| ke1przez2g: |
| Na razie raczej ci nie odpowie, wendol zaszył się ponoć na treningu zwiększajšcym skutecznoć w walce z osadzonymi :D |
Byłem i wróciłem, powiedzieli że jestem kwatermistrz, a nie ochrona i żebym przyjechał za tydzień.
| Brat: |
| Piszesz:
"W czasach Mojżesza nie było też góry Synaj. Całš historię wymylono na podstawie tekstów hebrajskich dopiero 1700 lat po Mojżeszu. X Przykazań i Psalmy skopiowano z egipskiego rytuału i przeinaczono. "
Nie bardzo rozumiem :-) Góra Synaj stała na swoim miejscu w czasach Mojżesza, tak jak stoi dzisiaj :-) Czy możesz podać ten "egipski rytuał"??? Nie piszę, ze na pewno częci opowieci nie przekazywali egipcjanie. Ale piszesz "cała historia" - co to ma znaczyć? |
A o wulkanach i górach wulkanicznych słyszałe?
Jeli chodzi o egipskie ródła tekstów biblijnych, to mowa o Ozyrysie.
Chodzi o co, co już od wieków istniało w tradycjach mistyki jako typowy życiorys Syna Bożego.
"Kiedy już wolny od ciała w jasne się wzniesiesz niebiosa, niemiertelnym staniesz się bogiem i nigdy nie zaznasz już mierci."
W tych słowach Empedoklesa mamy jakby kwintesencję wszystkiego, co myleli dawniej Egipcjanie o wiecznym pierwiastku w człowieku i o jego zwišzku z bóstwem. wiadczy o tym egipska Księga zmarłych odcyfrowana w XIX wieku dzięki mozolnej pracy uczonych (por. Lepsius Das Totenbuch dar alten Aegypter, Berlin 1842). Jest to najcenniejszy zabytek literatury jaki się nam zachował po dawnych Egipcjanach. Znajdujemy tam wszelkiego rodzaju pouczenia i modlitwy, które dawno zmarłemu do grobu, aby go prowadziły, skoro się uwolnił od swej doczesnej powłoki. Księga ta zawiera najgłębsze poglšdy Egipcjan na rzeczy wieczne i na rozwój wiata.
Ozyrys jako istota kosmiczna jest jeden, tym niemniej żyje w każdej duszy jako niepodzielny. Każdy człowiek jest Ozyrysem, a jednak owego jednego Ozyrysa należy sobie wyobrażać jako istotę odrębnš. Człowiek przechodzi drogę rozwojowš, u kresu której czeka go byt boski. Mówi się tu raczej o przebóstwieniu niż o konkretnej, odrębnej istocie boskiej.
Nie ulega wštpliwoci, że w myl takiego poglšdu ten tylko może naprawdę stać się Ozyrysem, kto już jako Ozyrys stanšł u wrót wiecznoci. Najwyższa forma bytu, jaka jest człowiekowi dostępna, musi więc polegać na tym, że przeobraża się on w Ozyrysa. Ten, kto jest naprawdę człowiekiem, musi już tutaj, za życia, mieć w sobie jak najbardziej doskonałego Ozyrysa. Człowiek się doskonali, jeżeli żyje jak Ozyrys, jeżeli przechodzi przez to, przez co przeszedł Ozyrys.
Człowiek, który dšży do najwyższej formy bytu, musi jako mikrokosmos powtórzyć w sobie makrokosmiczny proces rozwojowy — życie Ozyrysa. Taki jest sens egipskiego wtajemniczenia. To, co Platon opisuje jako proces kosmiczny mówišc, iż Stwórca rozpišł duszę wiata w kształt krzyża na ciele wiata i że rozwój wiata polega na tym, by duszę wiata wyzwolić, to włanie przejć musiał w małej skali człowiek, jeżeli chciał się stać Ozyrysem. Ten, kto dšżył do wtajemniczenia, musiał się tak doskonalić, aby jego przeżycie wewnętrzne, jego przemiana w Ozyrysa, stopiła się w jedno z kosmicznym dramatem Ozyrysa.
Gdybymy mogli sięgnšć wzrokiem do wištyni w dawnym Egipcie, w której ludzie, doznajšc wtajemniczenia, przechodzili przemianę w Ozyrysa, widzielibymy to, co się tam działo z mikrokosmicznym obrazem rozwoju wszechwiata. Człowiek, potomek „Ojca” miał zrodzić w sobie syna. To, co rzeczywicie jest w nim ukryte, zaklęty w nim bóg, miało się ujawnić. Przemoc ziemskiej natury tłumi to w człowieku. Tę niższš naturę trzeba najpierw złożyć do grobu, aby wyższa natura mogła w nim zmartwychwstać. Tym sobie można wytłumaczyć niejedno, co się słyszy o obrzędach wtajemniczenia. Poddawano człowieka tajemniczym rytuałom. Jego ziemska natura musiała być zabita, wyższa natura — obudzona. Szczegółowe zaznajomienie się z tymi obrzędami nie jest nam potrzebne, trzeba tylko zrozumieć ich znaczenie. Przebija ono w następujšcych słowach, w jakich mógł opisać swoje przeżycia ten, kto przeszedł wtajemniczenie; każdy z nich mógł powiedzieć:
"Rozwarła się przede mnš nieskończona perspektywa, u której kresu jest boska doskonałoć. Poczułem, że siła tej boskiej doskonałoci tkwi we mnie. Złożyłem do grobu wszystko, co hamuje we mnie tę siłę. Obumarło we mnie to, co ziemskie. Byłem nieżywy. Ten niższy człowiek umarł we mnie, byłem w krainie zmarłych. Obcowałem z umarłymi, to znaczy z tymi, którzy sš już włšczeni w kršg wiecznego ładu wiata. Przeszedłszy przez wiat umarłych, zmartwychwstałem. Pokonałem mierć, lecz teraz jestem już inny. Nie jestem już zależny od mojej doczesnej natury. Została ona we mnie przepojona Logosem. Należę teraz do tych, co żyjš wiecznie i będš zasiadali po prawicy Ozyrysa. Ja sam, zjednoczony z wiecznym ładem wiata, będę prawdziwym Ozyrysem i władza nad życiem i mierciš będzie złożona w moje ręce."
Nie jest już dzi żadnš tajemnicš, że Biblia jest kompilacjš przekazów i mitów pochodzšcych z różnych kultur i różnych czasów.
Znamy nawet dokładnie autorów niektórych tekstów biblijnych - zwłaszcza tych dopisanych w póniejszym okresie (pisałem o tym).
Wiemy, że istnieje zasadnicza różnica między Jezusem historycznym, a Jezusem biblijnym, którego życie jest kompilacjš żywotów, wydarzeń, historii, słów, przekazów dotyczšcych wielu różnych osób.
Oczywicie niektóre osoby mogš o tym nie wiedzieć, sš też takie, które nie chcš o tym wiedzieć - to osoby zwišzane z ruchem chrzecijańskim, a zwłaszcza zajmujšce stanowiska w tych strukturach.
Dla mnie Biblia to nic więcej jak tylko mitologia, ale jak wiadomo w każdej bajce jest ziarnko prawdy.
Jeli chodzi o poszukiwanie prawdy, to wolę jednak poszukiwać jej w mniej alegorycznych i starszych ródłach niż Biblia - mam na myli teksty sumeryjskie i Wedy indyjskie.
I na koniec jeszcze słowa w. Augustyna: "Nie wierzyłbym Ewangeliom, gdyby nie skłaniał mnie do tego autorytet Kocioła katolickiego".
Tylko, że dla mnie Kociół katolicki nie ma żadnego autorytetu.
Jeszcze jedno - wyznawcy danej religii sš ograniczeni do "jedynie słusznych" dogmatów. Natomiast człowiek o szerokich horyzontach poszukuje w wielu ródłach i nigdy nie ogranicza się do jednostronnego spojrzenia.
Jeszcze jakie pytanka braciszku (zakonny?) ?