Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Jeki zdrowych lekarzy
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 2

Jęki zdrowych lekarzy Czy widział kto ubogiego doktora? Jesteœmy na eksponowanym 25. miejscu w Europie, jeœli chodzi o wielkoœć wydatków na ochronę zdrowia. Eksponowanym, bo ostatnim w Unii Europejskiej. Pociechš jest, że gorzej jest w Gabonie, Etiopii i... wstyd wyliczać. Na opiekę zdrowotnš wydajemy rocznie 3,83 proc. PKB, a według cywilizowanych norm absolutne minimum to bez mała dwa razy więcej – 6 proc. PKB. I jak tu być zdrowym? Lekarze strajkujš, bo jak każde œrodowisko zawodowe majš struktury i więzi korporacyjne, by się skrzyknšć i zamknšć gabinety. Czy z medykami jest jednak aż tak Ÿle? Bez przesady! Nie ze wszystkimi! Ci „nie wszyscy”, ale liczni, przeżyjš, bo pacjenci muszš przeżyć, a jak muszš, to muszš płacić! Nie odmawiajšc więc lekarzom powodów do protestu, do domagania się lepszego, a właœciwie normalnego finansowania opieki zdrowotnej od państwa zobowišzanego do tego konstytucyjnie, znajmy właœciwe proporcje oraz to, że lekarze majš sposób, by wyjœć na swoje. Poznań. Jest tutaj kilkudziesięciu lekarzy pulmunologów. Nie sięgajšc po szczegółowe dane umówmy się, że pięćdziesięciu. Pacjent z objawami silnej alergii z legitymacjš ubezpieczeniowš idzie do przychodni – np. na osiedlu Bolesława Chrobrego. Recepcjonistka rozkłada ręce: – Pan doktor nie może przyjšć od razu. Długa kolejka. I jak w każdej ubezpieczalni, musi być skierowanie od lekarza rodzinnego (po co ta biurokracja?!). Schorowany pacjent gna do lekarza pierwszego kontaktu, a ten bez zbędnych ceregieli, widzšc jak alergiczna pokrzywka zamieniła schorowane ciało w rozpalony, różowy „arras”, wypisuje skierowanie do specjalisty – pulmunologa, alergologa. Ponowna wizyta w przychodni. Termin wizyty – za trzy miesišce. Błagania, zaklęcia, niemal obdukcja rozpalonego pokrzywkš ciała i po życzliwej interwencji szefa placówki termin pojutrze. Na wcisk. Umówiona wizyta i doktor nauk medycznych nie ma wštpliwoœci: pokrzywka i obrzęk Quinkego – stan pacjenta jest bardzo poważny, zagrażajšcy życiu! Wypisuje recepty i zaleca wykupienie zastrzyku (160 zł!), który trzeba zaaplikować zgodnie z instrukcjš, a gdyby stan stał się bardzo niebezpieczny, należy natychmiast wezwać pogotowie. – Proszę uważać na siebie i do zobaczenia za dwa tygodnie. Pacjent w stresie, drżšcy o swoje zdrowie i niepewny, czy doczeka wyznaczonego terminu, uzgadnia z recepcjonistkš, o której i kiedy dokładnie ma przyjœć, by potwierdzić, że jeszcze żyje. – W ramach funduszu? Następny wolny termin za trzy miesišce, połowa czerwca – informuje recepcjonistka. – Ależ, proszę pani! To bardzo poważna choroba i mój stan zagrażajšcy życiu. W takim stanie przyjmuje się pacjentów nawet w czasie strajku! Pan doktor kazał mi przyjœć za dwa tygodnie. Recepcjonistka bierze inny kalendarz: – Skoro tak, to nie ma sprawy. Pan doktor przyjmie w czwartek, za dwa tygodnie o 17.30. Tylko to będzie wizyta prywatna. Znaczy płatna! Od alergii na szczęœcie doœć daleko do zawału, ale pacjent już oczami wyobraŸni widzi, że nie doczeka kolejnych 10 minut. – To jakieœ nieporozumienie! Mam skierowanie i jestem pacjentem z Narodowego Funduszu Zdrowia. I już pan doktor mnie leczy. – To niczego nie zmienia – informuje kierownik przychodni, który przyszedł w sukurs recepcjonistce. – Fundusz nie płaci i dlatego sš takie odległe terminy. Ale pan doktor przyjmuje szybciej prywatnie i jeżeli zdrowie pacjenta tego wymaga, to jedyny sposób, by się leczyć. Zerkajšc w kalendarz przyjęć doktora widać, że ma na ten dzień ok. dwudziestu pacjentów – co dziesięć minut, a więc 3–4 godziny pracy. A przecież dzień jest długi... To zdarzenie jest prawdziwe. Przyjrzyjmy się teraz praktyce pana doktora, który – jak przyjęliœmy w założeniu – jest jednym z pięćdziesięciu poznańskich pulmunologów. Skoro jest ich tylu na kilkaset tysięcy mieszkańców, to zgodnie z zasadami œwiadczenia usług na wolnym rynku lekarze ci rywalizujš między sobš i zabiegajš o klienta. Doktor nauk medycznych z przychodni na osiedlu Chrobrego powinien w tej rynkowej konkurencji uczestniczyć według czystych reguł – jestem lepszy i mam pacjentów! Kto lepszy, kto cieszy się uznaniem pacjentów, ten ma ich pełen gabinet, gdzie prowadzi wolnorynkowš praktykę prywatnš. Jaka jest rzeczywistoœć? Policzmy: dwudziestu pacjentów ze „stanem zagrażajšcym życiu”; przyjęcia przez 4 godziny dwa razy w tygodniu ˝ 50 zł to 2 tys. zł, czyli miesięcznie 8 tys. zł. Z prywatnej praktyki (tylko w tej przychodni, a tydzień ma 5 dni roboczych, a każdy dzień więcej niż 4 godziny!). A wszystko „nagonione” przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Można spokojnie ordynować w szpitalu i przyłšczyć się do strajku, bo mało płacš. O paradoksie! Przecież gdyby nie NFZ, trzeba by konkurować, zabiegać o pacjenta, może w gabinecie w oczekiwaniu na chorego z kasš grać z recepcjonistkš w remika albo z nudów dmuchać w spirometr. Jeœli więc przyjrzeć się temu protestowi lekarzy, to nie wiadomo, o co tym medykom chodzi? Podcinajš gałšŸ, na której siedzš?! Kto im podeœle na prywatnš wizytę przerażonego wizjš nagłego zejœcia pacjenta, jak nie niewydolny Narodowy Fundusz Zdrowia?! Chyba że zapowiedŸ powstania Centralnego Biura Antykorupcyjnego z Kamińskim na czele tak przestraszyła lekarzy, że obawiajš się, iż ukróci on korupcyjne przejmowanie pacjentów od NFZ i trzeba będzie ordynować inaczej. Jest to bowiem korupcja w najczystszej formie. I bardzo powszechna! To paranoja, którš leczy się nie u pulmunologa, tylko u psychiatry – też prywatnie! Autor : Zdzisław Witt http://www.nie.com.pl/art7245.htm

Za sytuację, która ogarnęła naszš służbę zdrowia wini się lekarzy. DLACZEGO??? Czy to lekarz rozdziela pienišdze z ubezpieczenia zdrowotnego?? Za co ma lekarz leczyć skoro nie ma pieniędzy na leczenie bo Narodowy Fundusz Zdrowia olał swoich pacjentów?! Ze swojej marnej pensji? Z tych 1 200 zł? (tysišca dwustu złotych) To że opisany pacjent nie uzyskał należytej opieki jest winš NFZ (Narodowego Funduszu Zdrowia) a nie lekarza. To wina państwa, które okrada swoich obywateli i naraża na utratę zdrowia i życia stosujšc zbyt niskie stawki na leczenia chorych i na zapobieganie chorobom. Ale łatwiej wytknšć palcem, że to wina lekarzy. Dopóki wybieracie takich polityków jakich wybieracie dopóty będziecie mieć takš a nie innš służbę zdrowia. Wina leży po waszej stronie. Nikt z was nie chciałby pracować w takich warunkach i z takš odpowiedzialnoœciš i za tak niskie wynagrodzenie. Osiem godzin w normalnej robocie potem lecisz jeszcze na 8 do swojego gabinetu i na dodatek parę razy w miesišcu masz całodobowy dyżur po którym nie możesz iœć do domu spać tylko znowu zasuwasz do roboty na te 8 godzin i 8 w gabinecie. A gdzie czas na odpoczynek? Gdzie czas na życie rodzinne? Wychowanie dzieci? Podnoszenie swoich kwalifikacji zawodowych? Co by nie zrobić doba ma tylko 24 godziny. I po tym wszystkim masz zachować trzeŸwy umysł i jeszcze tryskać optymizmem!!! Wolne żarty. Kiedyœ lekarze nie mieli alternatywy. Teraz owszem! Europa stoi przed nimi otworem. Tam za godziwš płacę liczonš w dziesištkach tysiecy polskich złotych pracujš sobie w spokoju i bez dzikiego ujadania na nich jacy to sš Ÿli i ile to zarabiajš i co majš w garażach. Kto was będzie leczył??? Skoro wszędzie dookoła, w całej Europie, lekarze zarabiajš znacznie lepiej niż w Polsce. W momencie wejœcia do Unii Europejskiej wiekszoœć państw wchodzšcych razem z nami, podniosła płace dla lekarzy o 1 000 euro (tysišc)! Dlaczego nie zrobiono tego u nas? W Rosji od poczštku tego roku lekarze również dostali 1 000 euro podwyżki. Nawet na Białorusi też dali podwyżki lekarzom by ci nie uciekli im z kraju! Zatem pytam kto was będzie leczył? Kto?! Zostajš tylko Chińczycy i Wietnamczycy albo GoŸdzikowa!!! Ach jest jeszcze jedna alternatywa! WjedŸcie sobie windš na 30 piętro Pałacu Kultury a potem skoczcie w dół. Coœ na kształt Sparty. Sami zdrowi się ostanš a ile będzie można zaoszczędzić na leczeniu i będzie można jeszcze bardziej obniżyć składki. PS Co do dr Judyma, który jak to podajš pracował za darmo i z powołania. Fajnie bo był bogaty. Do chorych jeŸdził swojš bryczkš i ze swoim stangretem a wypoczywał w Paryżu. Mógł sobie pozwolić na takie hobby. Co do przysięgi Hipokratesa to nie ma tam nic powiedziane by lekarz leczył za darmo.... Ale œmiało!!!! Dalej powielajcie stereotypy!!! Lekarz to służba a służbie się nie płaci... :-D miłego chorowania itd
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 2
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.