| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| masowe samobojstwa zwierzat... | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 15 |
|
A tutaj nastepna notka o samobujstwie (masowym!) owiec !
Czyzby wiec nie tylko japonska mlodziez, wieloryby, walenie, orki, ale nawet owce ?
- sami zobaczcie !
http://newsroom.gery.pl/notka,3310.html
pozdro
|
|
|
Może to testy jakiej broni psychicznej?
Bo nie mam pojęcia czemu tyle owiec miałoby bez wyranego powodu skakać w przepać? Ba, jaki wogóle powód do samobójstwa może mieć owca?
Jest to strasznie dziwna sprawa, bo życie napewno się im nie znudziło. A może to efekt przeludnienia, eksperymenty wykazały, że szczury w grupach powyżej 12 osobników wirujš, pojawiajš się u nich odruchy homoseksualne i inne odchylenia seksualne np. lecš na nie rozwiniętych płciowo osobników, pojawia się również patologia (podobne odchyły wykazujš ludzie :D) , no ale owce to zwierzęta przyzwyczajone do życia w stadzie i takie gromady to dla nich normalka.
Może ma kto jakie logiczne wytłumaczenie?
|
|
|
Według archiwum komisji „Fenomen” w 1987 roku dwa tysišce delfinów (przeważnie samic z dziećmi) wyrzuciło się na brzeg Brazylii w okolicach wioski Itkare. W Argentynie niedaleko od kurortu "Mar del Plata" na brzegu okazało się 385 orek. W roku 1988 30 wielorybów zginęło przy brzegu wyspy Kiu-Siu. Ponadto, jeszcze 20 wielorybów popełniło samobójstwo u brzegu wyspy Tasmania. W 1989 roku 140 wielorybów zginęło u północnego wybrzeża Chile. Był to już czwarty akt samobójstwa morskich zwierzšt w tym miejscu. Ziemia Ognista otrzymała nazwę Brzeg mierci, kiedy tam popełniło samobójstwo 800 orek.1990 rok: stado wielorybów składajšce się z 183 zwierzšt wyrzuciło się na północno-wschodni brzeg Tasmanii...-
Znany jest fenomen masowych samobójstw wród lemingów, - opowiada I.Wagin. – Gdy liczebnoć tych myszy żyjšcych na północy osišga krytycznš liczbę, zaczynajš one masowe migracje. Przy tym ginie większoć z nich: całe gromady lemingów popełniajš samobójstwo, rzucajšc się z brzegu do rzeki czy jeziora. Dlaczego? Z jakiego powodu? Próbujšc odpowiedzieć na to pytanie, wybrałem dla siebie nowš dziedzinę do zbadania, dziedzinę, którš uczeni nazywajš „tanatologiš” – naukš o mierci. Mój pomysł jest następujšcy: ewolucja, żeby zachować równowagę w różnorodnym więcie zwierzęcym, włożyła w każde żywe stworzenie dwa przeciwstawne sobie założenia: chęć do życia i samozniszczenie. To ostatnie włšcza się wtedy, gdy sš, powiedzmy, wyże demograficzne, gdy nagły wzrost liczebnoci populacji jednego rodzaju zagraża ogólnej równowadze biosfery.Możliwe sš również inne przyczyny. Uporczywy „zew mierci” dosięga zwierzšt chorych lub z wrodzonš ułomnociš. Jeżeli nie zabijajš je drapieżne zwierzęta, one „odchodzš” same, by zachować gatunek bardziej trwałym. To samo, w pewnej mierze, dotyczy ludzi. Punktem kluczowym by program samozniszczenia zaczšł działać może być zmiana klimatu, zanieczyszczenie rodowiska, brak pożywienia, czy też stres.
Lecz ródłem problemu nie sš same stresy, lecz próg wrażliwoci na nie. Wemy na przykład II wojnę wiatowš – przypadków samobójstw w okresie jej trwania praktycznie nie zanotowano. Mało tego, bioršc pod uwagę niewystarczajšcš iloć produktów żywnociowych, czy rodków medycznych, ludzie (przeważajšca większoć) przestali chorować. Lekarze frontowi odnotowywali zadziwiajšce przypadki, gdy goili się wrzody żołšdka, zanikały inne choroby przewlekłe. Zrozumiałe, iż program „samozniszczenia” powinien mieć „bezpieczniki” zapobiegajšce przypadkowemu włšczeniu. Teraniejszy problem polega na tym, że ostatnimi czasy coraz to słabsze „uderzenia” mogš „uruchomić” program samozniszczenia. I nie koniecznie „zew mierci” prowadzi do demonstracyjnego samobójstwa. Ludzie częciej odchodzš z życia po cichu – przypiesza się proces starzenia się, zanika układ odpornociowy tak, że nawet zwykły katar staje się fatalny w skutkach...Dlaczego tak się dzieje? Proces ten nie jest przypadkowy. Ludzkoć już od dawna stanowi zagrożenie dla przyrody. I, możliwie, że przyroda stara się w ten sposób ograniczyć ekspansję homo sapiens. Dla mnie, jak dla lekarza, najważniejszym zadaniem jest znaleć sposób na przedwczesna staroć, choroby i mierć. Jak obliczajš specjalici, fizycznie jestemy zdolni żyć o wiele dłużej, niż praktycznie żyjemy.Na potwierdzenie tej tezy jest wiele dowodów: antyczna legenda głosi, iż grecki kapłan Epimenid przeżył 300 lat. Pliniusz Starszy pisze o pewnym człowieku z plemienia Illiryjczyków, który przeżył około 500 lat. Twierdzš, iż niejaki Chińczyk Li Cunion „kopcił niebo” 254 lata, za te lata przeżył wszystkie swoje 23 żony. Swego czasu głono było o Szyrali Muslimowie z wioski Barwazu (Azerbejdżan), który żył 169 lat (z 1805 r. do 1973 r.). Statystyki pokazujš, że podczas kataklizmów, w połowie przypadków ludzie ginš nie od poniesionych ran, lecz od zatrzymania się akcji serca. Sš to także ofiary „zewu mierci” – ich organizm odmówił walki o życie i dobrowolnie wycofał się z życia. Tu warto wspomnieć, iż ciało człowieka ma fantastyczne zasoby trwałoci.Pięciolatek Wegard Sletemunen (Norwegia) zapadł się pod lód na rzece. Spędził w lodowatej wodzie 40 minut. Gdy ciało wyniesiono na brzeg, wszczęto reanimację, chłopak zaczšł dawać oznaki życia. Po dwóch dniach przebywania w szpitalu, całkowicie doszedł do siebie. Pierwsze pytanie brzmiało: „Gdzie sš moje okulary?”W 1992 roku Międzynarodowe Towarzystwo „Maratońskie Pływanie Zimowe” zorganizowało zawody na jeziorze Issyk-Kul. Zawodnicy spędzili w lodowatej wodzie prawie trzy doby, pokonujšc 185 km. Gdy zmierzono temperaturę ciała jednego z pływaków, nie przekraczała ona 32ºC, co w medycynie jest równoznaczne mierci. Ale sportowiec umiechał się, żartował, czuł się dobrze i po krótkim czasie temperatura mu się unormowała.Grzegorz Olchowski w czasie wojny dostał ranę w serce. Kula przeszła na wylot. Wbrew zapowiedziom lekarzy żył bardzo długo...Szeregowy Bazyli Bruchanow był, jak się zdawało miertelnie ranny, lecz wbrew wszystkim oczekiwaniom nie tylko przeżył, ale żył 50 lat z kulš, która utkwiła mu w sercu...Podobna wytrwałoć życiowa nie jest wyjštkowa. Fizyczne możliwoci organizmu u wszystkich sš podobne. Grunt – nie ić za „zewem mierci”. Ale jak to zrobić?Istniejš recepty ratunku. Jednš z możliwych dróg ukazuje tzw. „fenomen szwedzkich drwali”. Szwedzi (podobno Węgrom) – naród, który wg specjalistów, jest najbardziej skłonny do samobójstwa. Jednak na tle całego narodu, samobójstw wród drwali praktycznie nie ma. Badajšc tš odmiennoć naukowcy doszli do wniosku: ratunkiem w tym przypadku była ciężka praca połšczona z cišgłym ryzykiem być przygniecionym przez padajšce drzewo!Wszystkie te czynniki sprzyjajš wzmożonemu wydzielaniu organizmem enzymów morfino pochodnych, które wyciszajš oddziaływanie stresu. Opiody, endofiny i inne wewnętrzne narkotyki, produkowane bezporednio przez nasz organizm podczas ciężkiej pracy fizycznej, obniżajš wrażliwoć cykajšcego w każdym z nas „mechanizmu samozniszczenia” Teraz zrozumiałym staje się ten fakt, że wiele osób po odejciu na emeryturę bardzo szybko „spala się”.Poziom obcišżenia fizycznego i psychicznego obniża się, urywa się lańcuch „narkotycznego dokarmiania” organizmu, co prowadzi do włšczenia „bomby wewnętrznej”. Wnioski sš oczywiste (ten sekret był od dawna znany naszym przodkom): nie lenić się do pracy. Ciężka praca – naturalna obrona przed „zewem mierci”.
|
|
|
Tragiczna tajemnica wielorybów
http://ejsi.com.pl/tajne/?id=137
|
|
|
nie mam pojęcia jak to wytłumaczyć.może pasły się na polu marychowany?trudno to wyjanić ale takie żeczy lubie bo sš tajemniczee
|
|
|
obejżałem tom strone.to pewnie kosmici sterujš mózgami tych zwierzšt.albo jest to wina haarp.no bo jaki powód może mieć owca do samobujstwa??
|
|
|
A nie przyszło wam do głowy że owce to zwierztea stadne ?
Wstarczy ze jedna skoczyla bo nie zauwazyla urwiska a reszta poszla za nia.
|
|
|
Tragiczna tajemnica wielorybów
Data dodania: 19 czerwca, 2002
Przeczytano razy: 2082
W 1959 r. stado złożone z dwustu delfinów Peponocephala eleara z niezrozumiałych przyczyn wypłynęło na brzeg w Crowdy Head, w pobliżu Taree w australijskim stanie Nowa Południowa Walia. W połowie lat osiemdziesištych 60 grindwali Globicephala melanea znalazło się na Treachery Beach, w pobliżu Seal Rocks, także w Nowej Południowej Walii. Niemal 200 grindwali zginęło na plaży w pobliżu Bicheno na wschodnim wybrzeżu Tasmanii we wrzeniu 1992 r. Był to trzeci przypadek masowej mierci waleni na wybrzeżach Tasmanii w cišgu tego roku. Ogółem zginęło wówczas ponad 430 morskich ssaków.
To tylko drobny ułamek ponurej liczby tragicznych wydarzeń z udziałem niektórych gatunków wielorybów i delfinów. W prasie, radiu i telewizji często nazywa się je "zbiorowym samobójstwem." Podobne wydarzenia zachodzš na wybrzeżach w wielu częciach wiata. Najczęciej jednak doniesienia o wyrzuconych na plaże wielorybach napływajš z Australii i Nowej Zelandii.
Nie sš to tragedie wieżej daty. Już w IV wieku o stadach waleni na brzegach mórz wspominał grecki filozof i naukowiec Arystoteles, wyznajšc, że nie zna przyczyny tego zjawiska. Współczenie dopiero niedawno zoologom udało się uchylić nieco ršbka tajemnicy niezwykłego zachowania zwierzšt.
Istnieje wiele różnych interpretacji tego faktu. Zebrała je i omówiła w artykule zamieszczonym w New Scientist (12 lutego 1987 r.), dr Margaret Klinowska, badaczka ssaków morskich z uniwersytetu w Cambridge w Wielkiej Brytanii:
Zjawisko wyjania się: samobójstwem, wypływaniem na mielizny w celu starcia naskórka lub dla odpoczynku, działaniem pierwotnych instynktów, nakazujšcych szukać schronienia na lšdzie, myleniem sygnałów echolokacyjnych na płytkich wodach, obecnociš pasożytów w uchu rodkowym uniemożliwiajšcš odbiór tych sygnałów, infekcjami mózgu powodujšcymi utratę orientacji, podejmowaniem wędrówek wzdłuż starych szlaków, obecnie zamkniętych w wyniku zmian geologicznych, nadmiernš liczebnociš populacji, zanieczyszczeniem rodowiska, działaniem radarów, fal telewizyjnych i radiowych, trzęsieniami ziemi, sztormami, fazami księżyca i wieloma innymi przyczynami, o których nie zgromadziłam jeszcze informacji.
Własne badania przywiodły Kalinowskš do wniosku, do którego przychyla się obecnie wielu naukowców. Wyleganie waleni na brzeg można wytłumaczyć ich własnymi błędami w odczytywaniu kierunków. Badaczka odkryła, że katastrofy zdarzajš się najczęciej w kilku okrelonych rejonach, między innymi na wymienionych już australijskich plażach. Te "czarne pola" leżš w miejscach, gdzie linie zmian geomagnetycznych (tak zwane doliny magnetyczne) sš zablokowane przez wyspy lub przecinajš wybrzeża, zamiast cišgnšć się równolegle do linii brzegowej.
Jest to bardzo doniosłe odkrycie, ponieważ uważa się, że wiele gatunków waleni wykorzystuje zmiany pola magnetycznego jako pomoc w nawigacji po morzach i oceanach, ważniejszš od innych bodców zmysłowych. Można by się więc spodziewać, że walenie, które najchętniej przebywajš w sšsiedztwie brzegów, rzadko osiadajš na plażach, ponieważ sš oswojone z anomaliami geomagnetycznymi na "czarnych polach." Z kolei gatunki oceaniczne, takie jak grindwale, nie sš ich wiadome i dlatego często wpadajš w pułapki magnetyczne, wpływajšc na wody przybrzeżne. Obie te obserwacje sš zadziwiajšco zgodne z opisami przypadków wielorybich "samobójstw." Ofiarami tragedii rzadko bywajš przedstawiciele gatunków żyjšcych w sšsiedztwie brzegów. Znacznie częciej na brzegu lšdujš walenie żyjšce na pełnym morzu.
Tragiczny widok stada waleni wyrzuconych na brzeg, miotajšcych się bezradnie z dala od wody, ranišcych swoje potężne ciała, na długo zapada w pamięć. Na szczęcie nie wszystkie wypadki kończš się tragicznie. W 1992 r. na brzegu Nowej Poludniowej Walii znalazło się 49 orek; 35 wypuszczono z powrotem do oceanu. W listopadzie 1993 roku przeniesiono do wody i uratowano około 100 grindwali, wyrzuconych na brzeg na plaży Farewell Spit, na północnym krańcu nowozelandzkiej Wyspie Południowej. Największy cud jednak wydarzył się we wrzeniu 1983 r., kiedy 80 grindwali znalazło się na brzegu Tokero Beach w Nowej Zelandii. Gromada ludzi pomogła im powrócić do wody, po czym stado delfinów wyprowadziło je na pełne morze!
No, widac zabraklo tych ludzi aby dopomoglo owcom. A owce, dlaczego ?
Dlaczego takze ptaki, ktore calymi stadami umieraja ?
[%sig%]
|
|
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
a może zwišzane jest to z tym, że one co przeczuwajš, choć ze wszystkich tragedii wiatowych najbardziej szkoda mi włanie zwierzšt, bo one sš najmniej winne... A szczególnie delfinów.
|
|
|
|
|
|
To smutne... :( Mimo wszystko co skłoniło ich do tego samobójstwa... Nie wierzę w to, że
" A nie przyszło wam do głowy że owce to zwierztea stadne ?
Wstarczy ze jedna skoczyla bo nie zauwazyla urwiska a reszta poszla za nia."
Bez przesady, 1,5 tysišca owiec? Natomiast zgadzam się z damianesem. Wg mnie zwierzęta przeczuwajš, że jeżeli teraz nie zrobiš tego kroku, póniej może być za póno- mogš zginšć w jeszcze straszniejszych okolicznociach. Ale mogę się mylić. Mimo wszystko na wiecie coraz gorzej się dzieje, wcale się zwierzaczkom nie dziwię, bo sama co czuję, że następne lata nie będš wcale szczęliwe...
Pozdrawiam :)
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 15 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |