|
|
Dlaczego obecni politycy w Polsce, tak bardzo kierujš się mšdrociš, a tak rzadko wykorzystujš swš inteligencję? Partia LPR przygotowała projekt, dajšcy prawo pracy przedstawicielom niektórych zawodów w niedzielę. Przywilej uzyskajš hutnicy i lekarze ratujšcy ludzkie życie. Weterynarze już nie; nie ratujš życia ludzkiego. Celem jest odebranie prawa handlu, co 7 dzień tygodnia. LPR ma rację, że jest to możliwe do uzasadnienia. Postęp zniszczył już wiele zwyczajów lokalnych społecznoci. Tradycje i zwyczaje Japonii, Indii, a teraz ludów afrykańskich, które stanowiły wartoć dodanš do egzystencji ludzkiej, zostały złożone na ołtarzu postępu. A kiedy już młody człowiek przeżyje swoje, osišgnie co miał osišgnšć i się zrealizuje, poczuje jak bardzo rzeczywistoć materialna na Ziemi, dławi go. Doprawdy tworzšc cywilizację, wystawiamy na wielkš próbę swoje człowieczeństwo, gdyż trzeba być herosem duszy, by żyć we współczesnych, polskich blokowiskach i nie zatracić pełni człowieczeństwa. Posłowie LPR, PiS, czy Samoobrony nie mylš się, gdy dostrzegajš problem.
Za ok. 10 lat zacznie być opłacalne wdrożenie technologii, która zrezygnuje z rozwišzań dzisiejszych marketów, na rzecz punktów spożywczych z interfejsem prostym jak w bankomacie, w których będzie można zakupić produkty spożywcze. Przestrzeń potrzebna dla takiego urzšdzenia będzie mniejsza, niż ta, której potrzebujš dzisiejsze markety. Koszty pracy będš minimalne, gdyż - jak oceniam - zaopatrzenie takiego urzšdzenia, może wystarczyć na tydzień. Ewentualnie pieczywo będzie trzeba dowozić codziennie.
Pracownicy nie będš potrzebni; co może ucieszy posłów LPR, gdyż nikt nie będzie pracować w niedziele. Może się posłowie zmartwiš, gdy bezrobocie tak wzronie, że ludzie przyjdš pod Sejm. Małe sklepiki nie będš w stanie konkurować z punktami spożywczymi, które praktycznie nie ponoszš kosztów pracy. Małe sklepiki upadnš.
Czy ktokolwiek, widzšc postęp technologiczny, który zachodzi na naszych oczach, wštpi w ten scenariusz?
Polska nie należy do państw centralnych, najbardziej rozwiniętych. Należy oczekiwać, że nowa technologia zostanie wymylona i opatentowana, gdzie w centrum. Chyba, że gdzie, na antypodach wiata rozwiniętego, pojawi się wizjoner, który wyprzedzi centrum. Takš rozgrywkę mogš wygrać firmy polskie, a przynajmniej która z nich. Nie bez pomocy Państwa. Możemy zostać zalani nowš technologiš, której "How to" może nie być nam udostępnione, albo możemy zalać Zachód swojš, nowš technologiš, która dzięki ograniczeniu kosztów, umożliwi oferowanie istotnie niższych cen niż konkurencja.
Problem handlu w niedzielę niedługo zniknie. To nieuniknione, gdyż punkty sprzedaży przestanš potrzebować pracowników. Interesujšce jest tylko, kto zdobędzie "How to". Polski rzšd mógłby partycypować w zyskach, jeli dzi zdobyłby się na inwestycje w porozumieniu z jakimi firmami. Moglibymy wygrać, ale powinnimy myleć nie tylko w kategoriach mšdroci przodków i nie tylko w kategoriach w jakich mylš liberalni mšdrale, którzy co najwyżej podniosš bezmylny rwetes, bo co nie pasuje do ich ideologii, a którzy absolutnie nie zdobędš się na wizjonerstwo.
Tak więc dlaczego obecni politycy w Polsce tak bardzo kierujš się mšdrociš, a tak rzadko wykorzystujš swš inteligencję? Dlaczego nie chcš zwyciężać?
[%sig%]
|