| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Joga uniwersalna ? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 10 |
|
Joga oferowana jest zachodowi i reklamowana jako filozofia dla wszystkich chętnych. Ale opinie osób zwłaszcza wierzących, ktore w jodze doszły daleko, do granic mistycznych, mówią, że prowadzi to do rozbicia duchowego bardzej, niż do jedności; że istnieje ścisły związek między filozofią jogi a wiara hinduistyczną, panteizmem. Z drugiej strony czy dało by sie połaczyć medytację jogi np. z wiarą chrześcijańską i wykorzystać ją do modlitwy z Bogiem na wyższym poziomie eneretycznym ? Ciekawy jestem też opinii katloików na ten temat. Czy joga może być filozofią uniwersalną dla wszystkich religii ? Jakby wziąść po trochu z każdej ze stron :-)
[%sig%]
|
|
|
Joga = unia, jedność.
Osoby podążające ścieżką jogi mistycznej szukają jedności z bezosobowym aspektem Prawdy Absolutnej. Zwolennicy bhakti-jogi dążą do jedności z Osobą Boga w miłosnym związku z Nim i służbie dla Niego (chrześcijaństwo to nic innego jak bhakti-joga właśnie).
Ale jogę swoją mają też hedoniści. Dążą do pogrążenia się w jedności z przedmiotami, które dają przyjemność ich zmysłom. Można mieć więc swoją jogę z np. odbytnicą - jeżeli jest się honoseksualisą.
Intrygują mnie zawsze tego typu stwierdzenia: "...modlitwa z Bogiem na wyższym poziomie eneretycznym..."
zdrówko
|
|
|
Dzięi, raf, to jasne dla mnie. Ale rzecz inna: oto KK potepia wszelkie praktyki jogi i medytacji wskazując na szkodliwość duchową, wrzucając takie praktyki do jednego worka zwanego nome omen - okultyzmem. Takie zdanie usłyszałem nie tak dawno z ust księdza. Inna sprawa czy słusznie. Poziom energetyczny : na wyższym stopniu wtajemniczenia następuje zjednoczenie na jekimś pozomie energetycznym z enerią kosmosu, przyrody, prawdy absolutnej, itp.
[%sig%]
|
|
|
Horyzonty niektórych księży są mocno ograniczone i taka reakcja nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem. Cóż można powiedzieć? Powoli to się zmienia. Już zaczynają w kościele funkcjonaować takie pojęcia jak medytacja chrześcijańska, na nabożeństwach z młodzieżą pojawia się gitara a uczestnicy podnoszą ręce do góry śpiewając. Podobnie jak w tych "nowych" ruchach religijnych.
Odmawianie różańca też jest formą medytacji, a chrześcijaństwo - jak napisałem wcześniej - jest niczym innym jak bhakti-jogą. Co do ostatniego jednak: prędzej już praktykujący zoofil zostanie biskupem niż jakiś ksiądz się z tym zgodzi.
Zasadniczo są dwa sposoby zbliżania się do Boga: wstępujący i zstępujący. W pierwszym przypadku ktoś uważa, że osiągnie Go dzięki własnym wysiłkom, np. zwiększając swój poziom energetyczny. W przypadku drugim dana osoba prosi o łaskę Najwyższego Energetyka i zdaje się całkowicie na Niego.
Aby modlić się do Boga wystarczy taki poziom energetyczny jaki już mamy.
pozdro
|
|
|
Joga zdecydowanie nie jest dla wszystkich i nie donosi się do wszystkiego. Nie można mieć jogi z odbytnicą. Joga odnosi się do stanu umysłu, a nie po prostu do zwykłej fuzji - zjednoczenia.
Myślę , że joga to przede wszystkim zestaw ćwiczeń medytacyjnych, zmierzających do wywolania określonego stanu świadomosci. Nie jest to modlitwa.
Ci , dla których joga okazała się robiciem, tak bnapradę nie chcieli wyzwolenia. To tak jak z tą małpą , która wyciągała ryby na brzeg z wody, aby nie utonęly. Nie dla każdego wyzwolenie jest dobre. Dla samotników mędrców - nienawidzących świata - ta. Jest to unia z okultystyczną, demoniczną energią, bliżej nie określoną - i pozostanie w sojuszu z nią, i z demonami nienawidzącymi ludzkości.
|
|
|
Jo, raf, masz rację. "Poziom energetyczny" mojej modlitwy też mi wystarcza, jednak co do masturbowania umysłu odbytnicą raczej nie :-)) Co do podnoszenia rąk do góry i śpiewów to trochę jeszcze do stauw jgog podobnych brakuje, bardzej przypomina mi to inicjację jakiejś późniejszej ekstazy która jedmnak nie występuje, niż medytację duchową, ale dobre i to na początek. Zreszta takie praktyki to nic nowego.
Ale istniej potrzeba modlitwy w samotności, bardzej uduchowionej, bardzej zjednoczonej. Mistycy i święci taki stan osiagali, podobny właśnie do jogi, oderwania się od rzeczywistości. Dlaczego nie praktykować takiej modlitwy ? Czasem taka zwykła nie wystarcza...
Winter, widzisz, zgadzam się z tym co napisaeś. Czysto teoretyczne, bo z jogą praktyczną miałem niewiele wspólnego, ale założenia jakie przedstawiłeś uważam za słuszne. Prawdziwa joga nie dla wszystkich. To droga samotników. A ja chciałbym z niej wziąść dla siebie jakiś "kawałek"...
[%sig%]
|
|
|
A słyszeliście kiedyś o sankirtan - medytacji zbiorowej, w której mogą brać udział nawet dzieci?
Wasze wyobrażenie o jodze jest bliskie powszechnemu wyobrażeniu na ten temat: odleciany gość siedzący w grocie skalnej lub klasztorze, zamknięte oczy i absolutna cisza. Wskazana założona noga na głowę.
Nie jest tak, że jogą są ćwiczenia prowadzące do określonej świadomości (jak pisze Winter), lecz jest nią świadomość, którą osiąga się przez różne ćwiczenia lub praktyki.
Można siedzieć z nogą na głowie i mysleć o gołych dupach, a można też spacerować po parku i być pogrążonym w głębokiej modlitwie. I który tu większy jogin?
|
|
|
Joga jest zestawem ćwiczeń, ale samo słowo to stan świadomości. Z tąd się mówi - ćwiczę joga, bo joga to ścieżka. Własciwie i ścieżka i stan.
Medytacja polega na wyciszeniu myśli i koncentracji.
Prawdziwi jogini są własnie samotnikami. Medytacja zbiorowa - nie ma czegoś takiego. Bo medytacja to ĆWICZENIA Z UMYSŁEM , a każdy ćwiczy sam. Nawet jak ćwizy ją sto joginów siedzących na jednej polanie.
|
|
|
A sankirtan to nie medytacja? Skoro coś nie pasuje do twoich wyobrażeń nie oznacza, że nie istnieje. Cicha medytacja nie jest jedyną formą medytacji.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 10 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |