|
|
Witam...
To jest mój pierwszy wątek na tym forum i od razu powiem czemu taki, a nie inny... Od 1991 roku zajmuje sie tworzeniem muzyki na rozne potrzeby oraz dzialam w kilkuosobowym teamie, ktory tworzy cos co mozna podciagnac pod klub psychotronikow... tyle slowem wstepu jako introduction.
1. Przez te pare latek (od 1991) roku napłodziłem wiele utworów muzycznych, kombinowałem i wpadłem na ciekawy pomysl-experyment (stosowany rowniez w latach 50-tych przez wojsko USA)... mianowicie zacząłem kombinować z wpływem muzyki na ogolny stan psychiczny i doszedłem do ciekawych konkluzji, które zdaja sie potwierdzac wszystkie rytuały dalekiego wschodu. Oto moje spostrzezenia:
- nie melodia wpływa na stan psychiki, ale powtarzalność pewnych jej elementów
- utwory utrzymane w jednej tonacji uspokajaja i moga stanowic podloze do uzyskiwania ciekawych rezultatow jesli chodzi o medytacje i hipnozę
- niskie czestotliwości powodują zwiększenie kreatywnosci ludzkiego umysłu
rozwinę troche te 3 stwierdzenia:
- melodia, jest mało ważna, ważne jest to by była w jednej tonacji i składała sie z prostych schematów, powtarzalnych dosyć często (najlepsze wg mnie to tempo około 80-110 BPM (uderzen na minute), proste shematy bardzo łatwo zostają zapamiętane przez mózg i po dłuższym wsłuchaniu sie w nie, pozwalają uwolnić umysł od pozostałych bodźców zewnętrznych, polecam eksperyment z szumem, np. gdy nie ma programu telewizyjnego, odpowiedniej głośności i po obcięciu wysokich tonów i części średnich wpływają kojąco i nie drażnią (mówe tu o czestotliowściach od 20(30)Hz do około 600Hz (chociaż te 600, to czasami za dużo), ważna jest głośność szumu, musi być na tyle głośny by nie "wytężać" słuchu.
- jedna tonacja, to zarazem monotonność i prostota - wystarczy w utwór wpleść spokojnie mówione słowa bądź frazy, by oddziaływać na podświadomość, a co za tym idzie na nasze np. sny... zdania usłyszane w półsnie zaczynają sterować powstawaniem obrazu sennego, czasami tak rzeczywistego, by unać go za faktycznie zaistniałe wydarzenie (co za tym idzie? pomyślcie - pranie mózgu, wszczepianie ludziom nieprzeżytych wspomnień itp. - możliwości jest wiele, bo to co pamiętamy uznajemy za rzecz która sie wydarzyła (pod warunkiem, że nie zapamiętaliśmy przy okazji faktu ze spaliśmy - ale i to z czasem zanika)... wg mojej teorii (moze ktos ją już przedemną "wynalazł") nasz mózg zapamiętuje wszystko co do niego dociera, ale w związku z ograniczniami fizycznymi, np. mozliwość zasilenia sieci neuronowej, utrzymuje w "pamięci podręcznej" tylko te wydarzenia, które uzna za przydatne/istotne (np. często powtarzające się elementy, wydarzenie, któremu towarzyszyła stanowcza reakcja organizmu - np. wypadek)... prosty przykład na poparcie tej teorii: np. chodzi nam po głowie jakaś melodia, wiemy ze ją znamy, ale nie możemy sobie przypomniec, chodzimy caly dzien i nic, nie jestesmy w stanie sobie przypomniec, ale wystarczy ze pójdziemy spać, wstajemy rano i ją pamiętamy, to fakt czyż nie? otóż wyjaśnienie jest banalne, - skoro w "stałej gotowości" utrzymywane są tylko nieliczne z neuronów, proces odnalezienia prawidłowej drogi do danych sie wydłuża - co mam na mysli? - otóż chcąc przypomnieć sobie słowa melodii, wydajemy naszemu mozgowi polecenie - Odszukaj te, konkretną melodie i nasze polecenie wędruje do kolejki rozkazów... sen, no cóż, wtedy to własnie nasz mózg ma czas na uwonienie neurotoksyn i odciążenie zadan związanych np. z kontrolą nieużywanych mięśni... mozg "patrzy do kolejki rozkazów, przeszukuje powoli każdą z dróg i porównuje odnaleziony fragment z pamietanym fragmentem melodii (wszak szukamy dalszej jej części), z reguły noc wystarcza na odnalezienie tego co szukamy, czasami nie... a czasami przez przypadek natrafi na to od razu i sobie przypominamy)
- niskie czestotliwosci a kreatywność - no tak, fakt oczywisty, o wiele łatwiej nam sie skupić na niskich niż wysokich czestotliwosciach, weźmy np. głos - czy podoba nam sie piskliwy, czy spokojny niski i z czym sie to kojarzy? piskliwy z jakimś haosem, stonowany i niski z mądrością. odpowiednio regulujac te czestotliwosci mozna spowodowac mimowolne myslenie (czyli proces tworczy)... to o czym bedziemy mysleć zależy wyłacznie od przeżytych przez nas wczesniej rzeczy.....
to na tyle, jesli Was to zainteresowało, to przygotuje dzwiękowe próbki i sami na sobie te eksperymenty wypróbujecie...
pozdrawiam
Mell
|