Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Medytacja a wspomnienia z poprzedniego życia.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 17

Może uznacie, że powinnam iść się leczyć, albo, że mam urojenia, albo powiedzie, że cąłkiem cos innego. Jednak to jest bardzo dziwne co Wam opiszę. Od kiedy z mojaą przyjacióką zaczęłyśmy medytować, oczywiśćie udało nam się dojsć do czakramu trzeciego oka i je otworzyć(skończyło się to okropnym bólem głowy), zaczęłyśmy mieć dziwne wspomnienia, dość często nawet jest tak, że mamy je w tym samym czasie. Jeśli moja przyjaciółka wyrazi zgodę, to powiem Wam co widziałyśmy. (moze to brzmi dziwnie, ale ona nie była za tym, by o tym pisać, gdyż bała się krytyki i uznania za wariatkę, ja też tak uważam pisząc to, ale nie mamy o tym z kim pogadać, wieć proszę o wyrozumiałość, dziękuje z góry). To jest tak z tymi obrazami, że one sie pokazują, a potem nie potrafimy ich przywołać, tylko wiemy, że tak było do tego czasem, po tych wizjach/wspomnieniach, mamy różne odczucia emocjonalne (mam na myśli smutek, żal itp.) Jeśli dobrze wiem, to obraz, który cżłowiek sobie wytworzy używajać wyobraźni, to moze go przywołać tyle razy ile chce, tutaj jest jednak inaczej...A to wszystko zaczłęo sie po tym, jak zaczęłyśmy medytować. Czy jest możliwe, że po otwarciu trzeciego oka, udało nam się "widzieć" to co bło kiedyś? Nasze poprzednie wcielenia? Naczytałam sie w internecie, że właśnie Trzecie Oko odpowiada za poprzednie wcielenia, a nawet odnotowano przypadki, że ludzie podobno pamietaj to co bło keidyś....naprawdę mnie i moja koleżanke to przytłacza z leksza, żeby było jeszcze ciekawiej, byłyśmy bardziej ateistkami i nie wierzyłyśmy w takie rzeczy, a medytować zaczęłyśmy, ze względu na ciekawość i stres. (Moze stres na to wpływa,na te obrazy, ale uważamy, że raczej nie, bo ona nie ma stresujacego życia tak jak ja...) Powiedzcie, co o tym sądzicie, tylko proszę nie robcie sobie żartów, ja i moja przyjaciółka naprawdę nei wiemy co robić. (probowałyśmy pogadać z dwoma znajomymi, ale nim nas wysłuchali do konca zaczęli się śmiać i uznali za pipi, wariatki....a to miłe nie było)

http://r1.bloodwars.interia.pl/r.php?r=177332

Nie wiem na czym polega problem, żeby dalej coś z tym robić. Nie pozostaje nic innego jak kontynuować sesje i przypominać sobie coraz więcej. Jestem ciekaw rezultatów. Pozdro.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Nie rzuca się pereł przed wieprze DarkDiablicko, więc nie opowiadaj o tym byle komu. Jeśli Cię to zainteresowało, to rób to dalej. Mnie np. takie rzeczy ani trochę już nie dziwią - na tym forum możesz spokojnie o tym pisać :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

W tym jest mały problem Wendolu, że to zaczyna przytłaczać, bo czasem ciężko się rozeznać co było gdy się medytowało a co było 'normalnie'. Do tego coraz częściej doznaje się wrażenia Dejavu (nie wiem czy tak się to pisze ale mniejsza), czyli było się w tym miejscu kiedyś w identycznej sytuacji lecz jest się pewnym, że jest sie w tym miejscu po raz pierwaszy.

Deja vu może być związane też z chwilowym przeniesieniem świadomości w przeszłość (więc, kiedy docieramy do tego momentu, wydaje nam się, że to już było), albo pewnego rodzaju zapętleniem świadomości w teraźniejszości, gdzie umysł postrzega coś teraźniejszego jako przeszłość. Nie wiem jak to można jeszcze wyjaśnić, ale przydarzyło mi się niejednokrotnie. Niewykluczone oczywiście, że ma to czasem związek z przeżyciami z wcześniejszego życia.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Najczęściej dawnych wydarzeń nie pamięta się dokładnie, a jedynie jakieś ogólne wrażenia, fragmenty itp. i jak się wydarzy coś podobnego, to ma się wrażenie, że to już było. Ja mam jeszcze tzw. sny prorocze, czasem o nich zapominam, a jak się przydarzy coś znaczącego, to mi się przypomina. Pewne wydarzenia z przyszłego życia oglądamy jeszcze przed wcieleniem i jest to pojęcie tzw. pamięci przyszłości. Ogólnie życie to rodzaj snu i jak ma się sny kontrolowane, to można też osiągnąć pewien stopień kontroli w życiu - mowa o wpływaniu na wydarzenia samą tylko siłą woli.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

serafiel:
W tym jest mały problem Wendolu, że to zaczyna przytłaczać, bo czasem ciężko się rozeznać co było gdy się medytowało a co było 'normalnie'. Do tego coraz częściej doznaje się wrażenia Dejavu (nie wiem czy tak się to pisze ale mniejsza), czyli było się w tym miejscu kiedyś w identycznej sytuacji lecz jest się pewnym, że jest sie w tym miejscu po raz pierwaszy.
podobno planujemy i znamy nasze życie bardzo dokładnie przed przyjściem na ten świat, podczas przyjścia jednak zawężamy swoją świadomość i zapominamy all. być może odzyskujesz tylko pamięć tego co wiedziałam. masz przebłyski dawniej wiedzy. Jak mówi wendol lepiej nie dyskutować tego z byłe kim ;) bo jeszcze zamkną cie w miękkich ścianach ;) Etap przejściowy zawsze jest bardzo trudny, więc to normalne. Z drugiej strony jeśli macie z tym problem, nie pozwala wam to normalnie funkcjonować odstawić to świństwo ;).

Smok:
Z drugiej strony jeśli macie z tym problem, nie pozwala wam to normalnie funkcjonować odstawić to świństwo ;).
Niektórzy myślą, że koniecznie muszą się rozwijać duchowo poprzez określone praktyki - takie podejście tylko niewiele się różni od fanatyzmu religijnego. Tacy ludzie mylą środki z celem. Jeśli was to "rozwala", to możecie to zostawić. Nie musicie tego tu robić - wszystkiego dowiecie się w swoim czasie i w innym "miejscu" - nic na siłę.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dzięki za te słowa Wasze. Jednak to naprawdę zaczyna przytłaczać, jak mówi, Serafiel. Nie zamierzamy o tym gadać z byle kim. Jednak medytacja musi być też czymś w rodzaju podróżach...pamietam przy jednej medytacji, jak pocuzłam bół na plecach, ale szłam dalej (a wtedy szłam jakimś korytarzem), jak to sie mówi, wróciłam miałam sine oczy. Medytowałam razem z przyjaciółką, a ona sie wystraszyła, że coś mi jest. Potem do mnie dotarło, że mimo bólu jaki czułam, w medytacji, szłam dalej, al bół po powrocie był i do tego miałam jak już mówiłam sine oczy. Trzeba jednak uważać na takie rzeczy. Gdzieś nawet wyczytałam, nie pamiętam gdzie, że medytacja, to zarazem stan, który nass czeka po śmierci, dlatego dobrze jest medytowac, bo cżłowiek nei boi się śmierci i umie postawić sie własnym lękom i jest bliżej Boga.....w moim przypadku, niktóre z tych rzeczy się sprawdziły...naprawdę się zmieniłam, poprostu oprócz medytacji trzeba chcieć i wierzyć ;)

http://r1.bloodwars.interia.pl/r.php?r=177332

wendol:
Niektórzy myślą, że koniecznie muszą się rozwijać duchowo poprzez określone praktyki - takie podejście tylko niewiele się różni od fanatyzmu religijnego. Tacy ludzie mylą środki z celem. Powiem tak... Nie uważam kościół za 'specjalne' miejsce w którym możemy się modlić. Dla mnie to głupota, jestem zdania że modlic można się wszędzie i o każdej porze, do tego uważam że Bóg jest jeden tylko ma wiele imion. Zanim zaczęłam medytować już jakieś 5-6 lat temu miałam także sny prorocze ale nie tylko je pamiętałam, pamietałam takźe odczucia np. bólu i naprawdę się wystraszyłam gdy po trzech miesiącach on się sprawdził(czekałam w szkole na lekcje, trzymałam długopis i gadałam z koleżanka o sprawdzianie, gdy przyszła nauczycielka wstając poczółam bół w nodze, potem się okazało że wbiłam sobie, nie wiem jak, czubek długopisu), wystraszyłam się tak że przez tydzien bałam się chodzić spać...Teraz to trochę ustało, ale przez te doświadczenia bardzo nie lubie nie pamiętać jakiegoś snu a jestem pewna że coś mi się śniło....

Nie każdy sen jest snem proroczym - przeważnie śnią się nam "głupoty" :) Nie dajmy się zwariować - ja żyję beztrosko (podobno już osiągnąłem nirwanę - jakaś specjalistka tak mi powiedziała) :) Jeśli ma się wydarzyć coś naprawdę istotnego, to mam sen proroczy, który potrafi mi się przyśnić nawet kilka razy - na pewno go zapamiętam, ale czy dzięki temu coś zmienię, zapobiegnę czemuś? - Nie. Wyluzuj Serafiel :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

heheh też bym sie podał hipnozie ale sie boję dowiedzieć czegoś co mogło by mi sie niespodobac hehehe

φίλος κόσμος

a jaki rodzaj medytacji stosujecie, jeśli mogę zapytać?

Najbardziej typowy Smoku(choć ja nie wiem dlaczego wolę leżeć na wznak, może to z powodu że potem mnie plecy bolą), siedzimy po turecku, układamy ręce i nawet muzyka która gra nam nie przszkadza bo po chwili(przynajmniej ja)jej nie słyszymy.
wendol:
Nie każdy sen jest snem proroczym - przeważnie śnią się nam "głupoty"
Doszłam do tego samego wniosku ale jak śni Ci się pod rząd cały tydzień, że przed kimś uciekasz, a nie wiesz dokładnie kto to, to jest trochę irytujące. Potem wstajesz bardziej zmęczony niż się położyłeś. Jakby tego było mało, pochodzę z rodziny, w której takie sny lub przeczucia nie są rzadkością...O medytacji dowiedziałam się od cioci, która otworzyła trzecie oko już dość dawno temu, ale odradzała mi to póki nie osiągne odpowiedniego wieku.

może uciekasz przed życiem a 3-ciego oka lepiej nieotwierac bo później ciężko jest bo to panuje nad tobą heheh kiedys sie w to bawiłem.

φίλος κόσμος

bartekgdansk:
może uciekasz przed życiem a 3-ciego oka lepiej nieotwierac bo później ciężko jest bo to panuje nad tobą heheh kiedys sie w to bawiłem.
Mylisz się mój drogi, jestem nauczona stawać twarzą w twarz z tym co mnie spotyka, nie jestem tchórzem jesli o to Ci chodzi

Zauważyłam, że coraz wiecej ludzi ma takie doznania, żeby ładnie nazwać. Jakby nei było, nei obrażajac nikogo, też jesteśmy zwierzętmai i ci co majarozwiniety szósty zmysł bardziej niz inni poprostu czują takie rzeczy, tak jak zwierzęta. Powiem, też, że tak jak Serafiel, miałam w dzieciństwie, do teraz mam, sny któe zawsze sie sprawdzały. Kiedyś na to nie zwracałam uwagi, ale jak wkońcu wyśniło mi isę, że mój dziadek umarł ,zaczęłam w to wierzyć. Czaem to bardzo przerasta. Kiedyś mi ktos we śnie powiedział, że nie wolno mi ise tego bać, bo nie każdy ma dar widzenia, tego co inni nie widzą. Byłam w sozku, bo z cąlego snu pamietałam tlyko to, to tego mineło niecąłe 5 minut a miałam wrażenie, że spotkanie z tym kims trwało wiecej niz godzina. Dużo ludzi doświadcza takich rzeczy, ale albo o tym niem ówią, albo mowią (czasem trafiajado psychiatryka, ale potem sie ich wypuszcza bo o kurde mieli rację) A naukowcy(nie wszyscy, ale większość) jak czegoś nie rozumieją to uznają za chorobę. Przecież nawet nasi najwięksi ludzie słyszeli głosy, widzieli różne wizje, nawet Anioły przychodziły i mz pomocą, albo Ojciec Pio. Uważam, że tacy ludzie z darem, uważam, że mogę tak to nazwać, nie są przez przypadek w naszym świecie. Podejrzewam, iż są po to aby pokazać ludizom, że ten drugi świat jest, a istoty z tamtego świata nie są złe, lecz pomagają nam jeśli tylko chcemy tego a przede wszystkim odciagnac ludzi od złego toru myślenia, a coraz wiecej ludzi jest jak ta małą zagubiona czarna owieczka.

http://r1.bloodwars.interia.pl/r.php?r=177332
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 17
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.