Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Tajemnice Sexu
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 12

Osobom, których twarz jest podobna do naszej, ufamy, lecz nie uważamy ich za atrakcyjne seksualnie - twierdzi psycholog Lisa DeBruine z uniwersytetu w Aberdeen w Szkocji. W eksperymencie wzięła udział grupa studentów. Pokazywano im dziesiątki zdjęć ludzkich twarzy, pytając się, która z nich wzbudza zaufanie, a która się podoba. Jedno nie szło w parze z drugim. - Większym zaufaniem obdarzamy osoby, o których nieświadomie myślimy, iż są z nami spokrewnione. Z tego samego powodu nie czujemy do nich pociągu seksualnego - komentuje badaczka. Sex to fajna i tajemnicza sprawa

A ja tam lubię u kobitki zgrabne nogi i to mnie bierze na wstępie

Jestem fanem Francji

Czym jest dla ciebie seks? Rozwiąż poniższy test i dowiedz się prawdy o sobie. 1. Słowo "seks" kojarzy ci się: a) z wartością, która w życiu ma najmniejsze znaczenie, gdyż poza nią są inne ważniejsze rzeczy b) ze sferą bardzo ważną w życiu każdego człowieka, gdyż problemy seksualne mogą być przyczyną innych poważnych kłopotów c) z tak naturalną dziedziną życia, że nie wymaga poświęcania jej szczególnej uwagi 2. Uważasz, że seksualność: a) jest domeną kobiet b) cechuje osoby niezdolne do uczuć wyższych c) charakteryzuje relacje męsko-damskie 3. Jak twoim zdaniem wyglądałoby życie pozbawione seksu? a) stałoby się nudne i pozbawione sensu b) byłoby znacznie bogatsze w pierwiastki duchowe c) zniknęłoby z kuli ziemskiej, gdyż przestalibyśmy się rozmnażać 4. Z czym kojarzy ci się pojęcie seksapilu? a) z łatwością nawiązywania intymnych relacji i częstymi kontaktami seksualnymi b) z urodą, powabem i towarzyską błyskotliwością c) jest to coś nieuchwytnego, oddziaływanie niezależne od wdzięku i urody 5. Czy uważasz się za kobietę seksowną? a) trudno mi powiedzieć, nie wiem b) tak c) nie 6. Gdyby on zaprosił cię do sex-shopu, jak zareagowałabyś? a) poszłabym, dlaczego nie b) nie miałabym odwagi tam wejść c) uznałabym to za głupi żart 7. Gdy on mówi ci, że masz piękne oczy: a) jestem zachwycona b) przyjmuję to za dobrą monetę, ale swoje wiem c) czuję się zażenowana i proszę, aby komplementy zachował dla siebie 8. Gdy on mówi ci: "kochanego ciała nigdy za wiele": a) przyjmuję to z uśmiechem b) dochodzę do wniosku, że ważę za dużo c) zastanawiam się, jak właściwie mam to rozumieć 9. Czy zdarza ci się sypiać nago? a) tylko latem, gdy jest gorąco b) zdecydowanie wolę nocną koszulkę c) oczywiście, bardzo to lubię 10. Gdyby on zaproponował ci seks w wannie: a) odmówiłabym b) chętnie spróbuję c) dlaczego nie, wolałabym jednak łóżko 11. Kiedy odczuwasz pobudzenie seksualne? a) dopiero po odpowiednich pieszczotach partnera b) już na samą myśl o ukochanym mężczyźnie lub na jego widok c) zawsze, gdy trafię na mężczyznę, który ma w sobie to "coś" 12. Twoim zdaniem kontakt fizyczny z mężczyzną: a) jest możliwy po długiej znajomości z kimś, z kim łączy mnie przynajmniej uczucie przyjaźni b) jest niezbędny, by zaspokoić moje potrzeby fizjologiczne c) wynika z wzajemnego pociągu seksualnego, tzw. oprawa uczuciowa nie jest konieczna PUNKTACJA 1. a) 0 b) 5 c) 10 2. a) 5 b) 0 c) 10 3. a) 10 b) 0 c) 5 4. a) 10 b) 0 c) 5 5. a) 5 b) 10 c) 0 6. a) 10 b) 5 c) 0 7. a) 10 b) 5 c) 0 8. a) 10 b) 5 c) 0 9. a) 5 b) 0 c) 10 10. a) 0 b)10 c) 5 11. a) 0 b) 5 c) 10 12. a) 5 b) 10 c) 0 ODPOWIEDZI: 85 - 120 pkt. Jesteś świadoma swojej atrakcyjności i posiadasz dar uwodzenia mężczyzn. Seks jest dla ciebie bardzo ważny i potrafisz się nim posługiwać w różnych sytuacjach. Z pewnością znasz powiedzenie, że "każda kobieta pragnie być jedyną kobietą w życiu możliwie największej liczby mężczyzn". Nie szafuj jednak nadmiernie tym, co twoim zdaniem jest niewyczerpalne - z życia można czerpać wiele innych równie pozytywnych wartości. 45 - 80 pkt. Jesteś zwolenniczką rozsądku i umiaru we wszystkich dziedzinach życia. Pomimo swojej niewątpliwej atrakcyjności seksualnej nie czynisz z niej oręża w kontaktach z płcią przeciwną. Twój seksapil przyciąga do ciebie wielu mężczyzn, lecz prawdziwi mężczyźni mogą dostrzec w tobie o wiele więcej. 0 - 40 pkt. Życie nie jest aż tak skomplikowane, jak ci się wydaje, a seks nie musi być czymś nagannym. Zbyt lekceważąco traktujesz własną kobiecość, a szkoda, bo nie zasługujesz na to. Więcej tolerancji dla samej siebie. Pamiętaj - odrobina kokieterii może tylko umilić życie.

Mnie wyszło to środkowe, ale swoją drogą ten temat nie wzbudził zainteresowania, a szkoda :( ;)

No dobrze, zainteresowałam się... i mi też wyszło to środkowe... :)

To nie jest tajemnicze.... Z krewnymi nie nalezy mieszac genów..... Niesamowite jest to, ze mimo całej naszej cywilizacji, w tej dziedzinie rządzą nami instynkty..... :) Ale to w sumie miłe.......:)

i na tych zwierzęcych instynktach jak na organach Hammonda grają kontrolujący i manipulujący jak za pociąganiem niewidzialnych brylantowych nadzmysłowych nitek, rasę ludzkich zwierzaków KOSMICI,w szczególności REPTILES(Gadzinowaci), mający dostęp do mózgowego holograficzno-historyczno{i}palmovo-liściowego(Indie południowe-"biblioteka Akaszy" i liści palmo(w)vych,Goa,Mangalore,Madras,Pondicherry,Bangalore,HYDERABAD) - banku danych każdego człowieka żyjącego na Matce Ziemi i jako prymitywny zwierzak dalej ewoluującego ku wyższym formom bytu materialnego poprzez wieczne reinkarnacje...

Specjalna przesyłaka dla Brata -------------------------------------------------------------------------------- Sex & Drugs & Violence czyli lęk przed Oświeceniem Narkomania, przemoc i nadużycia seksualne są w istocie maską ludzkiego popędu ku transcendencji Seks, narkotyki, przemoc. W psychologii zorientowanej na proces (POP) Arnolda Mindella występuje pojęcie progu, po angielsku egde, co właściwie nie oznacza progu, ale krawędź. Tyle że słowo "krawędź" po polsku brzmi nijako, zaś edge po angielsku brzmi dramatycznie, jako że jest to taka krawędź, za którą jest przepaść. Proponuję takie doświadczenie: wypisać sobie listę ludzkich zachowań, które w naszej kulturze nie są i nie mogą być zaakceptowane. Które dzieją się w ukryciu, które są odbierane jako grzeszne, wstydliwe, niebezpieczne, nie-do-wyobrażenia, które są - w końcu - przestępstwem. Zachowania, które znalazłyby się na takiej liście, będą miały jedną wspólną cechę: będą dotykać progów naszej kultury, czyli tych krawędzi, za którymi zionie przepaść. Każdy człowiek-jednostka ma swoje progi, poza którymi - dla niego osobiście - zaczyna się coś, o czym boi się nawet myśleć; coś, co budzi lęk albo wydaje się niemożliwe. Kultura w której żyjemy też ma swoje progi. "Złe" zachowania z naszej listy dadzą się wpisać do jednej z trzech grup: przemoc, seks, narkotyki. Ale, zapytajmy, czy te "grzechy główne" nie są tylko maską, za którą kryje się coś zupełnie innego? Henryk Kliszko, którego sobie bardzo cenię [patrz: "Matrix"], od lat zafascynowany problemem inicjacji, doszedł do wniosku (a może gdzieś wyczytał, co w końcu nie jest ważne), że ludziom właściwy jest popęd (instynkt) inicjacyjny, silniejszy niż wychowanie i socjalizacja, silniejszy niż przyjęte w danej kulturze obyczaje. Instynkt ten odzywa się głównie u dorastających mężczyzn i przejawia się w upodobaniu do "mocnych wrażeń", do stawania w sytuacjach krańcowych, grożących śmiercią. Innym wyrazem tego popędu jest "młodzieńczy bunt", jeszcze innym: gotowość do łączenia się w "młodzieżowe bandy". Zbuntowani i zgrupowani w bandy, żądni mocnych wrażeń młodzieńcy są głównym rozsadnikiem przemocy. Ale za tym widocznym złem stoi coś innego, stoi gatunkowa mądrość, która w tym przypadku jest zapisanym w genach wezwaniem, aby poświęcić swoje życie. Poświęcić swoje życie dla wartości wyższych i w istocie społecznych. Ludzki gatunek ma zapisane w genach, że młodzi mężczyźni oddają swoje życie do dyspozycji grupy. Ich życie nie należy do nich samych - gotowi są zginąć w walce, chroniąc pozostałą część społeczności, która w zamian zachowa ich pamięć w bohaterskich pieśniach. Lekceważenie życia właściwe dla tej płci i wieku trzeba rozumieć szerzej, bo oznacza ono nie tylko heroiczną zgodę na śmierć w walce, i nie tylko prowokowanie niebezpieczeństwa podczas szybkiej jazdy samochodem, obrażania kibiców wrogiej drużyny lub wspinania się na Mont Blanc. Oznacza także jakże romantyczną postawę nie dbania o przyszłość, o zdrowie i o przyszłe dochody. Robert Bly nazwał to "przejściem przez popioły", od obyczaju który znany był dawnym Skandynawom, gdzie niektórzy młodzieńcy spędzali całe miesiące siedząc i śpiąc, na pozór ogarnięci demencją, w popiele wokół ogniska w plemiennym domu mężczyzn. (A potem wstawali z popiołu, aby zasłynąć jako wzięci wojownicy i przywódcy.) Totalitarne państwa skanalizowały, a właściwie zawłaszczyły sobie, ukradły ów inicjacyjny męski instynkt, budując na jego bazie instytucję przymusowej służby wojskowej. "Pójście w kamasze" stało się namiastką męskiej inicjacji. Dziś i to się kończy. Współczesna kultura nie jest w ogóle zainteresowana męskim popędem inicjacyjnym, nie widzi dla niego zastosowania - pozostaje więc spychanie go na margines i nieudolne tępienie, kiedy już jest za późno i instynkt przybrał postać jawnej zbrodni. Seks. Oczywiście, obowiązujący obyczaj ma dosyć sposobów aby tę rzekę ująć w wybetonowane koryto. Zapytajmy jednak o rzeczy oczywiste. Jak to się dzieje, skąd to się bierze, że w tej części życia ludzie tak powszechnie co innego mówią, co innego robią? Trudno jest mi oceniać te zjawiska z punktu widzenia kobiet, za to jest dla mnie jasne, że mężczyźni znaczną cześć swojego życia spędzają w stanie niemożliwego do zaspokojenia erotycznego głodu i niespełnienia. Richard Dawkins tłumaczy to strategią genów: samiec, także ludzkiego gatunku, inwestując mało energii w produkcję plemników, jest zainteresowany (nie jako osobnik, ale jako paczka genów właśnie) w rozsiewaniu ich możliwie szeroko, a więc będzie dążył do zapłodnienia każdej napotkanej samicy, a przynajmniej do tego będzie go kierował zapisany w genach instynkt. Jeżeli jednak przyglądamy się psychologicznej stronie tego zjawiska, to takie genetyczne wyjaśnienie nic nie daje. Pytam bowiem o coś innego: o to, czym jest to coś, co każe mi wciąż z nową erotyczną nadzieją przyglądać się każdej nowo poznawanej, zwłaszcza młodej kobiecie, choć na rozum oczywistym jest, że to jest bez sensu i bezcelowe? Otóż za seksem i seksualnym nieustającym napięciem rzeczywiście stoi coś innego, podobnie jak za przemocą stoi popęd inicjacyjny. Tym czymś innym jest znowu zakodowane, w genach? - albo i gdzie indziej, przeczucie, że seks jest drogą do duchowego wyzwolenia, do osiągnięcia stanów mistycznych i sakralnych. W śledzeniu ruchów, wyglądu, głosu i sylwetki kolejnych kobiet przejawia się nieuświadamiana nadzieja, że to właśnie ona okaże się tą upragnioną mistrzynią, która wprowadzi mężczyznę na ścieżkę erotycznej jogi, a tędy - do wyższych stanów umysłu. To co można powiedzieć o narkotykach, najlepiej wypowiedział Stanisław Grof: "Powinniśmy zdać sobie sprawę, że w naturze ludzkiej istnieje niezmiernie potężny popęd ku transcendencji. Potrzeba transcendentnego doświadczenia silniejsza jest od seksu. Jeżeli badasz historię, dowiesz się, że wszystkie kultury, oprócz naszej cywilizacji przemysłowej, honorowały te potrzebę. Znały rytuały i sposoby, dzięki którym ludzie mogli dostąpić transcendentnego doświadczenia w społecznie uznanych ramach, w obrębie rytuału, ceremonii i tak dalej. Psychedeliki [halucynogeny] posiadają tę zdolność. Niezwykły stan [świadomości] ma zdolność przenieść cię w miejsce transcendentalne. Mówiąc inaczej, motywacja do takich doświadczeń jest niezmiernie silna. I to właśnie manifestuje się na narkotykowej scenie. Dlatego jestem przekonany, że jedynym sposobem, jakim można realnie przeciwdziałać braniu dragów - mówię tu o heroinie i alkoholu, kokainie, amfetaminie i tak dalej - jest dostarczenie środków, które dałyby prawdziwe doświadczenie. Postrzegam narkomanię i alkoholizm jako z gruntu niefortunną i złudną próbę sięgnięcia po transcendencję. Narkomania bierze się z transcendentnych potrzeb, a jedynym sposobem, jaki można jej przeciwstawić, jest otwarcie kanałów na czyste duchowe doświadczenie." "Lecz skoro istnieje w ludziach taki potężny transcendentalny pociąg, naiwne programy w rodzaju 'Wystarczy Powiedzieć Nie' [some kind of silly program like 'Just Say No'] są po prostu śmiechu warte. Jedyny sposób, w jaki można wpłynąć na masturbację, polega na tym, aby otworzyć drogę ku dojrzałej seksualności - ponieważ za jednym i drugim stoi ten sam potężny popęd. I podobnie, dlatego że za braniem narkotyków stoi popęd ku transcendencji, jedyny sposób, aby wpłynąć na narkomanię jest taki, by otworzyć drogę ku dojrzałej duchowości." Stanisław Grof postawił już niemalże kropkę nad "i". Przemoc, seks, narkotyki. Te trzy złe żywioły współczesności okazują się w istocie wyciem ograniczanej, zapoznanej, zrepresjonowanej natury ludzkiej. W genach mamy zapisane inne życie niż to, którym żyjemy. A gdy postawić jeszcze krok dalej, poza próg, poza ową krawędź, która grozi upadkiem w przepaść, zobaczymy w tym wszystkim zupełnie jasny porządek. Przemoc jest tylko brzydką maską, za którą kryje się popęd inicjacji: zapisane w genach przesłanie, że życie mężczyzny jest ofiarą składaną wspólnocie. Seks - seksualne manie, obsesje i dewiacje, są maską dla innej zakodowanej w nas nadziei, że tędy wiedzie droga do doświadczeń mistycznych, do duchowego wyzwolenia. Zaś narkomania jest echem innego, wrodzonego potencjału, który w enteogennych roślinach każe nam szukać innego - prawdziwego - świata, bytu poza zjawiskami. W ostatecznym rachunku ów krawędziowy lęk przed narkotykami, seksem i przemocą, okazuje się lękiem przed oświeceniem, lękiem przed duchowym wyzwoleniem. w Milanówku, 7/8 listopada 1999, podczas Nowiu około Ósmego Stopnia Skorpiona - punktu w zodiaku, który oznacza wydobywanie na jaw ukrytych i niewygodnych prawd.

Polecam film "na krawędzi" .

Hm...... Grof jest delikatnie mówiąc bardzo kontrowersyjny, i cofnięto mu fundusze na badania juz w latach 70-tych..... Inna sprawa, ze jego wyniki są niesamowite! Co do inicjacji, to juz wielu psychologów zwraca na to uwagę, ze brak w/w powoduje zanik męskiej tozsamości emocjonalnej i seksualnej..... Ale zwróć tez uwage, na tzw "kryzys wieku średniego", to z reguły wtedy mezczyzna dąży do kroczenia "na krawędzi"..... Ja bym to wiązał z oswajaniem smierci. Przezywa to kazdy, dochodząc do pewnego etapu zycia. Mniej lub bardziej burzliwie..... :)

A muślałem, ze jak człowiek jest wypoczęty, najedzony, to chetnie popisze na taki temat..... :))))))))))))))))))))))))))))))
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 12
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.