Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
wilkołaki
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 13

Hej co powiecie na temat wilkołaków ,czy istnieje coœ takiego?? [%sig%]

Coœ za dużo fimów oglšdasz :D

no wlasnie ale takie tu sa tematy poruszane o wampirach to czemu mialyby wilkolaki nie istniec?? a pozatym ja jestem wilkolakiem :P(zart) [%sig%]

Nie no już udowodniono że nie ma czegos takiego jak wilkołak taki jak jest opisywany w bajkach i filmach S.F. Zresztš wilkołak taki jaki był na poczatku to nie był człowiek którzy sie nie depilował i zjadał dzieci :) Wilkołaki to były wilki które porzerały ludzi w całoœci. A tak naprawde to rzad francuzki w któryms tam roku zorspóœcił plotke ze w lasach grasujš wilkołaki zeby chłopi tam nie wchodzili. Dzisiejszy wilkołak to albo człowiek chory na nadmierne owłiosienie ciała( nie pamietam jak ta choroba się zwała) albo człoqwiek chory psychicznie ;)

Termin likantropia (ang. lycanthropy) powstał ze zbitki dwóch greckich wyrazów: lykoi, które oznacza tyle, co wilk, i anthropos - człowiek. W œredniowieczu w sšdowych aktach aż roiło się od procesów wilkołaków, u których dopiero w póŸniejszym czasie zaczęto dopatrywać się choroby psychicznej. Zbrodniarzy-wilkołaków osšdzano jako psychicznie chorych i odsyłano ich do przytułków i szpitali dla obłškanych. Chory na likantropię nazywany jest likantropem. Okreœlenie to posiada trzy znaczenia. Pierwsze z nich odnosi się do innej nazwy odpowiadajšcej wilkołactwu. Często wilkołaków bowiem nazywa się likantropami. Obu nazw używa się zamiennie. Jednak drugie znaczenie dotyczy o wiele szerszej problematyki. A więc likantropia jest to nie tyle wilkołactwo, co choroba-zaburzenie psychiczne. Cierpišcy na tš przypadłoœć człowiek jest przekonany o tym, że jest wilkiem lub innym drapieżnym zwierzęciem - najczęœciej najgroŸniejszym w danym regionie, bšdŸ wierzy, że przemienia się w okreœlonym czasie w to zwierzę. Jak w wielu innych dolegliwoœciach, zdarzajš się wyjštki i wtedy niekoniecznie jest to zwierzę agresywne. Chory na likantropię twierdzi, że widzi na własne oczy jak jego skórę pokrywa sierœć, paznokcie zmieniajš się w szpony, a zęby w ostre kły, pomimo, że nie zmienia on w rzeczywistoœci kształtu. Po domniemanej przemianie, która odbywa się w większoœci przypadków w nocy, podczas pełni księżyca, wychodzi na dwór, wyje do księżyca i chodzi "na czterech łapach". Jest wtedy równie niebezpieczny, jak prawdziwy wilk, gdyż wierzšc iż jest zwierzęciem i naœladujšc jego zachowanie, może posunšć się nawet do zabójstwa. Tym bardziej, że zazwyczaj nie poznaje wtedy nikogo, nawet spoœród swojej najbliższej rodziny. Likantropię Melancholijnš opisano w następujšcy sposób: "Nie ma najmniejszej wštpliwoœci, że osoby te dręczone były owym rodzajem Melancholii, którš Arabowie nazywajš >>Chatrab<<, od nazwy pewnego małego żyjštka, które pływa tu i ówdzie po wodzie niesione jej niespokojnym ruchem. (...) Grecy mówiš o tej chorobie >>lycanthropia<<, czyli przemiana człowieka w wilka: niektórzy, poczšwszy od Marcellusa, używajš terminów >>melancholia<<, jak również >>wilcza choroba<< lub >>wilczy obłęd<<. Ludzie dotknięci owš chorobš, wyziewami czarnej żółci, wierzš, że zostali przemienieni w psy lub wilki. Z tego powodu wychodzš z domu, głównie w nocy, naœladujšc we wszystkim i na wszystkie sposoby wilki i psy." * Likantropię opisał także Priori, piszšc o wierzeniach włoskiej ludnoœci, gdzie wilkołactwo traci swój demoniczny wymiar i nabiera charakteru patologii: "(...)>>wilkołak<< oznacza człowieka-wilka. Nazwa odnosi się do urojenia, które sprawia, że chory uważa, iż został zamieniony w wilka, i z tego względu zmuszony jest błškać się nocš, wyjšc, dopóki nie znajdzie wody, w której może się zanurzyć i powrócić w ten sposób do postaci ludzkiej. Z tego powodu rodzina nieszczęœnika powinna trzymać za wejœciowymi drzwiami miskę z wodš, aby wracajšc, ci, którzy nie zdołali zanurzyć się w wodzie podczas nocnej wyprawy przez pola, mogli w niej się zmoczyć i odzyskać swojš ludzkš osobowoœć aż do następnego nawrotu choroby." * Jeszcze inaczej likantropię tłumaczy się jako stan przemienienia w zwierzę za pomocš magii lub magicznych substancji. Co jest przyczynš likantropii? Powstało na ten temat wiele teorii. Jedna z nich była opublikowana w pracy Roberta Burtona (1621r.), zakonnika i scholastyka, dotyczšcej likantropii jako formy obłędu. Nosiła nazwę "Anatomia melancholii". Autor winił za niš wszystko - od czarostwa aż po złš dietę, niezdrowe powietrze, bezsennoœć i brak ruchu. Także "na chłopski rozum" prawie każdy z nas mógłby w dzisiejszych czasach zachorować na "wilczy obłęd". Jeœli zaœ chodzi o jej leczenie, to pojawiajš się różne, czasem dziwne przepisy: "(...) Wielu lekarzy wierzyło, że nadmierna melancholia prowadzić może do obłędu, halucynacji i złudzeń. Pewien doktor rekomendował leczenie osób cierpišcych na likantropię za pomocš kšpieli, leków przeczyszczajšcych, puszczania krwi oraz odpowiedniej diety, a nawet, w celu uzyskania pewnej równowagi i uspokojenia, wcierania w nozdrza opium. (...)" ** W niektórych filmach fabularnych (i nie tylko filmach) populare jest porównywanie do likantropii miłoœci. Wydać się może, że tak szlachetne i romantyczne uczucie jak miłoœć bardziej prawdopodobnie powinno być porównywane do kwiatu róży, serc, czerwieni itd. Jednak w porównaniu miłoœci do likantropii kryje się odniesienie do tęsknoty i obłędu, którego doznaje niejedna zakochana osoba: "Miłoœć nie jest chorobš, lecz przekształca się w niš, kiedy opanowuje myœli - pisze Inhazm, teolog muzułmański - że osoba dotknięta miłoœciš nie chce być wyleczona, a miłosne fantazje zaburzajš oddech i przyœpieszajš tętno. Miłosna melancholia, tak jak likantropia, wywołuje wilcze zachowania u swych ofiar. Wyglšd kochanka zaczyna się zmieniać, wkrótce psuje się wzrok, wysychajš wargi, a twarz pokrywa się krostami, strupami, bliznami przypominajšcymi ukšszenia psa. Chory dokonuje żywota grasujšc nocami po cmentarzach niczym wilk." *** W dzisiejszych czasach przypadki zachorowań na likantropię sš rzadkoœciš, ale jednak nadal występujš.

Hmmm... Qrczę i znów trudne pytanie... Ale czego mogłam się spodzoewać po tym forum ? :) WG mnie wilkołaki to bajka. Najwyżej może istnieć jakaœ choroba-mutacja-czy coœ w tym stylu, co prowokuje do takich stwierdzeń. Pozdrawiam!

bravo Arwenka

nie zdajecie sobie sprawy ile ras zamiszkuje Ziemie....ci co maja pojecie, wiedza o co mi chodzi...reszta..no cóz niech zyja sobie w nieswiadomosci ... :>

oswiec nas o wszechwiedzaca

no ras na ziemi jes duzo ras i duzo z nich to intelientne.nawet z kosmosu do nas sie zlatujš.ziemia jest jak galeria łódzka wszyscy tam jeżdzš kto ma samochud

jol...a ja znalam taka jedna ktora sie uwazala z awampira i pila krew..a potem nagle stwierdzila z epicie krwi to glupota....i jzu tego nie robi... [%sig%]

Czeœc powiem ci tylko 1 mylisz sie ze wilkolaki nieistniejš !!!!!!!!!!!!!

a ty jestes wampirem???..nie twierdze z enie istnieja..ale.....nom... [%sig%]
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 13
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.