Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Rozmowy z Bogiem
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3

http://ksiegarnia.nieznany.pl/images/large/products_02/Arcanus_pierwsze_kroki_LRG.jpg http://ksiegarnia.nieznany.pl/index.php?main_page=pubs_product_book_info&products_id=2616 „Pierwsze kroki ku Miłoœci” Daniel Ostoja [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Fragmenty: Porozmawiajmy przez chwilę o przewidywaniu przyszłoœci. Od pewnego czasu, mniej więcej pół roku, dosyć wyraŸnie obserwuję coœ na kształt przychodzšcych wskazówek czy też sygnałów łšczšcych teraŸniejszoœć z przyszłoœciš. Przychodzi mi do głowy np. jakieœ zdanie - np. oryginalne powiedzenie. Dwa dni póŸniej idę do fryzjera, oczekuję na swojš kolejkę, biorę do ręki magazyn, otwieram go - i proszę - znajduję tam moje œmieszne zdanie. Jest tego dosyć sporo, szczególnie jeœli idzie o nowe myœli - pojawiajš się na długo przedtem, zanim usłyszę je w telewizji lub jadšc taksówkš. Do tej pory nie zwracałem na to specjalnej uwagi, aż do dziœ, do teraz. Z tych obserwacji wynika, że wszystko jest z góry przygotowane, każdy dzień, a nawet każda myœl. I ten œwiat tak właœnie się toczy, gramy w nim swoje role. Czy to jest prawda? Każde wydarzenie, każda myœl bez wyjštku? Tak. Wszystkie wydarzenia sš wczeœniej starannie aranżowane. Na wiele dni naprzód? Tak. Nie ma wiec tak zwanej wolnej woli, wszystkie myœli sš zdeterminowane. Tak. Nie ma indywidualnoœci, tylko ich pozory, ktoœ inny pocišga za sznurki? Tak. Wszystko, absolutnie wszystko jest z góry wiadome i zaplanowane? Tak. Dlaczego o tym nie wiemy? Wielu wie, inni przeczuwajš. Jaki w tym jest sens? To częœć przedstawienia. Nie ma przypadków, chaosu czšsteczek tworzšcych losowe wyniki? Nie. Kto wykonuje tak gigantycznš pracę? My wszyscy. Mistrzowie? Ja, Mistrzowie i wy. Zewnętrznie o tym nie wiedzšc. Tak. Wcišż nie jestem w stanie złapać sensu. Jaki jest sens tego wszystkiego, tej gry? Wyrażanie miłoœci to jedyny sens. Tworzenie i niszczenie. Boska zabawa o wielkim znaczeniu. Jak to się dzieje, że tak powiem, od strony technicznej? Istoty wyższe czuwajš nad wszystkim, przygotowujš dzień każdego z was. To, co was spotka, jakie myœli będš wam towarzyszyć, jakie odczucia, słowem - wszystko. Tych istot musi być setki. Tysišce istot ma wpływ na was. One tworzš tę rzeczywistoœć? Takš, jaka jest. Jak to robiš? Posiadajš władzę nad materiš i energiš. Jak wybierajš, co jest akurat w danej chwili potrzebne? Jak układajš nam dzień? Spotykajš się i wymieniajš myœli. Nad całoœciš czuwa jeden Mistrz, on zatwierdza ostateczny scenariusz, pytajšc Mnie. Czyli można powiedzieć, że my tu na Ziemi nie jesteœmy samodzielnymi jednostkami? Nie jesteœcie. Nie jesteœmy nawet żywi. Jako ciała, nie. A jednak mamy swoje myœlenie. Nie należy do was, jest spreparowane. To doœć koszmarne, co mówisz. Raczej realne i jest w tym masę cudów i piękna. Dla nas to ograniczenie wolnoœci. Tylko pozorne, bo cieleœnie nie znacie prawdziwej wolnoœci, nie znacie nic innego, więc wam ten stan rzeczy nie przeszkadza. Oczywiœcie wszystkie odczucia też sš poddawane wczeœniej. Czyli czytelnik tej ksišżki ma z góry okreœlone reakcje na tę treœć? Tak jest. I nie może zareagować inaczej? Nie może. Aktor gra œciœle według tekstu i wskazówek reżysera. Totalne zniewolenie. Totalna wolnoœć, miłoœć i szczęœcie. Możesz nie martwić się niczym, wiedzšc, że Ja zadbam o wszystko. Możesz dzięki Moim słowom odkryć sens tego, co dzieje się wokół. To wielki dar duchowy. Ale przecież według Ciebie i tak nic mi to nie da - okreœlicie z góry moje reakcje. Boże, to chyba jakieœ szaleństwo... Witaj w realnym œwiecie... Œmiejesz się ze mnie. Zaraz, spróbujmy to jakoœ wszystko zebrać. Pomożesz mi? Jasne. Dowiaduję się, że jesteœmy niby kukiełki w Twoim przedstawieniu. Zgadza się. I że nasze wszelkie reakcje sš z góry zaplanowane i przewidziane. Tak jest, to jest zgodne z prawdš. I że moje reakcje na to, co przeczytałem, sš też z góry okreœlone. Tak jest. I nie mogš być inne niż sš. To jest przecież logiczne, nie? Ale zostały wczeœniej przygotowane. Tak i w stosownym momencie się ujawniajš. Jeœli tak jest, to po co to wszystko, ten cały trud i wysiłek? Dla miłoœci i radoœci, które w ten sposób się wyrażajš. Dla Boga, który w ten sposób przejawia Siebie przez wszechœwiat. Dla Miłoœci, która w ten sposób wyraża Samš Siebie. Jednak doœć trudno mi to zrozumieć. Zrozumienie przyjdzie z czasem, z kolejnymi doœwiadczeniami. Jednak to wszystko jest dosyć dziwne. Nie, tylko się takie wydaje. Przed chwilš powiedziałeœ, że odczucia pochodzš od Ciebie i sš przygotowane, w tym odczucie "dziwnoœci". Tak, dowiadujesz się teoretycznie nowych rzeczy, więc taka reakcja jest naturalna, prawda? Teraz zadaj sobie pytanie: dlaczego ona jest naturalna i co w ogóle znaczy słowo 'naturalny'. No, że zdarza się zawsze w podobnej sytuacji, jest typowš reakcjš psychiki. W porzšdku, ale dlaczego ta reakcja wyglšda tak a nie inaczej? Dlaczego nie następuje dla przykładu wybuch œmiechu albo płaczu? Bo one zdarzajš się kiedy indziej. Nie, popatrz - odpowiadasz Mi na pytanie, kiedy zdarzajš się inne reakcje, które opisałem, a nie dlaczego zdziwienie towarzyszy poznawaniu rzeczy nowych. Zdziwienie towarzyszy poznawaniu nowych rzeczy - bo tak po prostu jest. Zgoda, ale teraz odpowiedz: dlaczego tak jest? Chyba rozumiem. Ktoœ to musiał tak zestawić, żeby było tak a nie inaczej. Łapiesz o co chodzi. Ktoœ przygotował taki mechanizm, połšczył przyczyny ze skutkami, stworzył prawa i zasady. Stworzył łšcznoœć pomiędzy nowymi treœciami a zdziwieniem, dlatego jest to powszechne, a wy nazywacie ten stan naturalnym. Uznajecie za naturalne to, co wydarza się często i dotyczy dużej grupy z was. Ten zakres odczuć i pojęć jest również stworzony? Oczywiœcie, że tak, tak po prostu z niczego. Czyli gdzieœ, np. na innych planetach, mogš żyć istoty z zupełnie innymi reakcjami psychiki, a nawet jej wcale nie posiadajšce. Tak jest. Czyli wszystko, co widać wokół, zostało takim a nie innym stworzone, z naszymi reakcjami włšcznie. Nie ma w tym nic niezwykłego. Podpuszczasz mnie. Tak. To wszystko jest nadzwyczajne, kiedy pomyœlę, ile pracy wymagało stworzenie œwiata i nadal wymaga jego utrzymanie, jestem po prostu zdumiony. Zajmuję się tym od wielu lat. To Moja praca. Jaki jest cel tego, że mówisz mi to wszystko? Już czas, abyœ ty i inni dowiedzieli się, jak wyglšda rzeczywistoœć. Powiedzš, że oszalałem. Tak, ci, którzy majš tak powiedzieć. Czy to ci przeszkadza? Nie, właœciwie to nie, skoro Ty będziesz sprawcš tych wydarzeń to nie przeszkadza mi wcale. Przygotujesz to? Tak, jak zwykle. I obrzucš mnie błotem. W wielu krajach kšpiele błotne sš uważane za lecznicze... Nabijasz się ze mnie. Takš masz karmę, nic na to nie poradzimy, gramy według ustalonych wczeœniej reguł. Ja tu jestem bezsilny... Cišgle wyœmiewasz się ze mnie. Przeszkadza ci to? Nie, w najmniejszym nawet stopniu. Jest to wyjštkowo miłe i słodkie uczucie. To dopiero mały przedsmak tego, Kim Jestem. Nie mogę się doczekać, aż poznam Ciebie bliżej lub głębiej. Ja też. Co to może sprawić? Więcej medytacji, więcej miłoœci, więcej skupienia się na Mnie, a efekt tych działań zaraz stanie się widoczny. W postaci... Uniesienia, które stale będzie ci towarzyszyć wraz z Mojš bliskoœciš. No to biorę się do pracy! Masz na niš Moje błogosławieństwo i niech stale ci już towarzyszy. Dziękuję, mój ukochany Boże. Cała przyjemnoœć po Mojej stronie. Niech Miłoœć wzrasta i potężnieje z każdym dniem. [...] Więc wszystko jest i tak Twoim działaniem? Masz jeszcze wštpliwoœci? One polegajš na tym, że rozumiem intelektualnie, co mówisz do mnie, natomiast nie potrafię pojšć tego w normalnym życiu. Daj sobie czas, nie wszystko na raz. Nowe œwiatło wnika powoli, rozjaœnia krajobraz i zastępuje stare widzenie. Czas pokaże ci więcej, znacznie więcej. Skoro mechanizm wydarzeń i towarzyszšcych im reakcji jest z góry ustalany to wynika stšd, że można go zmienić. Zamiast jednych reakcji wprowadzić inne. Do pewnego stopnia tak, ale ze starego samochodu nie wyciœniesz tego, co z nowego Ferrari. Tak na marginesie, jest to wszystko doœć dziwne. Jest dziwne, bo musi być dziwne, tak zostało ustawione, już to przerobiliœmy. Jakoœ jednak nie mogę tego wszystkiego przetrawić, za wiele na raz. Po prostu poczekaj, aż się "samo ułoży". Ty to zrobisz? Tak. Odpowiedz mi jeszcze, po co to wszystko, po co tyle zachodu, ten wielki wysiłek, tyle starań? Nie proœciej byłoby żyć tylko po stronie duchowej, bez takich obcišżeń materiš? Pytasz mnie o powód stworzenia materialnego wszechœwiata? Właœciwie to tak. Ale znasz tylko jego maleńkš, maleńkš czšstkę. Kiedyœ doznałeœ innej, na Wedze - pamiętasz? Tak. Podobało ci się? O tak! Masz odpowiedŸ. Kiedyœ zobaczysz znacznie więcej, dziœ przyjmij na wiarę to, co powiem: Było warto. Na koniec jeszcze jedno, ostatnie pytanie. Na pewno nie będzie ostatnie. Tak, tak. Mówiliœmy o naszej psychice, a jak wyglšda Twoja? Ja nie posiadam tego, co nazywacie psychikš. Jestem samš Miłoœciš. Na wszystko, co się "wydarza", Mojš "reakcjš" jest miłoœć. Nic innego. Miłoœć ma wiele aspektów i "wydarzenia" pozwalajš się im przejawić. Mam z powodu naszej rozmowy mętlik w głowie. To minie, daj sobie czas, kiedyœ wrócimy do tego wštku. Jeszcze jedno, jak daleko w przyszłoœć wybiegajš Twoje plany? Przyszłoœć to tylko twoja myœl. Nie rozumiem. Powtórzę: przyszłoœć to tylko twoja myœl. Czy mam rozumieć, że dla Ciebie nie ma przeszłoœci ani przyszłoœci? Tak, dla Mnie nie ma, Ja im nie podlegam, Ja je tworzę. Co zatem jest? Wieczne teraz. Ale my się zmieniamy. Jako ciała i procesy - tak; jako czšstki Mnie - nie. Niepojęte. WyobraŸ sobie czas jako oœ biegnšcš wzdłuż okręgu. Ja jestem jego centrum. Czyli teoretycznie moglibyœmy przenieœć się w inne miejsce czasoprzestrzeni? Teoretycznie tak. A praktycznie? Też. To naruszałoby zasadę przyczynowoœci. Cofnšłbym się wstecz i zabił własnego dziadka. Co za pomysł? Masz ochotę dzisiaj kogoœ zabić? Nie, oczywiœcie, że nie. Ten przykład wskazuje na konsekwencje, jakie może wywołać podróż w czasie. Dziadek by nie żył i ja bym się nie narodził, a więc nie mógłbym go zabić. Myœlisz, że nie wzišłbym tego pod uwagę? No tak, właœnie, zapomniałem, z kim rozmawiam. Mnie nie obowišzujš wasze zasady. Ja je tworzę i sprawiam, że możecie je poznać. Na marginesie tego tematu dodam, że o czasoprzestrzeni wiecie jeszcze bardzo niewiele. Jak dla Ciebie wyglšda czas? Dla Mnie - wszystkie wasze chwile istniejš jednoczeœnie. Jakbym stał w centrum i spoglšdał na czas, po prawej mamy przyszłoœć, po lewej przeszłoœć. Wszystko jednoczeœnie. Kim dla ciebie jestem ja? Czšstkš Mnie samego. Czy jako Twoja czšstka "poruszam się" po tej osi, "ożywiajšc" po kolei wszystkie chwile swego materialnego życia, czy jest inaczej? Jest inaczej. Dla ciebie, podobnie jak i dla Mnie, nie ma ograniczenia czasu i przestrzeni. Wszechœwiat jest jak kolejka na torach. Bawimy się wszyscy razem. Jest bardzo ładna i duża, więc frajda jest nieziemska. Cudownie powiedziane. Tak po prostu jest. Życie jest cudownš zabawš, pełnš miłoœci, radoœci i nie wyrażalnego piękna. Dzisiejsza rozmowa jest jednš z najdziwniejszych, jakie kiedykolwiek prowadziłem z Tobš. Stale mnie zaskakujesz. Taki mam zawód. ??? Jestem jak dla was doœć złożony, mam doœć dużo aspektów. Nic dziwnego, że któryœ kolejny nie pasuje do poprzednich wyobrażeń, jest to bardziej normš niż wyjštkiem. Ty znasz więc przyszłoœć. Tak, bo Ja jš stworzyłem. Już jest gotowa? Tak. W szczegółach? Dla Mnie tak. Czas i przestrzeń sš już gotowe w całoœci. Czy jakieœ detale wymagajš uzupełnienia? Dla Mnie żadne. A dla stworzeń, Mistrzów? Dla Mistrzów tak, oni też się uczš. Pomimo, że sš już œwiadomi jednoœci z Tobš? Tak. Nie zmieœcisz oceanu w butelce. Mistrzowie majš więc swoje ograniczenia? Tak, większoœć tak. Sš tacy, którzy nie majš? Tak. Kim sš? To Ja przejawiajšcy się w ciele jako Awatar. Jednoczeœnie Stwórca i stworzenie. Czy jest ich wielu? Tak, jak Ja jestem jeden. Czyli masz wiele ciał, przez które przejawiasz się jako Awatar we wszechœwiecie? Tak. Czy dużo? W tej chwili? W tej chwili około dwóch. Około dwóch? Tak. Doœć dziwna odpowiedŸ. Jeden to Sathya Sai Baba, a drugi to Ja Sam jako Żywy Wszechœwiat. Stšd to "około". Tak, bo przyzwyczaiłeœ się do myœlenia o Mistrzu jako o człowieku w ludzkim ciele. Wszechœwiat jest Moim żywym ciałem. Wyrażam w ten sposób Samego Siebie, dajšc miliardom miliardów istnień miejsce do życia i miłoœci. Żywy Wszechœwiat. Alfa i Omega, Poczštek i Koniec. Jednoczeœnie. Możesz to sobie wyobrazić? Nie, nie można zmieœcić oceanu w butelce. Uczysz się. To, co my nazywamy wszechœwiatem, dla Ciebie jest zaledwie jednym mgnieniem na nieskończonej drodze. Tak, wasze pojęcia czasu i przestrzeni sš bardzo ułomne. Na razie takie sš. Nie jesteœcie w stanie sięgnšć poza œwiat materialny, a dopiero przekroczenie granicy energii pozwoli wam sięgnšć głębiej i co nieco zrozumieć. Kiedyœ to nastšpi. W waszym "kiedyœ", w Moim "teraz". Dla Ciebie nie ma ograniczeń, możesz uczynić dowolnš rzecz. Nie mogę zniszczyć Siebie. Nie mam tej możliwoœci. Więc sš jakieœ ograniczenia. Tak, jestem Miłoœciš i nie mogę zmienić własnej natury. Miłoœć to Istota Boga. Czy w takim razie pytanie o możliwoœć zmiany Twojej Istoty ma sens? W Twoim œwiecie ma, a w Moim nie. Skšd Ty się wzišłeœ? Czy miałeœ poczštek? Nie, nie miałem poczštku, po prostu tu jestem. Od poczštku czasów i po ich kres. Tak, z małš poprawkš - to Ja stworzyłem czas. Ja tu jestem cały wasz czas, Ja tu mieszkam. Wiesz, jest to jednak najdziwniejsza rozmowa, jakš prowadziłem w życiu. Ty też jesteœ dziwny. Jak na Boga chciałeœ powiedzieć? Noooo... właœciwie to tak. Czyli kiedyœ wyglšdałem na bardziej normalnego Boga niż dziœ? Powiedzmy, że takie robiłeœ wrażenie. Czas rozstać się z kolejnš etykietkš. Co było, a nie jest... ...nie pisze się w rejestr. Jesteœ pełen niespodzianek. Niespodzianka to Moje drugie imię. Ta rozmowa przypomina mi dialog z nowojorczykiem. Replika za replikš. Tak trzeba na dziœ. Przyjęliœmy takš konwencję. Ona jest bardziej wyznaczona przez ciebie niż przeze Mnie. Nie rozumiem. Lubisz żywš wymianę zdań, daje ci ona napęd do myœlenia. Ja się dostosowuję. Ty z kolei podšżasz za Mnš i nie wiadomo, o czym będziemy dyskutowali za chwilę. Ten dialog jest pełen nieoczekiwanych dygresji, zwrotów i niespodzianek. O tak. Dzięki naszej rozmowie stajesz się bardziej elastyczny i odbierasz Mnie coraz lepiej. Dziękuję Ci bardzo za te wszystkie odpowiedzi, za wszystko, co dla mnie zrobiłeœ i robisz. W porzšdku, wszystko zostaje w rodzinie. Powracajšc na chwilę do naszej rozmowy o przyszłoœci rodzaju ludzkiego. Mówiłeœ, że lubisz okreœlać to, co się dzieje, słowem komedia. Komedia nie może skończyć się Ÿle, jest więc w tym jakaœ nadzieja dla nas. Żadne zakończenie nie jest złe mój przyjacielu. [...] Miłoœć jest Twojš Istotš. Tak jest. Fascynuje mnie to zdanie. Mnie też. Jeœli myœlisz o sobie - jak myœlisz? Ja w ogóle bardzo rzadko myœlę o sobie, praktycznie wcale, może raz na miliard waszych lat. W jakich okolicznoœciach, jeœli można zapytać? Można zapytać, ale otrzymanie odpowiedzi nie gwarantuje jej zrozumienia. Jestem ciekaw, kiedy myœlisz o sobie. Wtedy, gdy podejmuję kolejnš decyzję o wstępowaniu w Siebie. To rzeczywiœcie niewiele mi mówi. A widzisz. To dlatego, że trochę się różnimy poziomami. Twój mózg jest wielkoœci gromady galaktyk. Nie, Ja w ogóle nie potrzebuję mózgu do myœlenia. Ty zresztš też nie. Czym jest wstępowanie w Siebie? Jak by to powiedzieć... Jest to przejawianie się na nowo, badanie siebie i wyrażanie tego, co w międzyczasie się pojawiło. Czy Ty jesteœ zmienny, to znaczy czy się zmieniasz, czy jesteœ stały? Jam jest, który Jest. Jeœli kiedyœ zrozumiesz, co chciałem wyrazić przez to zdanie, będziesz mógł dostrzec sens Mnie. Jestem i stały, i zmienny, i jeszcze czymœ poza tym. Nie jesteœ w stanie uchwycić Mnie twoimi wyobrażeniami. Twój aparat pojęciowy ukształtowany przez œwiat materii i jego przemiany nie nadaje się do ujęcia Mojego modelu istnienia. Nie ma w nim ani takich pojęć, ani wyobrażeń, ani myœli zdolnych udŸwignšć choć czšstkę zrozumienia Mnie. Dlatego jest to w większoœci wypadków wysiłek bezcelowy. Dla was miłoœć jest drogš, nie próby zrozumienia. Miłoœć przycišga miłoœć i tak powoli to, co ludzkie, stapia się z tym, co Boskie. To jest droga dla ludzi, wysiłek umysłu jest w tym kontekœcie bezowocny, a nawet zabawny. Miłoœć to Istota Boga. Miłoœć to Istota Boga. Nie możesz zmienić swojej istoty. Tak, poza miłoœciš nie ma tu nic. Czy również umiesz stworzyć nicoœć? Oczywiœcie, to się robi. Masz cudowne poczucie humoru. A jeœli byœ chciał się zmienić? Nie mógłbym, miłoœć potęguje miłoœć i tak bez końca. Jak się raz zacznie, to nie da rady skończyć. Nie wiem, co powiedzieć. Nic, po prostu wysłuchaj, co Ja chcę powiedzieć. Nie jestem w stanie naruszyć Mojej Istoty. Czy jest ktoœ lub coœ ponad Tobš? Te pojęcia nie majš sensu w Moim œwiecie. Nie ma nic ponad i poza Miłoœciš. Jest ona Esencjš Wszechœwiata i Jego Stwórcš i nie ma nic ponad Niš, żadnej innej substancji, cechy i Znaczenia. Jest Ona Najwyższym ze Znaczeń, Najgłębszym i najbardziej przejmujšcym. Wyraża Siebie poprzez ten wszechœwiat i nadaje mu Sens. Zaskakujšco dla mnie weszliœmy na tematy metafizyczne. Ja to mam na co dzień. Jednak my, żyjšc tu na Ziemi, jesteœmy oddaleni od Esencji, o której mówisz. Nie jesteœcie oddaleni, żyjecie i poruszacie się w Niej. Dlaczego zatem nie postrzegamy Jej bezpoœrednio? Jak myœlisz? Z pewnoœciš odpowiedŸ powinna być mniej więcej taka: "Bo tak ma być". Tak, to dobra odpowiedŸ. No nie wiem. Zaraz się dowiesz, jeœli odpowiesz sobie na następujšce pytanie: co jest celem życia, gromadzenie wiedzy czy zjednoczenie z Bogiem w miłoœci? Z pewnoœciš zjednoczenie. Chcesz przez to pokazać... ...że gromadzenie wiedzy dla niej samej, albo tylko sam brak kontroli nad tym procesem, nie doprowadzi cię do celu. Wiedza nie jest ważna, ważna jest miłoœć do Boga. Przypomnij sobie chwile bezpoœredniego postrzegania Esencji. O tak, było cudownie, to sš doœwiadczenia nieopisywalne ludzkim językiem. Gdzie ta Esencja była? Wszędzie. Co przeszkadzało w bezpoœredniej percepcji? Jakieœ powłoki energetyczne zwišzane z ciałem, odczuwałem je bardzo wyraŸnie, kiedy się unosiły i kiedy powracały. I oto jest odpowiedŸ płynšca z doœwiadczenia. Nie postrzegacie Jej, ponieważ jesteœcie otoczeni szczelnym płaszczem energii powišzanych z materiš. Ty możesz je usunšć. Po co miałbym to robić, skoro większoœć ludzi tego nie chce? Tak, ale to Ty odpowiadasz za to, czego ludzie chcš, a czego nie. Tak, to prawda. Stšd wynika, że œwiat jest, jaki jest, ponieważ Ty chcesz go takim widzieć i masz w tym swój cel. Zgadza się. Stšd dalej wynika, że taki stan umysłów i serc ludzkich służy Tobie do jakiegoœ celu. To prawda. Stšd wynika, że nie postrzegamy Esencji, ponieważ Ty tego sobie nie życzysz. Tak, z małym zastrzeżeniem. Tak? Jeœli tego chcecie - usuwam je. W jakich wypadkach? Gdy podšżacie drogš duchowš we właœciwym kierunku. Co w ostatecznym sensie też zależy od Ciebie. Tak. Zarówno rozumiem to, co mówisz, jak i nie rozumiem. To słuszne podejœcie. Zrozumiesz, jeœli przestaniesz spoglšdać z dwóch punktów widzenia na raz. Z jednej strony patrzysz jako człowiek z całym bagażem kultury i "uspołecznienia", z drugiej strony rozumiesz, że w prawdziwym œwiecie, Boskim, nie ma wolnej woli i wszystko, co się wydarza, jest w absolutnym sensie okreœlone z góry. Innymi słowy - przyszłoœć już się wydarzyła, czeka jedynie na swojš kolej. Co jest prawdš? Ty mi powiedz. To znaczy, że ja mam wybrać? Tak, albo jedno spojrzenie, albo drugie - z pełniš konsekwencji, jakie ze sobš niosš. Jestem bardzo przyzwyczajony do ziemskiego sposobu myœlenia. Teraz możesz wybrać - œwiat Boga albo œwiat ludzi. Bóg rozumie œwiat ludzi, ale œwiat ludzki nie jest w stanie zrozumieć Boga. Które widzenie jest pełniejsze? Oczywiœcie Twoje, bez dwóch zdań. Możesz wybrać, a Ja dostosuję akcję do Twego wyboru. Czyli już dostosowałeœ, jak znam życie. Tak. Wybór jest dokonany i wszelkie jego konsekwencje już się "wydarzyły" w przyszłoœci. Tak jest. Aż do samej mojej œmierci. Tak, a nawet póŸniej. Czyli moja decyzja jest formalnoœciš? Zależy, z jakiej pozycji patrzysz. Z ludzkiej nie, z Boskiej tak. Decyzja już jest podjęta. Skoro tak, to może nie ma sensu, abym się wysilał, lecz może po prostu zapytam Ciebie: jak ona brzmi? Możesz tak zrobić i Ja ci odpowiem. To chyba najlepsze wyjœcie, więc chciałbym Cię zapytać: jaka jest moja decyzja? Moja decyzja jest taka - wybieram dla ciebie Boski œwiat. Tak, dziękuję, dałeœ mi do zrozumienia, że nie jest to moja decyzja, lecz Twoja. Tak, ponieważ taka jest prawda skryta za kulisami Rzeczywistoœci. Jak dawno temu było wiadomo, jakš decyzje dziœ podejmę? Według twojego czasu czy Mojego? Jeœli nie jest to jakaœ trudnoœć, chciałbym usłyszeć obie odpowiedzi. Według Mojego - zawsze, według twojego jakieœ pięć milionów lat. To mnie jeszcze wtedy nie było na œwiecie. Wtedy zaczynałeœ. Aż tak dawno temu? Dla Mnie to jakby było wczoraj. Nigdy nie jesteœ poważny. Nie. Jednak czasem ludzie odbierajš Ciebie jako takiego. Udaję. Czy również nasza rozmowa jest wczeœniej przygotowana? Tak, jest. Czyli nie ma w tym jakiegoœ mojego, samodzielnego wkładu? Nie. Nie? Nie. Powiem nawet więcej - w Moim œwiecie, czyli żeby nie było wštpliwoœci, w rzeczywistoœci - ciebie też nie ma. Z kim w takim razie rozmawiasz? Ze Sobš i w ten sposób wyrażam Siebie. A co z czytelnikami? Jestem tylko Ja, nie istniejš żadni czytelnicy. Miłoœć jest wszystkim, istnieje tylko Miłoœć. Który œwiat jest prawdziwy, nasz czy Twój? Wasz jest stworzony tak, aby się wydawało, że jest realny. A wy wszyscy działacie tak, jakby było to prawdš. Jakoœ specjalnie nie mogę dostrzec w tym sensu. Bo jeszcze w pełni nie poznałeœ Mnie i siebie. Różnica pomiędzy nami polega na widzeniu? Nie, na tym, że Ja Jestem, a ty nie. Ładnie, czyli mnie nie ma. Tak jest. No cóż, to się nie mieœci w głowie. Ale w sercu tak. Możemy nadal dršżyć temat? Naturalnie, nawet przez całš wiecznoœć. Nasz œwiat wyglšda tak jak wyglšda, ponieważ tak został zaprojektowany. Wydaje nam się, że jesteœmy samodzielnymi jednostkami i wszystko nas w tym utwierdza, ponieważ tak to zostało przygotowane wczeœniej. Z grubsza tak. Czasem tylko niby przez wšskš szczelinę wpadnie do waszego œwiata promień œwiatła. Ksišżka, natchnienie, sen, rozmowa, chwila przebłysku JaŸni, przeczucie wydarzeń przyszłych i odległych. One sprawiajš, że zaczynacie poszukiwać i badać, niektórzy zaczynajš rozumieć, że œwiat, który widzš, nie jest wszystkim, a to, czego nie widzš, w zagadkowy sposób splata się ze znanš im rzeczywistoœciš, tworzšc nowš rzeczywistoœć. Mówimy teraz jak doprowadzić do rozszerzenia naszego widzenia na Twojš rzeczywistoœć. Tak. Można ten proces przyspieszyć, przyjmujšc dwie prawdy: fakt, że nie macie wolnej woli i wszystko jest z góry zdeterminowane, oraz drugi fakt, że miłoœć i oddanie się Bogu prowadzš do przebudzenia ku rzeczywistoœci. W jaki sposób te prawdy mogš wpłynšć na nasze życie? Pierwsza doprowadzi was do zrozumienia, że nie macie żadnego wpływu na bieg wydarzeń i że jedyne, co powinniœcie uczynić, to zwracać się z miłoœciš ku Mnie, abym Ja kierował waszym postępowaniem. Dzięki temu po pewnym czasie wasze życie stanie się znacznie łatwiejsze, a z was spadnie odpowiedzialnoœć za wszelkie wydarzenia. Tak jakby Ty wszystko weŸmiesz na Siebie. Tak, a wy w pełni uœwiadomicie sobie, że zawsze, powtarzam, zawsze tak było, jest i będzie. Czyli że my jako my nie mamy żadnej możliwoœci manewru. Jedynie znaleŸć Miłoœć i żyć w Niej, reszta jest prosta. Wszystko jest okreœlone przez Ciebie z góry. Tak jest. I stało się to już dawno temu. Dawno. Teraz czy za pięć lat - to jest to samo teraz. Czy Mistrzowie widzš więcej niż my? Między innymi dlatego sš Mistrzami. Jak zwykle żartujesz. Coœ mi umknęło? Weszliœmy na jakiœ poważny temat? Czekaj, zaraz się poprawię... Rozœmieszasz mnie jak zwykle. Tak, bo Ja lubię się bawić. Mam wszystko i Jestem Wszystkim, dlatego nie mam żadnych zmartwień i problemów, pozostaję nieustannie w stanie Mi właœciwym - ekstazy miłoœci. To jest również droga dla was. Dziękuję za wyjaœnienie, mam jeszcze pytanie do poprzedniego wštku. Słucham. Czy Mistrzowie znajš całoœć tego procesu i majš wglšd w tajemnice czasu i przestrzeni? Tak, do pewnego stopnia tak, o ile jest im to potrzebne. Czyli nie wszyscy majš dostęp do wszystkiego? Tak, nie wszyscy, częœci nie jest to wcale potrzebne. Idš innymi drogami. Więc i Mistrzowie majš swoje drogi rozwoju? Tak, oczywiœcie, że tak. Rozwój nie kończy się nigdy, to odkrywanie Miłoœci i uczenie się wyrażania Jej. W każdej formie, jakš można pomyœleć? Także. To znaczy, że poza myœleniem istniejš inne formy komunikowania się? Tak, i to wiele. [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Mówiliœmy wczeœniej o różnicach w postrzeganiu czasu przez Ciebie i przez nas. Tak. Czy Ty postrzegasz wszystkie chwile jednoczeœnie? Tak. Jak to się zatem dzieje, że my postrzegamy czas jako proces, następstwo chwil? Skoro jesteœmy tożsami z Tobš, to powinniœmy mieć możliwoœć podobnego widzenia. Takš możliwoœć macie, gdy usuniecie zasłonę niewiedzy. W tej chwili wasze postrzeganie jest ograniczone do wydarzeń zwišzanych z ciałem, a one podlegajš procesom materii, czyli czasowi. A jak dokładnie odbywa się to, że widzimy i odczuwamy następstwo chwil? Tak to zostało przygotowane, że z całej palety czasów œwiadomoœć "widzi" tylko jednš jej czšstkę, a po "chwili" następnš i jeszcze następnš. Można to porównać do spoglšdania przez długš rurę. Przykładasz oko i widzisz tylko mały fragment podłogi, poruszasz niš i widzisz następny i tak dalej. To ograniczenie widzenia powoduje, że nie jesteœ w stanie zobaczyć wszystkiego od razu. Przebudzenie to stan, w którym twoja percepcja nie jest skrępowana zmysłami i materiš. To odrzucenie "rury", przez którš patrzysz. Stšd wynika, że jako czšstki Ciebie istnieliœmy zawsze i we wszystkich czasach jednoczeœnie? I to jest prawda. Istniejecie równoczeœnie we wszystkich czasach w wiecznym Teraz. Dodam tylko niewielkš poprawkę - czšstka jest całoœciš. Jak to się dzieje, że nie mam bezpoœredniej percepcji całoœci, tylko częœć, skoro jestem całoœciš? Skupiasz się na niewłaœciwym końcu "rury" - na tym ciele. Skup się na Mnie, nie na œwiecie, to jest droga do wyzwolenia. [...] Technicznie więc my jako czšstki Ciebie skupiamy swš uwagę na sprawach materii i dlatego nie jesteœmy w stanie dostrzec Ciebie? Nie, ten proces nie zależy od was, zależy od Miłoœci. Masz tylko takie wrażenie, że możesz coœ zmienić, np. skupić się na czymœ innym niż materia. Sam nie jesteœ w stanie zrobić nic. Co zatem ma zrobić np. czytelnik tej ksišżki, chcšc dostrzec Ciebie w swoim życiu? Nic, sam nie może zrobić nic. No, może np. się uprzeć, odłożyć ksišżkę, sišœć do medytacji i siedzieć tak długo, aż Ty się mu objawisz. Tak, ale i to nie będzie jego decyzja tylko Moja. Chciałbym, aby jednak z tej ksišżki wynikały jakieœ praktyczne wskazówki dla czytelników, aby mogli znaleŸć Ciebie i zakosztować Twojej miłoœci. To dobry powód. Co zatem powinni zrobić? Nic. Sami niech nie robiš nic. No i dalej jesteœmy w punkcie wyjœcia... Sami niech nie robiš nic, niech pozwolš Mi zadziałać, a w stosownym czasie znajdš to, czego poszukiwali. Ja im to dam. A co z medytacjš, wyciszeniem, innymi formami treningu? Co z modlitwš? Można modlić się i medytować, nie ma żadnych przeciwwskazań. A jakie będš efekty? Różne, w zależnoœci od tego, co obierzecie sobie za cel. Częœć modlšcych się o zdrowie otrzyma je, częœć proszšcych o majštki i ułożenie spraw materialnych znajdzie u Mnie pomoc. Chciałbym usłyszeć od Ciebie, że istnieje bezpoœredni zwišzek pomiędzy tym, co czynimy - modlitwš, medytacjš - a efektami w postaci Twojej bliskoœci i Twojej miłoœci i opieki. Nie ma bezpoœredniego zwišzku. Jednak doœwiadczenie setek pokoleń mówi co innego. Tak mówi doœwiadczenie, bo tak to zostało ułożone przeze Mnie. Bezpoœredniego zwišzku nie ma, ponieważ to prawo zostało stworzone. Jedyny bezpoœredni zwišzek jaki istnieje, to pomiędzy Mnš a Tobš, pomiędzy Mnš a każdym człowiekiem. Reszta stanowi œwiat przemian i jest bez znaczenia. Jesteœmy jednoœciš i tego nic nie jest w stanie naruszyć. Ta więŸ, ta łšcznoœć jest jedynš trwałš rzeczš. Reszta jest przemijajšca. Jednak sugerujesz ludziom, żeby medytowali, kochali Ciebie i modlili się? Tak, jeœli żyjecie w œwiecie dualizmów, to tak. No tak, ale wszyscy w nim żyjemy. Ja nie. Jeœli zacznę dziœ myœleć o sobie, że jestem Bogiem, to co będzie? Myœlę, że z czasem trafisz do szpitala. Nie mogę, Ty nigdy nie jesteœ poważny. Nie, ja jestem radoœciš i miłoœciš, i to jest nam wspólne. Skupiasz swojš uwagę na œwiecie materialnym i zadajesz mi pytania w stylu: "czy jeœli pojadę w kierunku Paryża, to dojadę na Księżyc?". Nie rozumiesz, że technika nie jest w stanie sprowadzić miłoœci? Sš to działania z różnych planet. Miłoœć pochodzi z miłoœci, nie z ćwiczeń i działań materialnych. One mogš dać lepszy grunt pod przejawienie się szczęœcia i miłoœci, ale sš jak kopanie ziemi, po to by otrzymać plon. Samo spulchnianie niewiele da, jeœli nie wsypiesz ziarna. Tym ziarnem jest Moja Miłoœć i pochodzi ono ode Mnie. Stšd wniosek, że to do Ciebie należy się zwracać, po to by rozwinšć w "sobie" umiejętnoœć miłoœci, medytacji - cokolwiek? Tak, bo to Ja jestem ich Ÿródłem, nie œwiat. Czyli aby zmienić siebie... ...Należy zwrócić się do Mnie, to najlepszy sposób na zmianę. Mam jeszcze kolejne pytanie techniczne: "w jaki sposób dzieje się to, że postrzegamy jako indywidualnoœci następstwo chwil, czyli czas?". Jesteœcie ograniczeni do doznań zmysłowych i dlatego umykajš wam wyższe rejony doznań, niezwišzanych z materiš. Wasz stan jest bardzo podobny do snu. Œni się wam, że jesteœcie rozbudzeni, żywi i aktywni, tymczasem tak naprawdę œpicie głęboko. Jest takie stare powiedzenie mistyków, że œwiat œpi dla Boga i Bóg œpi dla œwiata. Tyle, że Ja nie œpię nigdy. Podziwiam pełnš doskonałoœć Mojego dzieła. Pozdrawiam was, o œpišcy! Jak to się stało, że wydzieliłeœ z Siebie nas wszystkich i zarzuciłeœ zasłonę niewiedzy na naszš œwiadomoœć? Po co się to stało? Nie wiesz? No nie. To się dowiedz. Moja odpowiedŸ nie da ci tak wiele jak sięgnięcie samemu i przyjrzenie się procesowi. Obrazy i odczucia dadzš więcej niż tysišce słów. Ta wiedza jest tylko o milimetr stšd. Tak blisko? Zawsze była dostępna i zawsze będzie. Miłoœć jest kluczem, który otwiera wszystkie bramy. We wszechœwiecie nie ma tajemnic i wszystko dzieje się jawnie, wystarczy sięgnšć. [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.