Kilka słów o męskiej mentalności…
7,45/10 głosów: 22 Oceń artykuł
Ostatnio zastanawiałem się nad tym dlaczego faceci gapią się na wszędobylskie zdjęcia przerobionych w Photoshopie kobiet? Dlaczego sam lubię na nie spoglądać? Czy jesteśmy „zwichrowani” dlatego, że podoba nam się coś co nie istnieje? Czy jesteśmy nienormalni dlatego, że lubimy zerkać na coś tak nieosiągalnego?
Kiedy człowiek idzie ulicą i widzi wielki jak pociąg przez Włoszczowę plakat z przepiękną niewiastą na pierwszym planie, oczy same biegną w jej stronę (spece od marketingu musieli to dostrzec bo takie plakaty znajdują się co dziesięć metrów). Wtedy człowiek zastanawia się – gdzie są takie kobiety? Może gdzieś… kiedyś… mignęła jedna lub druga, ale dlaczego nie ma ich w ilościach chociażby takich jak plakatów? Odpowiedź jest taka prosta…
Facet – nieskomplikowana istota nieczęsto używająca mózgu w sprawach damsko – męskich, spogląda na plakaty tylko i wyłącznie dla poczucia estetyki. Pomyśli sobie jak fajnie byłoby poszpanować taką kobietą przed kolegami po czym odrzuca myśl w kąt. Dlaczego? Bo kobiety z bilbordów nie nadawałyby się do wspólnej dłuższej egzystencji z nimi… i my o tym wiemy, ale nie mówimy tego głośno. Malowane lale, dopieszczone w każdym detalu… przyjemnie popatrzeć, ale weź człowieku się dopchaj przed nią do łazienki…
Jesteśmy wzrokowcami, to nie ulega wątpliwości. Jeśli nie znamy kobiety, to nie podejdziemy do niej jeżeli nie podoba nam się wizualnie. I tu pojawia się mały odnośnik. Co oznacza „podoba się wizualnie”? Dla jednego ideałem są cienie, konturówki, tona fluidu na twarzy i figura modelki, dla drugiego zero makijażu i rubensowskie kształty. Najczęściej nie ma jednak żadnego ideału. Coś jest po prostu dla nas akceptowalne, a coś nie. Bardzo często „nie” staje się „tak”, ale to już inna kwestia…
Ile osób zyskało w Twoich oczach przy bliższym poznaniu? Ja nawet nie potrafię zliczyć. Ile kobiet/mężczyzn („mężczyzn” dotyczy raczej damskiego grona czytelników), dostało u Ciebie największe punkty za swoją psychikę, a nie za wygląd? Pewnie sporo… Po jaką więc cholerę gapimy się na plakaty skoro aparycja nie jest dla nas ważna? Nie wiem… Może po to żeby sprowokować świat do produkcji takich tworów? Może odzywają się w nas jakieś „jaskiniowe” instynkty… A może to tylko wspomniane „wzrokowstwo”…
Teraz mały apel… Kobiety! Zapamiętajcie! Mężczyzna, jakby go nie kierunkować, i tak odwróci głowę w stronę wielkiego biustu na ścianie! Jeden powie „co za żenada”, drugi powie „wow”, ale i tak obaj spojrzą. Bo co jest złego w zerkaniu na ciało przerobione przez sztab grafików? Przecież każdy facet mający trochę szarych komórek pod łysiną i tak wie, że to coś ze ściany prawdopodobnie ma w rzeczywistości trzydzieści kilogramów więcej, bezbarwne oczy, zniszczoną od tapet skórę, oraz dziury w mózgu spowodowane wiecznym odchudzaniem…
Podsumowując… Kobiety! Nie irytujcie się kiedy widzicie facetów gapiących się na reklamę z sex bombą. Mężczyźni i tak kochają tylko kobiety z krwi i kości, te które można chwycić za rękę i pobiec z nimi na koniec świata, te które można przytulić i powiedzieć im co się dziś zdarzyło (jak zwykle nudnego). A czy widziałyście żebyśmy rozmawiali z bilbordami?
Źródło informacji: Tekst autorski
http://www.polibuda.info/art9685#Kilka_slow_o_meskiej_mentalnosci