| Raptor: |
| społeczeństwa amerykańskiego, które chociaż niezbyt rozgarnięte w większości, jednak składa się z ludzi takich jak my (a i jest tam całkiem sporo pozytywnych wybitności). |
Ameryka kupuje najwybitniejszych ludzi na tej planecie, oferując im najlepsze płace i warunki życia - ot cała tajemnica rozwoju Ameryki.
Moją uwagę zwróciła zwłaszcza ta część wypowiedzi Żyrinowskiego dotycząca grawitacji i broni skalarnych - aż się prosi w tym temacie wystąpienie Reptoida :)
Przyznam, że do tej pory traktowałem tego typu treści jako twórczość SF :)
Chociaż pewien parapsycholog, który mnie odwiedził, opowiadał mi o takich rzeczach, o których raczej w necie nie poczytacie - podobno Amerykanie są dość zaawansowani w kwestii manipulowania wibracjami i świadomością na skalę globalną, i nie chodzi tu wcale o ich działania propagandowe i systemowe - choć to też :)
Z drugiej strony mamy globalny, coraz szybszy rozwój świadomości ludzi, w dużej mierze dzięki internetowi - to medium bardzo trudno cenzurować i kontrolować.
Odnoszę wrażenie, że odbywa tu się swego rodzaju wyścig - z jednej strony ludzie wiedzą i czują coraz więcej (to, co do niedawna było określane jako "teorie spiskowe" i wyśmiewane zaczyna być obecne nawet w tzw. "poważnych mediach"), a z drugiej strony system pracuje nad wprowadzeniem coraz ściślejszej inwigilacji i kontroli, serwując jednocześnie ludziom ogłupiającą, niskiej jakości rozrywkę w telewizji - dla mnie najlepszą rozrywką są natomiast takie źródła, jak chociażby to forum - rozrywka intelektualna i zdobywanie nowych informacji pasjonuje mnie najbardziej - telewizji nie oglądam, bo mnie nudzi - nie ma mi nic ciekawego do zaoferowania.
Był wstęp, rozwinięcie wypowiedzi, a teraz przydałoby się jakieś zakończenie z morałem :)
Podobno ci "na górze" już wiedzą, że przegrali, ale i tak będą do końca robić swoje, bo każde "pięć minut" to dla nich bardzo wymierne korzyści, więc będą się starali opóźniać nadejście nieuniknionego. Procentowo ludzi o "starej mentalności" będzie coraz mniej, ale będą się "okopywać" korzystając ze wszystkich możliwości, jakie daje im współczesność. Zastanawiam się tylko, czy zdecydują się na otwartą konfrontację, gdy będą mieć "nóż na gardle", czy odbędzie się to spokojniej - bardziej stopniowo.
Nie wiem, czy ten system można zreformować, by był z "ludzką twarzą", czy może lepiej zaorać i zacząć od początku - przeciąć ten "węzeł gordyjski".
Jak myślicie?
Ja zauważam zmiany na lepsze w mentalności ludzkiej, ale "góry" to jakby nie dotyczy, bo siedzą tam najbardziej bezwzględni i wiecznie nienasyceni ludzie - to się bierze z ich pustki duchowej. Może nie wiedzą, że to im nic nie da, że wiecznie będzie im mało - że prawdziwą radość i spełnienie daje dopiero dzielenie się tym z innymi i ogólna szczęśliwość panująca wokół? W takim razie są jeszcze na poziomie egoistycznych dzieci, własnych zabawek i piaskownic - będą brnęli w coraz większe ekstremum, aż się sami zdegenerują psychicznie i wykończą. Nie wiem, czy macie pojęcie, jak tacy ludzie, którzy "pięknie" się pokazują w mediach, ładnie mówią itp., wyglądają gdy są we własnym gronie i nikt ich nie obserwuje? - Oni tak wariują, że głowa mała - mają tyle do odreagowania i tak to robią, że normalnie żenada, a poziom, jaki sobą reprezentują jest żałosny - aż czasem mi ich wręcz żal - tych ludzi nic nie jest w stanie zadowolić i ciągle im brakuje "tego czegoś" (spełnienia) - szukają tego w takich "zabawach", że już nawet "Mietek z Mundkiem spod Biedronki" zachowują się lepiej. Ci ludzie nie potrafią się cieszyć przyrodą, kontemplacją itp. - oni potrafią tylko wzajemnie się przed sobą popisywać w swoim gronie, a jak "człowiek z zewnątrz" coś im mądrego, celnego powie, to następuje konsternacja. Najwyraźniej mają problem z dowartościowaniem, ale w ten sposób jak to robią, tego nie osiągną. Oczywiście chcą, żeby wszyscy byli jak oni i "grali w ich grę" (w której oni są najlepsi) - by taki styl życia był jedynym obowiązującym - wtedy by stresu nie mieli, bo przecież "wszyscy by tak robili". Każdy inny styl życia, inne wartości, inna kultura jest dla nich zagrożeniem, bo co będzie, jak ludzie zobaczą, że można inaczej? Z tego też powodu istnieje blokada przed sprawami duchowości ezoterycznej, czy UFO - ludzie mają myśleć, że można żyć tylko tak, jak żyli do tej pory, więc trzeba ograniczyć dostęp do wszystkiego innego, a jak się nie da, to zdeptać to, wyśmiać, wyszydzić - podstawa dla "robota" to nie okazywać swoich pozytywnych uczuć, miłości, wrażliwości - trzeba to zabić - dozwolone jest tylko propagowanie przemocy, wyścigu, niszczenia innych - to ma być "norma" dozwolona w telewizji nawet dla młodzieży, a np. seks i wszelkie spontaniczne zbliżenia to "zło", które trzeba ograniczać.
A teraz morał :)
Ludzi nie można zbyt mocno ograniczać na dłuższą metę - przy zbytnim "dokręceniu śruby" zaczynają się buntować - pragną szczęścia i prędzej, czy później to wybuchnie - albo zaczną się kochać, albo zniszczą samych siebie.
Kobiety - "molestujcie" mężczyzn - to ich rozbroi :)
I trzeba wprowadzić dogmat o tym, że Bóg to kobieta - kochająca, wyrozumiała i bardzo zmysłowa :)