|
|
Polski exodus
Temat masowych wyjazdów z Polski budzi w kraju skrajne emocje.
Wyjeżdżajš i nie tęskniš, choć czasem dopada ich żal, że utracili ojczyznę. Polakom za granicš żyje się lepiej, a coraz więcej państw UE zaprasza ich do siebie. Ilu jeszcze wyjedzie?
Nikt dokładnie nie wie, ilu ludzi wyemigrowało już z Polski, bo nie sposób ich policzyć. Dane zebrane w kraju oraz w innych państwach należšcych do Unii Europejskiej wskazujš, że w cišgu ostatnich dwudziestu lat aż dwa miliony Polaków opuciło ojczyznę w poszukiwaniu pracy oraz lepszej przyszłoci w bogatszych państwach Europy. Liczba ta oznacza, że w przeszło 38-milionowym kraju ponad 5 procent mieszkańców zdecydowało się na czasowš bšd stałš emigrację.
Temat masowych wyjazdów z Polski budzi w kraju skrajne emocje. Jedni przekonujš, że wiadczy to o rzutkoci Polaków, nieobawiajšcych się konfrontacji ze wiatem, zdolnych przezwyciężyć językowe i kulturowe bariery. Inni z kolei wskazujš, że w ten sposób kraj traci najbardziej przedsiębiorczych i najlepiej wykształconych obywateli.
Emigracja zarobkowa nie jest jednak niczym nowym w polskiej historii. Przez całe dekady komunizmu wielu ludzi korzystało z okazji i decydowało się uciec przed represjami, brakiem perspektyw oraz dusznš atmosferš, jakš stwarzała jedyna słuszna ideologia.
Ale o masowej emigracji zaczęto mówić dopiero po wejciu Polski do Unii Europejskiej 1 maja 2004 roku. Wtedy to trzy kraje „starej Europy" (Wielka Brytania, Irlandia i Szwecja) zdecydowały się otworzyć swe granice dla pracowników z nowych państw członkowskich. Większoć jednak nie odważyła się na ten krok i w obawie przed zalewem taniej siły roboczej z Polski wynegocjowała długie okresy przejciowe – dlatego też znacznie póniej zmierzy się z problemem pełnej liberalizacji rynku pracy.
Tysišce Polaków od razu skorzystało z okazji i wyjechało do Londynu, Dublina czy Sztokholmu. Wbrew czarnym prognozom migracja okazała się niezwykle pozytywnym bodcem dla gospodarek trzech wspomnianych krajów. Za sprawš polskich robotników zmniejszył się tam deficyt siły roboczej w niektórych sektorach. Przybysze od razu znaleli pracę w budownictwie i transporcie, a także w służbie zdrowia i informatyce. Jednym z najbardziej istotnych czynników, które zadecydowały o sukcesie Polaków, był fakt, że okazali się oni tańsi niż miejscowi pracownicy. Pozytywne dowiadczenia Anglii, Irlandii i Szwecji przekonały Hiszpanię, Portugalię, Grecję i Islandię, by od maja tego roku otworzyły swoje rynki dla Polaków.
Oprócz emigracji spowodowanej wejciem Polski do Unii Europejskiej należy też pamiętać o setkach tysięcy ludzi, którzy opucili swojš ojczyznę po upadku komunizmu w 1989 roku, korzystajšc z pierwszych powiewów wolnoci. Niektórzy z nich zdšżyli już zaoszczędzić pienišdze, wrócić do domu i otworzyć na miejscu własne firmy. Należš oni jednak do mniejszoci.
Znaczna częć polskiej emigracji jest cały czas na dorobku i walczy o polepszenie swoich warunków bytowych. Najczęstszym powodem ich wyjazdów było bardzo wysokie bezrobocie i brak perspektyw na poprawę sytuacji w najbliższym czasie (każdy kolejny rzšd w Polsce wzbrania się przed liberalizacjš prawa pracy). Innym czynnikiem skłaniajšcym do emigrowania jest bardzo duża różnica w zarobkach na takim samym stanowisku w Polsce i na Zachodzie. Robotnicy niewykwalifikowani, murarze, lekarze czy pielęgniarki mogš zarobić za granicš nawet cztery razy więcej niż w kraju. Większoć emigrantów z tej grupy ma mniej niż 35 lat, a ponad 90 procent z nich jest stanu wolnego. Jak można wywnioskować wchodzšc na fora internetowe, nie tęskniš raczej za Polskš.
Za to w sieci przeczytać można pełne wyrzutów i zniechęcenia wypowiedzi: „Stracilimy naszš Polskę. Mieszkam i pracuję w Irlandii. Dlaczego musiałem wyjechać? Dlaczego przestałem walczyć o swój kraj? Kto jest temu winien: rodzice, szkoła czy może państwo?". Wszystko to mówiš ludzie młodzi, wykształceni i dobrze przygotowani do zawodu, którzy majš niewiele wspólnego z nacjonalistycznym i podejrzliwym sposobem mylenia charakterystycznym dla obecnego prawicowego rzšdu.
Mimo wszystko istnieje jeden dowód na to, że ludzie ci nie chcš całkowicie zrywać swoich więzi z Polskš. Stale ronie liczba przesyłek wysyłanych przez emigrantów do ojczyzny: w cišgu szeciu lat ich wartoć się podwoiła. (…)
Sa tacy co twierdza, ze gospodarka polski nie przezylaby jednego tygodnia bez paczek, przesylek i pieniedzy od polakow z zagranicy....
Bieda, bieda, bieda, nedza, nedza, nedza, wyzysk, lichwa..............
[%sig%]
|