Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
co powinnam zrobic....
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7

bylam z facetem prawie 2lata po pół roku odeszłam na 2 miesiace bo nie wiedzialam co czuje i wkurzalo mnie to ze on na wszystko sie zgadzał i nie mial wlasnego zdania po 2 miesiacach wrocilam zmienil sie to mnie cieszylo tylko ze po roku zaczeli do niego wypisywac co ja niby robie(chodz ja albo bylam w domu albo z kolezanka siedzialam w pokoju lub w szkole) on mi i tak nie wierzył robil kłotnie o wszystko doslownie o wszystko nie bylam lepsza bo doszla do mnie plotka ze on chodzil na spcery z moja dobra kolezanka myslalam ze to tylko plotka pozniej sam przyznal ze wyszedl z nia 2-3 razy ale to ona proponowala to wtedy przekroczylo granice mojej wiary i ufnosci rozumiem moze se chodzic ale zeby potem ktos mi pisal ze on z nia nie wiadomo co robi to przesada kocham go nadal i chce zeby wrocil ale on nie chce powiedzialam mu prosto z mostu o co chodzi on nic na to co mam robic?? jestem w kropce

:,) "dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć"

zapomnieć o nim...skoro robił takie awantury o nic już teraz to pomyśl co będzie potem..tym bardziej że sam nie był ok.. znam bardzo podony przypadek, który odtrzułam na własnej skórze bardzo dotkliwie. a to przez to że ktoś kiedyś nie powiedział że ma gdzieś takie traktowanie, potem doszedł alko i sie potoczyło nie za sympatycznie.. więc nie ma sensu, ale jest to moje czysto subiektywne odczucie i pomyśl że nawet jak wróci to zawsze będzie miał karte przetargową przeciesz to ty chciałaś żebym do ciebie wrócił

wiem ale jak mam zapomniec?? to nie takie latwe

:,) "dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć"

Potocznie nazywa się to zapomnieniem, ale to nie jest tak - ja nadal pamiętam i ciepło wspominam moją pierwszą miłość (ba - nadal ją kocham, a raczej jej wspomnienie sprzed lat), ale pogodziłem się z pewnymi faktami i kwestiami zdroworozsądkowymi. Pogodzenie się - to bardziej adekwatne określenie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Panie W. przeciez TY najbardziej kochasz swoja żonę! pisaleś nam tu wszem i wobec.I jakna jakimś portalu ustrzeliłeś jakoż strzelec żonkę! a może Ona Ciebie ? ;)

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Każdą osobę kocha się trochę inaczej i ja bym nie porównywał i nie stopniował kogo bardziej, a poza tym nigdzie nie pisałem, że najbardziej, tylko że mimo wszystko i już nie tak samo jak kiedyś - takich określeń użyłem. Nie pisz, co napisałem, czy powiedziałem, bo kiepsko Ci to wychodzi - masz tendencję do przekręcania, co nieraz już zauważyłem. Polecam dobry tekst w temacie o miłości: http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=124696

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Zauwazyłes? jakoś nie było ani jednego postu gdzie byś to zauważył! Ty sam o miłosci to czytac nie musisz bo jak i ja nią jesteś :) niektórzy zostali stworzeni do tego żeby nią być! :DDDD Moje ksiązki ciagle chca do mnie wrócić a Twoje do Ciebie !

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.