Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Czym tak naprawdę jest Trójkąt Bermudzki??
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 6

Czym tak naprawdę jest Trójkšt Bermudzki?? Dlaczego dziejš się tam BARDZO dziwne zjawiska? Niektórzy twierdzš że tam jest wejœcie do piekła(mało prawdopodobne). Czym waszym zdaniem jest Trójkšt Bermudzki??

moim zdaniem jest to miejsce z jakas sila, ktora jest jak narazie nie zbadana i wciaga ta sila samoloty, statki i tkaie duperele. Chcialbym znac prawde ale chyba nie poznam

Przenikliwy gwizd syreny alarmowej poderwał sekcję na start. Piloci wybiegli dopinajšc po drodze kombinezony. Dopadli zdyszani maszyn i zaczęli się wspinać ku otwartym kabinom. - No, jak?- spytał porucznik Taylor patrzšc na mechanika dopinajšcego mu klamry. - O.K przyjemnej wycieczki... Avengery doszły do pasów, wykręciły pod wiatr, zagrzmiały silnikami. Po kilku minutach porucznik meldował: - Halo. Baza. Pierwszy z klucza. Jesteœmy na kręgu, Odbiór. Patrol, składajšcy się z pięciu bombowców typu TBM Avenger, wystartował 5 grudnia 1945 roku o godz. Czternastej do lotu ćwiczebnego z lotniska wojskowego w forcie Lauderdale na Florydzie. ... Taylor spojrzał na zegarek. Dochodziła 14:05. - Baza, zrozumiałem zadanie. Wykonuję! Z przyzwyczajenia spojrzał na przyrzšdy pokładowe. Wszystko było w jak najlepszym porzšdku. Lot przebiegał spokojnie, planowo. Avengery szły wyznaczonym kursem na wysokoœci 1000 stóp. Po godzinie dowódca przycisnšł guzik mikrofonu: - Halo, klucz. Do wszystkich, do wszystkich! Za godzinę sprowadzamy te cholerne pudła na ziemię. Taylor nawišzał kontakt z wieżš kontrolnš: - Zezwalam na lšdowanie- podaje kontroler W tej samej chwili w głoœnikach wieży rozległ się przerażony głos dowódcy: - Dzieje się z nami coœ dziwnego! Nie widzę ziemi! Powtarzam, nie widzę ziemi! Nawigator wieży kontrolnej, kapral Allen Kosnar spojrzał zdziwiony. - Starego Taylora trzymajš się głupie kawały?- Ponownie wcisnšł klawisz przełšcznika. - Halo, klucz! Tu baza. Podaje... W głoœniku rozległ się głos Taylora : - Baza, powtarzam, że nie widzę ziemi! Nie widzę!!! Kosnar przetarł spocone czoło - Baza, słyszycie nas?- chrypiał głoœnik - Nie możemy okreœlić swojego położenia. - Lećcie za słońcem, na zachód. Słyszysz, na zachód! - Nie widzimy słońca! Nie wiemy gdzie jest zachód! Nic nie rozumiemy... Piloci już nie reagowali na żadne polecenia. Krzyżujšce się w eterze nawoływania œwiadczyły, że znajdujš się u kresu wyczerpania nerwowego. Po kilkunastu minutach dowódcy udało się złapać kontakt z bazš. Meldował: - Nasze busole nie działajš! Sadzę, że znajdujemy się w okolicach Keys... Łšcznoœć ponownie została przerwana. Wieża jednak nadal słyszała rozmowy pilotów przez czterdzieœci minut, najstraszliwszych chyba w historii fortu Lauderdale. Wreszcie około godziny 16:00 zgłosił się jeden z oficerów, chyba był to kapitan George Stivers. - W dalszym cišgu nie jesteœmy pewni, gdzie się znajdujemy. Ostatnie jego słowa brzmiały nieco dziwnie: - Wyglšda na to, jak byœmy wchodz8ili w białš wodę! To chyba koniec...-głoœnik zatrzeszczał i umilkł. W eterze panowała martwa cisza. Z fortu wyleciał niemal natychmiast ogromny hydroplan typu "Martin Mariner" PBM, pilotowany przez porucznika Coney'a. Na pokładzie znajdował się m.in. Polak- Józef Żywicki z Chicago. Po dwudziestu minutach samolot nie odzywał się już... co się stało? Jak to możliwe, że na tak stosunkowo małym obszarze zaginęło bez œladu SZEŒĆ samolotów z dwudziestoma siedmioma osobami na pokładzie! Poproszono o pomoc wszystkie jednostki stacjonujšce na tym wybrzeżu, aby przeszukiwały ten rejon. W poszukiwaniach uczestniczyło ponad 300 samolotów i 50 jednostek pływajšcych. Żołnierze przetrzšsnęli ponad 50 kilometrów kwadratowych wybrzeża Florydy. Na próżno...

Co mogło się przydarzyć zaginionym bez wieœci szeœciu samolotom, które 5 grudnia 1945 roku wystartowały do swojego- jak się okazało-ostatniego lotu? Synoptycy orzekli, że na pewno nie zła pogoda. W tym dniu była piękna pogoda, prawie bezwietrznie i bezchmurnie. Samoloty Gruman Avenger produkował koncern General Motors i musiały to być rzeczywiœcie dobre samoloty, jeœli używano ich w lotnictwie USA do 1954 roku. Eksperci zajęli się badaniem pozostałych maszyn, by stwierdzić, że wszystkie urzšdzenia pokładowe sš w porzšdku. Dziwnym faktem jest jednoczesne zaginięcie samolotów. Wypadek spowodowany usterkami mógł się zdarzyć jednemu pilotowi. Ale wszystkim naraz!? Trochę gorzej wyglšdało to z szóstš maszynš, która także zaginęła bez œladu. Samolot nie cieszył się uznaniem pilotów. Mówili, że to "latajšca beczka prochu". Ale po "Martinie" nie znaleziono nawet plamki oleju na wodzie! ***

wejœcie do Agharty ? dawni marynarze donosili o dziwnych ''chmurach '', które po przesłonieniu sporego fragm nieba ( noc) zanuzały się niemal bezgłoœnie w oceanie.....

kto wie ... :) .. weszli do "pomieszczenia" "obok" .. nie chcš z powrotem ew. nie wiedzš jak :D .. ;)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 6
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.