Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Kompendium wiedza i czas
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7

HANNA KOTWICKA JA JESTEM INNYM TY. Zbiór prac Johanna Kössnera TOM 1 &#8211; KOMPENDIUM (wyd. orygin. 1999) Johann Kössner: "Der ietzte Akt der Dunkelmachte" "Nach der Reinigung kommt die Fulle" "Der Galaktische Code" "Arbeitsanleitung" Jose Arguelles: "Arcturus Probe, Die Kosmische Ordnung" /Sonderausgabe/ TOM 2 &#8211; CZAS I PRZEZNACZENIE (wyd. orygin. 2001) Dimensionen Diesseits & Jenseits ZEIT und Schicksal SPIS TREŒCI: WSTĘP CZƌà 1: Kompendium OSTATNI AKT CIEMNYCH MOCY Mityczny zew. Dojrzałoœć czasu. Możliwoœci karmiczne. Nasza iskra zawsze znała cel. Zbyt wiele opóŸnionych energii. Ciemne moce &#8211; negatywne energie. Bożkowie wzorców ego. Blokady wywołane negatywnymi energiami. Megapolitis &#8211; koncentracja smogu. Demokracja jako rezonans samodynamiczny. Co zdarzyło się w roku 3113 przed Chrystusem? Nasza obecna sytuacja. Materia i jej wartoœciowanie. Energie lucyferyczne i ich zwišzek z materiš. Rzeczywistoœć jest œwiadomym gatunkiem energii. Droga ku nowej ziemi. Energia czakramów i efekty jej oddziaływania. Karma wnika w geny. Jak karma mogła stać się dziedziczna? Dylemat medycyny. Co by się wydarzyło, gdyby genetyka mogła zapobiegać chorobom? Wzrost liczby upoœledzonych. Koniec czasu karmicznego POKARM Z DRZEWA ŻYCIA Czy życie jest iluzjš? Zamiary mistrzów genetyki. Wyjaœnienie. Powrót pierwotnych mistrzów genetyki. Hologramy. Czy nasza historia jest fikcjš? Wielkie zamieszanie w rozwoju spirytualnym. Koniec guru. Wielowymiarowa kompleksowoœć. Co to jest spirytualnoœć? Ziemia &#8211; najgorętszy obszar w cyklu stwarzania. Trauma manifestacji fizycznej. Samoakceptacja. Fenomeny obecnych czasów. Informacje czasu. Telektonon PO OCZYSZCZENIU SPŁYNIE DOSTATEK Energetyczne braki ludzkoœci. Seksualnoœć kluczem do uaktywnienia energii kundalini. Bosko-żeńska energia &#8211; stróżem siły kundalini. Błędna interpretacja seksualnoœci. Co oznacza "wewnętrzna seksualnoœć"? Kobiecy &#8211; żeński aspekt &#8211; stróżem energii. Wojny energetyczne. Trauma wartoœciowania. Nikt nie będzie sšdzony przez drugiego. Trauma lucyfera. Dzieło stworzenia rozrasta się. Dzieło stworzenia rozszerza swój zasięg. Lucyfer wypróbowuje własne alternatywy. Ziemia i my &#8211; ludzie. Materia stanie się œwiadoma swojej boskoœci. Lucyfer wkracza do finału. Rozszczepienie jšdra atomu &#8211; to informacja, że cel został osišgnięty. Co się stanie z promieniem lucyferycznym? Człowiek sam wybiera poziom rezonansu. Prawa moralnoœci a porzšdek kosmiczny. Œwiadome istoty poza formš fizycznš. KOD GALAKTYCZNY Skrócony plan czasu od 1987 do 2013 roku. Tunel czasu (wg mitologii Majów). Holon ziemi. Pišta siła &#8211; energia trzynastu tonów. Wehikuł czasu ziemia 2013. Złota era &#8211; wizja Majów. Co to jest dreamspell? TEKSTY DO MEDYTACJI ANEKS CZƌà 2: Czas i przeznaczenie MISTRZOSTWO PRZEZNACZENIA Wstęp. Znaki CZASU &#8211; informacja od naszej duszy. Wielkie niezrozumienie istoty cierpienia. Bolesne procesy przeznaczenia. Dusza wkracza w życie ludzkie. Spirala losu. Od kuksańców do prowokacji. Od prowokacji do dramatów. Jakimi zasadami kieruje się dusza. Każdy człowiek sam okreœla swój los. Zbiorowy los ludzkoœci. Znaki CZASU w nawišzaniu do TZOLKIN. Kalendarz energetyczny &#8211; szablony CZASU. WYMIARY TU l TAM, CZƌà 1 Słowo wstępne. Wprowadzenie. Czasoprzestrzeń. Iluzja rozdzielonego Bytu. Problematyka bodŸców zmysłowych. Życie jest procesem uczenia się. Przypadek szczególny - kalectwo. Gry dodatkowe. Problemy pedagogiki. Problemy dwubiegunowej logiki. Poczštek skoku kwantowego. Zagrożenie œwiata. Skok kwantowy w œwiadomoœci. Błędnie pojmowane sprzysiężenie. Iluzja, że bieg życia dyktowany był z zewnštrz. Proces korekty kosmicznej. Względnoœć naszej "wyższoœci". Rozum i rozsšdek. Przecenianie wiedzy. Proœcie z tego œwiata do tamtego œwiata. Względnoœć znaczenia œmierci. Dlaczego aspekt duszy wstępuje w czas i przestrzeń? Krzyżowanie się czasoprzestrzeni. Spojrzenie w przyszłoœć. Doznania z pogranicza œmierci. Komitet powitalny. Za granicami œwiata iluzji istnieje obiektywna rzeczywistoœć. Problem odchodzšcych z własnej woli. Wielkie zamieszanie wokół małego ego. Co dzieje się z małym ego po przejœciu do tamtego œwiata? Planeta goršczkuje. Inne spojrzenie na karmę. Œwiadomoœć wyznacza naszš rzeczywistoœć. Dlaczego tutejsze wydarzenia wnikajš w głębię tamtego œwiata? Jakš role odgrywajš œwiaty braków? Wstšpienie w obszar kolektywnych działań. Indywidualna gra z własnym programem. Rozszerzenie pól duchowych o œwiat odczuć. Złożonoœć chorób. "Nieuleczalne" choroby uwarunkowane nastawieniem duchowym. "Nieuleczalne" choroby uwarunkowane karmicznie. "Nieuleczalne" choroby pochodzšce z płaszczyzny duchowej. Choroby w "zastępstwie". Choroby zwišzane z biologiš. Choroba drogš ku uzdrowieniu œwiadomoœci. Choroby o podłożu psychicznym. Choroby jako czynnik przedłużajšcy życie. Znaczenie ciosów losu. Koniec czasów &#8211; sceneria końca œwiata. Wszystko ma swój czas. Œwiadomoœć planetarna postępuje jak genialny szachista. WYMIARY TU I TAM, CZƌà 2 Wprowadzenie. Œwiat wymiarów. Œwiadomoœć trójwymiarowa. Punkt przecięcia wymiarów. Powišzania wewnštrz pierwszych szeœciu wymiarów. Znaczenie cykli ziemskich. Co wyróżniało ostatniš fazę historii? Bogowie polaryzacji. Jaki znak rozpoznawczy majš istoty upadłe? Dlaczego właœnie TERAZ? Œwiaty astralne. Demony. Kosmiczna inwazja dysonansowych istot duchowych w XIII wieku. "Na koniec czasu na Ziemię wtargnš demony". Immunitet chronišcy przed istotami demonicznymi. Dusza astralna - dusza przyczynowa. Co się dzieje, kiedy umiera człowiek? Działanie dusz astralnych. Jak można pomóc w takich wypadkach? Małe dzieci i zwierzęta reagujš na dusze astralne. Pozytywne œwiaty astralne. Œwiadome obcowanie ze œwiatem astralnym. Zniesienie blokady częstotliwoœci. Otwieranie siedmiu pieczęci. Wymazanie historii. Konwergencja harmoniczna 1987. Symbioza niższych œwiatów z wyższymi œwiatami œwietlanymi. MAYA &#8211; œwiat iluzji. Uchylenie ršbka tajemnicy. Siła ego. Wymiar czwarty -- CZAS. Inne programy czasowe. Wymiar pišty. Wstšpienie w wymiar pišty. Nadzór galaktyczny. Powišzanie wymiaru czwartego z pištym. Wymiar szósty. Wymiar siódmy. Ciało. Trójwymiarowe ciało fizyczne. Psyche. Dusza. Czterowymiarowe ciało elektryczne &#8211; HOLON. Ciało DUCHOWE &#8211; Wyższe Ciało Mentalne. Podsumowanie. Wymiary Czytelniku! Wiedza przedstawiona w tej częœci nie jest wytworem umysłu współczesnego człowieka, ale wiedzš wypływajšcš bezpoœrednio z Praw Kosmicznych, do których dostęp umożliwili nam Majowie. Nadszedł czas, by mšdroœć ta dotarła również do Ciebie. Nadszedł czas, abyœ TY SAM zrozumiał prawa Wszechœwiata, abyœ z własnej, nieprzymuszonej woli zechciał otworzyć się na prawdę, znalazł swoje miejsce, ustalił prakorzenie. Jose Arguelles [Amerykanin, doktor filozofii, historyk, członek honorowy Katedry Sztuki Kreatywnej Union Graduate School; mieszka i pracuje w Boulder w Kolorado], odkrywajšc klucz do Œwiętego Kalendarza Majów Tzolkin, otworzył jednoczeœnie kosmiczne bramy CZASU. Jako autor i współautor wielu traktatów naukowych zainicjował proces powszechnego uœwiadamiania ludzkoœci. Informacje rozszyfrowane z kalendarza Majów, w terminologii naukowej okreœlanego jako Dreamspell, sš wielkim darem Kosmosu dla ludzkoœci XX i XXI wieku. Struktura Tzolkin opiera się na œcisłym porzšdku matematyczno-astronomicznym i prawach cyklicznoœci. Przyporzšdkowanie symboli i znaków liczbowych nie jest dziełem przypadku, lecz wypływa z logiki matematycznej. Studia nad kalendarzem Tzolkin zajęły Arguellesowi trzydzieœci trzy lata. Po opublikowaniu swoich prac spotkał się z ogromnš krytykš ze strony wielu œwiatowych autorytetów. Szczególnie niegoœcinna okazała się Europa. Jednak prawda potrafi bronić się sama. Œwiat nauki nie mógł podważyć zasadnoœci praw astrofizyki w kalendarzu Tzolkin, w przeciwnym razie musiałby zaprzeczyć sam sobie. Kosmologia Majów dotarła na kontynent europejski na poczštku lat dziewięćdziesištych. Stało się to za sprawš Johanna Kössnera. Z pomocš żony Edith i syna Andreasa przełożył on archaiczny język wyroczni Majów na nasz współczesny sposób pojmowania. Opierajšc się na pracach Arguellesa, uproœcił wiedzę zapisanš przez Kosmiczne Œwiadomoœci w œwiecie Majów, abyœ Ty, drogi Czytelniku, mógł jš sobie przyswoić tak, by przygotować się na nadchodzšce zmiany &#8211; zmiany otaczajšcego Cię œwiata. Ty &#8211; jako jednostka &#8211; możesz doprowadzić do uzdrowienia Całoœci. Ty sam, wykorzystujšc potęgę własnego umysłu, możesz zmienić otaczajšcš Cię rzeczywistoœć. Tylko TY! Żaden guru! Żadne prawa rzšdzšce w naszym œwiecie! W tym miejscu apeluję do wszystkich Czytelników o nie tworzenie na bazie tej wiedzy żadnych stowarzyszeń i fan klubów kalendarza Majów. Proszę o zachowanie szczególnej ostrożnoœci celem wyeliminowania potencjalnych pseudouzdrowicieli duchowych, podszywajšcych się pod znawców tematyki lub współpracę ze mnš &#8211; tłumaczem i autorkš serii. Wymieniajcie poglšdy w luŸnych grupach, w gronie osób, do których macie pełne zaufanie. Zaznaczam, że wiedza przekazana w tej częœci nie ma prawa wyłšcznoœci. Nie przyjmujcie jej na œlepo. Zawsze starajcie się wychwycić własnš prawdę. W razie trudnoœci w zrozumieniu tekstu w każdej chwili można zwrócić się do mnie o radę na adres skrytki pocztowej, zamieszczony na końcu ksišżki. Chętnie wytłumaczę niejasnoœci, ale zaznaczam, że nikomu nie podam œciœle okreœlonego schematu interpretacji. Nie ma takiej możliwoœci. Praca z tš ksišżkš to droga indywidualnych poszukiwań. Kalendarz pokazuje tło, ustawia drogowskazy, ale drogę do własnego wnętrza każdy musi znaleŸć sam. Nie bójcie się popełniać błędów, dzięki nim poznaje się głębszš prawdę. Podczas interpretacji symboli nie ma możliwoœci pomyłki. Na poczštku możesz œlizgać się po powierzchni lub zbyt płytko tłumaczyć sobie znaki. Wprowadzajšc energetycznš treœć pieczęci do osobistego pola życia (zawód, dom rodzinny, kršg przyjaciół, œrodowisko), ujrzysz horyzont swoich działań. Obserwujšc rozwój wydarzeń, bardzo szybko wychwycisz dziedzinę, w której będziesz mieć coœ do zrobienia. Natomiast energia tonu wprowadzi ruch do Twojego pola życia, objawi sferę oddziaływania oraz cechy charakteru, na które powinieneœ zwracać szczególnš uwagę. Hanna Kotwicka Warszawa, dnia 23 marca 2001 w dniu Magnetycznego Wichru WSTĘP W pracy tej pragnę przekazać Czytelnikom informacje na temat wielkich zwišzków przyczynowych w Dziele Stworzenia. Bez jakiegokolwiek przejaskrawiania odzwierciedlę tu zaistniałe deformacje, ale nie po to, by wzbudzić poczucie winy, lecz po to, by zaczšć je naprawiać. Jeżeli w krzywym zwierciadle czasu wyłoniš się niektórzy instytucjonalni mocarze tego œwiata, nie powinno to wyzwolić żadnego ducha oporu. W zwierciadle tym powinniœmy odnaleŸć siebie. Wszystkie pochodzšce od nas rezonanse energetyczne musimy przyjšć do siebie z powrotem, bo tylko tak mogš zostać uzdrowione. Odczepione, niechciane i niczyje będš zakłócać nam spokój dopóty, dopóki ich nie przygarniemy i nie ogrzejemy bezinteresownš miłoœciš. Jeżeli w trakcie czytania rozpoznasz siebie jako współtwórcę starych wzorców destrukcji, nie lękaj się &#8211; nie jesteœ przez to wcale gorszy od innych! Jest to tylko twoje karmiczne powišzanie, które daje ci teraz szansę uzdrowienia przyczyny! Nie przestrasz się także, jeżeli odkryjesz, że Stary Œwiat, który tak czy inaczej jest również twoim œwiatem, już wkrótce przestanie istnieć. Nie strać wiary, jeżeli zauważysz, że zaczšłeœ tracić grunt pod nogami, odkšd rozpoznałeœ, że wszystko, czego do tej pory się trzymałeœ i co według ciebie było w życiu wartoœciowe, znajduje się w stanie rozwišzania! Wielu z nas doœwiadcza teraz takiego szoku. Nie jesteœ więc pierwszy! Informacje zawarte w tej częœci ksišżki nie majš nic wspólnego z jakškolwiek religiš, ideologiš czy sektš! Przekazywana tutaj wiedza &#8211; to bez wštpienia głęboko spirytualny przekaz, pochodzšcy z płaszczyzny duchowej &#8211; z płaszczyzny ABSOLUTNEJ WOLNOŒCI &#8211; który dziœ zapukał do twojego trójwymiarowego wzorca œwiadomoœci. Jeżeli kończšc czytanie tej ksišżki, rozpoznasz, że RELIGIO to ty, że to ty jesteœ odwzorowaniem Boga w materii, że przez twoje ciało fizyczne artykułuje się twoje Wyższe JA, to dopiero wtedy zaczniesz czuć, widzieć i wiedzieć KIM NAPRAWDĘ JESTEŒ. Reszta dokona się sama! Ja &#8211; autor &#8211; jestem jednym z wielu kanałów, choć praktycznie jesteœmy nimi wszyscy. Moje ograniczone zdolnoœci literackie często utrudniały mi przekazywanie wielu spostrzeżeń w sposób bardziej przystępny. Mimo to moje substancjonalne JA raduje się niezmiernie, że ma swój czšstkowy udział w rozœwietlaniu tematyki MIŁOŒCI. Johann Kössner, Heidenreichstein, 26.07.1993 OSTATNI AKT CIEMNYCH MOCY (obszerne fragmenty) Jest tylko jedna MOC na Ziemi: MIŁOŒĆ OBOWIĽZEK bez miłoœci czyni NIEZADOWOLONYM PRAWDA bez miłoœci czyni KRYTYKUJĽCYM WYCHOWANIE bez miłoœci czyni ZBUNTOWANYM MĽDROŒĆ bez miłoœci czyni ROZDARTYM ODPOWIEDZIALNOŒĆ bez miłoœci czyni BEZWZGLĘDNYM PRAWORZĽDNOŒĆ bez miłoœci czyni ZATWARDZIAŁYM GRZECZNOŒĆ bez miłoœci czyni PŁACZLIWYM PORZĽDEK bez miłoœci czyni DROBIAZGOWYM ROZPOZNANIE bez miłoœci czyni UPARTYM WŁADZA bez miłoœci czyni GNĘBIĽCYM SZACUNEK bez miłoœci czyni DUMNYM MAJĽTEK bez miłoœci czyni CHCIWYM WIARA bez miłoœci czyni FANATYCZNYM BIADA TYM, KTÓRZY SKĽPIĽ MIŁOŒCI! Oni poniosš winę, jeœli œwiat umrze od własnego jadu! Po co żyjesz, jeżeli nie potrafisz kochać? POZWÓL NAM ZBAWIĆ ZIEMIĘ MIŁOŒCIĽ! &#8211; Laotse MITYCZNY ZEW (według A. Spilsbury i M. Bryner) Przed eonami lat Galaktyczne Konsylium, chcšc ratować proces ewolucji, wystosowało mityczne orędzie do wszystkich Œwietlanych Œwiadomoœci we wszystkich systemach słonecznych. Niezliczona liczba istot z najdalszych nieskończonych przestrzeni odpowiedziała na ten zew i w okreœlonym czasie zjawiła się w wyznaczonym miejscu. Wtedy pojawił się sam Wielki Duch &#8211; Najwyższa Miłoœć Galaktyk &#8211; zaszczycajšc zebranych następujšcymi słowami Niebieskiego Œwiatła: Jesteœcie proszeni o inkarnowanie się w pewnym œwiecie, gdzie dokona się wielka transformacja. Ci z was, którzy pójdš za tym wezwaniem, udadzš się do pewnego miejsca ewolucji, gdzie ILUZJA STRACHU i ROZŁĽKI będzie wyjštkowo surowym nauczycielem. Zwracam się teraz do tych, którzy majš niezbędne zdolnoœci, aby wystšpili tam jako Moi posłańcy i pomogli Mi podnieœć i przetransformować wibracje tej planety. Chodzi bowiem o to, aby zakotwiczyć tam MIŁOŒĆ. Tam staniecie się stwórcami nowej realnoœci &#8211; REALNOŒCI ZŁOTEJ OKTAWY. W dotychczasowych podróżach we Wszechœwiecie każdy z was okazał się doskonałym gwiezdnym sternikiem. Jako Posłańcy ŒWIATŁA pokazaliœcie, że potraficie wysoko wznosi㠌wiatło. Dlatego zapraszam was teraz do inkarnowania się poœród mas i plemion na Ziemi, aby pomóc Gai i jej dzieciom w wyjštkowo trudnej transformacji. Do tego planu należy jednak przyodzianie woalu zapomnienia. Jeżeli zdołacie obudzić w sobie rajskš pamięć i dziecinnš ufnoœć, staniecie się zaczynem harmonizujšcego cyklu inicjacji. Będziecie inkarnować się w różnych punktach strategicznych i często na obszarach o bardzo niskiej wibracji. W niektórych z was iluzja rozłški ze ŒWIATŁEM wywoła uczucie zniechęcenia, braku wsparcia i wyobcowania. Jeżeli jednak zaakceptujecie wasze człowieczeństwo, wasza MIŁOŒĆ przeniknie sferę dualizmu, a wasze ŒWIATŁO przyspieszy proces ewolucji. Wasz udział w Moim planie jest całkowicie dobrowolny. Jednak transformacja na Ziemi jest czymœ bardzo rzadkim i drogocennym. Jeżeli zechcecie podjšć się tej misji, otrzymacie sposobnoœć scalenia w przyspieszonym tempie wszystkiego, co zdobyliœcie w poprzednich inkarnacjach. Wasza Œwiadomoœć doœwiadczy rzadko doznawanego skoku kwantowego. Wybór należy do was. Od was będzie zależeć, czy zatańczycie z Gajš taniec zwycięstwa w czasie ceremonii zstšpienia ŒWIATŁA. Tak powiedział Stwórca &#8211; Najwyższe ŒWIATŁO Galaktyk. Œwietlane Istoty szukały różnorodnych gwiezdnych popleczników, wybierały różne zwišzki i konsylia, aby inkarnować się na planecie Ziemi. W plan ten wbudowano pewne zabezpieczenia, pomocne w budzeniu Œwietlanych Istot z duchowego letargu na Ziemi. Dzieci Gwiazd zostały uwrażliwione (zakodowane) na wiele sposobów: na dŸwięki, kolory, œwiatło, obrazy, słowa i symbole. Był to swego rodzaju rezonans wibracji, który miał im pomóc w przypomnieniu sobie o zobowišzaniach wobec Najwyższego ŒWIATŁA. Kody te wynurzały się wszędzie: w muzyce, w przeszywajšcym spojrzeniu, w mowie i uczuciach &#8211; wszystkie wyzwalały budzšcy impuls: chęć stania się wcieleniem MIŁOŒCI. Teraz też tak się dzieje i my, DZIECI SŁOŃCA, znów kšpiemy się w promieniach przypomnienia. Jako Wysłannicy Słońca i Kurierzy Gwiazd jesteœmy doskonale przygotowani do spełnienia obietnic i urzeczywistnienia prastarego mitu. Kiedy zakotwiczymy miłoœć na Ziemi, wszyscy przywdziejemy szaty bogów. Mityczny zew rozlega się ponownie: ObudŸcie się Wojownicy Tęczy, Kurierzy Słońca, Jasne Umysły galaktycznych konfederacji, zwišzków i soborów! Jeżeli wynurzacie się dopiero teraz, w tym czasie, odkryjcie wasze uzdrowicielskie zdolnoœci i wzmacniajcie słabszych. Dodawajcie im otuchy, wspierajcie na duchu, pokazujcie drogę powrotu. Przesyłajcie fale miłoœci wszystkim dzieciom Gai będšcym w potrzebie. Kiedy waszym narzędziem stanie się miłoœć, humor, œmiech, radoœć, œpiew, taniec, wytworzycie silnš falę transformacji, która przełamie bariery dualizmu, rozłški, osamotnienia i zrodzi CUD JEDNOŒCI i POKOJU. Ukażcie się nowo uformowani &#8211; w całej okazałoœci waszego piękna i siły waszej prawdziwej tożsamoœci! Zróbcie to w darze dla Gai! Odsuńcie na bok wszystkie wštpliwoœci! Wy jesteœcie przecież Dziećmi Słońca. IdŸcie tam, gdzie poprowadzi was serce, i tam rozdawajcie wasze dary. Poddajcie się magii ŒWIATŁA, a CUD dokona się na Ziemi. Przypomnijcie sobie, że TERAZ tańczymy i œpiewamy ku chwale JEDNEGO SERCA! DOJRZAŁOŒĆ CZASU Nadszedł czas, aby wreszcie pokazać, w jakiej sytuacji znajduje się ludzkoœć. Dramat poprzednich lat &#8211; zwłaszcza tych ostatnich &#8211; ukazuje nam œwiat, który ulega przyspieszonemu procesowi rozmywania. Właœnie to powoduje, że wielu z nas czuje się coraz bardziej niepewnie. Jako istoty od tysišcleci przepełnione strachem stawaliœmy się sobie coraz bardziej obcy. Oplatajšca œwiat sieć informacyjna przynosi nam co chwilę &#8211; na żywo &#8211; nowe, mrożšce krew w żyłach meldunki, i tak jak kiedyœ wzorce strachu dawały nam możliwoœć przeżycia, tak teraz stały się barierš dla nas samych. Nasz wyćwiczony, linearny sposób myœlenia, nacechowany statystycznym pojmowaniem œwiata i nas samych, utrudnia nam zgłębienie faktycznych zwišzków przyczynowych. Do tego jeszcze dochodzi fatalne w skutkach medialne pranie mózgu przez aparaty władzy i inne struktury. Takie oddziaływanie &#8211; ustawiczne bombardowanie każdej budzšcej się œwiadomoœci &#8211; utrudnia przezwyciężenie starych schematów myœlowych i w ogóle dostrzeżenie, że to my sami uwięziliœmy się w materialistycznym kokonie. Zamiast cieszyć się życiem, zaczęliœmy odbierać dzień powszedni jako udrękę i cierpienie. To jest właœnie nasze piekło &#8211; piekło, które sami sobie zbudowaliœmy! Ziemia &#8211; nasza piękna Niebieska Planeta &#8211; znajduje się w kulminacyjnym punkcie przemian. Proces ewolucji, rozłożony na 26 000 lat i dŸwigany przez nas &#8211; jako szczególny gatunek homo sapiens &#8211; dobiega końca. Okres ten definiowany jest jako rok platoński lub Wstęga Ewolucji. Odpowiada on pięciu Wielkim Cyklom Majów (5 125 lat lub 5 200 Dreamspell-lat każdy) [przez Dreamspell-rok rozumie się energetycznš jednostkę CZASU, która nie musi być idealnie zgodna z długoœciš linearnego Roku Solarnego. Na skutek asynchronizacji kšta nachylenia osi ziemskiej linearny okres 5 125 lat odpowiada 5 200 Dreamspell-latom. Ponieważ oœ ziemska znowu zaczęła się podnosić, stšd zmienia się także nasze wewnętrzne poczucie biegu czasu. Wielu z nas odnosi wrażenie, że czas biegnie coraz szybciej]. W astronomii okreœlamy go jako powrót ziemskiego żyroskopu do punktu wyjœcia. W ewolucji czas ma znaczenie drugorzędne &#8211; posiada znaczenie tylko w aspekcie trójwymiarowym. Objawienie Iskry Bożej okreœlane jest jako Dzień Kosmiczny (Dzień Stworzenia), dlatego na zakończenie każdy cykl otrzymuje swojš krótkš, programowš formę, np. 26 lat. Poprzez kompresję podstawowego fraktalnego cyklu 26 000 lat w mniejsze 260-dniowe cykle zdobywamy możliwoœć wkroczenia z korektš w okreœlone odcinki ewolucji. Ponieważ CZAS może być wyœwietlany na ekranach o różnej wielkoœci, możemy korygować wstecz mniejsze programy fraktalne. Np. w ostatnim 26-letnim cyklu &#8211; od 1987 do 2013 &#8211; usuwamy deformacje zaistniałe na przestrzeni ostatnich 26 000 lat ewolucji. W ten sposób czterowymiarowy moduł CZASU umożliwia nam dokonanie na koniec czasów kompletnej korekty błędnych etapów rozwoju, wywodzšcych się z wczeœniejszych epok. Każda epoka historyczna znajduje powtórzenie w œciœle okreœlonym cyklu fraktalnym. Obecnie wstępujemy w bardzo aktywnš fazę transformacji z trzeciego wymiaru w czwarty. Aktu tego dokonujemy wraz z Matkš-Ziemiš, ponieważ Ziemia jest zwierciadłem naszej CAŁOŒCI. Można by powiedzieć, że dobiega końca realizacja programu rozwijanego i formowanego na przełomie długiego cyklu czasu. Ponieważ każdy Byt manifestuje się jako wzorzec energetyczny, na zakończenie konieczne jest uporzšdkowanie i oczyszczenie wszystkich destruktywnych wzorców Energii, nie przylegajšcych do Całoœci. Tyczy się to także Wielkiego Cyklu, a zwłaszcza ostatnich 5 100 lat naszej historii. Każdy rok ziemski odpowiada 1000 lat ewolucji. Informacja ta zawarta jest także w Biblii. 26-letni skrócony program oczyszczania rozpoczšł się 16/17 sierpnia 1987 roku. Dzień ten nazwano Momentem Harmonijnej Konwergencji [zbieżnoœci, sprzężenia (przyp. tłum.)]. Od tej chwili &#8211; odpowiednio do skróconego programu &#8211; dzień po dniu postępuje wsteczny proces harmonizacji. Usuwane sš wszystkie powstałe wczeœniej dysharmonie. Wszystko wraca na właœciwe miejsce! Przemiana ta dokonuje się we wszystkich wzorcach energetycznych. Powinniœmy też wiedzieć, że w skład Wielkiej Wstęgi 26 000 lat wchodzš cykle wewnętrzne. Szczególnie ten ostatni, który uformował tak zwanš historię, ma elementarne znaczenie dla tego, co się teraz dzieje! Aby móc cofnšć się do zarodka historycznego cyklu, należało włšczyć wsteczny bieg skróconego programu, a to nie mogło się obyć bez punktu krytycznego, który został osišgnięty 26 lipca 1992 roku i znany jest jako TIME SHIFT, czyli zwrot czasu. Po zakończeniu tego etapu ewolucji &#8211; przy czym nie chodzi tu tylko o proces biologiczno-materialny &#8211; pojawi się sposobnoœć przyłšczenia do NOWEGO wymiaru Bytu i znalezienia dostępu do wyższego, galaktycznego poziomu. Redukcja i ograniczenie naszego poziomu myœlenia do jednowymiarowej kategorii Bytu zasłoniły nam wglšd we wnętrze. Pamiętajmy, że ewolucja nie dotyczy tylko procesów fizycznych, ale wszystkich aspektów naszej istoty, np. ciała emocjonalnego i mentalnego &#8211; szczególnie aspektu ratio i naszego eterycznego sobowtóra. MOŻLIWOŒCI KARMICZNE Sobowtór eteryczny &#8211; albo inaczej ciało duchowe lub ciało przyczynowe &#8211; jest spirytualnym nosicielem wszystkich naszych cech; identyfikatorem naszej tożsamoœci, która w niezliczonej liczbie inkarnacji kontynuowała proces nauki w historycznie realnym czasie. Ciało przyczynowe reprezentuje karmiczny proces dojrzewania, w którym każdy z nas ma możliwoœć oczyszczenia swojej tożsamoœci z negatywnych obcišżeń, jak również zrównoważenia dysharmonii oraz uzdrowienia swojej uwikłanej w trudy i cierpienie istoty. Wymiar karmiczny ukazywany jest nam w wielu przypowieœciach, m.in. jako piętno Kaina. Tymczasem symbol Kaina jest informacjš o upadłej istocie ludzkiej, która za swojš winę nie musi płacić bezwzględnš likwidacjš. W toku możliwoœci inkarnacyjnych wina musi zostać odkupiona lub zrównoważona miłoœciš. To, czego dowiedliœmy w poprzednich inkarnacjach i co wyraża symbol Kaina, wplecione zostało w procesie ewolucji w naszš KARMĘ. Podobnie kształtowała się karma Ziemi &#8211; była ustawicznie rozbudowywana przez wszystkie generacje. Była to gigantyczna sieć, w którš wplštaliœmy się na pozór bezpowrotnie. Dowodem na rozrastanie się karmy jest coraz okrutniejsza rzeczywistoœć w przełomowym okresie naszej historii. Wewnętrzne prawo Oko za oko! było swoistym rozliczeniem, wyrównaniem winy oraz wyraŸnie artykułowało nierozwišzanš lub niekochanš karmę, ale my tego nie rozumieliœmy. Z całš pewnoœciš możemy więc przyjšć, że znaczna częœć okrucieństwa, cierpienia i zmartwień była i jest odbiciem karmy ostatniej epoki historycznej. Być może teraz zrozumiesz, dlaczego konflikty wojenne okazywały się w ostatnich czasach tak irracjonalne i dlaczego œwiatowi mocarze sš zupełnie bezsilni i nie potrafiš im zapobiec. NASZA ISKRA ZAWSZE ZNAŁA CEL Nie ulega wštpliwoœci, że ciało przyczynowe człowieka, zwane inaczej duszš przyczynowš, zna swoje obcišżenia karmiczne i dlatego zgodnie z Prawem Karmy &#8211; Oko za oko akceptuje wyrównywanie win nawet za cenę straszliwych okrucieństw i niewyobrażalnych cierpień. Patrzšc od tej strony &#8211; od strony prawa wyrównania &#8211; większoœć okrucieństw i nieludzkoœć jest często sama w sobie absolutnie logiczna. W tym miejscu chciałbym podkreœlić, że koniecznoœć karmicznego rewanżu &#8211; jako œrodka wyrównania winy &#8211; możemy zastšpić aktem bezwarunkowej miłoœci i bezwarunkowego przebaczenia, ofiarowanym nam przez Mistrza Chrystusa! Teraz zależy tylko i wyłšcznie od nas &#8211; od każdej jednostki, grupy i narodu &#8211; jakš wybierzemy drogę oczyszczania. Choć nasza kultura, religia i obowišzujšce poglšdy skrywały przed nami wiedzę o karmie i prawach karmicznych, nasze ciało przyczynowe znało te reguły od zawsze. Jeżeli mówimy, że Czas Karmiczny dobiega końca, to jest chyba logiczne, że ostatnie stulecia naszej epoki musiały być nacechowane spiętrzeniem wszelkiego rodzaju okrucieństw, irracjonalnych zachowań i orgii politycznych. Tyczy się to zarówno indywidualnych zrzšdzeń losu, jak i dramatów zbiorowych. ZBYT WIELE OPӏNIONYCH ENERGII Wyglšda na to, że w pewnym Kosmicznym Momencie albo inaczej: w historycznie dojrzałym punkcie, który wyznaczył Jezus Chrystus miliony lat przed swojš ziemskš inkarnacjš &#8211; kiedy planeta Ziemia zaczęła przygotowywać się do przyłšczenia do Kosmicznej Jednoœci &#8211; niezliczona liczba odosobnionych dusz, tzw. OpóŸnionych Energii, przycišgana tu niczym magnesem, zwróciła uwagę na tę niepowtarzalnš szansę. Poœród nich znalazła się znaczna liczba i takich, którym dojrzałoœć wewnętrzna nie wystarczała do powrotu do ródła, ale pomimo to chciały wzišć udział w tym procesie. Stacja ZIEMIA stanowiła dla nich swego rodzaju trampolinę. Po oczyszczeniu się Ziemi ze wszystkich negatywnych Energii zostanš one przeniesione na innš, specjalnie dla nich przygotowanš planetę, gdzie będš zmierzać ku domowi w znacznie wolniejszym tempie ewolucji. Osierocone, upadłe dusze z innych ewolucji przyniosły ze sobš także swoje choroby, którymi zaraziły całš Ziemię. W tym punkcie ewolucja objawiła nowy aspekt &#8211; swego rodzaju SAMODYNAMIKĘ, której nie było w planie, a mianowicie: zaraza wywołała ogromne spustoszenie także wœród przebudzonej częœci ludzkoœci. Cały proces zaczšł się nagle załamywać. Dobrowolne zejœcie w niskie wibracje materii ziemskiej wišzało się z dużym ryzykiem, ponieważ na pewien czas musiał zostać uœpiony nasz Wyższy Duch. Tylko przy uœpionym DUCHU było możliwe, aby forma biologiczna rozrosła się do swojej faktycznej wielkoœci, rozwijajšc zdolnoœć przeżycia w trudnych warunkach trzeciego wymiaru. Dopiero w odpowiednio dojrzałym momencie miał zostać przebudzony Wyższy Duch, aby poprowadzić ewolucję ku Wyższej Œwiadomoœci. Osierocone dusze mogły rozpoczšć dŸwiganie się na niższej płaszczyŸnie, która odpowiadałaby ich niskiemu poziomowi wibracji. MY &#8211; jako twórcy eksperymentu Ziemia &#8211; zdobyliœmy się na odwagę, aby całkowicie zatrze㠜wiadomoœć œwietlanej tożsamoœci i zstšpić w totalnš ciemnoœć trójwymiarowego œwiata. Zadania tego podjęliœmy się nie tylko dla ratowania osieroconych dusz, ale także dla wielu innych spoœród nas, którzy nie podołali wczeœniejszym próbom. Nasza piękna planeta jest brzemienna od dusz, które me były i nie sš zdolne kroczyć samotnie drogš do ródła. Musimy ujšć je za rękę i zaprowadzić do domu. Ich ciężkie wzorce wibracji muszš zostać pokochane przez innych, bo tylko tak odnajdš swoje miejsce w wielkim Planie Stworzenia. Ale pamiętajmy, że i my, i ci wszyscy inni w Kosmosie jesteœmy sobie równi! W wielkim kosmicznym programie ewolucji przeprowadzono bardzo wiele najróżniejszych nieudanych eksperymentów. Ponieważ we wszystkim egzystuje niezniszczalna Iskra Boża, od poczštku było jasne, że wszyscy bioršcy udział w tym procesie majš możliwoœć powrotu do ródła, obojętne jak długo miałoby to trwać: wieki czy eony i ile okrężnych dróg trzeba byłoby przemierzyć! Wyglšda na to, że w procesie tym musi tkwić jakiœ wyjštkowo ważny aspekt, skoro podarowano mu tak wiele cierpliwoœci. Jakiż potencjał miłoœci musi w nas drzemać, skoro dobrowolnie zdecydowaliœmy się na tak trudnš wyprawę i przyjęcie tak odpowiedzialnej roli na drodze kroczenia do ródła? CIEMNE MOCE &#8211; NEGATYWNE ENERGIE Ponieważ wszystkie formy życia wywodzš się z boskiego ródła, niosš w sobie promień RÓDŁA, czyli Energię przeznaczonš tylko dla tej formy, która nie może jednak zastšpić Boskiego DUCHA. To, że Siły Materializacji mogłyby przejšć rolę uœwiadamiajšcego DUCHA, nie mieœciło się w pierwotnym Planie Stworzenia. Stało się jednak inaczej! Zaczęły one budować formy tożsamoœci ukierunkowane na strach, z których zrodziły się manifestacje CIEMNYCH MOCY! CIEMNE MOCE nie sš niczym innym, jak zamanifestowanš formš Energii, stworzonš w naszej œwiadomoœci w toku błędnie postępujšcej ewolucji. Na koniec stały się one samodzielnš formš Energii, którš okreœlamy mianem DIABŁA. Możemy być pewni, że powyższe emanacje (powołane do samodzielnego Bytu) osišgały jakoœć półboskiej Energii. Także one wyposażone były w wolę życia. Instynkt samozachowawczy półistot egzystuje głównie w sferze eterycznej, choć czasami może przybrać także formę fizycznš. Te stworzone przez nas odbicia już od najdawniejszych czasów żyjš poœród nas &#8211; także jako ludzkie inkarnacje. Oprócz tego na Ziemię napływały inne Energie, których nie cechowała jakoœć MIŁOŒCI. Ponieważ wibracje w eterycznym królestwie stawały się zbyt W7sokie dla tego typu emanacji, ich ostatnim miejscem ucieczki mogła być tylko płaszczyzna fizyczna. Tu walczš dalej o przeżycie &#8211; walczš, ponieważ ich stwórcy nie chcš mieć ich z powrotem. Mistyczny STRACH przed diabłem jest więc całkowicie bezpodstawny! Jest to nasze wspólne dziecko &#8211; produkt energetycznego potencjału, stworzony w ciemnoœci naszego przypadku. Poprzez różne manifestacje czšstki tych Energii dramatycznie meldujš się u każdego człowieka i dręczš go tak długo, aż ich stwórca zrozumie, po co do niego przyszły! Musimy pozwolić im powrócić, musimy przyjšć je z powrotem i z pomocš oczyszczajšcej siły MIŁOŒCI uwolnić je i zbawić. DIABEŁ jest destruktywnym produktem człowieka &#8211; iluzjš, która przejmowała coraz większš władzę na Ziemi! W naszej mowie chcemy go odmistyfikować i z tego powodu nazywamy go Ciemnš Mocš! Na przełomie dziejów, z braku możliwoœci takiego wglšdu jak dzisiaj, nasza wyższa œwiadomoœć coraz bardziej się zacierała. Zaczęliœmy koncentrować się tylko na tym, co było widoczne na zewnštrz, i tak zrodził się nasz ZŁOTY CIELEC, czyli bożkowie formy! Gatunek ludzki okazał się wyjštkowo dobrš pożywkš i wyjštkowo podatnym gruntem dla rozrastania się tego rodzaju negatywnych, niszczycielskich Energii! Tu należałoby podkreœlić, że Siły Materializacji, oderwane od pierwotnej formy, stworzyły samodynamicznš tożsamoœć &#8211; pewne twory, które zaczęły urastać do upersonifikowanych jakoœci. Mogły one przewodzić bodŸce oraz miały instynkt przeżycia, niezbędny do przetrwania w każdej postaci BIOFORMY. Usamodzielniajšc się, zatracały jednak przywileje i poczucie swej roli na Ziemi. Siły Materializacji umacniały swojš pozycję w takiej właœnie jakoœci, tzn. jako realne inkarnacje realnych ludzi. W normalnych warunkach oddziaływały one w sposób niezauważalny dla ludzkiego oka. Bardzo rzadko, tylko w pojedynczych przypadkach, ich Energia mogła eksplodować i wyrażała się wtedy w opętaniu! Diabeł &#8211; tak nazywana jest obecnie ta upersonifikowana jakoœć &#8211; jako taki był pierwotnie nieznany. O ile zakładany wpływ materializacji w pierwszej fazie dokładnie wypełnił swojš rolę, o tyle w drugiej okazał się niebezpieczny i wyjštkowo niszczycielski z uwagi na indywidua, które wtargnęły w nasze życie. Znaczna dominacja pierwotnych Sił Materializacji uniemożliwiła przebudzenie DUCHA we właœciwym czasie. Moment ten został, niestety, zaprzepaszczony! Pozytywne niegdyœ wzorce bodŸców materializacji (impuls &#8211; instynkt) najwyraŸniej skłaniały się ku tożsamoœci ludzkiego EGO, umacniajšc jego pozycję. Tak zrodził się KAIN. Wtedy na scenę wszedł nowy aspekt bezpieczeństwa, niezbędny do przetrwania ludzkoœci &#8211; CZAS KARMICZNY. Traumatyczny, opóŸniony eksperyment Ziemia zaczšł biec jeszcze bardziej okrężnymi drogami. Na miejsce Energii ŒWIATŁA wkroczyła Energia KARMY. Powinniœmy jednak wiedzieć, że także we wzorcu stagnacyjnym funkcjonujš mechanizmy samoobrony, regeneracji i wola przeżycia. Proces obecnej ewolucji nie jest pierwszym podejœciem do przekroczenia trójwymiarowych granic. Z całš pewnoœciš możemy więc przyjšć, że Ziemia już wczeœniej musiała przejœć podobne nieudane próby, a Atlantyda nie jest jedynym tego przykładem. Ogromne obszary pustynne na planecie kryjš w sobie wiele tajemnic i sš czymœ więcej niż zwykłš strefš zerowš. Oddziaływanie niekorzystnych kompleksowych czynników nie raz pozbawiło życie ziemskie biologiczno-wegetatywnych podstaw. Sam ten fakt powinien bić na alarm i przemówić do rozumu osobom odpowiedzialnym za los œwiata. Opowieœci o potopie również zawierajš dużo rzeczowych informacji. Matka-Ziemia ma wiele blizn osnutych głębokš tajemnicš! BOŻKOWIE WZORCÓW EGO Przypadek albo lepiej formułujšc: utrata pierwotnej œwiadomoœci sprawiła, że poszczególne jednostki zaczęły przywišzywać się do swoich konkretnie uformowanych bożków. Niskie wzorce wibracji wywołały zgubny rezonans, który niczym bakcyl podziałał zaraŸliwie na wielu spoœród nas. Wyzwolił w nas niskie formy refleksyjnej œwiadomoœci (blokady myœli), jak również wszystkie warianty strachu i wišżšce się z nim reakcje. Z tego zrodziły się brutalne wzorce EGO, które doprowadziły do powstania przyczynowego łańcucha karmy. Niskie manifestacje dšżyły do kolektywnego zjednoczenia i w ten sposób przyczyniały się do powstawania coraz silniejszych aparatów władzy. Bardzo szybko rozpoznano, że im większa była ich liczba, tym silniejszy stawał się wzorzec EGO. Tak zrodziła się iluzja ISTOTY PAŃSTWA! Dzięki kolektywnemu działaniu uzyskiwano wyższy potencjał do prowadzenia lepszego życia na zewnštrz, co stało się głównym czynnikiem, na którym do dzisiaj bazujš aparaty władzy. To, że cena zewnętrznej manifestacji istoty władzy (istoty państwa) była nieprawdopodobnie wysoka, uszło, niestety, naszemu zdrowemu rozsšdkowi. Studnia bez dna &#8211; władza państwa i jej aparaty &#8211; przywłaszcza sobie absolutnie wszystko. I wszystko legalnie! Największš farsš jest to, że wszyscy okradzeni, chodzšc w zbiorowej neurozie na pasku swoich własnych parazytów, identyfikujš się z nimi, a czasem wręcz ich ubóstwiajš. Gdyby to widmo nie zaczęło zanikać, nie pozostałoby nam nic innego, jak tylko wyć z rozpaczy! Aby nie wynikło z tego jakieœ nieporozumienie, wyjaœniam, że nie byliœmy i nie jesteœmy wcale tacy osamotnieni, jak mogłoby się to wydawać naszemu umysłowi. Oprócz permanentnych inkarnacji wysoko uœwiadomionych istot, także teraz, w tym krytycznym TU-I-TERAZ-CZASIE, zalewani jesteœmy potężnym strumieniem Uniwersalnej Miłoœci, która pomaga zapobiec upadkowi. BLOKADY WYWOŁANE NEGATYWNYMI ENERGIAMI W tym miejscu pragnę zwrócić uwagę na jeden bardzo ważny aspekt. Otóż stšpienie Energii Chrystusowej &#8211; ucieleœnione w osobie Jezusa &#8211; mogło zapisać zupełnie innš kartę w historii. Podobnie jak w przypadku wczeœniejszych inkarnacji wysokich Œwietlanych Istot, tak samo wtedy &#8211; przed 2000 lat &#8211; otwarte zostało KOSMICZNE OKNO MIŁOŒCI. Akt ten dotyczył nie tylko ludzi. Był to DAR MIŁOŒCI dla całej planety, ze wszystkimi jej królestwami. Kosmiczny Chrystus &#8211; niezauważalnie dla ludzkiego oka &#8211; zakotwiczył w œwiecie materii aspekt zespołowego Wyższego JA &#8211; uzdrawiajšcš Energię, której ziarna rozkwitnš pełniš kwiecia już niebawem. Historyczne Posłanie Miłoœci, które miało pobudzić proces uzdrowienia, w bardzo krótkim czasie zostało skorumpowane przez ówczesne Negatywne Energie, znajdujšce się w pełnym rozkwicie. Być może zaczniesz zdawać sobie teraz sprawę, jakš ucieleœniamy siłę i wielkoœć, skoro zdołaliœmy przeciwstawić się Najczystszej Energii Miłoœci, płynšcej bezpoœrednio ze ródła. Udało się nam zablokować nie tylko samš Energię Chrystusowego Posłania, ale nawet użyć jej do niewyobrażalnych okrucieństw. Okazaliœmy się bardziej brutalni niż można by przypuszczać. Skorumpowaliœmy najœwiętsze wartoœci, przyodziewajšc je w mroczne, tajemnicze szaty, by potem wykorzystywać je do powszechnego zniewolenia, odbierania osobistej godnoœci, aż do masowych mordów włšcznie. Kierowani manifestujšcš się żšdzš władzy, wykorzystywaliœmy te wartoœci za poœrednictwem dogmatów religijnych oraz w œwieckich aparatach władzy. Odrzuciliœmy Energię, która mogła i potrafiła bezboleœnie rozwišzać oddziaływanie prastarej karmy. Czy nie przypominasz sobie powtarzanego wcišż wezwania PRZEBACZ! PRZEBACZ! PRZEBACZ! Przebacz przede wszystkim sobie, a dopiero potem przebacz bratu. Tymczasem my woleliœmy grać wszystkimi kartami buntu &#8211; bez względu na konsekwencje. My jesteœmy nie tylko uparci, dumni i twardzi, my jesteœmy wyjštkowo konsekwentni, nawet jeżeli cierpimy z powodu naszego uporu. Nasze, i tak już opóŸnione, wejœcie do Królestwa Œwiatła zależy tylko od tego, czy potrafimy skorygować absolutnie wszystkie destrukcje. Oznacza to, że muszš zostać rozwišzane wszystkie fikcje, wszystkie iluzje i wszystkie pseudowartoœci, dotyczšce zarówno osobistych perspektyw, œwiatopoglšdu, jak i niewłaœciwie pojmowanych metod uzdrawiania. Wszystko to będzie musiało runšć &#8211; łšcznie ze sztucznš iluzjš instytucjonalnych religii i innych pseudoautorytetów, takich jak pienišdz, majštek, status społeczny, władza, wpływy. Wszystkie te wartoœci były i sš esencjš œlepego zaułka. Wiele z nich miało relatywne znaczenie dla trójwymiarowej formy życia na Ziemi. Wiele z nich istotnie przyczyniło się do zachowania ewolucji, chociażby na poziomie zera. Należy tu podkreœlić pozytywny wkład religii, które czuwały nad podtrzymaniem w œwiadomoœci ludzkiej ostatniej iskierki DUCHA, stanowišcego podstawę naszej wiary. Dzięki temu przetrwała w nas œwiadomoœć o boskim pochodzeniu. Do tego należy też zaliczyć prawa i przykazania znane nam z kodeksów moralnoœci, obowišzujšcych wewnštrz religii. Jeżeli nawet te prawdy brzmiał)' dosyć obco i częstokroć były błędnie interpretowane, wystarczyło to jednak, aby utrzymać Ziemię przy życiu i nie przerwać procesu ewolucji. Dociekanie tajemnic Bytu nie jest niczym nowym z punktu widzenia historii ludzkoœci. Wszystkie religie dysponujš bogatš wiedzš o naszej przyszłoœci, tylko że do niektórych z tych nauk zakradły się błędne interpretacje, uwarunkowane kulturš j władzš, siejšc zamieszanie, strach i niedowiarstwo. Choć racjonalistyczne szalbierstwo wypleniło na pewien czas prawdziwš wiedzę mistycznš z ludzkiej œwiadomoœci, to jednak powinniœmy powstrzymać się od wydawania jakichkolwiek wyroków pod adresem religii, a zastšpić je lepiej miłoœciš i przebaczeniem. Pamiętajmy, że nie tylko œwiatowe religie wypaczały wizję przyszłoœci. O wiele większe spustoszenie zamanifestowało się w małych gminach wyznaniowych, a ostatnio w sektach. SEKTY próbujš zasiać wielki chaos w budzšcej się nowej œwiadomoœci i możliwoœciach wejœcia do Królestwa Œwiatła. Samozwańczy guru, bazujšc na czšstkowych rozpoznaniach, sami wręczajš sobie legitymacje najwyższej władzy i z ich pomocš budujš nowe więzienia. Wykorzystujšc coraz większe możliwoœci przeœwietlania Nowego Bytu, prowadzš tysišce niewinnych, poszukujšcych ludzi w nowe uzależnienie, narażajšc ich na wielkie straty. Wszyscy ci pseudoprorocy sš nosicielami niskich œwiadomoœci, dlatego nieład, zepsucie, wypaczenie i zamęt sš bardzo pomocne w sprzedawaniu wszystkim naiwnym recepty na wieczne zbawienie. W chwili obecnej jest to dosyć poważny problem. Alternatywa osišgnięcia wzrostu umożliwiajšcego wstęp do Królestwa Œwiatła wišże się z absolutnym uzdrowieniem wszystkich królestw na Ziemi, tzn. z naprawieniem wszystkich defektów, zaistniałych w atomowych i molekularnych strukturach! Po tysišcleciach zbierania smutnych, realnych doœwiadczeń jest nam niezmiernie ciężko odbudować prastarš wiedzę o tym, że MATERIA (pierwotnie atomy) i BIOLOGIA (póŸniej) mogš mieć innš realnoœć niż ta &#8211; nacechowana upadkiem i œmierciš! Na skutek defektu œwiadomoœci bardzo głęboko wcišgnęliœmy w cierpienie naszego sobowtóra eterycznego, przez co zredukowaliœmy do minimum przepływ życiodajnej Energii. Nasze czakry &#8211; jako wentyle komunikacji &#8211; zostały najbardziej uwikłane w cierpienie. Gdybyœmy dalej podšżali tš samš drogš, żadna wiedza medyczna nie byłaby w stanie zapobiec ogólnemu kolapsowi, a co dopiero go uzdrowić. Klasyczna medycyna potrafi bowiem korygować jedynie defekty cywilizacji. Każdy Byt ma swój charakterystyczny wzorzec wibracji i z tego względu może wyrażać się w najróżniejszych formach i rzeczywistoœciach. Nie istnieje taka forma fizyczna, która nie miałaby sobowtóra eterycznego. Każda forma ma swojš œwiadomoœć. Aby wykluczyć nieporozumienie, należałoby zapomnieć o dotychczasowym znaczeniu pojęcia, które my &#8211; na ludzkiej płaszczyŸnie &#8211; definiujemy jako ŒWIADOMOŒĆ. Przypominam, że œwiadomoœć jest identyfikatorem tożsamoœci. Każdy niewidzialny atom bardzo dokładnie definiuje specyfikę œwiadomoœci w swoim wzorcu. Forma, która ewoluowała do żywej komórki, ma wyższš œwiadomoœć aniżeli prosty atom w królestwie elementarnym. MEGAPOLITIS &#8211; KONCENTRACJA SMOGU W procesie ewolucji bardzo wyraŸnie zaznaczył się jeszcze jeden negatywny kierunek, a mianowicie: zacieranie się pierwotnego harmonijnego zwišzku człowieka z naturš. Proces megapolizacji swój punkt szczytowy osišgnšł właœnie w naszym stuleciu. Milionowe miasta wyrastały jak guzy nowotworowe. Życie w nabrzmiałych centrach stawało się coraz bardziej stresujšce. Niestety, większoœć z nas nadal oczarowana jest zewnętrznymi zaletami życia w wielkim mieœcie. Wcišż dajemy się mamić bożkom ego i ich złotym cielcom &#8211; poczšwszy od lepszych możliwoœci większego zarobku aż po wielorakie formy wygód i zadowalania zmysłów. Wielkomiejski smog nie jest tu rozumiany jako samo tylko fizyczne zatrucie atmosfery, lecz jako duchowy smog, który swoim wpływem sięga o wiele głębiej. W zależnoœci od stopnia stężenia duchowy smog &#8211; jako lokalne, zespołowe ciało eteryczne &#8211; oddziaływuje na każdego z nas chorobotwórczo. Widoczna na zewnštrz forma odzwierciedla fizyczny stan miasta, natomiast statystyka kryminalna jest udokumentowaniem zbiorowego, duchowego wypaczenia. Najbardziej drastycznie ów defekt zarysowuje się poœród młodej generacji. Jego przejawem jest nieprawdopodobny wzrost przestępczoœci wœród nieletnich oraz nasilajšcy się trend ku samozniszczeniu. Wzrastajšca liczba œmiertelnych ofiar narkomanii &#8211; zamiast bić na alarm &#8211; jest wcišż jeszcze niezauważana. Osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy, zamiast uznać ten fakt za syndrom społeczny, uciekajš się do policyjnych metod, czyli do starych wzorców władzy. Przywódcy państw i politycy ze swoimi wspaniałymi manierami (sami upoœledzeni oddziaływaniem prawa rezonansu) wierzš, że za poœrednictwem kar i nowych paragrafów znajdš cudowne œrodki uzdrowienia. Ponieważ wszyscy oni sš duchowymi œlepcami, nikomu z nich nigdy nie przyjdzie do głowy, że fenomen codziennych ofiar narkomanii może być dramatycznym odzwierciedleniem wypaczonej koncepcji społecznej! Tyczy się to w jednakowej mierze i władców, i ich wspólników &#8211; ekspertów! Oni wszyscy sš stróżami starego duchowego wzorca PAN &#8211; NIEWOLNIK, a jeżeli œlepiec prowadzi œlepca, to jakiegoż wyniku można się spodziewać? Aby nie wywołać nieporozumienia, od razu wyjaœniam: Jeżeli jest tu mowa o duchowych defektach osób odpowiedzialnych za losy państwa, nie należy rozumieć tego jako personalnš dyskredytację czy uwłaczanie cudzej godnoœci. Ponieważ w trójwymiarowym materialistycznym samoograniczeniu całe społeczeństwo jest chore na duchu, nie jest wiec wcale obraŸliwe, że i przywódcy narodu dotknięci sš tymi samymi defektami. Oni odzwierciedlajš tylko kwintesencję danej wspólnoty, szczególnie kiedy dochodzš do władzy w demokratycznych wyborach. Najbardziej uwidocznia się ten problem w wielopartyjnych demokracjach z wyrytymi już ideologiami, zwanymi religiš zastępczš. Widzimy więc, że każdy naród ma nie tylko adekwatnš do jego poziomu władzę (RZĽDZĽCY), ale że w każdym rzšdzie odzwierciedla się kolektywny stan rzšdzonych (PODPORZĽDKOWANYCH). Oczywiœcie, nie musi to odpowiadać poziomowi każdej jednostki. Jest to tylko odzwierciedlenie dominujšcej formy Energii w danym państwie, narodzie, komunie czy regionie. DEMOKRACJA JAKO REZONANS SAMODYNAMICZNY Obserwujšc demokratyczne kampanie wyborcze i zaloty poszczególnych kandydatów, można zauważyć interesujšcš zmiennoœć gry. Wokół wyborców, czyli suwerennych obywateli, zredukowanych do rangi bydła z prawem głosu, oddajšcych dobrowolnie i w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu władzę innym, wytwarza się okreœlone pole rezonansu, odpowiadajšce grupowej œwiadomoœci albo aktywuje się pole dotychczas istniejšce. Uzyskana w wyborach legitymacja najwyższej władzy zostaje bardzo szybko odwrócona do góry nogami i jako symbol dyktatury użyta przeciwko narodowi. Wyjštkowo łatwo udaje się łowić ludzi w tę misternie utkanš sieć i za pomocš bezdusznych praw i instytucjonalnych aparatów podporzšdkowywać schematowi PAN &#8211; NIEWOLNIK. Od czasu do czasu wybrana władza ze strachu przed utratš szans w następnych wyborach zmuszona jest dostosować się do nacisku narodu. Ale nie tylko wybrani politycy sš niebezpiecznymi egzekutorami władzy. Ci najbardziej niebezpieczni piastujš urzędy w dobrze zabezpieczonych aparatach. Oni znajdujš się wszędzie &#8211; sš misternie wetkani we wszystkie możliwe struktury (urzędy, organy państwowe i coraz częœciej sšdy!). Stamtšd &#8211; całkiem legalnie &#8211; sprawujš faktycznš władzę ( PAN!) i, chronieni prawem i immunitetami, zmuszajš naród do uległoœci (NIEWOLNIK!) Ostatnio wprowadzono pewnš ochronę prawnš jako swego rodzaju hamulec, tak że przynajmniej te najbardziej samowolne ataki mogš zostać nieco ograniczone. Fala duchowego uœwiadomienia ostatniego pokolenia sporo już zdziałała na Ziemi, ale nie stanowi ona jeszcze faktycznej i znaczšcej ochrony tam, gdzie władza państwowa œwiadomie działa przeciwko własnym obywatelom i zmusza ich do posłuszeństwa, stosujšc terror. Jeżeli ujawniam teraz te zwišzki, nie oznacza to wcale, że chcę stworzyć NOWE ANTYTEZY lub nowš polaryzację i w nieskończonoœć pielęgnować konflikty i walki. Wtedy bowiem następnym przymusowym krokiem byłaby wojna domowa, czyli następna SIŁA. Aby temu zapobiec, wystarczy wynieœć te oznaki na œwiatło dnia i pozwoli㠌WIATŁU uruchomić korektę œwiadomoœci &#8211; korektę, która uwzględni fakt, że wszystkie rzeczywistoœci stworzone sš przez jednš dominujšcš w kolektywie Energię. Próba dokonywania jakichkolwiek zmian, godnych człowieczeństwa, za pomocš starych œrodków, czyli miecza i bomby, byłaby absolutnie bezsensowna. Nasza historia już nie raz potwierdziła, że wszyscy NOWI WYZWOLEŃCY stajš się NOWYMI CIEMIĘZCAMI. Dopiero kiedy kolektywny DUCH wzniesie się na wyższy poziom œwiadomoœci, będziemy mieli szansę na doœwiadczenie prawdziwej wolnoœci w kolektywnym współżyciu. W uprzemysłowionych społecznoœciach z pseudodemokracjš ten wzorzec tak dalece się zagmatwał, że u pojedynczej jednostki całkowicie zatarł się wglšd w PRAWDĘ (rzeczywistoœć) i prawie każdy z nas stał się jednoczeœnie NIEWOLNIKIEM i PANEM! Byliœmy tak głęboko zafascynowani osišgnięciami nauki i nowoczesnš technologiš, że przeoczyliœmy skrywajšcy się za tym subtelny zamiar zniewolenia. Pienišdz, który stał się niezbędny do przeżycia, doprowadził nas do trwałego niewolnictwa oraz do podejmowania międzynarodowych prób ratowania biednych krajów bogatych w surowce lub krajów z taniš siłš roboczš! Negatywne wzorce Energii coraz silniej obcišżały Œwietlane Ciało Ziemi. W rezonansowym smogu osišgnęliœmy stężenie wystarczajšce do całkowitego zniszczenia planety na koniec XX wieku. Aby temu zapobiec, przystšpiono na przełomie ostatniego odcinka Wielkiego Cyklu 5 125 lat &#8211; zwanego TRANSFORMACJĽ MATERII &#8211; do permanentnego podnoszenia wibracji wzorca materii. CO ZDARZYŁO SIĘ W ROKU 3113 PRZED CHRYSTUSEM? Wskutek zacierania się ewolucyjnej œwiadomoœci wœród ludzkoœci Ziemia zaczęła popadać w coraz niższe wzorce wibracji, zatracajšc tym samym zdolnoœć komunikacji z Galaktycznš Całoœciš. Do naszego upadku przyczyniły się Siły Materializacji oraz przygarniane przez Matkę Ziemię prymitywne Energie tak zwanych osieroconych dusz. 6 600 lat temu (pomiędzy Kinem 194 a 200) siłom destrukcji udało się zablokować na l 500 lat pierwotny program ewolucji. Aby skorygować upadek, musiało wydarzyć się, co następuje: &#8226; wibracja atomowej materii musiała zostać podwyższona do pierwotnego, zdrowego wzorca częstotliwoœci Galaktycznej Całoœci, &#8226; œwiadomoœć człowieka musiała wejœć na drogę samorozpoznania. Jedno i drugie musiało iœć w parze i tylko osišgnięcie obu celów mogło doprowadzić do połšczenia się z Galaktycznš Œwiadomoœciš. Œrodkiem pomocniczym była zmiana kierunku spinu [kierunek ruchu; kierunek kosmicznej rotacji (przyp. tłum.)] przed 5125 laty (wejœcie Najwyższego Impulsu Uzdrowienia pomiędzy Kinem 208 a 209). Siły ewolucji zdobyły się na odwagę, aby zaryzykować przeprowadzenie pewnego skróconego postępowania. Schemat ten otwierał bowiem bramy dla wszystkich &#8211; także zgubnych &#8211; wzorców energetycznych. Skrót ten, a był nim ostatni cykl 5 125 lat, dopuszczał różnorodne nadużycia, jak również wyjštkowo niebezpieczne posunięcia. Siły Destrukcji natychmiast wykorzystały ten moment i w najbardziej krytycznej, przełomowej fazie zainstalowały na Ziemi pewnš obcš Energię, nie odpowiadajšcš kodowi Ziemi, znanš pod symbolem >12:6O<. Kod ziemskiego holowania &#8211; Energia Trzynastu Księżyców i pra-kod Ziemi >13:20< &#8211; zostały przez niš odłšczone na całš niemalże epokę. Paradygmat >12:60< &#8211; okreœlany jako Program Babiloński &#8211; stał się nadrzędnym impulsem na planecie. Program ten zaszczepił na Ziemi nieadekwatne jednostki rachuby czasu, jak również œmiertelny strach, rzšdzę władzy, niewolnictwo i chciwoœć (Czas to pienišdz). Proces podwyższania ziemskich częstotliwoœci popadł więc w całkowity zastój. Skutków tego nie jesteœmy wstanie przeœledzić. Program Babiloński pojawił się równolegle z Najwyższym Galaktycznym Impulsem Odnowy. I tak: Za poœrednictwem babilońskich kapłanów magii w cykl ziemski wtargnęła prastara atlantydzka Energia władzy i Energia męskiej hegemonii, które zarażały swoim jadem wszystkie kolejne cywilizacje. Dostojni kapłani babilońscy, inkarnujšc się z atlantydzka karmš, wnieœli do naszego œwiata specyficzne deformacje ze wczeœniejszych cyklów ewolucji, zakończonych niepowodzeniem, jak np. schemat PAN &#8211; NIEWOLNIK. Destrukcje te &#8211; rozwijane na Ziemi przez ostatnie 5 000 lat &#8211; wykształciły nowš jakoœć, która znalazła odzwierciedlenie w organizacji państw religijno-instytucjonalnych. Choć na samym wstępie tylko nieliczne jednostki popadły w ciemnoœć przy doœwiadczaniu własnego JA, wystarczyło to jednak, aby stworzyć silne pole energetycznych rezonansów, które swoim oddziaływaniem zaraziło z czasem całš ludzkoœć. Z błędnego rozumowania powstawały nowe mutacje, destruktywny wzorzec znalazł bowiem dojœcie do programów wewnętrznych &#8211; w tym także do wzoru DNA. Z pierwotnie czysto duchowego defektu œwiadomoœci wykształcił się masowy defekt fizyczno-genetyczny. Stworzono więc coœ, co my okreœlilibyœmy jako wina dziedziczna. Już samo to okreœlenie wina dziedziczna mogło doprowadzić do błędnych interpretacji, jednak następne pochodne okreœlenia grzech dziedziczny czy grzech pierworodny uczyniły to jeszcze lepiej i głębiej. Taki właœnie program rozwijał się w toku naszej ewolucji &#8211; cywilizacja po cywilizacji, epoka po epoce, władza po władzy. Wzrastajšca liczba istnień &#8211; odpowiednio do coraz silniej artykułujšcej się żšdzy władzy &#8211; sama wciskała się w łańcuch atlantydzkich współnosicieli zarówno w religiach instytucjonalnych, jak i w coraz lepiej zorganizowanych aparatach państwowych. Energie babilońskie osišgnęły szczytowy punkt rozwoju w trzynastym baktunie, czyli na przełomie ostatnich 400 lat historii. Dysharmonijne zwišzki pomiędzy jednostkami wyzwoliły ogromnš żšdzę władzy i chęć panowania według schematu PAN &#8211; NIEWOLNIK, znaczšc tym samym wyjštkowo krwawy œlad w historii ludzkoœci. Ale nie tylko tego typu postawy: jednostka przeciw jednostce, grupa przeciw grupie, naród przeciwko narodowi, nacja przeciw nacji, religia przeciw religii, rasa przeciw rasie &#8211; kreœliły historycznš epokę! W przemysłowej fazie ewolucji masakrowaliœmy &#8211; my, ludzie &#8211; coraz bardziej Matkę Ziemię i jej wspaniałe królestwa. Czyniliœmy to bez opamiętania dopóty, dopóki skutki naszego działania nie dotknęły nas samych. NASZA OBECNA SYTUACJA Jak już wspominałem, krytyczny punkt korektury biegu spinu przypadł na dzień 26 lipca 1992 roku, dlatego okres od 1987 do 1992 roku był fazš najbardziej niebezpiecznš dla Ziemi. Na planetę oddziaływały wówczas dwa czynniki energetyczne, a wytworzony przez nie nacisk nie wykluczał rozerwania planety. Dopiero po 26 lipca 1992 roku rozpoczęła się stabilizacja ruchu. Zaczęliœmy wreszcie podšżać w pierwotnie przewidzianym kierunku. Był to moment, w którym żadna z władczo nacechowanych manifestacji energetycznych nie mogła sięgnšć po pomoc do swojej macierzystej bazy. Od tej chwili inaczej zaczęło się wieœć mocom tego œwiata &#8211; straciły one dostęp do swego centralnego generatora. Teraz mogš posługiwać się tylko tš Energiš, którš wyprodukujš swojš trójwymiarowš œwiadomoœciš. Przypominajš więc akumulator odcięty od pršdnicy. Implozja starych programów postępuje od 1992 roku i nie ma już żadnej możliwoœci, by utrzymała się jakakolwiek struktura, która nie odpowiadałaby strukturze NOWEJ Ziemi. Obecnie znajdujemy się w najgorętszej fazie globalnego oczyszczania. Jesteœmy naocznymi œwiadkami rozmywania się Starego Œwiata, dlatego nie powinno nas dziwić, jeżeli w konsekwencji wywoła to wyraŸnie dostrzegalny chaos w dotychczasowych strukturach władzy. Nie obawiajmy się tego zamętu! Przyjmijmy go z ulgš, ponieważ będzie to znak, że nasz œwiat uwalnia się spod babilońskiego pręgierza! W dalszej częœci wyjaœnimy właœciwie coœ, co już minęło. Potraktuj więc podane niżej informacje jako krótkie dopełnienie. MATERIA I JEJ WARTOŒCIOWANIE WIELKIE NIEPOROZUMIENIE W wielu tradycjach duchowych często spotykamy się z negatywnym wartoœciowaniem ludzkiego materialno-fizycznego objawienia. Wiele obrazów, które mocno wryły się w historię chrzeœcijaństwa, wskazuje także na jednš z takich negacji. Na skutek ograniczonej możliwoœci postrzegania naszego DUCHA (znane tylko we wschodnich tradycjach) bardzo często rozpowszechniane jest jednostronne, wštpliwe wartoœciowanie lub niskowartoœciowanie człowieka. Ale nie tylko religijne interpretacje Bytu ludzkiego sš zaakcentowane negatywnie, także wiele ezoterycznych wizji, dotyczšcych procesów rozszerzania œwiadomoœci oraz literatura New Age cierpi na skutek owego półzrozumienia. Wielki proces objawienia Boskiego ródła na Ziemi ujmuje nie tylko formę duchowš, ale również fizycznš. Materia ziemska ujęta jest również w boskim planie! Tymczasem w wielu spirytualnych księgach, także tych wysokiej rangi, akcentuje się bardzo dobitnie, że Lucyferyczne destrukcje zostały za karę przywišzane do materii. Z tego zrodziło się przekonanie, że biologiczna manifestacja Bytu ludzkiego jest konsekwencjš boskiego karania. Tak na marginesie &#8211; nie ma ŻADNEJ innej kary oprócz tej, którš my sami nakładamy na siebie, i to też nie jako karę, lecz jako szansę naprawienia błędów! Niezależnie od tego, jak daleko sięga perspektywa ludzkiej œwiadomoœci &#8211; czy w przeszłoœci ograniczona do obszaru geocentrycznego, czy też kilka wieków temu rozszerzona do orientacji heliocentrycznej, czy w chwili obecnej maszerujšca do Œwiadomoœci Kosmicznej &#8211; zawsze pojawia się to samo zgubne tłumaczenie, że materia jest wyrazem kary za Lucyferyczny bunt przeciwko boskiej harmonii. Od wieków przekazuje się nam, że upadek rajskiego człowieka stał się przyczynš spętania w formę materialnš (wygnanie z raju) i że tylko uœmiercenie pobudek fizyczno-biologicznych mogłoby uwolnić ludzkiego DUCHA od powišzania z materiš lub, inaczej mówišc, przezwyciężyć łańcuch inkarnacji. Taki tok rozumowania ukazuje pomieszanie różnych pojęć ze zjawiskiem przyczynowoœci karmicznej. WYJAŒNIENIE NIEPOROZUMIENIA Cały fizycznie wyrażamy Kosmos zasiedlony jest przez istoty duchowe, jednak sfera ta jest wcišż jeszcze dla nas niedostępna i praktycznie nie do ogarnięcia naszym trójwymiarowym rozumem. Ale teraz nie powinno nas to zajmować. MY &#8211; ludzie &#8211; artykułujemy się w materii i poprzez materię, a naszym zbiorowym autoportretem jest planeta Ziemia. Tak więc każdy z nas, kto dostrzega siebie TU i TERAZ, kto fizycznie żyje na Ziemi, jest wyrazem jednego z Życiodajnych Pršdów, stanowišcych esencję planety. Prawdopodobnie jest ich 144 000 [mistyczna liczba 144 000 jest pierwotnš sumš tak zwanych Życiodajnych Pršdów, przydzielonych planecie Ziemi. Stanowiš one jednolity twór wraz z planetš. W trakcie rozwoju liczba ta została podwyższona, ponieważ na Ziemi wolno było awaryjnie lšdować wszystkim innym osieroconym œwiadomoœciom]. Życiodajne Pršdy stwarzały wizerunek Ziemi przez okres około 3,5 miliardów lat ziemskich. W trakcie procesu urzeczywistniania swojego JA artykułowaliœmy się najpierw jako proste formy atomowe, potem przeszliœmy w strukturę molekularnš. PóŸniej doszło do podziału elementów, co w rezultacie doprowadziło do pojawienia się niezliczonej iloœci różnorodnych form życia na planecie. Praktycznie nie istnieje nic, co nie byłoby żywe! Każda forma życia jest noœnikiem okreœlonej œwiadomoœci, niezależnie od tego, czy artykułuje się jako fala energii, czy jako komórka (czšsteczka). Każda komórka jest kompleksowš formš œwiadomoœci. Œwiadomoœć ludzka rejestruje tylko niewielki aspekt swojej praœwiadomoœci! Tak na marginesie: jest powszechnie wiadome, że atomy egzystujš od poczštków Wszechœwiata i że od wiecznoœci wokół jšdra atomu kršżš elektrony z prędkoœciš 300 000 km/sek. Fakt ten pokazuje nam, jak potężna energia tkwi w pojedynczym atomie. Niezależnie od tego, czy energia ta pochodzi z zewnštrz, czy też regeneruje się sama w sobie, fakt ten od zawsze był cudem Bytu &#8211; nawet jeœli tego nie rejestrowaliœmy. Energia ta wraz z innymi, przyniesionymi z zewnštrz, Energiami (informacjami) formowała proces stworzenia ZIEMIA w całym jego bogactwie wyrazu. Pomimo okrężnych dróg i wielu mylnych form jakaœ niewidzialna siła naprowadzała ziemski rozwój w kierunku coraz wspanialszej manifestacji. Życiodajne Pršdy, będšce Pršdami Miłoœci, wydały na œwiat wszystko, co posiadała duchowa Matka Ziemia. Każdy z nas jest objawieniem jednego z nich, dlatego WSZYSCY jesteœmy obecni we WSZYSTKIM. ENERGIE LUCYFERYCZNE I ICH ZWIĽZEK Z MATERIĽ W procesie stworzenia rzeczywiœcie miał miejsce Lucyferyczny akt, z którego skutkami jesteœmy dobrze obeznani. Zgadza się również, że Siły te majš coœ wspólnego z materiš. Bez bliższego przypatrywania się kosmicznej przyczynie ich powstania jedno nie ulega wštpliwoœci &#8211; musi w tym tkwić coœ szczególnego. Energie Lucyferyczne ukazujš się nam, ludziom, jako destrukcje, ponieważ w naszym stwórczym zadaniu &#8211; popadajšc z koniecznoœci w nieœwiadomoœć &#8211; zapomnieliœmy o swojej faktycznej misji na Ziemi. Spróbujmy więc odœwieżyć naszš pamięć, zaczynajšc od najprostszego atomu. W każdym atomie znajduje się tak zwana PUSTA PRZESTRZEŃ. Zajmuje ona przeważajšcš jego częœć, natomiast jšdro i elektrony &#8211; tylko minimalnš czšstkę. Pusta przestrzeń &#8211; albo inaczej wolna przestrzeń &#8211; ma zdolnoœć przyjmowania CZEGOŒ z zewnštrz. W toku ewolucyjnego rozwoju to COŒ miało być Wyższš Œwietlanš Energiš, majšcš za zadanie ustawiczne podwyższanie wibracji rozumnej materii. Energia ta pozwoliłaby dojrzeć niestabilnej materii do doskonałej formy, to znaczy, podcišgnęłaby jš do wyższego poziomu, gdzie nie istnieje fizyczna œmierć i żaden rozkład fizyczny. Stan ten okreœlamy w naszym słownictwie wiecznoœciš lub nieœmiertelnoœciš! Dzięki Œwietlanej Esencji powinna zostać osišgnięta nie tylko wyższa jakoœć, z poziomem tym wišże się także samoprzemiana materii, czyli wybór możliwoœci, czy wystšpić jako wišzka energii (fala), czy jako forma czšsteczkowa, przy czym obie formy zachowałyby identycznš œwiadomoœć. Mówišc proœciej, oznaczałoby to zdolnoœć objawiania się: jako œwiadoma, energetyczna Esencja w formie ludzkiej wszędzie tam, gdzie życzyłby sobie jej nosiciel, albo jako esencjonalna wišzka Energii, mogšca wszędzie podróżować i wszędzie być obecna. Wynika z tego, że całkowicie

i znów ten rok 20013<12> :>

Ciekawy tonaż. wymaga więcej niż jedno -rzutów oka ;) "OSTATNI AKT CIEMNYCH MOCY (obszerne fragmenty) Jest tylko jedna MOC na Ziemi: MIŁOŒĆ OBOWIĽZEK bez miłoœci czyni NIEZADOWOLONYM PRAWDA bez miłoœci czyni KRYTYKUJĽCYM WYCHOWANIE bez miłoœci czyni ZBUNTOWANYM MĽDROŒĆ bez miłoœci czyni ROZDARTYM ODPOWIEDZIALNOŒĆ bez miłoœci czyni BEZWZGLĘDNYM PRAWORZĽDNOŒĆ bez miłoœci czyni ZATWARDZIAŁYM GRZECZNOŒĆ bez miłoœci czyni PŁACZLIWYM PORZĽDEK bez miłoœci czyni DROBIAZGOWYM ROZPOZNANIE bez miłoœci czyni UPARTYM WŁADZA bez miłoœci czyni GNĘBIĽCYM SZACUNEK bez miłoœci czyni DUMNYM MAJĽTEK bez miłoœci czyni CHCIWYM WIARA bez miłoœci czyni FANATYCZNYM BIADA TYM, KTÓRZY SKĽPIĽ MIŁOŒCI! Oni poniosš winę, jeœli œwiat umrze od własnego jadu! Po co żyjesz, jeżeli nie potrafisz kochać? POZWÓL NAM ZBAWIĆ ZIEMIĘ MIŁOŒCIĽ! &#8211; Laotse"

... .. .

ODPOWIEDZIALNOŒĆ bez miłoœci czyni BEZWZGLĘDNYM WIARA bez miłoœci czyni FANATYCZNYM PRAWORZĽDNOŒĆ bez miłoœci czyni ZATWARDZIAŁYM WŁADZA bez miłoœci czyni GNĘBIĽCYM PORZĽDEK bez miłoœci czyni DROBIAZGOWYM MAJĽTEK bez miłoœci czyni CHCIWYM ROZPOZNANIE bez miłoœci czyni UPARTYM SZACUNEK bez miłoœci czyni DUMNYM OBOWIĽZEK bez miłoœci czyni NIEZADOWOLONYM PRAWDA bez miłoœci czyni KRYTYKUJĽCYM WYCHOWANIE bez miłoœci czyni ZBUNTOWANYM MĽDROŒĆ bez miłoœci czyni ROZDARTYM GRZECZNOŒĆ bez miłoœci czyni PŁACZLIWYM BIADA TYM, KTÓRZY SKĽPIĽ MIŁOŒCI! Oni poniosš winę, jeœli œwiat umrze od własnego jadu! Po co żyjesz, jeżeli nie potrafisz kochać? POZWÓL NAM ZBAWIĆ ZIEMIĘ MIŁOŒCIĽ! &#8211; Laotse"

muszę się skrytykować. ;) "PRAWDA bez miłoœci czyni KRYTYKUJĽCYM" Ale najwidocznie były to stwory których już nie Kocham.

AAA!!! Tych ksiazek pani Kotowskiej jest podobno 6! Darus...??? kiedy ja to mam wszystko przeczytac???? ;) Na mnie czekaja juz 4 inne ksiazki... chyba sie zwolnie z pracy... ;)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.