| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Pomocy | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11 |
|
witam .Postanowilam zalozyć nowy wątek , chyba w nadziei, że szybciej uzyskam odpowiedź.
Stoję na rozdrożu.Jestem męzatką od 9 lat, w zasadzie moje malzeństwo nie było najgorszym związkiem.Owocem naszej milosci jest prawie 8 letni syn.W naszym życiu pojawiali się różni ludzie- wiemy jaki smak ma zdrada.Wiem, ze to jak teraz wygląda nasze bycie ze sobą to nasze dzieło.Może opowiem jak wyglada to z mojej strony.Czułam sie bezpiecznie, wiedzialam, że maż jest osobą latwowierną - wykorzystywałam to.Ciagle gonilam do poczucia atrakcyjnosci, zarliwego uczucia.Mąz zamknięty w swoim telewizorze nie dawał żaru, wiedziałam, ze na swój sposób kocha, ale nie tak bym chciała.Od kilku lat choć nasze malzeństwo było spokojne, to nie było uczciwe.Czasem czułam się bardzo samotna, niezauważalna, traktowana jak mama, która posprząta, jeść ugotuje i upierze.Bylismy nie z sobą ale obok siebie.Każdy z nas uciekał.Ja w internet i samotnosć , tudzież w ramiona kolejnych kochanków w oczach których koniecznie chcialam sie czuć kobieca, atrakcyjna i pociągająca.Mąz w telewizor.Nie mogłam liczyć na to że mi w domu pomoże.W domu bywał tylko w trzech miejscach:kuchnia, łóżko(sen)i fotel(telewizor).Więcej go nie było, nawet nasze rozmowy ograniczały się do kilku zdań w ciagu doby.Wiele razy łapałam siebie na myśli, że jest mi źle, ze chcę odejść, że mam prawo się zakochać i żyć szczęśliwa.Prosiłam, błagałam, groziłam odejściem.Najbardziej nie rozumialam i raniły mnie chwile gdy przestawał sie odzywać.Nie bylo to często, ale dwa razy w roku było regułą .Milkł czasem po klótni, czasem bez powodu , albo dlatego, ze nie lubi świąt.To była najgorsza z kar jakie stosował.Nie zostawialo to zmian na skórze, ale bolało gdy bez powodu stawalam sie na dwa dni wrogiem.Bałam sie , bałam się, ze z byle powodu znowu poczuję sie nikim, powietrzem.Całowalam o stopach, po rękach, robiłam wszystko by przerwać to milczenie, by uspokoić ta opryskliwosć.Tak samo błagałam by oderwał wzrok od telewizora.Chcialam by mnie rozumiał, słyszał ...nie bylo sposobu.Po kolejnej uwadze, ze"suszę głowę i smęce"zamknęlam się w sobie.Zamknęlam się i obiecałam sobie, ze to ostatni raz kiedy pozwalam aby ktos mnie tak traktował.Czas mijał, a my tak obok siebie.
Cztery tygodnie temu spotkałam człowieka.Poczułam wszystko to czego brakowało mi w domu- zainteresowanie,podziw,ciepło, poządanie, zrozumienie.Nie bałam sie mówić nawet największych tajemnic.Nie bałam sie.Czas z nim jest czasem największej bajki.
Stwierdzil, ze wiedział iz kiedyś sie pojawię, twierdził i twierdzi, że jestesmy połówkami jabłek.Zauroczyłam sie , zakochałam albo diabli wiedza co zrobiłam...Zaczelismy planować wspólne zycie.Powiedziałam meżowi przekonana, ze nawet palcem nie ruszy- na codzień czułam, ze mu nie zależy.Mówił kocham, ale to takie automatyczne.Załamał sie i zacząl walczyc .Podobno dostrzegł wszystkie błędy , zrozumial jak bardzo mnie skrzywdzil.Docenił to co ma.Chce sie zmienic.zapisał sie do psychologa.I stał sie najlepszy jaki może być mężczyzna dla kobiety....masaze, kwiaty, rozmowa...wszystko o czym marzyłam przez te 5 ostatnich lat.O to prosiłam tyle lat...
Ten drugi me chce czekac , chce już teraz .Od dziś.Odszedł od zony z która od dawna nie czul się szczęśliwy.
Kocham dwóch mężczyzn, nie chcę aby żaden cierpiał.a muszę wybrać.Co robić? kazdego z nich kocham inaczej, ale kocham.Nie potrafie wybrać .
|
|
|
Chyba każdy z takim dylematem miałby poważny problem. Można coś zmienić od razu i przejść przez cierpienie w imię wizji szczęścia i przygody albo nie zmieniać nic i poczekać aż czas rozwiąże wszystko, a może być nawet świadkiem cudu i ponownego odkrycia siebie nawzajem. Tak czy inaczej nikt za Ciebie decyzji podjąć nie może. Warto chyba odczekać jakiś czas, skierować swoją uwagę i energię na wybraną możliwość i obserwować czy daje to jakiś efekt. Przyszłość w dużej mierze determinuje moc umysłu, siła wyobraźni i uczuć jakie wkładamy w przedsięwzięcie.
Powodzenia.
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
o jakbym widziała nasze małżeństwo tylko to ja byłam ta ślepa na prośby męża a teraz jak mnie zdradził też walczę i przejarzałam na oczy więc rozumiem postępowanie Twojego męża i jego determinację czasem człowiek nie wie co ma jezeli tego nie straci
powodzenia
|
|
clara |
|
Dziękuję.To mądre słowa.
Nikt nie podejmnie za mnie decyzji.Nikt też nie powie która droga będzie lepsza dla wszystkich.Czuje bezradność i złość,że dopuściłam do takiej sytuacji.
|
|
|
Złość można też ukierunkować pozytywnie i konstruktywnie żeby coś zbudować i nie dopuścić więcej do starych błędów. Można bardzo wiele z tym zrobić jeśli ma się wyraźny cel.
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
Bardzo mi przykro z powodu Twojej sytuacji;( współczuje;/ mysle, ze jesli masz mozliwosc to dobrze by bylo gdybys zrobila sobie male wakacje...wyjechala gdzies, przemyslala wszystko na spokojnie, bez presji. Co do zmiany meza, mam nadzieje, ze jesli z nim zostaniesz to bedzie trwala, ze stare nawyki mu nie wroca;/ Co do drugiego partnera, to mysle ze nie mozesz byc pod jego presja, chcialby juz ale nie spiesz sie to wazna decyzja, jesli cie naprawde kocha to napewno zrozumie i poczeka az bedziesz pewna co robic
pozdrawiam serdecznie
|
|
|
g3mini mądre słowa :-)
wiera20 współczuje Ci choć nic Ci to nieda
myśle że powinnaś odsunąć się w cień wyciszyć wyjechać na jakiś czas
SAMA I WAŻNE BY ONI TO WIEDZIELI i najlepiej mało się kontaktować po jakimś czasie gdy sobie wszystko przemyślisz wrócić i szczeże porozmawiać-dziś tego niezobaczysz i niezrozumiesz ale w perspektywie czasu wyszłoby Ci że warto ratować rodzine jeśli macie jakikolwiek dialogg w tym kierunku-ja przez rok prosiłem żone by się uspokoiła skończyła nocne wychodne i znajomości swoje z pseudo kolegami też się nieodzywałem aż w końcu niewytrzymałem i się wyprowadziłem-potem ona prosiła-ale już patrzenia na nią niemiałem zostawiłem i ją i dwoje dzieci o które nie miałem sił walczyć żal mi ale zasady muszą być inaczej ten świat wywruci się do góry nogami jest zbrodnia jest i kara-pomyślałem że gdybym nieodszedł ona dalej robiłaby po swojemu-do dziś niezrozumiała by nic. I licz się z tym że zamiast wybierać możesz pozostać sama gdy i oni przemyślą wszystko i dojdą do pewnych wniosków bo też grałaś nie fer
jeden może się spodziewać że gdy coś będzie mu ciężej znów znajdziesz sobie pocieszenie-drugi jak fascynacja zwłaszcza łużkowa minie że skoro od pierwszego odeszłaś to i od niego też możesz. będziesz musiała starać się podwujnie, nadskakiwać będzie zazdrośc i bul za tym co on zostawił i ty.
jeśli jest jeszcze szansa ratuj to co w jakikolwiek sposób się już sprawdziło
to że milczał-mogło być z Twojego powodu
ale każda sprawa jest indywidualna więc poprostu to na spokojnie przemyśl
|
|
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
|||
|
|||
|
|||
|
Wiero, czy podjelas juz decyzje?
To jest bardzo drazliwy temat i bardzo ciezko jest radzic komukolwiek w takiej kwestii. Ja moge ci odpowiedziec jako kobieta, ktora tez troche przezyla w swoim zyciu:)
Nowy..nie znaczy lepszy, na poczatku zawsze idealizujemy osobe, widzimy w nim uosobnienie naszych marzen. Wiero znasz go 4 tygodnie jak pisalas, czy te cztery tygodnie to nie za malo, zeby podjac taka powazna decyzje ktora zrani wiele osob z Twojego otoczenia? Niestety bardzo czesto my kobiety podejmujemy decyzje szastane naszymi emocjami a potem bardzo czesto zalujemy...a potem nie ma juz odwrotu. Bo byc moze po dwoch miesiacach Twoj nowy ksiaze okaze sie ropucha jeszcze gorsza od Twojego obecnego meza:)Takie zycie....nie zyjemy w bajce:)
Daj ostatnia szanse mezowi, zrob to dla syna. Jezeli twoj maz znowu zawali sprawe to wtedy podejmij swoja decyzje o rozstaniu, kazdy zasluguje na ostatnia szanse:)
Pozdrawiam i zycze wytrwalosci!
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 11 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |