|
|
Zatajanie informacji przez NASA
>Czym jest NASA ??
NASA jest to Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej, czyli wydział administracji rzšdowej USA zajmujšcy się amerykańskim programem kosmicznym oraz rozwojem techniki lotniczej. NASA powstała w 1959 r.
>Dlaczego NASA zataja informacje ??
NASA zataja informacje, aby nie zniszczyć porzšdku obecnego wiata. Bywa tak, że fikcyjna wiadomoc potrafi zdobyć takš sławę, że poprostu nie da się jej w żaden sposób zaprzeczyć. Tak było naprzykład z lšdowaniem na księżycu.
>Zatajenia
Po lšdowaniu na księżycu Armstrong wypowiedział słowa: "tu sš olbrzymie obiekty sir, sš olbrzymie, sš po drugiej stronie krateru [..]" Wówczas NASA przerwała nadawanie transmisji w telewizji publicznej komentujšc to problemami w odbiorze.
Powyższe zdjęcie przedstawia Alana Beana. Pytanie, w jaki sposób można było sfotografować kogo kto miał jedynš możliwoć archiwowania tych wydarzeń (tylko on posiadał kamerę, a aparaty w tej misji nie były używane).
Na zdjeciach wykonanych przez NASA w ogóle nie ma gwiazd. Księżyc nie ma atmosfery, więc gwiazdy powinny być doskonale widoczne. Pracownicy NASA tłumaczš to silnymi promieniami wiatła słonecznego .
Powyższe zdjęcia i podpisy po nimi dajš nam do zastanowienie czy taka misja miała w ogóle miejsce. Jeżeli miała to dlaczego zmieniono film. Może astronauci zauważyli co, czego nie powinni i stšd taka kolej rzeczy. Zapewne ta mistyfikacja ma powiazanie z wypowiedzianymi przez Armstronga słowami, które przytoczyłem na poczštku.
Tajemnice Fobosa
>Czym jest Fobos ??
Fobos jest to jeden z dwóch księżyców Marsa. Odkryty został w roku 1877 w amerykańskim obserwatorium marynarki wojennej. Powierzchnia Fobosa jest pokryta kraterami. Największy z nich ma długoć 10 kilometrów.
>Tajemnice Fobosa
Na powierzchnię Fobosa wysłano próbniki rosyjskie "Fobos 1" i "Fobos 2". Ten pierwszy nie przesłał nic szczególnego z powierzni księżyca jednak zaginšł i nie został nigdy odnaleziony. Drugi wysłany w 1988 r. przesłał kilkadziesiat zdjęć z księżyca Marsa. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego gdyby na niektórych z nich nie ukazały się obeliski (wysokie pomniki) o wysokoci 45 piętrowych budynków !! Wysokoci obelisków obliczono na podstawie cienia. Poczštkowo zdjęcia te zostały utajnione. Jednak pod naporem ludnoci cywilnej Rosyjski Instytut Badań Kosmicznych zdecydował się ujawnić częć z nich. Zaginięcie próbnika jest nie mniej tajemnicze. Przed jego zaginięciem badacze zdšżyli odebrać zdjecia, na których widać co wiecšcego, które zbliża się do próbnika wkrótce potem utracono łšcznoć. Czyżby kto zestrzelił " Fobos 2 " ?? Bardzo możiwe jednak prawdopodobnie nigdy się o tym nie dowiemy. Pamiętajmy, iż duża częć wiadomoci jest trzymana w scisłej tajemnicy .
10 planeta
>Gdzie jest 10 planeta ??
Więc brakuje teraz planety dziesištej? Tej która silnie zakłócała bieg Urana na poczštku XX wieku. Jej istnienie nie budzi więc wštpliwoci, ale intensywne przeszukiwania nieba w latach 70 nic nie dały. A tymczasem ostatnio zakłócenia wyranie “zmalały”, jak gdyby obiekt zakłócajšcy przeniósł się w dalsze rejony nieba, może daleko od płaszczyzny ekliptyki. Utrudnieniem jest to, że orbity obu planet transuranowych nie sš dokładnie znane; od daty odkrycia Neptun nie dokonał jeszcze pełnego obiegu, a Pluton – zaledwie jednš czwartš obiegu.
>Problem Czy co więcej ?? Czym jest ciało zakłucajce ??
Problem “dziesištej planety” jest atakowany z tak wielu stron, że chyba jednak w cišgu najbliższej dekady doczeka się wyjanienia, być może bardzo zaskakujšcego albo...wyranego odłożenia, jak to już się zdarzyło po odkryciu Plutona. Obecnie duże nadzieje w tym względzie wišże się z obserwacjš torów sond kosmicznych, tych z którymi jest jeszcze kontakt, a które po wykonaniu swych zadań badawczych oddalajš się coraz bardziej od Słońca. Chodzi o sondy Pionier 10 i 11 oraz Voyager 1 i 2, niosšce (na wszelki wypadek) informacje o Ziemi i jej mieszkańcach i przeznaczone dla ewentualnych cywilizacji poza-słonecznych. Do czasu utraty kontaktu z nimi porównanie ich położenia rzeczywistego z oczekiwanym może być pomocne przy okrelaniu położenia i wielkoci ciała zakłócajšcego.
Czym może być to “CIAŁO ZAKŁÓCAJĽCE”? Obecnie odkrywa się we Wszechwiecie i Układzie Słonecznym tak osobliwe ciała i zjawiska, że w konfrontacji z nimi często blednš pomysły autorów science-fiction. Dlatego poniżej wyliczam tylko wybór tego, czym w rzeczywistoci może okazać się “10 Planeta”: dużš planetš o masie przewyższajšcej wielokrotnie masę Ziemi i o powierzchni niemal doskonale czarnej (albedo bliskie zeru), więc trudnej do wypatrzenia; jeli do tego dojdzie duże pochylenie orbity względem ekliptyki i znaczny mimoród - zrozumiałe stanš się trudnoci towarzyszšce jej odkryciu.Kilkoma mniejszymi planetami, których odpowiednia kombinacja położeń powodowała obserwowane zakłócenia Urana i Neptuna; obłokiem kometarnym (tzw. Obłokiem Aorta) na dalekich peryferiach Układu Słonecznego, z którego pochodzš obserwowane komety długo-periodyczne i nieperiodyczne;Zewnętrznym pasem planetoid, podobnym do kršżšcego między orbitami Marsa i Jowisza, ale o większej łšcznej masie; Miniaturowš “czarnš dziurš”: -całkowicie wypalonym, ciemnym Słońcem B, a więc “byłš” gwiazdš o masie przewyższajšcej masę Jowisza.To by było tyle o poszukiwaniu planet. Ale dla porzšdku należy wspomnieć, że nieznanej planety poszukiwano również w pobliżu Słońca. Już od poczštku XVII wieku astronomowie podejrzewali, że być może Merkury nie jest najbliższš planetš, gdyż jego położenia wykazywały odstępstwa od przewidywanych, nawet uwzględniajšcych zakłócenia od innych planet. Konkretnie, peryhelium orbity Merkurego zmieniało położenie szybciej niż należało. W połowie XIX wieku, po obliczeniowym tryumfie nad Neptunem, o pomyłce nie mogło być mowy i uznano istnienie planety inframerkuriańskiej. Nazwano jš Wulkanem, a nawet wypatrzono w 1859 r., choć okazało się to potem pomyłkš. Niemożnoć znalezienia jej składano na karb tego, że położona blisko Słońca niknie w jego promieniach. I ostatecznie jej nie znaleziono, bo nie istnieje. A wyjanienie, dlaczego peryhelium orbity Merkurego przypiesza, dała dopiero teoria względnoci Einsteina, dostarczajšc jednoczenie pierwszego dowiadczalnego dowodu na to, że energia zakumulowana w wielkiej masie Słońca również oddziałuje na pole grawitacyjne.W ten sposób klęska pewnej koncepcji astronomicznej stała się ukoronowaniem tryumfu fizyki współczesnej.
>Paleoastronautyka -co to jest ?
Niejako w cieniu poszukiwań nowych planet rozwija się nowa dyscyplina – paleoastronautyka. A powstała w zwišzku z tym, że liczne mity i przekazy starożytne stały się w wietle współczesnej wiedzy bardziej zrozumiałe. Wymienię tu dwa przypadki nawišzujšce bezporednio do nieznanych planet. Oto starogrecki mit o synu Heliosa Faetonie, który na skutek braku rozwagi i dowiadczenia doprowadził do wielkiej katastrofy na niebie, znalazł odbicie w hipotezach o planecie kršżšcej między Marsem a Jowiszem, tam gdzie przewiduje jš reguła T-B. Katastrofa kosmiczna lub celowa działalnoć cywilizacji pozaziemskiej miały doprowadzić do zniszczenia tej pištej w kolejnoci od Słońca planety – Faetona, a z pozostałociš po zniszczeniu jest rój planetoid, a być może również schwytany przez Ziemię Księżyc (!). Miało to się zdarzyć w czasie, gdy na Ziemi uległa zagładzie Atlantyda i inne wyspy, być może pod ciosami odłamków spadajšcych z nieba. Pisarz Zacharia Sitchin wykorzystywał pewne przekazy i rysunki sumeryjsko-chaldejskie do zbudowania hipotezy o “dwunastej planecie” (12 a nie 10, bo starożytni zaliczali do sfer-ciał-niebieskich również Słońce i Księżyc). Planeta ta o nazwie Nibiru lub Marduk (nazwy te utrwaliły się w mitach sumeryjskich i babilońskich jako oznaczenie głównego bóstwa) obiega Słońce po bardzo wydłużonej orbicie raz na 3600 lat osišgajšc peryhelium w miejscu, gdzie niegdy znajdowała się planeta Tiamat; uległa ona zniszczeniu w zderzeniu z Mardukiem, a resztki jej kršżš jako planetoidy między Marsem a Jowiszem. Natomiast podczas kolejnych zbliżeń do Słońca możliwe były odwiedziny przybyszów z Marduka na Ziemi, mieszkańcy której uznali ich za bogów. Nawišzujš do tego teogoniczne mity Sumerów, a nam pozostaje ocenić jeszcze jednš możliwoć, czym może być lub była “10” Planeta?
>Tylko Mit ??
W sposób paradoksalny natomiast odbiło się zwiększenie do 9 liczby znanych planet – na astrologii. Nie można negować faktu, że rozwój, znaczenie i skutecznoć astrologii w starożytnoci i potem aż do XVIII wieku były nieporównywalnie większe niż obecnie; i mimo to że obecnie dysponuje ona kolosalnymi ułatwieniami rachunkowymi i jest wzbogacona wpływami nieznanych dawniej trzech ciał niebieskich. Paradoks ten godny jest głębszego przemylenia, ale nie przy tej okazji; teraz chodzi mi o ewentualny zwišzek astrologii z hipotetycznš “10” planetš.
>Horoskop Astrologiczny ?
Horoskop astrologiczny jest prognozš tendencji i powišzań, a w odniesieniu do przeszłoci może być ich opisem. Taki opis może być więc zbiorem skutków pochodzšcych od zbioru przyczyn, majšcych swe ewentualne ródło w poszczególnych ciałach niebieskich. Zatem w przypadku dobrze udokumentowanych i przeanalizowanych zaszłoci historycznych, normalna droga - od efemeryd do horoskopu – mogłaby być odwrócona. Rezultatem tego, mówišc bardzo skrótowa, mogłoby być wskazówki odnonie położenia ciała okrelonego umownie jako “10” planeta.
>Astronomia czy Astrologia ??
Jest zatem albo mógłby być punkt kontaktu: astronomia, która przez tysišclecia pełniła służebnš lub pomocniczš rolę wobec astrologii, teraz u szczytu swoich powodzeń mogłaby otrzymać od swej zdeklasowanej siostrzycy wsparcie w rozwikłaniu jednej z największych zagadek astronomicznych XX i XXI wieku.
|