|
|
Jeremiasz polecil mi ksiazke :
Polskie życie po życiu
Relacje ludzi uratowanych ze stanu śmierci klinicznej
•Marek Rymuszko (wyb. i oprac.)
•Wydawca: Nieznany Świat
•Data wydania: 2011
•Wydanie: 5
•ISBN: 978-83-900795-8-5
•Seria: Biblioteka NŚ
•Liczba stron: 224
•Wymiary: 145 x 205 mm
•Okładka: miękka
Nasza cena
38,00 zł
Witaj Jeremiaszu !
Dziekuje za list. Widze, ze ten temat tez Cie interesuje. Znalam kiedys czlowieka, ktory dostal zawalu serca i odszedl oraz wrocil. Przez ten czas ten zupelnie mlody jeszcze czlowiek zupelnie posiwial. Najgorsze dla mnie bylo to, ze w ogole nie chcial mowic na ten temat. Nie wiem, z czego to wynikalo, ale zacial sie na amen w pacierzu.
Czytalam kilka relacji na ten temat. Wiem jeszcze ze szkoly, ze mozg czlowieka zyje jeszcze trzy dni przynajmniej po ustaniu bicia serca. W tym czasie rosna jesze normalnie paznokcie i wlosy. Naukowcy to latwo stwierdzili. Dlatego w Polsce od dawien dawna ludzie czuwali przy zwlokach trzy dni, bo w tym czasie moglo nastapic jeszcze "ockniecie". Czytalam tez ksiazke, w ktorej autor przytaczal przyklady powrotu do zycia po pochowaniu ludzi, bo po rozkopaniu grobow, ciala w trumnach mialy zmieniona pozycje. Wiele narodow grzebie umarlych zaraz po stwierdzeniu zgonu. Zydzi do dzisiaj chowaja swoich umarlych tego samego dnia albo najdalej nazajutrz - zalezne od pory dnia.
Wobec powyzszego uwazam, ze kazdy czlowiek ma jeszcze pamiec przynajmniej trzy dni po stwierdzonym zgonie. Ludzie, ktorzy wracaja do zycia opowiadaja swoje przezycia. Roznia sie one jednak od siebie wiec trudno stwierdzic, czy jest to tylko faza snu, czy rzeczywiscie cos wiecej ? Nauka pewnie nad tym czuwa, a nam pewnie przekazuje swoja "religie", bo zeby cos wiedziec na pewno, to potrzeba lat sdudiow i mozliwosci. Nasze dusze wedruja czesto, nawet bez smierci klinicznej. Niektorzy znaja mase sekretow. Grunt, to sie porozumiewac i informowac. Dopiero na tej bazie mozna cos zbudowac i dowiesc.
Serdecznie pozdrawiam.
Goska
|