|
|
Z policyjnych raportów:
"Obywatel miał ranę głowy w okolicy za lewym uchem, głębokš, mocno krwawišcš, przypuszczalnie zadana tępym narzędziem. Zapytałem, co się stało, gdzie jest sprawca ? "Nic się nie stało, wyjebałem się" - odparł. Owiadczyłem, że jestem z policji, choć to było widać po mundurze, ale ofiara kazała spierdalać."
"W trakcie rutynowej kontroli zatrzymałem Opla Askonę, prowadzšcego przez obywatela Łotwy - mokrego, zmęczonego, bez butów. Zabralimy go na komendę. Po wysuszeniu i ogrzaniu za pomocš tłumacza Łotysz wyjanił, że bezustannie jechał z Łotwy bez właciwego odżywiania sie. Stres zagubienia oraz brak właciwego odżywiania się spowodował, że niewiadomie wpadł do rzeki."
"Artysta owiadczył, że przez okno wyskoczył sam. Otóż będšc w swojej pracowni usłyszał kroki na korytarzu. Zapytał, kto tam chodzi ? Odpowiedziano: "Krasnoludki". Malarz będšc w strachu, nie namylajšc się długo wyskoczył z położonego na pierwszym piętrze balkonu i doznał obrażeń ciała."
"W toku czynnoci sprawdzajšcych ustalono, że podejrzany nie posiada psów, które mogłyby zagryć sto trzy kury poszkodowanego, a gdyby takowe posiadał, to trudno przyjšć za wiarygodne, żeby były zmuszone przez niego do zagryzienia ptaków. Bioršc pod uwagę, że na kurach sš lady zębów, należy wyłšczyć z kręgu podejrzanych ludzi, którzy nie jedzš surowych kur, a skoro tak, czyn nie ma podstawowych znamion przestępstwa."
"W tym momencie poszkodowany X zażšdał, aby w protokole umiecić wpis, że został zabity, a nie pobity przez syna. Mimo tego owiadczenia nie może być mowy o przestępstwie morderstwa, bo X dalej siedzi w tym czasie na krzele."
"X wielokrotnie wzywał policje, bo jest straszony przez ludzi, którzy posiadajš skrzydła i latajš nad jego domem. Zaprzecza, jakoby to byli sšsiedzi. Policja nie stwierdziła obecnoci nieznanych istot, sšsiedzi tez nie widzieli żadnych latajšcych oprócz ptaków i samolotów."
"Pani Y twierdzi, że została zgwałcona przez pana X. W wietle zebranego materiału dowodowego należy przyjšć, że stosunek odbył się za jej przyzwoleniem. On kazał zdjšć jej majtki, a ona wykonała polecenie - wprawdzie tylko do kolan."
"Kobieta miała obawy o swoje życie i zdrowie. Mogły zrodzić się w jej umyle na skutek przecišżenia umysłowego. Porednio o takiej przyczynie zachowania wiadczy duża iloć ksišżek w mieszkaniu rozmówczyni. Sš to pozycje z zakresu historii i filozofii, gatunkowo ciężkie, zwłaszcza filozofia Platona."
"cisły zwišzek miał z tš tragediš alkohol, który na skutek upojenia i zanięcia mógł spać ze schodów na krawężnik, doznajšc le skutkujšcych obrażeń. Bez udziału osób trzecich mężczyzna tracił wielokrotnie równowagę i upadał. Przypadkowi przechodnie próbowali pomóc w podniesieniu z ziemi, ale nie dawało to oczekiwanych efektów, gdyż wspomniany mężczyzna nie angażował się do osišgnięcia tego celu. Dalszy przebieg zdarzeń z jego udziałem jest nieznany aż do momentu znalezienia go w stanie nieprzytomnoci w pozycji horyzontalnej na pograniczu chodnika i jezdni. Uszkodzenia ciała miał w okolicach potylicznych głowy, powstały na skutek działania tępego, twardego narzędzia. Mogły powstać w wyniku upadku z wysokoci własnego wzrostu."
"Podczas oględzin drogi asfaltowej ujawniono lady gwałtownego hamowania kopyt końskich i zmiany biegu z prawej strony jezdni na lewa. W wyniku ostrego hamowania konia denat wyrywajšc garć włosia z grzywy uderzył głowš o podłoże asfaltowe, w wyniku czego doznał złamania podstawy czaszki i rozerwania mózgu. Mimo starannie prowadzonego dochodzenia nie stwierdzono przestępczego działania osób trzecich."
|