczęście Twoje podejście wynika z niewiedzy, z niezrozumienia tematu. Nadal wydaje Ci się, że tylko religia zapewnia moralne środowisko życia człowieka. A słyszałeś o humanizmie, o etyce, o wartościach uniwersalnych, niezwiązanych z religią? Niestety, ale to właśnie religia usprawiedliwiała nieraz bardzo nieetyczne czyny, powiem więcej - to właśnie religia była przyczyną wielu wojen. I niestety, ale Twój "Bóg" też jest bardzo nieetyczny, a wierni biorą z niego przykład - przestań wreszcie wierzyć w prymitywnego Jahwe. Niestety, ale wg Twego światopoglądu, to życie człowieka jest właściwie bez sensu. Bo jaki byłby sens rozwoju człowieka jeśli miałby się on ograniczać tylko do ścisłego wypełniania "woli Boga"? Człowiek będzie doskonały dopiero wtedy, gdy bez żadnej religii, bez żadnego prawa, bez żadnych zakazów i nakazów sam będzie wiedział co ma robić. Bez tego to wszystko jest sztuczne i dlatego mamy przestępców, że ludzie nie mają tych zasad w sobie, tylko traktują je jako coś narzuconego, coś pochodzącego z zewnątrz - np. od zewnętrznej w stosunku do nich samych istoty Boga, która mówi, że są wiecznymi grzesznikami. Natomiast wartości te powinny wypływać z nich samych i tak by było, gdyby zdali sobie sprawę z tego, że są cząstkami Boga i mają się zachowywać jak Bóg (miłujący, a nie jak Jahwe), a nie jak szmaty ludzkie. A jeśli mówimy o czymś takim jak pycha, to właśnie Kościół Katolicki jest tego najlepszym przykładem, ze swym wtrącaniem się we wszystko i ocenianiem wszystkiego, ale jak trafnie zauważyłeś - pycha nie przetrwa na dłuższą metę. I właśnie z braku pokory Kościoła wobec człowieka spowiadał mi się jeden ksiądz i bardzo szybko sam stwierdził, że Jezus nauczał czegoś innego niż to, co robi Kościół. Gdyby nie straszliwie szkodliwa dla rozwoju ludzkości działalność Kościoła (i innych kultów), to dziś bylibyśmy już znacznie bliżej Boga w sensie podobieństwa psychologicznego do Niego, ale jeszcze raz dobitnie powtarzam - podobieństwa do prawdziwego Boga (miłości o jakiej mówił Chrystus), a nie do jakiegoś małego, niedowartościowanego, zakompleksionego, mściwego Jahwe. Nie wiem jak z Tobą rozmawiać Bracie, skoro nie znasz podstawowych mechanizmów psychologicznych. Weź takiego typowego Katolika, powiedz mu, że może robić co chce, bo Bóg mu i tak wybaczy, a poza tym popiera określone działania w stosunku do "niewiernych", a będzie gwałcił, plądrował i zabijał. Albo posłuchaj "sprytnych" wyznawców innej religii, którzy mówią, że Allach w nocy nie widzi i można różne rzeczy robić. Rozumiesz już, że religia zwalnia ludzi od samodzielnego myślenia? Od bycia silnym, samodzielnym, odpowiedzialnym? Od bycia kimś wielkim, a nie prochem marnym i wiecznym grzesznikiem? Oczywiście jest na rękę Kościołowi, aby ludzie byli mali i byle jacy, bo w przeciwnym razie nie mieliby klientów. Weź Bracie się za siebie, zacznij wreszcie myśleć, bo robisz się coraz bardziej żałosny, im większe bzdury tu wypisujesz. Masz straszne braki w szeroko rozumianej, wszechstronnej edukacji - począwszy od psychologii i religioznawstwa, a na parapsychologii skończywszy. Ale jeśli Ty nie potrafisz nawet logicznie myśleć, to chyba już nic z Ciebie nie będzie wieczna ofiaro losu - jakiego mnie Panie Boże stworzyłeś, takiego mnie masz. Spróbuj sam odpowiedzieć, czy jest sens abym tracił na Ciebie swój cenny czas i tłumaczył Ci rzeczy oczywiste, zamiast iść samemu do przodu? Jestem dobrym człowiekiem i chcę Ci pomóc, ale chyba jednak niewarto, bo nakłady są niewspółmierne do wyników.
Brat:
etyka i moralność nie zmieniają się z czasem. Są identyczne dzsiaj jak i 5000 lat temu.
Fajnie, że to napisałeś. To może teraz pośmiejemy się razem, dla rozluźnienia atmosfery? Drogi Panie Pośle. Ostatnio słyszałem w którymś z Pana licznych wywiadów, że dla Pana, praktykującego katolika, homoseksualizm jest odrazą, tak jak jest to napisane w 3 Ks. Mojżeszowej 18:22 i nie można tego ominąć. Dziękuję za wszystko, co Pan robi, by edukować ludzi w zakresie Prawa Boskiego. Dużo się dowiedziałem, słuchając Pana wypowiedzi, i staram się podzielić tą wiedzą z jak największą liczbą ludzi. Gdy ktoś usiłuje bronić homoseksualistów na przykład, przypominam mu po prostu, że 3 Ks. Moj. 18:22 mówi jasno, że jest to obrzydliwość. Koniec rozmowy. Mimo tego potrzebuję Pana pomocy odnośnie kilku specyficznych praw, by móc je wdrażać w czyn: 1. Gdy spalam byka na ołtarzu ofiarnym, wiem, że to powoduje woń, która jest Bogu przyjemna (3 Ks. Moj. 19). Problem jest z moimi sąsiadami. Mówią, że dla nich zapach ten nie jest przyjemny. Czy mam ich ignorować? 2. Chciałbym sprzedać swoją córkę jako niewolnicę, za karę, jak to opisuje 2 Ks. Moj. 21:7. W tych czasach, jaka byłaby, według Pana, najlepsza cena? 3. Wiem, że nie powinienem mieć kontaktu z kobietą podczas jej nieczystości miesięcznej (3 Ks. Moj. 15:19-24). Problem jest, jak się tego dowiedzieć? Usiłowałem zapytać, ale one często były obrażone moim pytaniem. 4. Moja żona po wielu latach straciła upodobanie w moich oczach. Znienawidziłem ją, gdyż odkryłem w niej odrażającą cechę, gadulstwo. Wypisałem jej list rozwodowy (5 Ks. Moj. 24) i chcę ją odprawić, tylko nie wiem, jak go jej wręczyć. Osobiście, czy przez policję? 5. Mam jednego sąsiada, który uparcie chce pracować w dzień szabatu. W 2 Ks. Moj. 35:2 jest jasno powiedziane, że ma być skazany na śmierć. Czy moralnie jestem zobowiązany, by go zabić sam? 6. Jeden z moich przyjaciół twierdzi, że nawet jeżeli jedzenie owoców morza jest obrzydliwością (3 Ks. Moj. 11:10), to mimo wszystko jest mniej gorsze od homoseksualizmu. Nie zgadzam się. Czy może Pan osądzić? 7. W 3 Ks. Moj. 21:20 jest powiedziane, że nie mogę się zbliżać do ołtarza Boga, jeżeli mam problem ze wzrokiem. Muszę zdradzić, że noszę okulary do czytania. Czy muszę mieć wzrok 20/20 lub czy można negocjować? 8. Większość moich przyjaciół obcina sobie włosy, również w tzw. kółka, mimo że jest to jasno zabronione 3 Ks. Moj. 19:27. Jak oni mają umrzeć? 9. Wiem, że wg 3 Ks. Moj. 11:6-8, jeżeli dotknę skóry martwego wieprza, staję się nieczysty. Ale czy mogę nadal grać w piłkę nożną, jeżeli będę nosił rękawice? 10. Mój wujek ma jedną żonę. Nie respektuje 3 Ks. Moj. 19:19, ponieważ sieje dwie różne rośliny na tym samym polu. Jego żona zresztą również, ponieważ nosi ubrania z dwóch różnych materiałów (mieszaninę bawełny i poliestru). Ma również zwyczaj przeklinania. Czy naprawdę muszę zebrać całe miasto, by ich kamienować (3 Ks. Moj. 24:10-16). Czy nie moglibyśmy ich po prostu spalić żywcem podczas prywatnego zebrania rodzinnego, jak to zrobiliśmy dla tych, którzy sypiają z ich rodziną? (3 Ks. Moj. 20:14). Wiem, że wnikliwie Pan przestudiował te tematy, i jestem pewien, że mi Pan pomoże. Dziękuję Panu jeszcze raz, za przypominanie nam, że słowa Boże są wieczne niezmienne. Z poważaniem, Septhiroth

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Spróbuję Bracie jeszcze jakoś Ci pomóc. Widzę, że boisz się tzw. "końca świata" w 2012 roku. Boisz się niestety swojego Boga, boisz się sądu, a nawet utraty swojego "jedynego" życia. Zastanów się nad tym Bracie głęboko - dlaczego tak się dzieje. Posłuchaj sobie muzyki: http://media.putfile.com/12-Przebudzenie i obejrzyj teledysk: http://www.alternativi.pl/teledyski/119.html Ale skup się wreszcie Bracie, bo nic do Ciebie nie dotrze. Aha, i koniecznie przeczytaj to: http://img366.imageshack.us/img366/9858/stp60667dr9.th.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jeszcze jedna kwestia mi się przypomniała, z której też nie zdajesz sobie sprawy Bracie. Otóż żadna istota na wysokim poziomie rozwoju nie życzy sobie aby ją czcić. A np. robienie z Jezusa kolejnego obiektu kultu jest zdecydowanie sprzeczne z jego naukami. Podobnie ma się sprawa z Bogiem - nie twórzcie sobie kolejnych bożków. Nie miejcie Boga za małą, niedowartościowaną istotę.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Brat:
Palę się do odpowiedzi w temacie o pedofilii ale cieprię straszliwie w tych dniach na okropny brak czasu... Old wybacz mi - na pewno dopwiem :-) I zaręczam, zę wcześnij niż za dwa lata :D ;-)
Czas nie jest ważny, choć temat drażliwy i w tym wypdku lepiej odpowiedzieć wcześniej. Ty także zwlekasz dwa lata z odpowiedzią np. w tym wątku: http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=15096&p=3 Ten link chyba nie działa :( Ale temat zwał się: "III tajemnica fatimska a tsunami" Dlatego nim zaczniesz zarzucać coś innym - sprawdź czy aby na pewno sam nie jesteś od tego wolny.

Niestety podczas edycji silnik forum generuje błędy przy niektórych znakach. Oto ten link: http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=15096&p=3 Aha - i należy używać tych url /url w nawiasach kwadratowych.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Przepraszam za of-topic: Wendol - kiedyś można było poprzez forumową wyszukiwarkę znaleźć temat, którego znało się tytuł, nie wiem jak to zrobić teraz. Istnieje taka możliwość? Nie widzę dopowiedniej zakładki. Pozdrawiam

Na razie to nie działa, ale Admin podobno to (niedługo?) wprowadzi.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

W tym temacie Brat zamilkł jako mnich, który śluby milczenia złożył. W ogóle jakos tak ostatnio brakuje go na forum, brakuje tego specyficznego posmaczku, egzotycznej nuty :) Może to czas wzmożonych pielgrzymek do Częstochowy?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.