Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
proszę o pomoc
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 29

..nie wiem jak go odzyskać... jestem ze swoim chłopakiem od 3lat, przeżyliśmy naprawdę wiele...wydaje mi się że całą wieczność. Początki nie były łatwe...on wciąż zakochany w swojej byłej dziewczynie z którą był 8lat, a ja w swoim byłym chłopaku, z którym byłam 5 lat. Po roku wyznaliśmy sobie miłość (ja pierwsza), póżniej wyjechaliśmy za granicę...dużo się działo, dobrze radziliśmy sobie z problemami, gorzej jak ich nie było. On nigdy nie był wylewny, a ja zaczęłam wymagać coraz więcej dowodów miłości... On zawsze w pewnym stopniu był zależny ode mnie...kierowałam naszym życiem. W końcu zostawił mnie...stwierdził, że mnie nie kocha jak powinien kochać kobietę swojego życia...że traktuje mnie jak siostrę, że jest bardziej ze mną związany niż z mamą, ale w tym związku nigdy nie było namiętności. Stwierdził, że on może mógłby tak żyć, gdyż jest minimalistą, ale dzięki mnie zrozumiał, że dwoje ludzi powinno sobie dawać coś więcej i że nie możemy sobie odbierać prawa, żeby w przyszłości być szczęśliwym i takie tam... żyjemy nadal razem, ale dziś przenoszę się do innego pokoju, a niebawem muszę się wyprowadzić in. on to zrobi. Jeszcze jedno:stwierdził, że dużo mi zawdzięcza, ale ma też poczucie, że te 3 lata poświęcił mi, a nie sobie i że chcę teraz skupić sie na sobie. Czy jest jeszcze jakaś szansa??? Dziękuję PS ja urodziłam się 14.04.1982, a On 24.01.1980

Justyna Lukasik

Droga na skróty nie jest najlepsza, jak byłem kiedyś u jednej dość renomowanej przedstwicielki tej profesji to mnie wygoniła że tarot nie widzi potrzeby mi czego kolwiek podpowiadać szczególnie że to co pisane musi być. Ona by cos powiedziała a ja bym namieszał i było by zupełnie inaczej to Tarot dziękuje mi za współpracę. Można przewidywać co kogo czeka czasem nie mówiąc stronie o tym. W tym związku się czegoś uczysz. Czy już wszystkiego się nauczyłaś co miałaś. Czy On się czegoś nauczył. Może dobrze żeby zrozumiał co jest Mu potrzebne. Ty wiesz ale na siłę od Niego tego nie dostaniesz.

Mądre słowa, tyle że ciężko jest tak racjonalnie myśleć pod wpływem mojej obsesyjnej-beznadziejnej miłości, W sumie najchętniej w tej chwili chciałabym nie kochać, nie myśleć, żyć płytko.

Justyna Lukasik

Nie wiem co mam robić?Moje małżeństwo jest jedną wielką farsą.Od dłuższego czasu nie możemy z mężem się porozumieć. Próbowałam cały czas ratować nasze małżeństwo.Ale niestety sama. Już nie mam siły walczyć o nasze małżeństwo.Jesteśmy w małżeństwie już ponad 14 lat.Ostatnio pojawił się w moim życiu mężczyzna z przeszłości z którym się kiedyś spotykałam.On też ma problemy w swoim małżeństwie. Po kilku spotkaniach wyznaliśmy sobie miłość.Niestety rozwód dla niego i dla mnie to katastrofa bo mamy dzieci. Co mamy robić?Tkwić w toksycznych związkach czy zaryzykować i ułożyć sobie życie na nowo?

Normalne love story :)Jabym ci powiedzial zaryzykuj...Ale niejestem w twojej sytuaci...

Wina tuska

Ja lubie proste sytuacje... by wiedzieć na czym stoję... trzeba być odważnym w życiu. Zawse wybierac to co nas wzmacnia, a nie to co jest bylejakie i nie daje satysfakcji. Skoro małzenstwo od poczatku było nie tym co Ci odpowiadało to po co wogóle? Przeslij mi dokładne daty urodzenia miejsce dzien miesiac i godzina twoje twojego meza i nowego pana to zobaczymy co nieco... ale to już na meila Pa Olla ogrom@tlen.pl

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Ryzykować! Lepiej rozwiązywać wspólnie wielkie problemy z kimś, z kim się dobrze rozumiemy (i czerpać z tego radość), niż tkwić w pozornym spokoju i bezpieczeństwie z kimś, kto działa nam na nerwy (i być nieustannie smutnym). Co do dzieci, będą dużo szczęśliwsze widząc szczęśliwych rodziców, a wszelkie problemy wzbogacą je o wartościowe doświadczenia i pozwolą na lepszy start, alternatywne postrzeganie problemu związku i dadzą większą rozwagę w życiu przyszłym. I przede wszystkim nauczą się od rodziców, że decyzje trzeba podejmować całym sobą, robiąc tylko to, czego chce się naprawdę, miast tkwić w nieustającym marazmie w zamian za bezpieczeństwo (zimne, bezuczuciowe, smutne bezpieczeństwo, a tak naprawdę iluzoryczne, bo powodujące różne choroby). Taka postawa zasługuje na olbrzymi szacunek w oczach dzieci (bo one robią wszystko całym sobą). Cokolwiek zrobisz, nie będzie to decyzja głupia, bo mądrze jest decydować samemu za siebie. Nawet jeśli ze strachu przed cierpieniem, którego nie ma, godzimy się na cierpienie, które już jest. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

> nie wiem jak go odzyskać czarami!

...no i odszedł...minął już miesiąc:najdłuższy w moim życiu. Zwraca się do mnie tylko jak trzeba rozliczyć jakąś zaległą fakturę. To jest ta więż rodzinna-o której mówił? Dlaczego, życie jest tak niesprawiedliwe? Moja miłość przerodziła się w nienawiść...nie chce go znać, widzieć, słyszeć. Nie potrafię być jego przyjaciółką...tak jak radziłeś mi Raptorze. Nie potrafię:-(

Justyna Lukasik

jasta:
Moja miłość przerodziła się w nienawiść...nie chce go znać, widzieć, słyszeć.
Znaczy, że jeszcze coś was łączy. Uwolnisz się dopiero, gdy będzie Ci obojętny - inaczej ciągle tracisz siły. Nienawiść odbija się na nas samych.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 29
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.