|
|
Przyszłość będzie taka, jaką sobie zrobimy. Przyszłość można więc zmienić. Przyszłość można przyrównać do domu w budowie. Wszyscy są budowniczymi. Każdy z nas jest budowniczym swojej przyszłości. Każdy z nas buduje wspólnie z innymi, nikt jednak nie wie jak będzie wyglądał dom. Jedni stoją bliżej, drudzy dalej - każdy patrzy z innej perspektywy i trochę inaczej widzi nieukończony dom. Jeden tylko Bóg patrzy z góry, ogarnia wzrokiem całość, i tylko On może wiedzieć dokąd zmierza budowa.
[To jest moja własna teoria]
Teraz z innej beczki: do wszystkich "proroków" (nie będę wymieniał konkretnych osób z tego forum :D) - "Proroka poznasz po owocach". Czy też dobrych, czy też złych. Tak zwani "prorocy", na których się ostatnio natknąłem, nie dają żadnych owoców, tylko mówią swoje i szumią... :D :D :D
I na koniec: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" To mówi o zaufaniu do Boga. Życia bez bożków - wszystkiego, co nam zastępuje prawdziwego Boga. Wszystkiego, co próbuje przekazac nam swoją "prawdę". Nie żebym miał coś do jasnowidzących. Ale jak ktoś najpierw przytacza Biblię, a dwie linijki tekstu dalej powołuje się na wróżby, przepowiednie, różnego rodzaju magiczne kalendarzyki, talizmany, systemy itd. itp... Ahh, aż się płakać chce.
|