| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Określa się nazwą "zwiastuny śmierci" | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 9 |
|
Podobno w chwilach gdy kto umiera zdarzajš się zjawiska które nazywajš się "zwiastunami mierci"
U mnie w domu dały znać o sobie dwa przypadki choć nie jestem do końca ich pewien. Pierwszy raz miało to miejsce jakie 4 dni po mierci papieża, tego dnia siedziałem na kanapie, okna były pozamykane i drzwi od pokoju były przymknięte więc nie sšdzę żeby był to wiatr, w pewnym momencie usłyszałem lekki szum i gdy spojrzałem na paprotkę to ujżałem że cała mocno faluje jak przy mocnym wietrze, wtedy akurat zerwałem się do drzwi aby sprawdzić czy od nich wieje ale nie wiało, zresztš w całym mieszkaniu okna były pozamykane a w pokoju nic nie grzało, grzejnik był zakręcony, sytuacja wydała mi się mocno dziwna. Dwa dni póżniej dowiaduje się że sšsiad zmarł dwa dni temu.
Inny przypadek który miał miejsce niedawno, pršd nagle zgasł bez większej przyczyny, po włšczeniu dzwigienki zasilania zastanawiajšce bo przez dwa lata się nic takiego nie działo, a tu nagle bez większego powodu dzwignia zasilania się wyłšczyła i było słychać to nawet. Drugiego dnia się że sšsiad zmarł.
|
|
|
Do dzi pamietam pewnš sytuacje. Byłam w pracy , rozmawiałam z koleżankš - byłymy same, w pewnym momencie zza zasłony rozległ się grzmot, jakby co spadło ciężkiego na podłogę . Spojrzałymy na siebie gdyż obie słyszałymy jak gdyby co spadło . Wstałam zza biurka i podeszłam do okna ( wysokie okna z zasłonš na całš cianę ) spojrzałam za zasłonę co to mogło spać - ale tam niczego nie było. Usiadłam i w tym momencie przyszedł do mnie szwagier z informacjš , że jego żona 30 lat zmarła. W momencie gdy usłyszałam ten grzmot włanie ona przyszła mi na myl.
|
|
|
Mój tata opowiedział mi tę historię. Gdy był mały pewnej nocy przebudził się ze snu. Poczuł chłodny powiew powietrza i przeskoczyła na niego iskra (np jak z elektryzujacego sie materiału) ,spojrzał na zegarek. Następnego dnia dowiedział się że o tej godzinie zmarł jego sšsiad.
|
|
|
jest wigilia godzina 17 jadę rowerem ,aswaltowš szosš ,nie mam włšczonego dynama bo nieg,którego jest sporo ułatwia znacznie widzenie a dynamo hamuje i hałasuje,zatem jadę w ciszy ,nagle jak strzał !!! hałas od samoczynnego załšczenia się dynama ,nigdy mi się co podobnego wczeniej nie stało ,pomylałem że mój ojciec chyba włšczył mi dynamo,pomylałem tak natychmiast ,ale nie wiedziałem że ojciec włanie w tej chwili umarł ,dowiedziałem się że ojciec umarł na drugi dzień,-dopiero w szpitalu ,kiedy pojechalimy z mamš odwiedzić ojca,niestety tam powiedziano że zmarł w przeddzień o 17,05.
Mama jeszcze we wigilie na pasterce o 22,kiedy ksišdz podawał komunikant,-to nagle ten komunikant eksplodował !!! ,dosłownie tuż przy mamy ustach,tak że aż się mama przestraszyła i pobliskie klęczšce osoby ,ksišdz też wzdrygnoł ,pozbierał drobiny itp.
Sporo o tym mylałem ,że może grudka niegu itp. -ale to co stało się w kociele?.
Sšdze że to były znaki,nie pytałem brata ani siostry o ten dzień [o te sprawy].
Kiedy dziadek poległ na wojnie to w domu na strychu powstał taki rupot jakby sztapel drewna się przewrucił na drewniany sufit,babcia powiedziała do swych dzieci że pewnie kot zwalił drewno [sztapel] ,jutro pójdziecie i poukładacie,ale w dzień weszli na strych a tam wszystko na swoim miejscu było.
jest sporo tego typu spraw,włanie z pierwszych godzin po czyjej smierci [czyjego ciała]. pozdrówka
|
|
|
kiedys kolega opowiadal mi o tym z ejego brat popelnil samobojstwo..powiedzial ze dzien przed tym wydarzeniem zadzownil telefon ale jak podniosl sluchawke nie uslyszal nic....potem mial sen wktory m widzial jaks metalowa rurke...nie wiedzial co to moglo zanczyc...a nastepnego dnia zlalezli jego brata...powiesil sie na bramce a boisku...to bylo dziecko, mial 12 lat..a ta rurak ktora widzial moj kolega to byla gorna czesc bramki....
[%sig%]
|
|
|
Ostatnio skonczyl mi sie gaz w zapalniczce, przez dwa dni zapominalem kupic drugiej i przez ten czas bylem zmuszony odpalac sobie skrety zapalkami...I wlasnie zapalek dotyczy ta historyjka....
Otóż własnie po powrocie z pracy ,zjedzeniu kolacji, zapaleniu papieroska postanowilem polozyc sie do łozka i zrobić jointa, po zakonczonej ceremoni w momencie rozpoczęcia panoramy, odpalam...a tu nic...zapalka rozpalila sie prawidłowo ale zaraz potem ogien zgasł... nie tak zwyczajnie...wygladalo to jakby w powietrzu zabrakło tlenu.
No nic mysle sobie i biore sie za nastepnš...odpalam...i historia znowu sie powtórzyla, normalne odpalenie i zapalka gasla jakby otaczalo jš H2O...Koniec konców uparłem sie ze odpale pieprzonš zapalke i tak sie stalo ale nastapiło to dopiero po 11-stym razie...za to gdy sie juz powiodlo wszystkie palily sie jakby chcialy wynagrodzic za te poprzednie.....i wszystko to by bylo zupelnie bez zanczenia gdyby.......
Na drugi dzien zadzwonila do mnie moja kuzynka,a mama Kuby( mojego chrzesniaka) z wiadomoscia ze wxczoraj o 22 malo nie umarła ze strachu gdy Kuba bez przyczyny zaczal sie dusic, nie mogac nabrac powietrza....trwalo to kolo 2 minut a Kuba opowiadal po fakcie ze nie wie co sie dzialo, nagle nie mial czym oddychac....jakby nie bylo powietrza....
Nie wiem dlaczego ale mam takie dziwne wrazenie ze gdybym poddal sie z tymi zapalkami to Kuba juz wiecej by nie oddychal a tak mam mile poczucie ze mam racje i mi podobni wyznajšc poglad ze maryka jest ok. i raczej Ci pomoze niz zaszkodzi...;)
|
|
|
Bo to ty zapalajac te zapalki zabierales tlen Kubie cfeluchu :) jak mogles sie nie zorientowac od razu???
[%sig%]
|
|
Pszed urzyciem zapoznaj sie z tresciom ólotki dołonczonej do opakofania bonć zkonsóltój sie z lekażem lub farmacełtom. |
|
rosomak,-ni mniej ni więcej ,to teraz zareklamowałe narkotyk
gdyby nie zechciał zapalisć to może ,,nie było by problemu z tym tlenem u Kuby?
pozdrówka
|
|
|
Lolka to nawet nie skomentuje, ale szanowny duchu...czy mialbys tez takie obiekcje gdybym napisal ze pilem sobie piwko???A moze uwazasz ze alkochol tego rodzaju to nic złego?
W sumie gdybys tak uwazal mialbys racje...:) A jezeli masz watpliwosci czy tez jak mi sie wydaje ugruntowanš opinię co do marichuany to radzilbym blizej zapoznac sie z materialami opisujacymi lub chociazby porównujšcymi szkodliwosc zdrowotnš jak i spoleczna wyzej wymienionych...Byc moze wtedy skomentujesz cos o czym bedziesz mial jakiekolwiek pojęcie, a nie powtarzal jak papuga opinie ktore gdzies uslyszales...
Pozdrawiam i zyczę bardziej otwartego umyslu.
Ps. Materialy te znajdziesz w raporcie wiatowej komisji zdrowia.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 9 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |