Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
[Link]Lewitacja?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7

http://stoplinks.com/linkdump.php?mode=show_link&link_id=4296 obejzyjcie filmik i powiedzcie jak mozna wyjasnic ze ten koles sie tak utrzymuje :D

Nie mam pojęcia, ale dyszy przy tym jak lokomotywa. Może kluczem jest oddech, a może to zwykła iluzja? nara

trik filmowy. Mowi wam to cos?

WITAM!!!! NA TEMAT LEWITACJI JEST TO-=Lewitacja to osišgnięcie tak silnego stanu skupienia umysłu, że ciało unosi się w powietrze. Zawsze marzyliœmy o tym, by pokonać ograniczenia, jakie narzuca nam nasze ciało. Niektórzy ludzie to potrafiš Na każdego człowieka, zwierzę, roœlinę, a także na każdy przedmiot nieożywiony na kuli ziemskiej wpływa siła grawitacji. Można jš pokonać, osišgajšc ogromnš prędkoœć poczštkowš - dzięki temu w powietrze wzbijajš się samoloty, albo majšc specyficznš budowę koœci - jak ptaki. Wydawać by się mogło, że człowiek nigdy nie zdoła o własnych siłach unieœć się nad ziemię. Tymczasem okazuje się, że jest to możliwe - nie dzięki mięœniom, lecz... potędze naszego umysłu. Pierwsze wzmianki o ludziach unoszšcych się w powietrze pochodzš już z poczštków XVI wieku. Stan, w którym człowiek unosi się nad powierzchniš ziemi, jakby jego ciało straciło swojš wagę, nazywamy lewitacjš. Nie wiadomo, czy rzeczywiœcie waga ciała się zmniejsza, czy też organizm emituje specjalne pole antygrawitacyjne. Najczęœciej lewitacje miały miejsce w chwilach religijnych uniesień. Teresę z çvila już za życia uznano za œwiętš. W czasie modlitwy nieœwiadomie wznosiła się nad podłogš koœcioła. Podobno wstydziła się tego niezaprzeczalnego dowodu swoich zdolnoœci paranormalnych - jak mówiš ateiœci, lub œwiętoœci - jak twierdzš ludzie wierzšcy. Lewitowali nie tylko œwięci, ale i... czarownice. Niektóre z posšdzanych o czary kobiet nie tonęły poddane próbie wody. A przecież, majšc zwišzane ręce i nogi, nieraz dodatkowo obcišżone kamieniem, nie miały szans utrzymać się na powierzchni rzeki czy jeziora. Możliwe, że częœć z nich potrafiła czasowo zmniejszyć wagę ciała. Jest to tak zwana lewitacja częœciowa. Największš wprawę w pokonywaniu siły cišżenia osišgnęli hinduscy fakirzy. Zakres ich umiejętnoœci jest niezwykły i wydaje się zupełnie niedostępny dla zwykłego człowieka: fakirzy potrafiš chodzić po rozżarzonych węglach, spać na nabitej gwoĄdziami desce, oswajać węże, połykać ogień... Możliwe, że w większoœci sš to tylko sztuczki. Na pewno jest tak w przypadku prestidigitatorów, którzy w czasie pokazu, na oczach publicznoœci, unoszš się w powietrze. Nie ma to nic wspólnego z lewitacjš; sztukmistrze stosujš po prostu skomplikowane triki, majšce na celu oszukanie widzów. Na największš uwagę zasługujš współczeœni jogini. Słynš z tego, że przez wiele dni mogš obejœć się bez jedzenia i picia. Ich życiowym mottem wydaje się stłumienie wszelkich emocji - zupełnie obce jest dla nich pojęcie żalu czy smutku. Obecnie jogini zakładajš szkoły dla osób pragnšcych zgłębiać tajemnice ich filozofii i doskonalić w ascezie ciało i umysł. Częstokroć w czasie zajęć jeden albo kilku uczniów nagle unosi się nad ziemiš, zawisa w powietrzu na kilka lub kilkanaœcie minut albo nawet przesuwa się o parę metrów w poziomie, by łagodnie opaœć z powrotem na podłogę. Jednak lewitacja wcale nie jest celem nauk joginów - tylko ubocznym efektem intensywnych medytacji. Dziœ lewitacja doczekała się analiz naukowych. Na uniwersytetach i w laboratoriach na całym œwiecie od kilkudziesięciu lat prowadzi się badania nad tym zjawiskiem. W latach 70. i 80. uruchomiono zakrojony na szerokš skalę program badawczy na najnowoczeœniejszym w tamtych czasach uniwersytecie w Seelisbergu (Szwajcaria). Osobom o zdolnoœciach paranormalnych przyczepiano do głowy i klatki piersiowej elektrody. Dzięki nim można było zmierzyć pracę serca i wykonać wykres fal mózgowych. Okazało się, że w czasie lewitacji serce bije niezwykle szybko, a obie półkule mózgu pracujš w pełnej synchronizacji. Zazwyczaj używamy ich naprzemiennie; półkula prawa i lewa działajš równoczeœnie jedynie w stanach hipnozy (tzw. stan alfa i stany głębsze). Nadal nie wyjaœnia to jednak przyczyn samego zjawiska. Jedna z teorii mówi o tzw. polu biograwitacyjnym. Skoro każdy organizm żywy emituje pole bioelektryczne i biomagnetyczne, dlaczego nie miałby także wytwarzać własnego pola grawitacyjnego? Wyjaœniałoby to zdolnoœć do przycišgania przedmiotów (telekinezę) czy kontakt pozazmysłowy (telepatię) oraz lewitację (pole grawitacyjne człowieka niwelowałoby grawitację Ziemi). Przeprowadzone eksperymenty dowodzš, że najsilniejsza moc ukryta jest w ludzkim mózgu. Pokonanie grawitacji jest możliwe nie dzięki sile mięœni, ale dzięki potędze, jakš jest nasz umysł. I JESZCZE---Znana amerykańska pisarka Helen Hadsell wybrała się na mszę. Wysiadła z samochodu, przeszła około stu metrów i nagle zdała sobie sprawę, że coœ jest nie tak. "Spojrzałam pod nogi i zrozumiałam, że stopami nie dotykam chodnika. Unosiłam się kilka centymetrów nad ziemiš." W pierwszej chwili przestraszyła się, pomyœlała, że chyba ma zawroty głowy i stšd te zaburzenia widzenia. Poruszyła nogami, próbowała dotknšć butem płytki chodnika, ale to się jej nie udało. Helen Hadsell od dawna bardzo interesowała się parapsychologiš, prowadziła nawet wykłady o niezwykłej sile umysłu. Na którymœ ze spotkań poznała eksperta od zjawiska lewitacji. Opowiedział jej, jak powinni się zachowywać ludzie, którzy nagle unieœli się w powietrze. Helen zaczęła ruszać rękami jak podczas pływania. Udało się, wreszcie odzyskała równowagę i pofrunęła nad ziemiš w stronę koœcioła. Gdy znalazła się przy wejœciu, oburšcz uchwyciła kamiennš kolumnę. Z trudem pokonała niezwykłš siłę, która popychała jš do góry, i dotknęła stopami ziemi. Widziało jš wiele osób idšcych do koœcioła. Uskrzydlajšca religijna ekstaza Lewitacja, owo tajemnicze unoszenie się w powietrzu, zaprzecza znanym prawom cišżenia. Tš jak dotšd nie wytłumaczonš zdolnoœciš obdarzeni byli dawniej głównie œwięci i cudotwórcy. Między innymi œwięty Franciszek z Asyżu, który unosił się nad ziemiš podczas żarliwych modłów. Zdarzało mu się to zwłaszcza pod koniec życia, gdy zamieszkał w pustelni na górze Alvernie. Wzlatywał tak wysoko, że œwiadkowie tracili go z oczu. Œredniowieczna mniszka Teresa z çvila fruwała po kaplicy na oczach wielu zakonnic. Zakonnica bezskutecznie próbowała przeciwstawić się sile, która pchała jš do góry. Miała wrażenie, że walczy z olbrzymem. Gdy czuła, że zbliża się "atak", błagała siostrzyczki z klasztoru, by jš przytrzymały. Ale nawet kilka kobiet nie mogło pokonać tej tajemniczej siły, która unosiła Teresę pod dach klasztoru. Rekordzistkš w sztuce latania była œwięta Maria Magdalena. Według podań uniosła się aż 76 tysięcy razy, przez 30 lat zdarzało się to jej 7 razy dziennie. Podobno odbyła również lot do sšsiedniej miejscowoœci. W Wielki Pištek 1505 roku Ładysław z Gielniowa wygłaszał kazanie w katedrze warszawskiej. Nagle wpadł w ekstazę i uniósł się nad ambonš. Trwało to dłuższš chwilę. Lecz chyba najsłynniejszym lewitujšcym zakonnikiem był Józef z Copertino. Ten XVII-wieczny franciszkanin zadawał sobie rany i zadręczał się, by osišgnšć stan religijnej ekstazy. Po latach tortur nagle zaczšł fruwać podczas modłów. Mówił, że unosi się w powietrzu na widok œwiętych obrazów. Latajšc, œpiewał niezwykle czystym głosem, niepodobnym do własnego. Osoby, które chwytał za rękę, unosiły się razem z nim. Naocznym œwiadkiem jego lewitacji był papież Urban VIII. Wtedy to Józef z Copertino boleœnie poparzył się płomieniami œwiec umieszczonych wysoko nad ołtarzem. Sława o zdolnoœciach tego chorowitego i niezbyt rozgarniętego mnicha o gołębim sercu rozeszła się po całej Europie. Józef z Copertino lewitował przed dostojnikami koœcielnymi, a także przed koronowanymi głowami i uczonymi, m.in. filozofem Leibnizem. Dokonywał też lotów tyłem, czego nikt inny nie praktykował. Tylko bracia z jego zakonu nie byli zachwyceni jego wyczynami; prosili, by odmawiał swe modły na osobnoœci i nie przeszkadzał mnichom. Pewnego razu Józef wyszedł pomodlić się do klasztornego ogrodu. Nagle wzniósł się do góry i usiadł na gałęzi drzewa oliwnego. Jego ciało w tajemniczy sposób straciło cały ciężar, zakonnik nie złamał nawet jednej małej gałšzki. Lewitacyjne umiejętnoœci hinduskich fakirów znane sš na całym œwiecie. W 1868 r. odbył się najsłynniejszy pokaz niezwykłego medium. Home wypłynšł przez okno londyńskiego mieszkania, okršżył kamienicę i wrócił do domu przez drugie okno. Zachowały się setki wiarygodnych relacji œwiadków lotów Home'a. Nigdy nie udało się udowodnić mu oszustwa, trudno zresztš ratować się sztuczkami w biały dzień. Daniel Home twierdził, że pomagajš mu duchy. "Najczęœciej jestem unoszony pionowo, często drętwiejš mi ręce, które wycišgajš się nad głowš, jakby chwytały niewidzialnš siłę podrywajšcš mnie z podłogi." Równie utalentowany był Carlos Mirabelli, Brazylijczyk włoskiego pochodzenia, urodzony w 1889 r. Opowieœci o jego niezwykłych zdolnoœciach wywoływania duchów, przenoszenia przedmiotów i lewitacji brzmiš jak bajki z tysišca i jednej nocy. Zdolnoœci Mirabellego nasilały się z wiekiem. Mimo iż specjalne komisje złożone ze œwietnych naukowców badały go wielokrotnie, nigdy nie przyłapano go na oszustwie. Spontaniczne lewitacje przydarzały się Brazylijczykowi przy różnych okazjach. Jechał kiedyœ ze znajomymi kabrioletem z otwartym dachem. Nagle wyfrunšł z samochodu i przez 3 minuty szybował nad głowami przerażonych pasażerów. Potrafił również przenosić się w przestrzeni. Stał na przykład z kilkoma znajomymi na dworcu, czekajšc na pocišg, a po chwili zniknšł, jakby rozpłynšł się w powietrzu. Okazało się, że po 2 minutach znalazł się w miejscowoœci stanowišcej cel ich podróży, oddalonej o 90 km.Medytuj i lewituj Również niektórzy hinduscy jogini potrafiš pokonać grawitację. Ich wyczyny udokumentowano fotograficznie. Subbayach Pullaver potrafił unosić się w powietrzu razem z namiotem. Wchodził do œrodka i medytował. Wielu œwiadków widziało, jak po chwili namiot zaczyna się kołysać i unosił się na wysokoœć jednego metra. Bez żadnej podpory utrzymywał się w powietrzu, a potem powoli spływał na ziemię. Te zdolnoœci Hindusów nie należš do rzadkoœci, skoro w 1986 r. odbyły się w Waszyngtonie... zawody latajšcych joginów. Uczestnicy rywalizowali w trzech kategoriach: szybkoœci, wysokoœci i długoœci lotu. Colin Evans w latach 30. XX w. dał słynny pokaz lewitacji w Conway Hall w Londynie. Angielska autorka Alexandra David-Neel w ksišżce "Mistycy i cudotwórcy Tybetu" opisuje lamę poruszajšcego się w przedziwny sposób. "Ten tybetański lama nie biegł. Wydawało się, że unosi się z ziemi skokami. Miał elastycznoœć piłki i odbijał się za każdym razem, gdy dotykał stopami ziemi. Jego kroki były regularne niczym ruchy wahadła." Według legendy, twórca buddyzmu zen, Bodhidharma, w 527 r. przybył do klasztoru Shaolin i nauczył lamów lewitacji. Specjalistami od niezwykłych biegów sš mnisi z sekty "czerwonych czapek". 3 lata, 3 miesišce i 3 dni spędzajš oni samotnie w pieczarach, nic nie jedzšc i medytujšc. Wprowadzajš się w trans, dzięki któremu potrafiš przebiec 300 km w półtora dnia, ledwie dotykajšc stopami ziemi. Obserwacja lewitacji może Ci zaszkodzić! Od wielu lat jogin Maharishi Mahesh uczy w Szwajcarii medytacji transcedentalnej (TM). Niektórzy adepci TM ponoć potrafiš unosić się w powietrzu. Siadajš ze skrzyżowanymi nogami i pogršżajš się w medytacji. Poczštki sš mizerne. Zaczynajš delikatnie kołysać się, potem unoszš się w powietrze i spadajš z wielkim hukiem. Trenujš więc na miękkich materacach, by nie połamać nóg. Dopiero po wielu próbach udaje się niektórym zawisnšć w powietrzu. Zapewniajš, że tego uczucia lekkoœci i swobody nie da się porównać z niczym innym. W 1993 r. przyjechał do Polski Armeńczyk Tigran Chaczaturian nazywany "lewitujšcym tygrysem". W prasie ukazywały się zdjęcia "tygrysa" unoszšcego się w powietrzu ze skrzyżowanymi nogami. Podejrzewano go o mistyfikację, bo nie chciał publicznie demonstrować swych zdolnoœci. Twierdzi on, że w czasie lewitacji wyzwalajš się energie, które nie każdy potrafi przyswoić bez szwanku dla psychiki. Obserwowanie lewitacji może się skończyć ciężkš depresjš, a nawet chorobš umysłowš widzów. Przy spontanicznym unoszeniu się w powietrzu, które przydarzało się œwiętym, Aniołowie Stróże chroniš widzów. Ale on lewituje œwiadomie i w sposób kontrolowany, bez pozaziemskiej opieki. Możliwoœci człowieka będšcego w transie, ekstazie, a nawet w silnym stresie wydajš się nieograniczone. Ale jak to się dzieje, że niektórzy ludzie zamieniajš się w ptaki? Zdaniem rosyjskiego fizyka Aleksandra Dubrowa, skoro żywe organizmy wytwarzajš pole bioelektryczne i biomagnetyczne, mogš również tworzyć pole biograwitacyjne. Na poziomie molekularnym komórki doszłoby wówczas do zbliżenia się atomów, co osłabiłoby otaczajšce ciało pole grawitacyjne. Czy dowiemy się, jak to jest z lewitacjš naprawdę? Czy i my będziemy kiedyœ latać jak ptaki? TO TYLE CO WIEM.GORĽCO POZDRAWIAM.A TEN LINK NIE TO NIE TO CO MA BYĆ.

ADAM -bardzo ciekawe ,to co napisałeœ pozdrówka

to na filmiku to lipa adam2 sog

Lipa, ale dlaczego? Prawda, dlaczego to prawda? wujek napisz coœ więcej skoro to lipa, nie wystarczy mi tyle.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.