|
|
Kiedyś tak sobie myslalem n/t swiatów rownoleglych i innych wymiarow, tak sobie siedzialem i dumałem, ze skoro mialyby istniec swiaty rownolegle, np. przesuniete wobec naszego o 0.00001sekundy, to i tak nie widzielibysmy co tam jest grane, te same miejsce, te same ludzie ale inne wydażenia i byc moze, te wszystkie zjawy, duchy itp. to po prostu zaburzenie czasoprzestrzeni (czyli zrownanie czasu swiata rownoleglego z naszym), co owocuje pojawieniem sie nowych postaci w naszym wymiarze - coprawda są one ulotne (czesto przeźroczyste - co uwarunkowane jest niedokładnym zrownaniem czasu)
A co do innych światów to tak sobie mysle ze ogranicza nas sposób postrzegania pewnych zjawisk i od razu przypomina mi sie paradox mrówki, która idzie sobie swoją scieżką i napotyka na nasz but - widzi przeszkode, ale jest ona tak duża, ze mrowka nie widzi nic innego poza przeszkodą - nie może ogarnąć co to włascieiw jest... byc moze tak samo jest z nami - ograniczaja nas zarowno micro obserwacje, jak i macro. Tak sobie zastanawiam sie i dochodze do wniosku, ze jestesmy zbyt maluttcy by ogarnąć kolejne wymiary, bo nie mamy punktu odniesienia...
Co do podróży w czasie, to wg mnie jest to mozliwe, bo chcąc przemiescic sie wzgledem zmiennej musimy miec jakąś niezmienną - poruszamy sie - zmieniamy 3wymiary, czas pozostaje niezmienny, ale dodajmy 5wymiar, a i czas pozostanie względny i podróż w czasie bedzie możliwa...
Kolejna myśl to taka, że wg mnie o ile podróż w przeszłość jest możliwa to w przyszłość rzaczej nie, poza tym, jesli juz wybierzemy sie w przeszłość to nie oddczujemy tego w teraźniejszości, bo nie można być w 2 miejscach jednoczesnie, mysle ze w momencie podróży w przeszłość, tworzy się świat równoległy... w jednym odbyłeś podróż w czasie, w innym nie - takie zabawy mogą mieć fatalne skutki, bo każdy węzeł czasoprzestrzeni powoduje wzrost skomplikowania struktur miedzywymiarowych i zalożności między nimi... uff
/pozdrawiam
/Mell
|