
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Droga Duchowa - poczatek i koniec | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 9 |
|
Aurelu owiany nimbem wielkiej tajemnicy, czy mógłby łaskawie zapoznać się z mojš probš sformułowanš w moim pocie internetowym
w podrozdziale Twojego tematu na tutejszym Forum p.t. "WIERSZE", chodzi mi o weryfikację faktów,której nie potrafię na razie przeprowadzić ponieważ po pierwsze a)jestem bardzo zmęczony, po prostu mi się nie chce tego robić po drugie
b)nie posiadam takiego fachowego stopnia wtajemniczenia w strefę paranormalnš jak Ty kolego.
|
|
|
Ariel - słowo, a stało się ciałem. Poczułem jakby to było do mnie i czuje się niczym teraz.
Choć jak znam siebie to jak jutro wstanę to wszystko będzie jak zawsze, niskie pobudki zawsze zwyciężajš.
|
|
|
duch ubrany w zwiewnš szatę materii oblanej słońcem rozbija ciało na kawałki przycišgajšc mgle która zabierze na brzeg rzeki gdzie będzie czekal przewoznik zmarłych , obleczony w szatę wybitš Znakami Boga , poruszy wiosłem kiedy dusza znajdzie sie w człunie i pocznie odplywac na drugi brzeg zapomnienia i spoczynku od tego życia która zostawila owa dusza ................ widzę swojš mierc . Dlaczego ? czasem nie chce umierac , ale gdzie w wnetrzu sylsze glos ..... czas jest wybity , a wiece tego żywota sie wypala i ma ku końcowi gdzie knot zgasi ostatnie tchnienie oddechu jaki wyda ciało rozpoczynajšc podróz ku ...koncze to
|
|
|
ARIEL - niele trafiłe. Dzi jest w końcu dzień białego łšcznika (kalendarz majów), który wišże się z "umieraniem" i puszczaniem przeszłoci..
|
|
|
ARIEL
Dróg do celu jest wiele.
Wolisz ascezę - Twój wybór.
Jest wiele dróg duchowych.
Łatwe, trudne - to pojęcia względne.
Ja wybrałem sobie takš, która daje dużo satysfakcji i wiele radoci.
Pojęcie ascezy jest zanieczyszczeniem celowo wprowadzonym przez różne religie w celu lepszego kontrolowania wiernych.
Smakuj życie po swojemu.
Znajd całoć.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Drog jest wiele lecz karzdy kto osiagnie szczyt zobaczy ten sam ksiezyc
Ariel dobrze ujal to wslowa
im bardziej sie wywyrzszysz tym bolesniej upadniesz
przestalem sie bac smierci przez jedno udzerzenie Naginaty
zyj skromnie ale bac swiadom swej niezwyklosci
|
|
|
Dziękuję ! Dróg do Celu jest wiele .. w moim wypadku w chwili obecnej jest jedna Droga - Droga Prawdy .
Dawniej , gdy mialem lat 5 jadšc w pocišgu pełnym po brzegi pielgrzymów spotkałem księdza . Ksišdz odezwał się pierwszy pytajšc "Kim chcesz zostać kiedy doroniesz arielu ?" , imie wczeniej powiedziała moja Mama. Odpowiedziałem że policjantem uzasadniajšc ze Chroniłbym ludzi przed złem lepiej od księdza . Ksišdz się umiechnšł i zapytał o ulubionš bajkę . Odpowiedziałem że bajek jest dużo które lubię oglšdać i każda w sobie co ma . Zadałem pytanie "Czy Ksišdz oglšda serial Ptaki Ciernistych Krzewów?" . Zapanowała cisza w pocišgu , po czym pamiętam z opowiadania Mamy powiedziałem .. Tam jest ukazana prawdziwa Miłoć proszę Księdza , i nie ma się co wstydzić Miłoci ponieważ Bozia za to Pana Księdza nie ukarze , kiedy zostanę Księdzem tj. Pan Ksišdz " . Wybuchł miech który trwał dobre z 10 minut . Wtedy miałem marzenie .. zostać Księdzem . No nic , byłem ministrantem i z czasem zaczšłem odczuwać energie - za silne żródlo Energii Duchowych sprawiało że robiło się mi słabo przed ołtarzem i nie raz musiałem wyjć w trakcie mszy by wymiotować . Nadszedł moment w którym to otworzyłem oczy . W dzieciństwie czułem duchy i raz ujrzałem , potem juz nie liczyłem kiedy słyszałem i widziałem . Zawsze się bałem , dusiłem w sobie by rodzice nie krzyczeli na mnie a koledzy nie miali na podwórku . Wybrałem w roku 1996 Tarota . Miałem lat 16 młody chłopak którego przyjaciele gonili za zabawš . Sam goniłem aż w końcu nadszedł zwrot w roku 1999 . Poszedłem do wojska . W roku 2001 rozpoczšłem na poważnie traktować to czym się zajmuję do dzi . Odkryłem dzięki Wrózce prawdę o swej drodze .. powiedziała ze wybrałem najlepszš zaznaczajšc w opisie po cichu , najtrudniejszš . Dzi jestem wiadom swego Krzyża który nałożyłem na siebie . Kroczę potykajšc się po drodze , z ciężarem wznoszšc swój krzyż . Spoglšdam w niebo i proszę Boga oraz Siły Wyższe o siłe . Siłe by przetrwać próby i wypełnić dobrze powierzone mi zadanie . Piszę to tu ponieważ czuje że moja wędrówka na Ziemi , planie materialnym niebawem się zakończy . Moje przeczucia w 99 % się sprawdzajš . Czuje co jaki czas od miesišca wewnštrz siebie głos "Jeszcze trochę i będziesz z nami patrzał na swój wiat z góry" .. to trochę mieszne , ponieważ po głowie mi nie chodzi mierć w ogólnym tego słowa znaczeniu . Nawet nie myle by się zabić . A jednak to do mnie z innej sfery , skšd przemawia . Nie rzegnam sie bo nie ma sensu żegnać . W końcu nawet jeli nadejdzie ten dzień , a może nie . To i tak nic się nie zmieni poza tym że będzie pisal kto inny . Nie jestem chory , jestem tylko smutny . Uczucia w moim życiu . Co co nie tak dawno czułem - sprawdziło się ! tym razem Ufam nie do końca ponieważ znów zaczšłem czuć ze co nie dobrego sie dzieje za moimi plecami pomimo ze nie widzę tej osoby , mam lęk . Więc .. chciałem powiedzieć tym którzy sš na poczštku swej drogi Duchowej by nie czynili nic na siłę tylko dali zadecydować Sercu słuchajšc głosu Intuicji . Intuicja to inaczej tkzw. telefon przez który nasz umył dostaje sms-y od Anioła i Aniołów czuwajšcych nad nami . My interpretujemy to jako "Myl przewodniš" w wielu sprawach , raz nam mówi Zrób to ! innym Uważaj ! . Chciałem zwrócić też uwagę na wiek . Im jestemy młodsi tym więcej w nas ochoty do eksperymentowania . Uczulam by uważać , głównie z Magiš i przywoływaniem duchów . Skupić się bardziej na sobie , poprzez oczyszczenie z wszelkich negatywnych nawyków zakodowanych w przeszłoci . Jeli przyznamy się przed samym sobš , że tu w nas jest Minus , a tam Plus i nie wypierajšc się tych Cech przstšpimy do pracy nad nimi będziemy w pózniejszym Etapie Ewolucji Duchowej gotowi przystšpić do praktyki nie obawiajšc się Niewiadomych i Niewidzialnego ! Najgorszy wróg - to ten którego wypieramy się w sobie . Jeli go pokonamy nabędziemy nowe narzędzia które uczulš nas na odczuwanie ludzi i sytuacji . Będziemy łatwiej potrafili oceniać najlepsze dla nas i innych rozwišzania , i drogi w kierunku Spelnienia . Potem dojdš narzędzia które za sprawš Czystoci i pełnej Akceptacji siebie pocznš szybko się rozwijać . Wówczas należy trzymać się fali by nie spać z deski . To przypomina Surfing !
Jeli opanujemy fale nie będzie nam zagrażać i stanie się naszym sprzymierzeńcem . Wówczas poczniemy czynić Cuda ! w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu . Rozumieć znaki nie uczšc się ich wczeniej poprzez połaczenie ze Zródłem , którym jest Bóg ! wiadomo , łštwo sie pisze inaczej wyglšda to w rzeczywistoci - praktyce . Po drodze napotkamy masę pokus i parę razy upadniemy . By wstać silniejsi , uważniejsi i bogatsi w narzędzia rozumienia "Dlaczego upadłem ? " odpowiedzi dla wielu będš inne , nigdy takie same . Ewentualnie zbliżone sobie w wymowie , opisach itd . Życzę poczštkujacym powodzenia i Obfitosci pełnej Pięknych dowiadczeń .
Pozdrawiam
Ariel
|
|
|
Czuć duchy-dobrze powiedziane ,w dzieciństwie ,czułem zawsze.
przed laty musiałem zaklucza wietlicę wiejskš ,która mieciła się w pałacu ,otoczonym parkiem,wietlica była w pomieszczeniach piwnicznych,wychodziłem o 22,czasem wszyscy juz poszli a ja sam musiałem pozamykac okna i w końcu zakluczyć ,zawsze jaki duch odprowadzał mnie do wyjcia i kiedy już było zakluczone ,szedł za mnš kilka stopni po schodach do góry,dziesištki razy ,setki TO samo,dopiero jako dorosły człowiek -opowiedziałem o tym moim trudnym dowiadczeniu rodzicom,ojciec się zmartwił tym że tyle lat się tak męczyłem ,-bo WIEDZIAŁ o tym duchu!!!!!!,wiedzieli ci ,którzy pilnowali folwarku,ojciec i jeszcze kilka starszych osób ,był to duch starszej zadbanej kobiety,ale nikt nie wiedział kim ona była ,ducha tego wielokrotnie widział jeden stróż [nocny] ,który się do tego przyzwyczaił i jako to było .Stróż nie podchodził nocš do pałacu,tylko chodził po folwarku a kiedy chciał wypoczšć albo ić do ciepełka to szedł do stajni.Owa kobieta [zwykle] była widziana w obrębie pałacu i tylko raz widziano jej ducha przy głównej bramie ,doc daleko od pałacu.Przy bramie jest czworak ,w którym mieszkajš trzy rodziny,owy duch kobiety podszedł w nocy pod czworak i zaglšdał do rodka przez okna,stróż siedział na bryczce pod wiatš i widział to wszystko,w pewnym momencie duch kobiety [niby] zapukał w okno za którym nyła gospodyni [okno kuchni] ,kobieta z kuchni zblizyła się do szyby i spoglšdała w ciemnoć przez szybę za którš stał duch owej kobiety-stróż to wszystko widział ,widział niby pukanie i widział reakcię kobiety wewnštrz ,to chyba doc wymowne co ten goć widział .w sumie ojciec mi powiedział i zdziwił się że o tym nie wspominałem -jakie trudne dla mnie było zamykanie piwnicznej wietlicy.Ale było mineło .ale zawsze czułem TAM że nie jestem sam w tym pałacu.Duchy czuję do dzi ,to nie jest zbyt miłe-czuc duchy ,czasem to trudne ,no ale nic na to nie poradzę i nie ja jeden mam takie dowiadczenia.
narazie
pozdrówka
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 9 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |