|
|
HANNA KOTWICKA
JA JESTEM INNYM TY.
Zbiór prac Johanna Kössnera
TOM 1 – KOMPENDIUM
(wyd. orygin. 1999)
Johann Kössner:
"Der ietzte Akt der Dunkelmachte"
"Nach der Reinigung kommt die Fulle"
"Der Galaktische Code"
"Arbeitsanleitung"
Jose Arguelles:
"Arcturus Probe, Die Kosmische Ordnung"
/Sonderausgabe/
TOM 2 –
CZAS
I PRZEZNACZENIE
(wyd. orygin. 2001)
Dimensionen Diesseits & Jenseits
ZEIT und Schicksal
SPIS TRECI:
WSTĘP
CZĘĆ 1: Kompendium
OSTATNI AKT CIEMNYCH MOCY
Mityczny zew. Dojrzałoć czasu. Możliwoci karmiczne. Nasza iskra zawsze znała cel. Zbyt wiele opónionych energii. Ciemne moce – negatywne energie. Bożkowie wzorców ego. Blokady wywołane negatywnymi energiami. Megapolitis – koncentracja smogu. Demokracja jako rezonans samodynamiczny. Co zdarzyło się w roku 3113 przed Chrystusem? Nasza obecna sytuacja. Materia i jej wartociowanie. Energie lucyferyczne i ich zwišzek z materiš. Rzeczywistoć jest wiadomym gatunkiem energii. Droga ku nowej ziemi. Energia czakramów i efekty jej oddziaływania. Karma wnika w geny. Jak karma mogła stać się dziedziczna? Dylemat medycyny. Co by się wydarzyło, gdyby genetyka mogła zapobiegać chorobom? Wzrost liczby upoledzonych. Koniec czasu karmicznego
POKARM Z DRZEWA ŻYCIA
Czy życie jest iluzjš? Zamiary mistrzów genetyki. Wyjanienie. Powrót pierwotnych mistrzów genetyki. Hologramy. Czy nasza historia jest fikcjš? Wielkie zamieszanie w rozwoju spirytualnym. Koniec guru. Wielowymiarowa kompleksowoć. Co to jest spirytualnoć? Ziemia – najgorętszy obszar w cyklu stwarzania. Trauma manifestacji fizycznej. Samoakceptacja. Fenomeny obecnych czasów. Informacje czasu. Telektonon
PO OCZYSZCZENIU SPŁYNIE DOSTATEK
Energetyczne braki ludzkoci. Seksualnoć kluczem do uaktywnienia energii kundalini. Bosko-żeńska energia – stróżem siły kundalini. Błędna interpretacja seksualnoci. Co oznacza "wewnętrzna seksualnoć"? Kobiecy – żeński aspekt – stróżem energii. Wojny energetyczne. Trauma wartociowania. Nikt nie będzie sšdzony przez drugiego. Trauma lucyfera. Dzieło stworzenia rozrasta się. Dzieło stworzenia rozszerza swój zasięg. Lucyfer wypróbowuje własne alternatywy. Ziemia i my – ludzie. Materia stanie się wiadoma swojej boskoci. Lucyfer wkracza do finału. Rozszczepienie jšdra atomu – to informacja, że cel został osišgnięty. Co się stanie z promieniem lucyferycznym? Człowiek sam wybiera poziom rezonansu. Prawa moralnoci a porzšdek kosmiczny. wiadome istoty poza formš fizycznš.
KOD GALAKTYCZNY
Skrócony plan czasu od 1987 do 2013 roku. Tunel czasu (wg mitologii Majów). Holon ziemi. Pišta siła – energia trzynastu tonów. Wehikuł czasu ziemia 2013. Złota era – wizja Majów. Co to jest dreamspell?
TEKSTY DO MEDYTACJI
ANEKS
CZĘĆ 2: Czas i przeznaczenie
MISTRZOSTWO PRZEZNACZENIA
Wstęp. Znaki CZASU – informacja od naszej duszy. Wielkie niezrozumienie istoty cierpienia. Bolesne procesy przeznaczenia. Dusza wkracza w życie ludzkie. Spirala losu. Od kuksańców do prowokacji. Od prowokacji do dramatów. Jakimi zasadami kieruje się dusza. Każdy człowiek sam okrela swój los. Zbiorowy los ludzkoci. Znaki CZASU w nawišzaniu do TZOLKIN. Kalendarz energetyczny – szablony CZASU.
WYMIARY TU l TAM, CZĘĆ 1
Słowo wstępne. Wprowadzenie. Czasoprzestrzeń. Iluzja rozdzielonego Bytu. Problematyka bodców zmysłowych. Życie jest procesem uczenia się. Przypadek szczególny - kalectwo. Gry dodatkowe. Problemy pedagogiki. Problemy dwubiegunowej logiki. Poczštek skoku kwantowego. Zagrożenie wiata. Skok kwantowy w wiadomoci. Błędnie pojmowane sprzysiężenie. Iluzja, że bieg życia dyktowany był z zewnštrz. Proces korekty kosmicznej. Względnoć naszej "wyższoci". Rozum i rozsšdek. Przecenianie wiedzy. Procie z tego wiata do tamtego wiata. Względnoć znaczenia mierci. Dlaczego aspekt duszy wstępuje w czas i przestrzeń? Krzyżowanie się czasoprzestrzeni. Spojrzenie w przyszłoć. Doznania z pogranicza mierci. Komitet powitalny. Za granicami wiata iluzji istnieje obiektywna rzeczywistoć. Problem odchodzšcych z własnej woli. Wielkie zamieszanie wokół małego ego. Co dzieje się z małym ego po przejciu do tamtego wiata? Planeta goršczkuje. Inne spojrzenie na karmę. wiadomoć wyznacza naszš rzeczywistoć. Dlaczego tutejsze wydarzenia wnikajš w głębię tamtego wiata? Jakš role odgrywajš wiaty braków? Wstšpienie w obszar kolektywnych działań. Indywidualna gra z własnym programem. Rozszerzenie pól duchowych o wiat odczuć. Złożonoć chorób. "Nieuleczalne" choroby uwarunkowane nastawieniem duchowym. "Nieuleczalne" choroby uwarunkowane karmicznie. "Nieuleczalne" choroby pochodzšce z płaszczyzny duchowej. Choroby w "zastępstwie". Choroby zwišzane z biologiš. Choroba drogš ku uzdrowieniu wiadomoci. Choroby o podłożu psychicznym. Choroby jako czynnik przedłużajšcy życie. Znaczenie ciosów losu. Koniec czasów – sceneria końca wiata. Wszystko ma swój czas. wiadomoć planetarna postępuje jak genialny szachista.
WYMIARY TU I TAM, CZĘĆ 2
Wprowadzenie. wiat wymiarów. wiadomoć trójwymiarowa. Punkt przecięcia wymiarów. Powišzania wewnštrz pierwszych szeciu wymiarów. Znaczenie cykli ziemskich. Co wyróżniało ostatniš fazę historii? Bogowie polaryzacji. Jaki znak rozpoznawczy majš istoty upadłe? Dlaczego włanie TERAZ? wiaty astralne. Demony. Kosmiczna inwazja dysonansowych istot duchowych w XIII wieku. "Na koniec czasu na Ziemię wtargnš demony". Immunitet chronišcy przed istotami demonicznymi. Dusza astralna - dusza przyczynowa. Co się dzieje, kiedy umiera człowiek? Działanie dusz astralnych. Jak można pomóc w takich wypadkach? Małe dzieci i zwierzęta reagujš na dusze astralne. Pozytywne wiaty astralne. wiadome obcowanie ze wiatem astralnym. Zniesienie blokady częstotliwoci. Otwieranie siedmiu pieczęci. Wymazanie historii. Konwergencja harmoniczna 1987. Symbioza niższych wiatów z wyższymi wiatami wietlanymi. MAYA – wiat iluzji. Uchylenie ršbka tajemnicy. Siła ego. Wymiar czwarty -- CZAS. Inne programy czasowe. Wymiar pišty. Wstšpienie w wymiar pišty. Nadzór galaktyczny. Powišzanie wymiaru czwartego z pištym. Wymiar szósty. Wymiar siódmy. Ciało. Trójwymiarowe ciało fizyczne. Psyche. Dusza. Czterowymiarowe ciało elektryczne – HOLON. Ciało DUCHOWE – Wyższe Ciało Mentalne. Podsumowanie.
Wymiary
Czytelniku!
Wiedza przedstawiona w tej częci nie jest wytworem umysłu współczesnego człowieka, ale wiedzš wypływajšcš bezporednio z Praw Kosmicznych, do których dostęp umożliwili nam Majowie. Nadszedł czas, by mšdroć ta dotarła również do Ciebie. Nadszedł czas, aby TY SAM zrozumiał prawa Wszechwiata, aby z własnej, nieprzymuszonej woli zechciał otworzyć się na prawdę, znalazł swoje miejsce, ustalił prakorzenie.
Jose Arguelles [Amerykanin, doktor filozofii, historyk, członek honorowy Katedry Sztuki Kreatywnej Union Graduate School; mieszka i pracuje w Boulder w Kolorado], odkrywajšc klucz do więtego Kalendarza Majów Tzolkin, otworzył jednoczenie kosmiczne bramy CZASU. Jako autor i współautor wielu traktatów naukowych zainicjował proces powszechnego uwiadamiania ludzkoci. Informacje rozszyfrowane z kalendarza Majów, w terminologii naukowej okrelanego jako Dreamspell, sš wielkim darem Kosmosu dla ludzkoci XX i XXI wieku. Struktura Tzolkin opiera się na cisłym porzšdku matematyczno-astronomicznym i prawach cyklicznoci. Przyporzšdkowanie symboli i znaków liczbowych nie jest dziełem przypadku, lecz wypływa z logiki matematycznej. Studia nad kalendarzem Tzolkin zajęły Arguellesowi trzydzieci trzy lata. Po opublikowaniu swoich prac spotkał się z ogromnš krytykš ze strony wielu wiatowych autorytetów. Szczególnie niegocinna okazała się Europa. Jednak prawda potrafi bronić się sama. wiat nauki nie mógł podważyć zasadnoci praw astrofizyki w kalendarzu Tzolkin, w przeciwnym razie musiałby zaprzeczyć sam sobie.
Kosmologia Majów dotarła na kontynent europejski na poczštku lat dziewięćdziesištych. Stało się to za sprawš Johanna Kössnera. Z pomocš żony Edith i syna Andreasa przełożył on archaiczny język wyroczni Majów na nasz współczesny sposób pojmowania.
Opierajšc się na pracach Arguellesa, uprocił wiedzę zapisanš przez Kosmiczne wiadomoci w wiecie Majów, aby Ty, drogi Czytelniku, mógł jš sobie przyswoić tak, by przygotować się na nadchodzšce zmiany – zmiany otaczajšcego Cię wiata. Ty – jako jednostka – możesz doprowadzić do uzdrowienia Całoci. Ty sam, wykorzystujšc potęgę własnego umysłu, możesz zmienić otaczajšcš Cię rzeczywistoć. Tylko TY! Żaden guru! Żadne prawa rzšdzšce w naszym wiecie!
W tym miejscu apeluję do wszystkich Czytelników o nie tworzenie na bazie tej wiedzy żadnych stowarzyszeń i fan klubów kalendarza Majów. Proszę o zachowanie szczególnej ostrożnoci celem wyeliminowania potencjalnych pseudouzdrowicieli duchowych, podszywajšcych się pod znawców tematyki lub współpracę ze mnš – tłumaczem i autorkš serii. Wymieniajcie poglšdy w lunych grupach, w gronie osób, do których macie pełne zaufanie. Zaznaczam, że wiedza przekazana w tej częci nie ma prawa wyłšcznoci. Nie przyjmujcie jej na lepo. Zawsze starajcie się wychwycić własnš prawdę.
W razie trudnoci w zrozumieniu tekstu w każdej chwili można zwrócić się do mnie o radę na adres skrytki pocztowej, zamieszczony na końcu ksišżki. Chętnie wytłumaczę niejasnoci, ale zaznaczam, że nikomu nie podam cile okrelonego schematu interpretacji. Nie ma takiej możliwoci. Praca z tš ksišżkš to droga indywidualnych poszukiwań. Kalendarz pokazuje tło, ustawia drogowskazy, ale drogę do własnego wnętrza każdy musi znaleć sam. Nie bójcie się popełniać błędów, dzięki nim poznaje się głębszš prawdę.
Podczas interpretacji symboli nie ma możliwoci pomyłki. Na poczštku możesz lizgać się po powierzchni lub zbyt płytko tłumaczyć sobie znaki. Wprowadzajšc energetycznš treć pieczęci do osobistego pola życia (zawód, dom rodzinny, kršg przyjaciół, rodowisko), ujrzysz horyzont swoich działań. Obserwujšc rozwój wydarzeń, bardzo szybko wychwycisz dziedzinę, w której będziesz mieć co do zrobienia. Natomiast energia tonu wprowadzi ruch do Twojego pola życia, objawi sferę oddziaływania oraz cechy charakteru, na które powiniene zwracać szczególnš uwagę.
Hanna Kotwicka
Warszawa, dnia 23 marca 2001
w dniu Magnetycznego Wichru
WSTĘP
W pracy tej pragnę przekazać Czytelnikom informacje na temat wielkich zwišzków przyczynowych w Dziele Stworzenia. Bez jakiegokolwiek przejaskrawiania odzwierciedlę tu zaistniałe deformacje, ale nie po to, by wzbudzić poczucie winy, lecz po to, by zaczšć je naprawiać.
Jeżeli w krzywym zwierciadle czasu wyłoniš się niektórzy instytucjonalni mocarze tego wiata, nie powinno to wyzwolić żadnego ducha oporu. W zwierciadle tym powinnimy odnaleć siebie. Wszystkie pochodzšce od nas rezonanse energetyczne musimy przyjšć do siebie z powrotem, bo tylko tak mogš zostać uzdrowione. Odczepione, niechciane i niczyje będš zakłócać nam spokój dopóty, dopóki ich nie przygarniemy i nie ogrzejemy bezinteresownš miłociš.
Jeżeli w trakcie czytania rozpoznasz siebie jako współtwórcę starych wzorców destrukcji, nie lękaj się – nie jeste przez to wcale gorszy od innych! Jest to tylko twoje karmiczne powišzanie, które daje ci teraz szansę uzdrowienia przyczyny!
Nie przestrasz się także, jeżeli odkryjesz, że Stary wiat, który tak czy inaczej jest również twoim wiatem, już wkrótce przestanie istnieć. Nie strać wiary, jeżeli zauważysz, że zaczšłe tracić grunt pod nogami, odkšd rozpoznałe, że wszystko, czego do tej pory się trzymałe i co według ciebie było w życiu wartociowe, znajduje się w stanie rozwišzania! Wielu z nas dowiadcza teraz takiego szoku. Nie jeste więc pierwszy!
Informacje zawarte w tej częci ksišżki nie majš nic wspólnego z jakškolwiek religiš, ideologiš czy sektš! Przekazywana tutaj wiedza – to bez wštpienia głęboko spirytualny przekaz, pochodzšcy z płaszczyzny duchowej – z płaszczyzny ABSOLUTNEJ WOLNOCI – który dzi zapukał do twojego trójwymiarowego wzorca wiadomoci.
Jeżeli kończšc czytanie tej ksišżki, rozpoznasz, że RELIGIO to ty, że to ty jeste odwzorowaniem Boga w materii, że przez twoje ciało fizyczne artykułuje się twoje Wyższe JA, to dopiero wtedy zaczniesz czuć, widzieć i wiedzieć KIM NAPRAWDĘ JESTE. Reszta dokona się sama!
Ja – autor – jestem jednym z wielu kanałów, choć praktycznie jestemy nimi wszyscy. Moje ograniczone zdolnoci literackie często utrudniały mi przekazywanie wielu spostrzeżeń w sposób bardziej przystępny. Mimo to moje substancjonalne JA raduje się niezmiernie, że ma swój czšstkowy udział w rozwietlaniu tematyki MIŁOCI.
Johann Kössner, Heidenreichstein, 26.07.1993
OSTATNI AKT CIEMNYCH MOCY
(obszerne fragmenty)
Jest tylko jedna MOC na Ziemi:
MIŁOĆ
OBOWIĽZEK bez miłoci czyni NIEZADOWOLONYM
PRAWDA bez miłoci czyni KRYTYKUJĽCYM
WYCHOWANIE bez miłoci czyni ZBUNTOWANYM
MĽDROĆ bez miłoci czyni ROZDARTYM
ODPOWIEDZIALNOĆ bez miłoci czyni BEZWZGLĘDNYM
PRAWORZĽDNOĆ bez miłoci czyni ZATWARDZIAŁYM
GRZECZNOĆ bez miłoci czyni PŁACZLIWYM
PORZĽDEK bez miłoci czyni DROBIAZGOWYM
ROZPOZNANIE bez miłoci czyni UPARTYM
WŁADZA bez miłoci czyni GNĘBIĽCYM
SZACUNEK bez miłoci czyni DUMNYM
MAJĽTEK bez miłoci czyni CHCIWYM
WIARA bez miłoci czyni FANATYCZNYM
BIADA TYM, KTÓRZY SKĽPIĽ MIŁOCI!
Oni poniosš winę, jeli wiat umrze od własnego jadu!
Po co żyjesz, jeżeli nie potrafisz kochać?
POZWÓL NAM ZBAWIĆ ZIEMIĘ MIŁOCIĽ!
– Laotse
MITYCZNY ZEW
(według A. Spilsbury i M. Bryner)
Przed eonami lat Galaktyczne Konsylium, chcšc ratować proces ewolucji, wystosowało mityczne orędzie do wszystkich wietlanych wiadomoci we wszystkich systemach słonecznych. Niezliczona liczba istot z najdalszych nieskończonych przestrzeni odpowiedziała na ten zew i w okrelonym czasie zjawiła się w wyznaczonym miejscu. Wtedy pojawił się sam Wielki Duch – Najwyższa Miłoć Galaktyk – zaszczycajšc zebranych następujšcymi słowami Niebieskiego wiatła:
Jestecie proszeni o inkarnowanie się w pewnym wiecie, gdzie dokona się wielka transformacja. Ci z was, którzy pójdš za tym wezwaniem, udadzš się do pewnego miejsca ewolucji, gdzie ILUZJA STRACHU i ROZŁĽKI będzie wyjštkowo surowym nauczycielem. Zwracam się teraz do tych, którzy majš niezbędne zdolnoci, aby wystšpili tam jako Moi posłańcy i pomogli Mi podnieć i przetransformować wibracje tej planety. Chodzi bowiem o to, aby zakotwiczyć tam MIŁOĆ. Tam staniecie się stwórcami nowej realnoci – REALNOCI ZŁOTEJ OKTAWY.
W dotychczasowych podróżach we Wszechwiecie każdy z was okazał się doskonałym gwiezdnym sternikiem. Jako Posłańcy WIATŁA pokazalicie, że potraficie wysoko wznosić wiatło. Dlatego zapraszam was teraz do inkarnowania się poród mas i plemion na Ziemi, aby pomóc Gai i jej dzieciom w wyjštkowo trudnej transformacji.
Do tego planu należy jednak przyodzianie woalu zapomnienia. Jeżeli zdołacie obudzić w sobie rajskš pamięć i dziecinnš ufnoć, staniecie się zaczynem harmonizujšcego cyklu inicjacji. Będziecie inkarnować się w różnych punktach strategicznych i często na obszarach o bardzo niskiej wibracji. W niektórych z was iluzja rozłški ze WIATŁEM wywoła uczucie zniechęcenia, braku wsparcia i wyobcowania. Jeżeli jednak zaakceptujecie wasze człowieczeństwo, wasza MIŁOĆ przeniknie sferę dualizmu, a wasze WIATŁO przyspieszy proces ewolucji.
Wasz udział w Moim planie jest całkowicie dobrowolny. Jednak transformacja na Ziemi jest czym bardzo rzadkim i drogocennym. Jeżeli zechcecie podjšć się tej misji, otrzymacie sposobnoć scalenia w przyspieszonym tempie wszystkiego, co zdobylicie w poprzednich inkarnacjach. Wasza wiadomoć dowiadczy rzadko doznawanego skoku kwantowego. Wybór należy do was. Od was będzie zależeć, czy zatańczycie z Gajš taniec zwycięstwa w czasie ceremonii zstšpienia WIATŁA.
Tak powiedział Stwórca – Najwyższe WIATŁO Galaktyk.
wietlane Istoty szukały różnorodnych gwiezdnych popleczników, wybierały różne zwišzki i konsylia, aby inkarnować się na planecie Ziemi. W plan ten wbudowano pewne zabezpieczenia, pomocne w budzeniu wietlanych Istot z duchowego letargu na Ziemi. Dzieci Gwiazd zostały uwrażliwione (zakodowane) na wiele sposobów: na dwięki, kolory, wiatło, obrazy, słowa i symbole. Był to swego rodzaju rezonans wibracji, który miał im pomóc w przypomnieniu sobie o zobowišzaniach wobec Najwyższego WIATŁA. Kody te wynurzały się wszędzie: w muzyce, w przeszywajšcym spojrzeniu, w mowie i uczuciach – wszystkie wyzwalały budzšcy impuls: chęć stania się wcieleniem MIŁOCI.
Teraz też tak się dzieje i my, DZIECI SŁOŃCA, znów kšpiemy się w promieniach przypomnienia. Jako Wysłannicy Słońca i Kurierzy Gwiazd jestemy doskonale przygotowani do spełnienia obietnic i urzeczywistnienia prastarego mitu. Kiedy zakotwiczymy miłoć na Ziemi, wszyscy przywdziejemy szaty bogów.
Mityczny zew rozlega się ponownie:
Obudcie się Wojownicy Tęczy, Kurierzy Słońca, Jasne Umysły galaktycznych konfederacji, zwišzków i soborów! Jeżeli wynurzacie się dopiero teraz, w tym czasie, odkryjcie wasze uzdrowicielskie zdolnoci i wzmacniajcie słabszych. Dodawajcie im otuchy, wspierajcie na duchu, pokazujcie drogę powrotu. Przesyłajcie fale miłoci wszystkim dzieciom Gai będšcym w potrzebie. Kiedy waszym narzędziem stanie się miłoć, humor, miech, radoć, piew, taniec, wytworzycie silnš falę transformacji, która przełamie bariery dualizmu, rozłški, osamotnienia i zrodzi CUD JEDNOCI i POKOJU.
Ukażcie się nowo uformowani – w całej okazałoci waszego piękna i siły waszej prawdziwej tożsamoci! Zróbcie to w darze dla Gai! Odsuńcie na bok wszystkie wštpliwoci! Wy jestecie przecież Dziećmi Słońca. Idcie tam, gdzie poprowadzi was serce, i tam rozdawajcie wasze dary. Poddajcie się magii WIATŁA, a CUD dokona się na Ziemi. Przypomnijcie sobie, że TERAZ tańczymy i piewamy ku chwale JEDNEGO SERCA!
DOJRZAŁOĆ CZASU
Nadszedł czas, aby wreszcie pokazać, w jakiej sytuacji znajduje się ludzkoć. Dramat poprzednich lat – zwłaszcza tych ostatnich – ukazuje nam wiat, który ulega przyspieszonemu procesowi rozmywania. Włanie to powoduje, że wielu z nas czuje się coraz bardziej niepewnie. Jako istoty od tysišcleci przepełnione strachem stawalimy się sobie coraz bardziej obcy. Oplatajšca wiat sieć informacyjna przynosi nam co chwilę – na żywo – nowe, mrożšce krew w żyłach meldunki, i tak jak kiedy wzorce strachu dawały nam możliwoć przeżycia, tak teraz stały się barierš dla nas samych.
Nasz wyćwiczony, linearny sposób mylenia, nacechowany statystycznym pojmowaniem wiata i nas samych, utrudnia nam zgłębienie faktycznych zwišzków przyczynowych. Do tego jeszcze dochodzi fatalne w skutkach medialne pranie mózgu przez aparaty władzy i inne struktury. Takie oddziaływanie – ustawiczne bombardowanie każdej budzšcej się wiadomoci – utrudnia przezwyciężenie starych schematów mylowych i w ogóle dostrzeżenie, że to my sami uwięzilimy się w materialistycznym kokonie. Zamiast cieszyć się życiem, zaczęlimy odbierać dzień powszedni jako udrękę i cierpienie. To jest włanie nasze piekło – piekło, które sami sobie zbudowalimy!
Ziemia – nasza piękna Niebieska Planeta – znajduje się w kulminacyjnym punkcie przemian. Proces ewolucji, rozłożony na 26 000 lat i dwigany przez nas – jako szczególny gatunek homo sapiens – dobiega końca. Okres ten definiowany jest jako rok platoński lub Wstęga Ewolucji. Odpowiada on pięciu Wielkim Cyklom Majów (5 125 lat lub 5 200 Dreamspell-lat każdy) [przez Dreamspell-rok rozumie się energetycznš jednostkę CZASU, która nie musi być idealnie zgodna z długociš linearnego Roku Solarnego. Na skutek asynchronizacji kšta nachylenia osi ziemskiej linearny okres 5 125 lat odpowiada 5 200 Dreamspell-latom. Ponieważ o ziemska znowu zaczęła się podnosić, stšd zmienia się także nasze wewnętrzne poczucie biegu czasu. Wielu z nas odnosi wrażenie, że czas biegnie coraz szybciej]. W astronomii okrelamy go jako powrót ziemskiego żyroskopu do punktu wyjcia.
W ewolucji czas ma znaczenie drugorzędne – posiada znaczenie tylko w aspekcie trójwymiarowym. Objawienie Iskry Bożej okrelane jest jako Dzień Kosmiczny (Dzień Stworzenia), dlatego na zakończenie każdy cykl otrzymuje swojš krótkš, programowš formę, np. 26 lat.
Poprzez kompresję podstawowego fraktalnego cyklu 26 000 lat w mniejsze 260-dniowe cykle zdobywamy możliwoć wkroczenia z korektš w okrelone odcinki ewolucji. Ponieważ CZAS może być wywietlany na ekranach o różnej wielkoci, możemy korygować wstecz mniejsze programy fraktalne. Np. w ostatnim 26-letnim cyklu – od 1987 do 2013 – usuwamy deformacje zaistniałe na przestrzeni ostatnich 26 000 lat ewolucji. W ten sposób czterowymiarowy moduł CZASU umożliwia nam dokonanie na koniec czasów kompletnej korekty błędnych etapów rozwoju, wywodzšcych się z wczeniejszych epok. Każda epoka historyczna znajduje powtórzenie w cile okrelonym cyklu fraktalnym.
Obecnie wstępujemy w bardzo aktywnš fazę transformacji z trzeciego wymiaru w czwarty. Aktu tego dokonujemy wraz z Matkš-Ziemiš, ponieważ Ziemia jest zwierciadłem naszej CAŁOCI. Można by powiedzieć, że dobiega końca realizacja programu rozwijanego i formowanego na przełomie długiego cyklu czasu. Ponieważ każdy Byt manifestuje się jako wzorzec energetyczny, na zakończenie konieczne jest uporzšdkowanie i oczyszczenie wszystkich destruktywnych wzorców Energii, nie przylegajšcych do Całoci. Tyczy się to także Wielkiego Cyklu, a zwłaszcza ostatnich 5 100 lat naszej historii.
Każdy rok ziemski odpowiada 1000 lat ewolucji. Informacja ta zawarta jest także w Biblii. 26-letni skrócony program oczyszczania rozpoczšł się 16/17 sierpnia 1987 roku. Dzień ten nazwano Momentem Harmonijnej Konwergencji [zbieżnoci, sprzężenia (przyp. tłum.)]. Od tej chwili – odpowiednio do skróconego programu – dzień po dniu postępuje wsteczny proces harmonizacji. Usuwane sš wszystkie powstałe wczeniej dysharmonie. Wszystko wraca na właciwe miejsce! Przemiana ta dokonuje się we wszystkich wzorcach energetycznych.
Powinnimy też wiedzieć, że w skład Wielkiej Wstęgi 26 000 lat wchodzš cykle wewnętrzne. Szczególnie ten ostatni, który uformował tak zwanš historię, ma elementarne znaczenie dla tego, co się teraz dzieje! Aby móc cofnšć się do zarodka historycznego cyklu, należało włšczyć wsteczny bieg skróconego programu, a to nie mogło się obyć bez punktu krytycznego, który został osišgnięty 26 lipca 1992 roku i znany jest jako TIME SHIFT, czyli zwrot czasu. Po zakończeniu tego etapu ewolucji – przy czym nie chodzi tu tylko o proces biologiczno-materialny – pojawi się sposobnoć przyłšczenia do NOWEGO wymiaru Bytu i znalezienia dostępu do wyższego, galaktycznego poziomu.
Redukcja i ograniczenie naszego poziomu mylenia do jednowymiarowej kategorii Bytu zasłoniły nam wglšd we wnętrze. Pamiętajmy, że ewolucja nie dotyczy tylko procesów fizycznych, ale wszystkich aspektów naszej istoty, np. ciała emocjonalnego i mentalnego – szczególnie aspektu ratio i naszego eterycznego sobowtóra.
MOŻLIWOCI KARMICZNE
Sobowtór eteryczny – albo inaczej ciało duchowe lub ciało przyczynowe – jest spirytualnym nosicielem wszystkich naszych cech; identyfikatorem naszej tożsamoci, która w niezliczonej liczbie inkarnacji kontynuowała proces nauki w historycznie realnym czasie. Ciało przyczynowe reprezentuje karmiczny proces dojrzewania, w którym każdy z nas ma możliwoć oczyszczenia swojej tożsamoci z negatywnych obcišżeń, jak również zrównoważenia dysharmonii oraz uzdrowienia swojej uwikłanej w trudy i cierpienie istoty.
Wymiar karmiczny ukazywany jest nam w wielu przypowieciach, m.in. jako piętno Kaina. Tymczasem symbol Kaina jest informacjš o upadłej istocie ludzkiej, która za swojš winę nie musi płacić bezwzględnš likwidacjš. W toku możliwoci inkarnacyjnych wina musi zostać odkupiona lub zrównoważona miłociš.
To, czego dowiedlimy w poprzednich inkarnacjach i co wyraża symbol Kaina, wplecione zostało w procesie ewolucji w naszš KARMĘ. Podobnie kształtowała się karma Ziemi – była ustawicznie rozbudowywana przez wszystkie generacje. Była to gigantyczna sieć, w którš wplštalimy się na pozór bezpowrotnie. Dowodem na rozrastanie się karmy jest coraz okrutniejsza rzeczywistoć w przełomowym okresie naszej historii. Wewnętrzne prawo Oko za oko! było swoistym rozliczeniem, wyrównaniem winy oraz wyranie artykułowało nierozwišzanš lub niekochanš karmę, ale my tego nie rozumielimy. Z całš pewnociš możemy więc przyjšć, że znaczna częć okrucieństwa, cierpienia i zmartwień była i jest odbiciem karmy ostatniej epoki historycznej. Być może teraz zrozumiesz, dlaczego konflikty wojenne okazywały się w ostatnich czasach tak irracjonalne i dlaczego wiatowi mocarze sš zupełnie bezsilni i nie potrafiš im zapobiec.
NASZA ISKRA ZAWSZE ZNAŁA CEL
Nie ulega wštpliwoci, że ciało przyczynowe człowieka, zwane inaczej duszš przyczynowš, zna swoje obcišżenia karmiczne i dlatego zgodnie z Prawem Karmy – Oko za oko akceptuje wyrównywanie win nawet za cenę straszliwych okrucieństw i niewyobrażalnych cierpień. Patrzšc od tej strony – od strony prawa wyrównania – większoć okrucieństw i nieludzkoć jest często sama w sobie absolutnie logiczna. W tym miejscu chciałbym podkrelić, że koniecznoć karmicznego rewanżu – jako rodka wyrównania winy – możemy zastšpić aktem bezwarunkowej miłoci i bezwarunkowego przebaczenia, ofiarowanym nam przez Mistrza Chrystusa! Teraz zależy tylko i wyłšcznie od nas – od każdej jednostki, grupy i narodu – jakš wybierzemy drogę oczyszczania.
Choć nasza kultura, religia i obowišzujšce poglšdy skrywały przed nami wiedzę o karmie i prawach karmicznych, nasze ciało przyczynowe znało te reguły od zawsze.
Jeżeli mówimy, że Czas Karmiczny dobiega końca, to jest chyba logiczne, że ostatnie stulecia naszej epoki musiały być nacechowane spiętrzeniem wszelkiego rodzaju okrucieństw, irracjonalnych zachowań i orgii politycznych. Tyczy się to zarówno indywidualnych zrzšdzeń losu, jak i dramatów zbiorowych.
ZBYT WIELE OPÓNIONYCH ENERGII
Wyglšda na to, że w pewnym Kosmicznym Momencie albo inaczej: w historycznie dojrzałym punkcie, który wyznaczył Jezus Chrystus miliony lat przed swojš ziemskš inkarnacjš – kiedy planeta Ziemia zaczęła przygotowywać się do przyłšczenia do Kosmicznej Jednoci – niezliczona liczba odosobnionych dusz, tzw. Opónionych Energii, przycišgana tu niczym magnesem, zwróciła uwagę na tę niepowtarzalnš szansę. Poród nich znalazła się znaczna liczba i takich, którym dojrzałoć wewnętrzna nie wystarczała do powrotu do ródła, ale pomimo to chciały wzišć udział w tym procesie. Stacja ZIEMIA stanowiła dla nich swego rodzaju trampolinę. Po oczyszczeniu się Ziemi ze wszystkich negatywnych Energii zostanš one przeniesione na innš, specjalnie dla nich przygotowanš planetę, gdzie będš zmierzać ku domowi w znacznie wolniejszym tempie ewolucji.
Osierocone, upadłe dusze z innych ewolucji przyniosły ze sobš także swoje choroby, którymi zaraziły całš Ziemię. W tym punkcie ewolucja objawiła nowy aspekt – swego rodzaju SAMODYNAMIKĘ, której nie było w planie, a mianowicie: zaraza wywołała ogromne spustoszenie także wród przebudzonej częci ludzkoci. Cały proces zaczšł się nagle załamywać. Dobrowolne zejcie w niskie wibracje materii ziemskiej wišzało się z dużym ryzykiem, ponieważ na pewien czas musiał zostać upiony nasz Wyższy Duch. Tylko przy upionym DUCHU było możliwe, aby forma biologiczna rozrosła się do swojej faktycznej wielkoci, rozwijajšc zdolnoć przeżycia w trudnych warunkach trzeciego wymiaru. Dopiero w odpowiednio dojrzałym momencie miał zostać przebudzony Wyższy Duch, aby poprowadzić ewolucję ku Wyższej wiadomoci.
Osierocone dusze mogły rozpoczšć dwiganie się na niższej płaszczynie, która odpowiadałaby ich niskiemu poziomowi wibracji. MY – jako twórcy eksperymentu Ziemia – zdobylimy się na odwagę, aby całkowicie zatrzeć wiadomoć wietlanej tożsamoci i zstšpić w totalnš ciemnoć trójwymiarowego wiata. Zadania tego podjęlimy się nie tylko dla ratowania osieroconych dusz, ale także dla wielu innych sporód nas, którzy nie podołali wczeniejszym próbom.
Nasza piękna planeta jest brzemienna od dusz, które me były i nie sš zdolne kroczyć samotnie drogš do ródła. Musimy ujšć je za rękę i zaprowadzić do domu. Ich ciężkie wzorce wibracji muszš zostać pokochane przez innych, bo tylko tak odnajdš swoje miejsce w wielkim Planie Stworzenia. Ale pamiętajmy, że i my, i ci wszyscy inni w Kosmosie jestemy sobie równi!
W wielkim kosmicznym programie ewolucji przeprowadzono bardzo wiele najróżniejszych nieudanych eksperymentów. Ponieważ we wszystkim egzystuje niezniszczalna Iskra Boża, od poczštku było jasne, że wszyscy bioršcy udział w tym procesie majš możliwoć powrotu do ródła, obojętne jak długo miałoby to trwać: wieki czy eony i ile okrężnych dróg trzeba byłoby przemierzyć! Wyglšda na to, że w procesie tym musi tkwić jaki wyjštkowo ważny aspekt, skoro podarowano mu tak wiele cierpliwoci. Jakiż potencjał miłoci musi w nas drzemać, skoro dobrowolnie zdecydowalimy się na tak trudnš wyprawę i przyjęcie tak odpowiedzialnej roli na drodze kroczenia do ródła?
CIEMNE MOCE – NEGATYWNE ENERGIE
Ponieważ wszystkie formy życia wywodzš się z boskiego ródła, niosš w sobie promień RÓDŁA, czyli Energię przeznaczonš tylko dla tej formy, która nie może jednak zastšpić Boskiego DUCHA. To, że Siły Materializacji mogłyby przejšć rolę uwiadamiajšcego DUCHA, nie mieciło się w pierwotnym Planie Stworzenia. Stało się jednak inaczej! Zaczęły one budować formy tożsamoci ukierunkowane na strach, z których zrodziły się manifestacje CIEMNYCH MOCY!
CIEMNE MOCE nie sš niczym innym, jak zamanifestowanš formš Energii, stworzonš w naszej wiadomoci w toku błędnie postępujšcej ewolucji. Na koniec stały się one samodzielnš formš Energii, którš okrelamy mianem DIABŁA.
Możemy być pewni, że powyższe emanacje (powołane do samodzielnego Bytu) osišgały jakoć półboskiej Energii. Także one wyposażone były w wolę życia. Instynkt samozachowawczy półistot egzystuje głównie w sferze eterycznej, choć czasami może przybrać także formę fizycznš. Te stworzone przez nas odbicia już od najdawniejszych czasów żyjš poród nas – także jako ludzkie inkarnacje.
Oprócz tego na Ziemię napływały inne Energie, których nie cechowała jakoć MIŁOCI. Ponieważ wibracje w eterycznym królestwie stawały się zbyt W7sokie dla tego typu emanacji, ich ostatnim miejscem ucieczki mogła być tylko płaszczyzna fizyczna. Tu walczš dalej o przeżycie – walczš, ponieważ ich stwórcy nie chcš mieć ich z powrotem.
Mistyczny STRACH przed diabłem jest więc całkowicie bezpodstawny! Jest to nasze wspólne dziecko – produkt energetycznego potencjału, stworzony w ciemnoci naszego przypadku. Poprzez różne manifestacje czšstki tych Energii dramatycznie meldujš się u każdego człowieka i dręczš go tak długo, aż ich stwórca zrozumie, po co do niego przyszły! Musimy pozwolić im powrócić, musimy przyjšć je z powrotem i z pomocš oczyszczajšcej siły MIŁOCI uwolnić je i zbawić.
DIABEŁ jest destruktywnym produktem człowieka – iluzjš, która przejmowała coraz większš władzę na Ziemi! W naszej mowie chcemy go odmistyfikować i z tego powodu nazywamy go Ciemnš Mocš! Na przełomie dziejów, z braku możliwoci takiego wglšdu jak dzisiaj, nasza wyższa wiadomoć coraz bardziej się zacierała. Zaczęlimy koncentrować się tylko na tym, co było widoczne na zewnštrz, i tak zrodził się nasz ZŁOTY CIELEC, czyli bożkowie formy! Gatunek ludzki okazał się wyjštkowo dobrš pożywkš i wyjštkowo podatnym gruntem dla rozrastania się tego rodzaju negatywnych, niszczycielskich Energii!
Tu należałoby podkrelić, że Siły Materializacji, oderwane od pierwotnej formy, stworzyły samodynamicznš tożsamoć – pewne twory, które zaczęły urastać do upersonifikowanych jakoci. Mogły one przewodzić bodce oraz miały instynkt przeżycia, niezbędny do przetrwania w każdej postaci BIOFORMY. Usamodzielniajšc się, zatracały jednak przywileje i poczucie swej roli na Ziemi. Siły Materializacji umacniały swojš pozycję w takiej włanie jakoci, tzn. jako realne inkarnacje realnych ludzi. W normalnych warunkach oddziaływały one w sposób niezauważalny dla ludzkiego oka. Bardzo rzadko, tylko w pojedynczych przypadkach, ich Energia mogła eksplodować i wyrażała się wtedy w opętaniu! Diabeł – tak nazywana jest obecnie ta upersonifikowana jakoć – jako taki był pierwotnie nieznany.
O ile zakładany wpływ materializacji w pierwszej fazie dokładnie wypełnił swojš rolę, o tyle w drugiej okazał się niebezpieczny i wyjštkowo niszczycielski z uwagi na indywidua, które wtargnęły w nasze życie. Znaczna dominacja pierwotnych Sił Materializacji uniemożliwiła przebudzenie DUCHA we właciwym czasie. Moment ten został, niestety, zaprzepaszczony! Pozytywne niegdy wzorce bodców materializacji (impuls – instynkt) najwyraniej skłaniały się ku tożsamoci ludzkiego EGO, umacniajšc jego pozycję. Tak zrodził się KAIN.
Wtedy na scenę wszedł nowy aspekt bezpieczeństwa, niezbędny do przetrwania ludzkoci – CZAS KARMICZNY. Traumatyczny, opóniony eksperyment Ziemia zaczšł biec jeszcze bardziej okrężnymi drogami. Na miejsce Energii WIATŁA wkroczyła Energia KARMY.
Powinnimy jednak wiedzieć, że także we wzorcu stagnacyjnym funkcjonujš mechanizmy samoobrony, regeneracji i wola przeżycia. Proces obecnej ewolucji nie jest pierwszym podejciem do przekroczenia trójwymiarowych granic. Z całš pewnociš możemy więc przyjšć, że Ziemia już wczeniej musiała przejć podobne nieudane próby, a Atlantyda nie jest jedynym tego przykładem. Ogromne obszary pustynne na planecie kryjš w sobie wiele tajemnic i sš czym więcej niż zwykłš strefš zerowš. Oddziaływanie niekorzystnych kompleksowych czynników nie raz pozbawiło życie ziemskie biologiczno-wegetatywnych podstaw. Sam ten fakt powinien bić na alarm i przemówić do rozumu osobom odpowiedzialnym za los wiata. Opowieci o potopie również zawierajš dużo rzeczowych informacji. Matka-Ziemia ma wiele blizn osnutych głębokš tajemnicš!
BOŻKOWIE WZORCÓW EGO
Przypadek albo lepiej formułujšc: utrata pierwotnej wiadomoci sprawiła, że poszczególne jednostki zaczęły przywišzywać się do swoich konkretnie uformowanych bożków. Niskie wzorce wibracji wywołały zgubny rezonans, który niczym bakcyl podziałał zaraliwie na wielu sporód nas. Wyzwolił w nas niskie formy refleksyjnej wiadomoci (blokady myli), jak również wszystkie warianty strachu i wišżšce się z nim reakcje. Z tego zrodziły się brutalne wzorce EGO, które doprowadziły do powstania przyczynowego łańcucha karmy. Niskie manifestacje dšżyły do kolektywnego zjednoczenia i w ten sposób przyczyniały się do powstawania coraz silniejszych aparatów władzy. Bardzo szybko rozpoznano, że im większa była ich liczba, tym silniejszy stawał się wzorzec EGO. Tak zrodziła się iluzja ISTOTY PAŃSTWA!
Dzięki kolektywnemu działaniu uzyskiwano wyższy potencjał do prowadzenia lepszego życia na zewnštrz, co stało się głównym czynnikiem, na którym do dzisiaj bazujš aparaty władzy. To, że cena zewnętrznej manifestacji istoty władzy (istoty państwa) była nieprawdopodobnie wysoka, uszło, niestety, naszemu zdrowemu rozsšdkowi.
Studnia bez dna – władza państwa i jej aparaty – przywłaszcza sobie absolutnie wszystko. I wszystko legalnie! Największš farsš jest to, że wszyscy okradzeni, chodzšc w zbiorowej neurozie na pasku swoich własnych parazytów, identyfikujš się z nimi, a czasem wręcz ich ubóstwiajš. Gdyby to widmo nie zaczęło zanikać, nie pozostałoby nam nic innego, jak tylko wyć z rozpaczy!
Aby nie wynikło z tego jakie nieporozumienie, wyjaniam, że nie bylimy i nie jestemy wcale tacy osamotnieni, jak mogłoby się to wydawać naszemu umysłowi. Oprócz permanentnych inkarnacji wysoko uwiadomionych istot, także teraz, w tym krytycznym TU-I-TERAZ-CZASIE, zalewani jestemy potężnym strumieniem Uniwersalnej Miłoci, która pomaga zapobiec upadkowi.
BLOKADY WYWOŁANE NEGATYWNYMI ENERGIAMI
W tym miejscu pragnę zwrócić uwagę na jeden bardzo ważny aspekt. Otóż stšpienie Energii Chrystusowej – ucielenione w osobie Jezusa – mogło zapisać zupełnie innš kartę w historii. Podobnie jak w przypadku wczeniejszych inkarnacji wysokich wietlanych Istot, tak samo wtedy – przed 2000 lat – otwarte zostało KOSMICZNE OKNO MIŁOCI. Akt ten dotyczył nie tylko ludzi. Był to DAR MIŁOCI dla całej planety, ze wszystkimi jej królestwami. Kosmiczny Chrystus – niezauważalnie dla ludzkiego oka – zakotwiczył w wiecie materii aspekt zespołowego Wyższego JA – uzdrawiajšcš Energię, której ziarna rozkwitnš pełniš kwiecia już niebawem.
Historyczne Posłanie Miłoci, które miało pobudzić proces uzdrowienia, w bardzo krótkim czasie zostało skorumpowane przez ówczesne Negatywne Energie, znajdujšce się w pełnym rozkwicie. Być może zaczniesz zdawać sobie teraz sprawę, jakš ucieleniamy siłę i wielkoć, skoro zdołalimy przeciwstawić się Najczystszej Energii Miłoci, płynšcej bezporednio ze ródła. Udało się nam zablokować nie tylko samš Energię Chrystusowego Posłania, ale nawet użyć jej do niewyobrażalnych okrucieństw. Okazalimy się bardziej brutalni niż można by przypuszczać. Skorumpowalimy najwiętsze wartoci, przyodziewajšc je w mroczne, tajemnicze szaty, by potem wykorzystywać je do powszechnego zniewolenia, odbierania osobistej godnoci, aż do masowych mordów włšcznie. Kierowani manifestujšcš się żšdzš władzy, wykorzystywalimy te wartoci za porednictwem dogmatów religijnych oraz w wieckich aparatach władzy.
Odrzucilimy Energię, która mogła i potrafiła bezbolenie rozwišzać oddziaływanie prastarej karmy. Czy nie przypominasz sobie powtarzanego wcišż wezwania PRZEBACZ! PRZEBACZ! PRZEBACZ! Przebacz przede wszystkim sobie, a dopiero potem przebacz bratu. Tymczasem my wolelimy grać wszystkimi kartami buntu – bez względu na konsekwencje. My jestemy nie tylko uparci, dumni i twardzi, my jestemy wyjštkowo konsekwentni, nawet jeżeli cierpimy z powodu naszego uporu.
Nasze, i tak już opónione, wejcie do Królestwa wiatła zależy tylko od tego, czy potrafimy skorygować absolutnie wszystkie destrukcje. Oznacza to, że muszš zostać rozwišzane wszystkie fikcje, wszystkie iluzje i wszystkie pseudowartoci, dotyczšce zarówno osobistych perspektyw, wiatopoglšdu, jak i niewłaciwie pojmowanych metod uzdrawiania. Wszystko to będzie musiało runšć – łšcznie ze sztucznš iluzjš instytucjonalnych religii i innych pseudoautorytetów, takich jak pienišdz, majštek, status społeczny, władza, wpływy. Wszystkie te wartoci były i sš esencjš lepego zaułka. Wiele z nich miało relatywne znaczenie dla trójwymiarowej formy życia na Ziemi. Wiele z nich istotnie przyczyniło się do zachowania ewolucji, chociażby na poziomie zera. Należy tu podkrelić pozytywny wkład religii, które czuwały nad podtrzymaniem w wiadomoci ludzkiej ostatniej iskierki DUCHA, stanowišcego podstawę naszej wiary. Dzięki temu przetrwała w nas wiadomoć o boskim pochodzeniu. Do tego należy też zaliczyć prawa i przykazania znane nam z kodeksów moralnoci, obowišzujšcych wewnštrz religii. Jeżeli nawet te prawdy brzmiał)' dosyć obco i częstokroć były błędnie interpretowane, wystarczyło to jednak, aby utrzymać Ziemię przy życiu i nie przerwać procesu ewolucji.
Dociekanie tajemnic Bytu nie jest niczym nowym z punktu widzenia historii ludzkoci. Wszystkie religie dysponujš bogatš wiedzš o naszej przyszłoci, tylko że do niektórych z tych nauk zakradły się błędne interpretacje, uwarunkowane kulturš j władzš, siejšc zamieszanie, strach i niedowiarstwo. Choć racjonalistyczne szalbierstwo wypleniło na pewien czas prawdziwš wiedzę mistycznš z ludzkiej wiadomoci, to jednak powinnimy powstrzymać się od wydawania jakichkolwiek wyroków pod adresem religii, a zastšpić je lepiej miłociš i przebaczeniem.
Pamiętajmy, że nie tylko wiatowe religie wypaczały wizję przyszłoci. O wiele większe spustoszenie zamanifestowało się w małych gminach wyznaniowych, a ostatnio w sektach. SEKTY próbujš zasiać wielki chaos w budzšcej się nowej wiadomoci i możliwociach wejcia do Królestwa wiatła. Samozwańczy guru, bazujšc na czšstkowych rozpoznaniach, sami wręczajš sobie legitymacje najwyższej władzy i z ich pomocš budujš nowe więzienia. Wykorzystujšc coraz większe możliwoci przewietlania Nowego Bytu, prowadzš tysišce niewinnych, poszukujšcych ludzi w nowe uzależnienie, narażajšc ich na wielkie straty. Wszyscy ci pseudoprorocy sš nosicielami niskich wiadomoci, dlatego nieład, zepsucie, wypaczenie i zamęt sš bardzo pomocne w sprzedawaniu wszystkim naiwnym recepty na wieczne zbawienie. W chwili obecnej jest to dosyć poważny problem.
Alternatywa osišgnięcia wzrostu umożliwiajšcego wstęp do Królestwa wiatła wišże się z absolutnym uzdrowieniem wszystkich królestw na Ziemi, tzn. z naprawieniem wszystkich defektów, zaistniałych w atomowych i molekularnych strukturach! Po tysišcleciach zbierania smutnych, realnych dowiadczeń jest nam niezmiernie ciężko odbudować prastarš wiedzę o tym, że MATERIA (pierwotnie atomy) i BIOLOGIA (póniej) mogš mieć innš realnoć niż ta – nacechowana upadkiem i mierciš! Na skutek defektu wiadomoci bardzo głęboko wcišgnęlimy w cierpienie naszego sobowtóra eterycznego, przez co zredukowalimy do minimum przepływ życiodajnej Energii. Nasze czakry – jako wentyle komunikacji – zostały najbardziej uwikłane w cierpienie. Gdybymy dalej podšżali tš samš drogš, żadna wiedza medyczna nie byłaby w stanie zapobiec ogólnemu kolapsowi, a co dopiero go uzdrowić. Klasyczna medycyna potrafi bowiem korygować jedynie defekty cywilizacji.
Każdy Byt ma swój charakterystyczny wzorzec wibracji i z tego względu może wyrażać się w najróżniejszych formach i rzeczywistociach. Nie istnieje taka forma fizyczna, która nie miałaby sobowtóra eterycznego. Każda forma ma swojš wiadomoć. Aby wykluczyć nieporozumienie, należałoby zapomnieć o dotychczasowym znaczeniu pojęcia, które my – na ludzkiej płaszczynie – definiujemy jako WIADOMOĆ. Przypominam, że wiadomoć jest identyfikatorem tożsamoci. Każdy niewidzialny atom bardzo dokładnie definiuje specyfikę wiadomoci w swoim wzorcu. Forma, która ewoluowała do żywej komórki, ma wyższš wiadomoć aniżeli prosty atom w królestwie elementarnym.
MEGAPOLITIS – KONCENTRACJA SMOGU
W procesie ewolucji bardzo wyranie zaznaczył się jeszcze jeden negatywny kierunek, a mianowicie: zacieranie się pierwotnego harmonijnego zwišzku człowieka z naturš. Proces megapolizacji swój punkt szczytowy osišgnšł włanie w naszym stuleciu. Milionowe miasta wyrastały jak guzy nowotworowe. Życie w nabrzmiałych centrach stawało się coraz bardziej stresujšce. Niestety, większoć z nas nadal oczarowana jest zewnętrznymi zaletami życia w wielkim miecie. Wcišż dajemy się mamić bożkom ego i ich złotym cielcom – poczšwszy od lepszych możliwoci większego zarobku aż po wielorakie formy wygód i zadowalania zmysłów.
Wielkomiejski smog nie jest tu rozumiany jako samo tylko fizyczne zatrucie atmosfery, lecz jako duchowy smog, który swoim wpływem sięga o wiele głębiej. W zależnoci od stopnia stężenia duchowy smog – jako lokalne, zespołowe ciało eteryczne – oddziaływuje na każdego z nas chorobotwórczo. Widoczna na zewnštrz forma odzwierciedla fizyczny stan miasta, natomiast statystyka kryminalna jest udokumentowaniem zbiorowego, duchowego wypaczenia. Najbardziej drastycznie ów defekt zarysowuje się poród młodej generacji. Jego przejawem jest nieprawdopodobny wzrost przestępczoci wród nieletnich oraz nasilajšcy się trend ku samozniszczeniu.
Wzrastajšca liczba miertelnych ofiar narkomanii – zamiast bić na alarm – jest wcišż jeszcze niezauważana. Osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy, zamiast uznać ten fakt za syndrom społeczny, uciekajš się do policyjnych metod, czyli do starych wzorców władzy. Przywódcy państw i politycy ze swoimi wspaniałymi manierami (sami upoledzeni oddziaływaniem prawa rezonansu) wierzš, że za porednictwem kar i nowych paragrafów znajdš cudowne rodki uzdrowienia. Ponieważ wszyscy oni sš duchowymi lepcami, nikomu z nich nigdy nie przyjdzie do głowy, że fenomen codziennych ofiar narkomanii może być dramatycznym odzwierciedleniem wypaczonej koncepcji społecznej! Tyczy się to w jednakowej mierze i władców, i ich wspólników – ekspertów! Oni wszyscy sš stróżami starego duchowego wzorca PAN – NIEWOLNIK, a jeżeli lepiec prowadzi lepca, to jakiegoż wyniku można się spodziewać?
Aby nie wywołać nieporozumienia, od razu wyjaniam:
Jeżeli jest tu mowa o duchowych defektach osób odpowiedzialnych za losy państwa, nie należy rozumieć tego jako personalnš dyskredytację czy uwłaczanie cudzej godnoci. Ponieważ w trójwymiarowym materialistycznym samoograniczeniu całe społeczeństwo jest chore na duchu, nie jest wiec wcale obraliwe, że i przywódcy narodu dotknięci sš tymi samymi defektami. Oni odzwierciedlajš tylko kwintesencję danej wspólnoty, szczególnie kiedy dochodzš do władzy w demokratycznych wyborach. Najbardziej uwidocznia się ten problem w wielopartyjnych demokracjach z wyrytymi już ideologiami, zwanymi religiš zastępczš.
Widzimy więc, że każdy naród ma nie tylko adekwatnš do jego poziomu władzę (RZĽDZĽCY), ale że w każdym rzšdzie odzwierciedla się kolektywny stan rzšdzonych (PODPORZĽDKOWANYCH). Oczywicie, nie musi to odpowiadać poziomowi każdej jednostki. Jest to tylko odzwierciedlenie dominujšcej formy Energii w danym państwie, narodzie, komunie czy regionie.
DEMOKRACJA JAKO REZONANS SAMODYNAMICZNY
Obserwujšc demokratyczne kampanie wyborcze i zaloty poszczególnych kandydatów, można zauważyć interesujšcš zmiennoć gry. Wokół wyborców, czyli suwerennych obywateli, zredukowanych do rangi bydła z prawem głosu, oddajšcych dobrowolnie i w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu władzę innym, wytwarza się okrelone pole rezonansu, odpowiadajšce grupowej wiadomoci albo aktywuje się pole dotychczas istniejšce. Uzyskana w wyborach legitymacja najwyższej władzy zostaje bardzo szybko odwrócona do góry nogami i jako symbol dyktatury użyta przeciwko narodowi. Wyjštkowo łatwo udaje się łowić ludzi w tę misternie utkanš sieć i za pomocš bezdusznych praw i instytucjonalnych aparatów podporzšdkowywać schematowi PAN – NIEWOLNIK. Od czasu do czasu wybrana władza ze strachu przed utratš szans w następnych wyborach zmuszona jest dostosować się do nacisku narodu. Ale nie tylko wybrani politycy sš niebezpiecznymi egzekutorami władzy. Ci najbardziej niebezpieczni piastujš urzędy w dobrze zabezpieczonych aparatach. Oni znajdujš się wszędzie – sš misternie wetkani we wszystkie możliwe struktury (urzędy, organy państwowe i coraz częciej sšdy!). Stamtšd – całkiem legalnie – sprawujš faktycznš władzę ( PAN!) i, chronieni prawem i immunitetami, zmuszajš naród do uległoci (NIEWOLNIK!)
Ostatnio wprowadzono pewnš ochronę prawnš jako swego rodzaju hamulec, tak że przynajmniej te najbardziej samowolne ataki mogš zostać nieco ograniczone. Fala duchowego uwiadomienia ostatniego pokolenia sporo już zdziałała na Ziemi, ale nie stanowi ona jeszcze faktycznej i znaczšcej ochrony tam, gdzie władza państwowa wiadomie działa przeciwko własnym obywatelom i zmusza ich do posłuszeństwa, stosujšc terror.
Jeżeli ujawniam teraz te zwišzki, nie oznacza to wcale, że chcę stworzyć NOWE ANTYTEZY lub nowš polaryzację i w nieskończonoć pielęgnować konflikty i walki. Wtedy bowiem następnym przymusowym krokiem byłaby wojna domowa, czyli następna SIŁA. Aby temu zapobiec, wystarczy wynieć te oznaki na wiatło dnia i pozwolić WIATŁU uruchomić korektę wiadomoci – korektę, która uwzględni fakt, że wszystkie rzeczywistoci stworzone sš przez jednš dominujšcš w kolektywie Energię. Próba dokonywania jakichkolwiek zmian, godnych człowieczeństwa, za pomocš starych rodków, czyli miecza i bomby, byłaby absolutnie bezsensowna.
Nasza historia już nie raz potwierdziła, że wszyscy NOWI WYZWOLEŃCY stajš się NOWYMI CIEMIĘZCAMI. Dopiero kiedy kolektywny DUCH wzniesie się na wyższy poziom wiadomoci, będziemy mieli szansę na dowiadczenie prawdziwej wolnoci w kolektywnym współżyciu.
W uprzemysłowionych społecznociach z pseudodemokracjš ten wzorzec tak dalece się zagmatwał, że u pojedynczej jednostki całkowicie zatarł się wglšd w PRAWDĘ (rzeczywistoć) i prawie każdy z nas stał się jednoczenie NIEWOLNIKIEM i PANEM! Bylimy tak głęboko zafascynowani osišgnięciami nauki i nowoczesnš technologiš, że przeoczylimy skrywajšcy się za tym subtelny zamiar zniewolenia. Pienišdz, który stał się niezbędny do przeżycia, doprowadził nas do trwałego niewolnictwa oraz do podejmowania międzynarodowych prób ratowania biednych krajów bogatych w surowce lub krajów z taniš siłš roboczš!
Negatywne wzorce Energii coraz silniej obcišżały wietlane Ciało Ziemi. W rezonansowym smogu osišgnęlimy stężenie wystarczajšce do całkowitego zniszczenia planety na koniec XX wieku. Aby temu zapobiec, przystšpiono na przełomie ostatniego odcinka Wielkiego Cyklu 5 125 lat – zwanego TRANSFORMACJĽ MATERII – do permanentnego podnoszenia wibracji wzorca materii.
CO ZDARZYŁO SIĘ W ROKU 3113 PRZED CHRYSTUSEM?
Wskutek zacierania się ewolucyjnej wiadomoci wród ludzkoci Ziemia zaczęła popadać w coraz niższe wzorce wibracji, zatracajšc tym samym zdolnoć komunikacji z Galaktycznš Całociš. Do naszego upadku przyczyniły się Siły Materializacji oraz przygarniane przez Matkę Ziemię prymitywne Energie tak zwanych osieroconych dusz. 6 600 lat temu (pomiędzy Kinem 194 a 200) siłom destrukcji udało się zablokować na l 500 lat pierwotny program ewolucji. Aby skorygować upadek, musiało wydarzyć się, co następuje:
• wibracja atomowej materii musiała zostać podwyższona do pierwotnego, zdrowego wzorca częstotliwoci Galaktycznej Całoci,
• wiadomoć człowieka musiała wejć na drogę samorozpoznania.
Jedno i drugie musiało ić w parze i tylko osišgnięcie obu celów mogło doprowadzić do połšczenia się z Galaktycznš wiadomociš. rodkiem pomocniczym była zmiana kierunku spinu [kierunek ruchu; kierunek kosmicznej rotacji (przyp. tłum.)] przed 5125 laty (wejcie Najwyższego Impulsu Uzdrowienia pomiędzy Kinem 208 a 209).
Siły ewolucji zdobyły się na odwagę, aby zaryzykować przeprowadzenie pewnego skróconego postępowania. Schemat ten otwierał bowiem bramy dla wszystkich – także zgubnych – wzorców energetycznych. Skrót ten, a był nim ostatni cykl 5 125 lat, dopuszczał różnorodne nadużycia, jak również wyjštkowo niebezpieczne posunięcia.
Siły Destrukcji natychmiast wykorzystały ten moment i w najbardziej krytycznej, przełomowej fazie zainstalowały na Ziemi pewnš obcš Energię, nie odpowiadajšcš kodowi Ziemi, znanš pod symbolem >12:6O<. Kod ziemskiego holowania – Energia Trzynastu Księżyców i pra-kod Ziemi >13:20< – zostały przez niš odłšczone na całš niemalże epokę. Paradygmat >12:60< – okrelany jako Program Babiloński – stał się nadrzędnym impulsem na planecie. Program ten zaszczepił na Ziemi nieadekwatne jednostki rachuby czasu, jak również miertelny strach, rzšdzę władzy, niewolnictwo i chciwoć (Czas to pienišdz). Proces podwyższania ziemskich częstotliwoci popadł więc w całkowity zastój. Skutków tego nie jestemy wstanie przeledzić. Program Babiloński pojawił się równolegle z Najwyższym Galaktycznym Impulsem Odnowy. I tak:
Za porednictwem babilońskich kapłanów magii w cykl ziemski wtargnęła prastara atlantydzka Energia władzy i Energia męskiej hegemonii, które zarażały swoim jadem wszystkie kolejne cywilizacje. Dostojni kapłani babilońscy, inkarnujšc się z atlantydzka karmš, wnieli do naszego wiata specyficzne deformacje ze wczeniejszych cyklów ewolucji, zakończonych niepowodzeniem, jak np. schemat PAN – NIEWOLNIK. Destrukcje te – rozwijane na Ziemi przez ostatnie 5 000 lat – wykształciły nowš jakoć, która znalazła odzwierciedlenie w organizacji państw religijno-instytucjonalnych. Choć na samym wstępie tylko nieliczne jednostki popadły w ciemnoć przy dowiadczaniu własnego JA, wystarczyło to jednak, aby stworzyć silne pole energetycznych rezonansów, które swoim oddziaływaniem zaraziło z czasem całš ludzkoć. Z błędnego rozumowania powstawały nowe mutacje, destruktywny wzorzec znalazł bowiem dojcie do programów wewnętrznych – w tym także do wzoru DNA. Z pierwotnie czysto duchowego defektu wiadomoci wykształcił się masowy defekt fizyczno-genetyczny. Stworzono więc co, co my okrelilibymy jako wina dziedziczna. Już samo to okrelenie wina dziedziczna mogło doprowadzić do błędnych interpretacji, jednak następne pochodne okrelenia grzech dziedziczny czy grzech pierworodny uczyniły to jeszcze lepiej i głębiej.
Taki włanie program rozwijał się w toku naszej ewolucji – cywilizacja po cywilizacji, epoka po epoce, władza po władzy. Wzrastajšca liczba istnień – odpowiednio do coraz silniej artykułujšcej się żšdzy władzy – sama wciskała się w łańcuch atlantydzkich współnosicieli zarówno w religiach instytucjonalnych, jak i w coraz lepiej zorganizowanych aparatach państwowych. Energie babilońskie osišgnęły szczytowy punkt rozwoju w trzynastym baktunie, czyli na przełomie ostatnich 400 lat historii. Dysharmonijne zwišzki pomiędzy jednostkami wyzwoliły ogromnš żšdzę władzy i chęć panowania według schematu PAN – NIEWOLNIK, znaczšc tym samym wyjštkowo krwawy lad w historii ludzkoci. Ale nie tylko tego typu postawy: jednostka przeciw jednostce, grupa przeciw grupie, naród przeciwko narodowi, nacja przeciw nacji, religia przeciw religii, rasa przeciw rasie – kreliły historycznš epokę! W przemysłowej fazie ewolucji masakrowalimy – my, ludzie – coraz bardziej Matkę Ziemię i jej wspaniałe królestwa. Czynilimy to bez opamiętania dopóty, dopóki skutki naszego działania nie dotknęły nas samych.
NASZA OBECNA SYTUACJA
Jak już wspominałem, krytyczny punkt korektury biegu spinu przypadł na dzień 26 lipca 1992 roku, dlatego okres od 1987 do 1992 roku był fazš najbardziej niebezpiecznš dla Ziemi. Na planetę oddziaływały wówczas dwa czynniki energetyczne, a wytworzony przez nie nacisk nie wykluczał rozerwania planety. Dopiero po 26 lipca 1992 roku rozpoczęła się stabilizacja ruchu. Zaczęlimy wreszcie podšżać w pierwotnie przewidzianym kierunku. Był to moment, w którym żadna z władczo nacechowanych manifestacji energetycznych nie mogła sięgnšć po pomoc do swojej macierzystej bazy. Od tej chwili inaczej zaczęło się wieć mocom tego wiata – straciły one dostęp do swego centralnego generatora. Teraz mogš posługiwać się tylko tš Energiš, którš wyprodukujš swojš trójwymiarowš wiadomociš. Przypominajš więc akumulator odcięty od pršdnicy.
Implozja starych programów postępuje od 1992 roku i nie ma już żadnej możliwoci, by utrzymała się jakakolwiek struktura, która nie odpowiadałaby strukturze NOWEJ Ziemi. Obecnie znajdujemy się w najgorętszej fazie globalnego oczyszczania. Jestemy naocznymi wiadkami rozmywania się Starego wiata, dlatego nie powinno nas dziwić, jeżeli w konsekwencji wywoła to wyranie dostrzegalny chaos w dotychczasowych strukturach władzy. Nie obawiajmy się tego zamętu! Przyjmijmy go z ulgš, ponieważ będzie to znak, że nasz wiat uwalnia się spod babilońskiego pręgierza!
W dalszej częci wyjanimy właciwie co, co już minęło. Potraktuj więc podane niżej informacje jako krótkie dopełnienie.
MATERIA I JEJ WARTOCIOWANIE
WIELKIE NIEPOROZUMIENIE
W wielu tradycjach duchowych często spotykamy się z negatywnym wartociowaniem ludzkiego materialno-fizycznego objawienia. Wiele obrazów, które mocno wryły się w historię chrzecijaństwa, wskazuje także na jednš z takich negacji. Na skutek ograniczonej możliwoci postrzegania naszego DUCHA (znane tylko we wschodnich tradycjach) bardzo często rozpowszechniane jest jednostronne, wštpliwe wartociowanie lub niskowartociowanie człowieka. Ale nie tylko religijne interpretacje Bytu ludzkiego sš zaakcentowane negatywnie, także wiele ezoterycznych wizji, dotyczšcych procesów rozszerzania wiadomoci oraz literatura New Age cierpi na skutek owego półzrozumienia.
Wielki proces objawienia Boskiego ródła na Ziemi ujmuje nie tylko formę duchowš, ale również fizycznš. Materia ziemska ujęta jest również w boskim planie! Tymczasem w wielu spirytualnych księgach, także tych wysokiej rangi, akcentuje się bardzo dobitnie, że Lucyferyczne destrukcje zostały za karę przywišzane do materii. Z tego zrodziło się przekonanie, że biologiczna manifestacja Bytu ludzkiego jest konsekwencjš boskiego karania. Tak na marginesie – nie ma ŻADNEJ innej kary oprócz tej, którš my sami nakładamy na siebie, i to też nie jako karę, lecz jako szansę naprawienia błędów!
Niezależnie od tego, jak daleko sięga perspektywa ludzkiej wiadomoci – czy w przeszłoci ograniczona do obszaru geocentrycznego, czy też kilka wieków temu rozszerzona do orientacji heliocentrycznej, czy w chwili obecnej maszerujšca do wiadomoci Kosmicznej – zawsze pojawia się to samo zgubne tłumaczenie, że materia jest wyrazem kary za Lucyferyczny bunt przeciwko boskiej harmonii. Od wieków przekazuje się nam, że upadek rajskiego człowieka stał się przyczynš spętania w formę materialnš (wygnanie z raju) i że tylko umiercenie pobudek fizyczno-biologicznych mogłoby uwolnić ludzkiego DUCHA od powišzania z materiš lub, inaczej mówišc, przezwyciężyć łańcuch inkarnacji. Taki tok rozumowania ukazuje pomieszanie różnych pojęć ze zjawiskiem przyczynowoci karmicznej.
WYJANIENIE NIEPOROZUMIENIA
Cały fizycznie wyrażamy Kosmos zasiedlony jest przez istoty duchowe, jednak sfera ta jest wcišż jeszcze dla nas niedostępna i praktycznie nie do ogarnięcia naszym trójwymiarowym rozumem. Ale teraz nie powinno nas to zajmować.
MY – ludzie – artykułujemy się w materii i poprzez materię, a naszym zbiorowym autoportretem jest planeta Ziemia. Tak więc każdy z nas, kto dostrzega siebie TU i TERAZ, kto fizycznie żyje na Ziemi, jest wyrazem jednego z Życiodajnych Pršdów, stanowišcych esencję planety. Prawdopodobnie jest ich 144 000 [mistyczna liczba 144 000 jest pierwotnš sumš tak zwanych Życiodajnych Pršdów, przydzielonych planecie Ziemi. Stanowiš one jednolity twór wraz z planetš. W trakcie rozwoju liczba ta została podwyższona, ponieważ na Ziemi wolno było awaryjnie lšdować wszystkim innym osieroconym wiadomociom]. Życiodajne Pršdy stwarzały wizerunek Ziemi przez okres około 3,5 miliardów lat ziemskich.
W trakcie procesu urzeczywistniania swojego JA artykułowalimy się najpierw jako proste formy atomowe, potem przeszlimy w strukturę molekularnš. Póniej doszło do podziału elementów, co w rezultacie doprowadziło do pojawienia się niezliczonej iloci różnorodnych form życia na planecie. Praktycznie nie istnieje nic, co nie byłoby żywe!
Każda forma życia jest nonikiem okrelonej wiadomoci, niezależnie od tego, czy artykułuje się jako fala energii, czy jako komórka (czšsteczka). Każda komórka jest kompleksowš formš wiadomoci. wiadomoć ludzka rejestruje tylko niewielki aspekt swojej prawiadomoci!
Tak na marginesie: jest powszechnie wiadome, że atomy egzystujš od poczštków Wszechwiata i że od wiecznoci wokół jšdra atomu kršżš elektrony z prędkociš 300 000 km/sek. Fakt ten pokazuje nam, jak potężna energia tkwi w pojedynczym atomie. Niezależnie od tego, czy energia ta pochodzi z zewnštrz, czy też regeneruje się sama w sobie, fakt ten od zawsze był cudem Bytu – nawet jeli tego nie rejestrowalimy. Energia ta wraz z innymi, przyniesionymi z zewnštrz, Energiami (informacjami) formowała proces stworzenia ZIEMIA w całym jego bogactwie wyrazu. Pomimo okrężnych dróg i wielu mylnych form jaka niewidzialna siła naprowadzała ziemski rozwój w kierunku coraz wspanialszej manifestacji. Życiodajne Pršdy, będšce Pršdami Miłoci, wydały na wiat wszystko, co posiadała duchowa Matka Ziemia. Każdy z nas jest objawieniem jednego z nich, dlatego WSZYSCY jestemy obecni we WSZYSTKIM.
ENERGIE LUCYFERYCZNE I ICH ZWIĽZEK Z MATERIĽ
W procesie stworzenia rzeczywicie miał miejsce Lucyferyczny akt, z którego skutkami jestemy dobrze obeznani. Zgadza się również, że Siły te majš co wspólnego z materiš. Bez bliższego przypatrywania się kosmicznej przyczynie ich powstania jedno nie ulega wštpliwoci – musi w tym tkwić co szczególnego.
Energie Lucyferyczne ukazujš się nam, ludziom, jako destrukcje, ponieważ w naszym stwórczym zadaniu – popadajšc z koniecznoci w niewiadomoć – zapomnielimy o swojej faktycznej misji na Ziemi. Spróbujmy więc odwieżyć naszš pamięć, zaczynajšc od najprostszego atomu.
W każdym atomie znajduje się tak zwana PUSTA PRZESTRZEŃ. Zajmuje ona przeważajšcš jego częć, natomiast jšdro i elektrony – tylko minimalnš czšstkę. Pusta przestrzeń – albo inaczej wolna przestrzeń – ma zdolnoć przyjmowania CZEGO z zewnštrz. W toku ewolucyjnego rozwoju to CO miało być Wyższš wietlanš Energiš, majšcš za zadanie ustawiczne podwyższanie wibracji rozumnej materii. Energia ta pozwoliłaby dojrzeć niestabilnej materii do doskonałej formy, to znaczy, podcišgnęłaby jš do wyższego poziomu, gdzie nie istnieje fizyczna mierć i żaden rozkład fizyczny. Stan ten okrelamy w naszym słownictwie wiecznociš lub niemiertelnociš!
Dzięki wietlanej Esencji powinna zostać osišgnięta nie tylko wyższa jakoć, z poziomem tym wišże się także samoprzemiana materii, czyli wybór możliwoci, czy wystšpić jako wišzka energii (fala), czy jako forma czšsteczkowa, przy czym obie formy zachowałyby identycznš wiadomoć. Mówišc prociej, oznaczałoby to zdolnoć objawiania się: jako wiadoma, energetyczna Esencja w formie ludzkiej wszędzie tam, gdzie życzyłby sobie jej nosiciel, albo jako esencjonalna wišzka Energii, mogšca wszędzie podróżować i wszędzie być obecna.
Wynika z tego, że całkowicie
|