Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Silnik hydrauliczny
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39

Geneza: Pracuję w branży elektro-energetycznej i z racji tego jakiś czas temu zgłosił się do mnie telefonicznie pan z zapytaniem o nietypowe urządzenie. Chciał mieć agregat prądotwórczy z prądnicą dwułożyskową i podwójnym wyjściem wału. Jako że producenci robią coś takiego powiedziałem że nie ma sprawy. Dziś ten pan mnie odwiedził i dowiedziałem się do czego mu to jest. Pan jest wynalazcą i wymyślił silnik hydrauliczny, który ponoś przy wymiarach 60x50x40cm ma moc 250kW. Chce tym zasilać prądnice i produkować prąd, a silnik diesla ma służyć do rozruchu jego urządzenia i awaryjnego przejęcia pracy w razie awarii. Pan był dość tajemniczy, zdradził jedynie że koszt produkcji 1kW przez jego silnik to 5 groszy!!! Sprawdziłem pana i okazuje się że ma patenty na różne urządzenia hydrauliczne, a nawet nagrodę uzyskaną na Międzynarodowej Wystawie Wynalazków w Genewie! W rozmowie pan stwierdził że prace badawcze na polu hydrauliki zaniechano jakieś 30lat temu, gdyż ktoś stwierdził że więcej wymyślić w tej materi się nie da i jedynie udoskonala się stare pomysły. Wspominał o tym jak po odwiedzeniu dziesiątek fabryk urządzeń hydraulicznych w żadnej nikt nie umiał mu udowodnić dlaczego jego silnik miałby nie pracować, wszyscy tylko pukali się w głowę i go olewali. A jak przyszło co do czego to nie umieli przeprowadzić obliczń wydajnościowych dotyczacych produkowanych przez nich produktów. Sedno sprawy: Nie wiem nic o hydraulice, może jest wśród Nas ktoś kto coś wie, ja zabieram się za lekturę (google). Wszelkie spostrzeżenia mile widziane. Do końca roku powinniśmy mieć z panem prototyp urządzenia więc podzielę się informacjami.

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

szuineg:
Jako przykłąd niedowiarstwa podał mi rosyjskie urządzenie do uzyskiwania energii cieplnej z ruchu wody, które też działa na zasadzie której jeszcze nikt za dobże nie poznał. może o tym słyszeliście
Słyszałem i pisałem o tym już jakiś czas temu w innym temacie:
wendol:
7 czerwca, 21:32cytuj: fragment | całość Ano na prądzie elektrycznym będzie to najpierw oparte. Chodzi o elektrolizę wody - już to zaczynają wdrażać - najpierw domorośli wynalazcy, ale wzięły się już za to wielkie koncerny. To, o czym mówisz Igorze, to jeszcze dość odległa przyszłość i sprawa dość trudna do zastosowania. Natomiast w Rosji można już np. spotkać małe ciepłownie osiedlowe wykorzystujące efekt kawitacyjny. Nie mówię Igorze o nagłym wykorzystaniu antygrawitacji itp., bo to stwarza problemy nie tylko natury technicznej, ale i na to przyjdzie czas.
A Nicze pisze takie dyrdymały, że można by go w psychiatryku zamknąć ;) A tak na poważnie, to pisz Nicze spokojnie dalej, tylko jak dla mnie za dużo wody lejesz. Choć może w tym szaleństwie jest metoda, a w wodzie przyszłość :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Nicze jesteś genialny!! A pozatym to jest jakaś synchronizacja myśli i wydarzeń. Dziś trafiłem na film na "Planet" po prostu bomba! Zaczynam szukać więcej na ten temat. Eter istnieje! Po koleji. film był o panu co stworzył teorię że Ziemia cały czas rośnie (pęcznieje) kiedyś był stały ląd, a w miarę rośnięcia Ziemi lądy popękały i mamy sensowną teorię a nie jakieś ruchy kontynentów bez sensu (że niby kiedyś ląd był z jednej strony i niby Ziemia była stabilna na orbicie!?). Ale skąd Ziemia brała materię do rośnięcia? W środku Ziemi mamy "reaktor" który przemienia cząsteczki o wielkiej sile, które są wszędzie jak mawiał Tesla, na materię. Z filmu dowiedziałem się że niektóre dinozaury nie miały prawa żyć na Ziemi bo według obliczeń powyżej ciężaru 60ton po prostu ich kości nie przeniosłyby takiego obciążenia. A jak wiemy były wiele cięższe dinozaury. Ale wtedy Ziemia była mniejsza i mniejsza była grawitacja! Czym są te cząstki? Tesla mawiał że z nich czerpie nieskończoną energię, z opisu jaki pozostawił można powiedzieć że to neutrina. W Cernie mają detrktor neutrin i o dziwo w nocy neutrin jest o ponad połowę mniej niż w dzień, dlaczego? Bo w nocy detektor jest po drugiej stronie jądra Ziemi a słońce wysyła w nas wiązki neutrin (a raczej je ogniskuje - to moja myśl). mam pełną głowę. Jak znajdę pare dni wolnego to stworzę teorię, ruch obrotowy materi w jakiś sposób potrafi przetworzyć energię "pola". Mam WoW! Nagrałem kawalek tego filmu, jak skompresuję to wrzucę na youtube, albo poszukam - może już jest. Prawie wszystko jest jasne, muszę to tylko ogarnąć, wiem co zrobił Tesla, dostroił się do częstotliwości jądra Ziemi. Domyślam się z czego się biorą nadwyżki energi, im gęstsza energia tym więcej powinno się dać wyciągnąć. ide spać. Jak wszystko przemyślę to coś stworzę. O to był ten film: http://www.telemagazyn.pl/program/3460872986.html

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

O tym, że Ziemia kiedyś była mniejsza, że "rośnie" i że w jądrze ma jakiś rodzaj reaktora, to słyszałem, i chyba dla naukowców nie jest to już żadną tajemnicą, choć na razie w szkołach o tym nie mówią. Nieraz myślałem nad czymś wieczorem, a rano budziłem się z gotowym rozwiązaniem - podobno w czasie snu mamy lepszą łączność z naszą podświadomością (lub z czymś jeszcze), która nie próżnuje, tylko działa, przetwarza. W każdym bądź razie życzę Ci Szuinegu owocnej nocy i odkrywczego dnia.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Usiłowałem też elektrolizować wodę dlatego z własnego doświadczenia wiem że nie jest to takie proste. Bardziej mi chodziło o uzyskanie palnika wodoru do topienia sobie czego się da ale nie uzyskałem takich efektów żebym był choć tochę zadowolony. Oczywiście wodór się fajnie spala na cienkiej dyszy bo jest trochę wybychowy. Nie mówię że cos jest nie do osiagnięcia, czy daleka droga.Po prostu w życiu czasem robi sie wiele rzeczy mało potrzebnych z perspektywy czasu. Pomysł na napedzanie samochodu sprężonym powietrzem który wrzuciła niedawno Wrona może jest pomysłem na jakiś czas rozwoju przemysłu samochodowego. Ale jak sobie narysujesz dwie kreski równej długości poziomą i prostopadłą pionową i teraz zaczniesz rysować je jako strzałki zaznaczając je raz na końcach raz w środku to trochę może z powyższej mojej wypowiedzi stanie się jaśniejsze. Na początek na długiej zrobisz z niej strzałkę do miejscu styku z poziomą i na obu końcach poziomej końce to będą końce strzałek. Na drugim rysunku na mniejszych kreskach strzałki do punktu styku i na długiej strzałka na końcu. W ten sposób dokonałeś czegoś zgodnie z prawem zachowania e. ale efekt jest cokolwiek wewnętrznie sprzeczny do tegoż. Masz składanie i rozładanie siły jak masz to w zamknietym układzie. Coś takiego w końcowym rezultacie można wymyśleć dla mechanicnego rozkładania i składania ruchu ciał w doświadczeniu pana Lucjana. I ten sam schemat musi się powtórzyć przy urządzeniu Janka C. tylko tu już mamy do czynienia nie z ciałami mechanicznymi tylko z polem elektromagnetycznym i prądem ta podwójna cewka zwana kotwicą jest miejscem odbijania tej naszej długiej poziomej kreski. Tak to można przypisać do tego rysunku. I wszystko polega na podtrzymywaniu drgań. Dostarczaniu energii żeby pulsacja nie zanikła. Jak te siedem lat temu byłem u pana Lucjana to mówił że ma trzy procent straty w układzie. Czyli podtrzymywanie małą siłą dawało Mu ~33 większą siłę dużą. Tak ale jeżeli u Sitchina w "wojnach bgów i ludzi" to jest część trzecia czyta się w połowie że kiedyś stosowano kryształy które wytwarzały siłę ruchu to nawet mając tak trochę odjechaną wiedzę jesteśmy cały czas trochę do tyłu w stosunku do tego co stosowano w starożytności. Szuineg obawiam się nie doceniasz nadprzewodnikowego złota to ono jest przyczyną właściwie wszystkiego. Obawiam się że neutrina można wrzucić do śmieci ale to tez musiał bym Ci dłużej wyjaśniać. Ziemia istotnie musiała mieć kiedyś mniejszą grawitację co wynika bo obecna rozpłaszczyła by te biedne dinozary. Tak ale może ta zależy od ładunku elektrycznego i kiedyś był on mniejszy. Tych teorii jest bardzo dużo można się w nich pogubić. Wszystkie są średnio wiarygodne usiłują znaleść odpowiedź na wycinek problemu. Podobno kiedyś mieliśmy na niebie same chmury i nie było widać Słońca. Przy mniejszej grawitacji może to było łatwiejsze do uzyskania.

Z neutrinem problem polega na tym że jest cząstką hipotetyczną. To znaczy gdzieś tam jest wydrążona jakaś sztolnie głęboko w bazalcie nad tym jeszcze góra zbiornik jakieś 2000m sześciemnnych jakiejś tam cieczy czy żel i bada się że tam dochodzi do sporadycznego zamieniania jednego pierwiastka w drugi. I jedynym wytłumaczeniem na to uznano właśnie takie coś. Ale tak naprawde jest to tylko teoria. Podkreślam że robiąc jedno założenie nie zawsze prawdziwe czasem dostajemy ciąg różnych wyników obserwacji które nawet nie są ze sobą sprzeczne ale z powodu błędnego założenia nie mają żadnej wartości. i tu raczej zachodzi coś takiego. Szuineg zamiast budować akwarium gdzieś w jakiejś kopalni lepiej weź z kuchni dwa nierdzewne garczki jeden mniejszy drugi większy żeby to robiło za elektrody weź wodę zwykłą lub destylowaną akumulator 12v parę przewodów diodę połprzewodnikową. Czyli nalewasz wody do dużego wsadzasz mały tak żeby się nie stukał z dużym jakkolwiek masz to podłączone do biegunów baterii czyli nie ważne gdzie minus gdzie plus. Do momentu kiedy nie włączysz diody w kierunku zaporowym to przez wodę w układzie nie płynie prąd bo czysta woda czy nawet wręcz destylowana jest słabym przewodnikiem. Ja tylko przytkniesz diodę zacznie wesoło babelkować nawet po jej odjęciu diody woda bedzie miała jakiś stan że będzie może znacznie słabiej ale dalej bąbelkować. I tak wesoło babelkując okaze się że na tym zaczyna Ci się piana brunatno zielona robić i to jest właśnie to coś czego podobno nie ma, dla większego pojęcia poczytaj sobie o wodzie martwej i żywej może "uleszka". Mamy do czynienia z doświadczeniem ktore sam sobie możesz zrobić i na dodatek którego nikt nie chce dostrzegać a Ty sie ekscytujesz czymś czego nigdy nie dotkniesz. Powód żeby ktoś miał niezłą posadkę i dużą dziure budżetową nie tylko w tym bazalcie. Ta piana jest w końcu nieszczęściem bo mi się pchała do przewodu spalania i wszystko psuła.

Zrobili silnik na wode. Mozna zobaczyc o tym filmik Reutersa. Ciezko sie oglada, bo ciagle sie laduje, ale oplaci sie tego posluchac po polsku. http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/10,60368,5318147,Zrobili_samochod_na____wode_.html

Dzięki Gosiu! :) Ładuje się bardzo szybko, a i samochodzik fajnie jeździ :) Wychodzi na to, że woda jako źródło energii jest dużo wydajniejsza od benzyny :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ciekawe tylko, czy pozwola produkowac takie samochody na wode ? Oby tylko ten samochod nie zginal w pomroce dziejow. Kiedys przeciez cala potrzebna ludzkosci maszyneria pracowala na wode.

Wrona:
Ciekawe tylko, czy pozwola produkowac takie samochody na wode ?
Teraz w sumie nie ma już innego wyjścia - muszą zaistnieć jakieś alternatywne rozwiązania, bo ropa tak drożeje, że cierpi na tym cała światowa gospodarka. Pewien poziom racjonalności został przekroczony, a nie zapominajmy, że ropa będzie nadal drożała i będzie jej coraz mniej.
Wrona:
Kiedys przeciez cala potrzebna ludzkosci maszyneria pracowala na wode.
Tylko, że maszyny parowe działały na trochę innej zasadzie :) A woda to przecież wodór + tlen. To rewelacyjne źródło energii i wyjątkowo czyste! :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ktoś tutaj przeskoczył ideologicznie problem skąd energia bo ja stoje przed szkladną wody a właściwie herbaty i jakoś nie mogę sie do tej energii dobrać. A tak w ogóle to Bradek miał się dowiedzieć jak wirnik w doświadczeniu pana Lucjana ściąga na siebie energię. Chłopaczyna wymiękł przy szukaniu normalnego prostego wytłumaczenia na zwykłe zjawisko fizyczne. Uznawał się za czempiona w fizyce. A czy ktoś inny mógłby to wytłumaczyć. Pozdrawiam

Jako facet ja mam obowiązek wręcz wiedzieć jak coś działa bo czasem cos sie popsuje czasem coś trzeba naprawić czasem usprawnić czy zmodyfikować do warunków. Jak można zauważyć produkcja jak już coś się zacznie produkować staje sie absolutnie tania. Chiny biją wszystkich o głowę. Ktoś mi coś opowiadał że gdzieś tam do Chin wyslano zapytanie ile by kosztowała jakaś tam produkcja czegoś skomplikowanego i jakeż było zdiwienie pytających gdy na drugi dzień przyszła oferta cenowa zawierająca rozrysowane wszystkie detale do produkcji. Europa nastawiona na zdobywanie pieniedzy na przekrętach właściwie sytułacji że coś musi być drogie bo nie ma na to producenta a my jesteśmy jedyni, jest przeznaczona na wymarcie. Ile lat Chiny będą potrzebowały na zarzucenie wszystkich samochodami ito dobrymi. Za trzydzieści lat chińska produkcja nie będzie się różnić od japońskiej. W tych realiach nie stać nas żeby zachwycać się tylko czymś z zewnątrz. Nie musimy robić odkryć naukowych ale musimy mieć podstawową wiedzę na jakieś tematy. I wiedzieć że istnieją osoby kórym zależy na tym żebyśmy nie wiedzieli. Poza tym jak już coś zrozumiemy, poznamy, nauczymy to to musimy traktować jako kanon wiedzy. A nie to co kościół i inne formacje usiłują nam wmówić. Osoby które te formacje reprezentuja wspierają dzięki temu egzystują nie muszą sobie zdawać sprawy aż tak do końca że żyją w fikcji przypominającej matrixa. Dlaczego ktoś nie może się zmierzyć z problemem zamiany ruchu prostolinniowego w kręcenie sie czy na odwrót. Jak coś krecimy na sznurku nad głową i się urwie przyroda nie ma z tym problemów żeby sobie poleciało. Cała teoria względności oparta jest na założeniu że wszystko musi być skalarne i wektorowe. I wszystko co przy tej t.w. wymyślono musiało spełniać te postulaty. Brak zauważenia, raczej celowy, że coś może się kręcić a potem posówać do przodu zaowocował wymśleniem jakiś neutrin jakiś innych spraw byle by się równania zgadzały. A to od początku do końca jest fałszywym założeniem. Naszym obowiązkiem jest patrzenie na te przekręty z politowaniem. Bo tu jest sprawa bardzo złośliwa, jeśli my zaczniemy się wypowiadać ze zbyt dużym przekonaniem że odmawiamy komuś prawa do życia i swobody to ktoś kto jest wyżej od nas postawiony technicznie może stwierdzić że należy nas zaczipować i kontrolować w każdej płaszczyźnie życia. Jak ktoś ma moralnie wysoki poziom to będzie sie starał jednak nie robić z siebie prymitywa decydującego za kogoś co robi ze swoim życiem. Być może był, czy jest to powód do tego żeby jakieś cywilizacje się do nas nie wtrącały. Jak ktoś wszedł na jakis poziom to usuwa się w cień bo oni jako cywilizacja są niezależni. Czekam dalej na wtłumaczenie jak coś działa u Lucjana, ja pojechałem sie specjalnie dowiedzieć do niego o co chodzi. Uważam choć trochę jakiegoś zaangażowania można tu wykazać bo chodzi o to czego się nauczymy i na dodatek nie po to aby o tym zapomnieć. Inaczej, może nie chcecie wiedzieć jak coś działa? To można zwinąć tą działalność bo te forum w takich realiach że ktoś czegoś trwale do wiadomości nie przyjmuje to nie ma sensu. Zostawmy forum z zaklęciami. Tylko do tego też trzeba mieć duży kawał wiedzy.

Gadaj dalej Nicze, ciekawie nawijasz :) Jeśli ktoś się nie odzywa, to nie znaczy, że czegoś nie przyjmuje do wiadomości. Mi się zawsze wydawało, że milczenie oznacza zgodę :) Tak więc rób swoje - przynajmniej ja Cię słucham :) Myślę, że nie tylko ja, ale za innych nie mogę się wypowiadać. Twoja praca Nicze na pewno nie pójdzie na marne. Wiesz, że często okazuje się, że nie wiedziałem, że na czymś się znam? "Potrzeba matką wynalazku" - nagle okazuje się, że potrafię naprawić sporo sprzętu domowego itp. Po prostu jestem ciekawy doświadczalski i bardzo cierpliwy dłubek :) Jak się zainteresowałem komputerami, to je poznałem (wiele setek godzin zdobywania doświadczeń) i informatykiem (z zamiłowania) zostałem - dzięki temu mam pracę.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Oczywista rzeczą jest opierać się na kimś kto pewne sprawy przeanalizował za nas, dlatego opieramy się na doświadczeniach pana Lucjana. Po pierwsze w układzie pompki trójdrożnej gdzie jednym ciałem odbijała dwa ciała, zawsze najchętniej energię zabierało ciało o najmniejszej bezwładności czyli mniejsze. To taki wstęp bo mamy do czynienia załóżmy z samochodem na nim na osi mamy wirnik. Jeżeli samochód wjedzie w ścianę z szybkością stu kilometrów to przede wszystkim bedzie bum i wszystko oczywiście się pogniecie. jeszcze nic nie udziwnialiśmy. Zakładamy że najpierw w brzeg wirnika uderzy trzpień zupełnie z boku to ten trzpień zamontowany czy na naszym samochodzie czy wystający ze ściany. Może nadać brzegowi wirnika prędkość 100km/h przed zderzeniem wirnik stał. w takich warunkach wirnik nie pochłonie nawet swojej własnej energii z którą jechał na samochodzie w kierunku ściany. Gdyby wirnik był obręczą to masę miałby rozłożoną na obwodzie, to ta cała masa wtedy mogła by się z predkością maksymalną. Czyli większość dała by sobie spokój bo nie wiedziała by co dalej zrobić. To montujemy dźwignię. Jeżeli uderzymy w połowę dźwigni na końcu będziemy mieli dwa razy większą prędkość. Czyli wirnik będzie się obracał na brzegu z prędkością 200km/h. Energia kinetyczna którą pochłonie w stosunku do sytuacji podstawowej będzie 4 razy większa. Jeżeli uderzymy w jedną trzecia dźwigni koniec jej nada wirnikowi predkość 300km/h energia wirnika będzie 9 razy większa. Ta dodatkowa energia będzie ściągana z energii samochodu. Czyli duży wirnik może by pochłonął dużo energii. Natomiast zastosowano jeśżcze jeden numer. Zderzenie odbywa się przez tłoczek powietrzny. sprężyna nie była by dobra. Powietrze potrafi wchłonąć energie ścisnąć się a potem gwałtownie rozprężyć. Sprężyna słabiej by oddawała energię. Ta wielkość masa razy predkość czyli pęd zachowuje jak dżwięk z taka prędkością usiłuje sobie uciec z przedmiotu. My czyli przeciętni ludzie tak naprawdę nie mamy zrobionego porządku z tymi podstawowymi sprawami nie wiemy co to jest. To jest stan sztuczny ta wiedza dla kogoś w temacie na pewno udostępniona jest dużo dalej dokładniej zupełnie nie tak jak my mamy to rozumieć. Czyli zastanawiąjąc się nad naturą tego zjawiska jak coś wymyślimy to i tak nas poramieniu w nagrodę nie poklepią i nagrody nie dadzą bo sami wiedzą lepiej. Stanęło na tym żę mamy sprężone na tłoku powietrze tłok opiera się odźwignię a ta opiera się o wirnik. W pierwszym momencie bezwładność wirnika pozwoli na sprężenie powietrza do mnaksymalnego sprężenia. Po tym maksymalnym sprężeniu ruszy się dźwignia a sprężone powietrze wypchnie ją dużo szybciej niż nacieramy na ścianę może z prędkością trzystu kilometrów a może pięciuset. To się zachowa bardzo elastycznie. To ruszy z taką prędkością że wirnik wchłonie całą energie zderzenia. Czyli ruszy 500km/h odskoczenie dźwigni to razy trzy brzeg wirnika dostanie prędkości 1500km/h. Energia wchłonięta przez wirnik 15 do kwadratu czyli 225razy większa niż w początkowym stanie. Z tego co pan Lucjan mówił 7 lat temu to żeby chronić cały samochód o masie jednej tony wystarczy wirnik trzy kilogramowy. Od tego czasu nic się nie wdrożyło bo nie ma prawa być wdrożone bo trzeba zmienić pojęcia w fizyce, a po co. Po roku 2012 po jakimś kryzysie to może to dopuszczą do upowszechnienia. To całkowicie zastępuje poduszkę powietrzną i pasy. Oczywiście jak się tym zderzakiem trafi w przeszkodę a nie obok zderzaka. Czyli to tytułem do przemyślenia czegoś prostego a czego jeszcze nie wiecie. Jeżeli mi coś wchodzi do banku pamięci jako poprawne logicznie to jeżeli jakis pseudo autorytet czy nawet ich grupa twierdzi coś innego to ja nie przyjmuję tego do wiadomości i dziwie sie komuś kto chce jeszcze ich brać na poważnie. Dlatego przytacznie jakiś ich zdań z mjej strony może sie odbywać na zasadzie tu wszystko jest mało prawdziwe poza jakimś tam zdanie w którejś linijce. Bo czyta czy słucha się po to aby wyłapać sprawy istotne.

Oczywiście dźwignia jest tylko intelektualnym przybliżenie formy przekładnia zębata. Łatwiej rozumieć. Jest to całkowicie dopracowane małe i skuteczne. I jest konsternacja trzeba mówić że po co to robić jak są poduszki powietrzne pasy a to po co to komu i ludzie wierzą bo wydaje im się że żyją w świecie prawdy i uczciwości. Jak nie produkują znaczy jest nie skuteczne.

Powtarzanie doświadczeń pana Lucjana jest kłopotliwe.I tak naprawdę nie mamy zaplecza żeby to robić. Tym zapleczem są nawet nasze zdolności czy to manualne czy intelektualne. Ten świat dąży do perfekcji bo ta perfekcja jest do osiągnięcia jest celowa. Ale po drodze trzeba sie uczyć jak dziecko. Do dziecka nikt nie powinien mieć pretensji jego działania są nieporadne bo jeszcze czegos nie opanował, ale kiedyś opanuje. Nie wiem czy przetwarzać od początku do końca jego poszukiwania. Ja utknąłem na początku i nie potrafiłem ruchu wirowego wirnika zamienić na ruch do przodu, oczywiście nie odbijając sie od czegoś zewnętrznego, to każdemu by wyszło. Akurat na początku nie miałem dostępu do tego co zostawił w patentowym. Swoimi miernymi doświadczeniami można sie zniechęcić. To co On uzyskał jest jednak całkowicie logiczne czyli w moich działaniach był jakiś błąd. To co w przydomowym warsztacie nie wychodzi nie znaczy że nie działa. Układ docelowy tej zabawki musi być na wirujacych masach bo jest najbardziej zwarty po co się bawić w początkową wersję na tłokach. Ta wstępna forma posłużyła nam do sprawdzenia czy idea jest dobra. Na przykład rozkręcał paru tonowy wirnik parę minut specjanym silnikiem który by się nie spalił będąc w niskich obrotach parę minurt zanim to się choć trochę zaczeło kręcić i po zderzeniu z drugim wirnikiem ten pierwszy sobie stawał a drugi bez czasowo już stawał sie rozkręcony. O takim zjawisku rozmawiamy to jest natura tego zjawiska. Ale dalej to jest pewną trudnością żeby to się dawało ruszyć ot tak nie odbijając się od czegoś zewnętrznego tylko wewnątrz pojazdu. Ta zabawka Janka C. jest po prostu tańsza do badania tylko trzeba umieć zewnętrznie zmusić ten szeciobok cewek do wibracjigdzie pole elektromagnetyczne było by swobodnie wirowało a prąd odbijał by się między podwójna cewką a kondensatorem. Dla tych którzy wybierają doświadczenie z wirnikiem podpowiadam że wirnik musi być podwójny jeden kręci się w jedną stronę drugi w przeciwną i staramy się odbić raz jednocześnie w jedną stonę a potem jednocześnie w przeciwne tak żeby te siły się zniosły. I teraz ja nie wiem czy chodzi o wrzucenie tego w ciśnienie na tłoczkach że przynajmniej te siły przeciwległe sobie muszą się pakować w ciśnienie gazu. Utknąłem bo trzeba zrobić tłoczki odbijające. Rzucenie to w każdą stronę na sprężyny nie działa jako napęd. To jest na tym poziomie ustalone, jak chcecie iść dalej to bez wchodzenia w ścieżkę czterech spreżyn przynajmniej dwa muszą być tłoczki, a nawet tak powino być. Dwa wirniki z silnikami załanczane żeby dodawały energii, nie ma momentu skręcającego bo silniki równocześnie załanczają się w przeciwne strony właściwie od siebie odbijając tak że wirniki względem siebie mogą wirować coraz szybciej, dwa tłoczki, dwie sprężyny. Życzę udanych doświadczeń oczywiście jak ktoś coś stwierdzi to może siedzieć cicho bo zrobił to dla siebie nie na sprzedaż po to żeby móc przeżyć ten rok 2012. Z prostego powodu bo my bedziemy jednak widzieli te światełko w tunelu nie koniecznie bedące lokomotywą. Wendol nie zakłada że ktoś nie dając Jemu właściwej informacji traktuje go na równi z tymi spod stadionu czy spod budki z piwem. To powinien zauważyć bo mi nie koniecznie reprezentowany przez Niego punkt widzenia podoba. Jedyny szacunek moze wzbudzać to co jest uczciwe nawet jeżeli dziecinne, jeżeli grupa która nami manipuluje jest nie szczera to nie wiadomo co jej gdzieś tam chodzi po głowie. Wendol musisz przyjąć że Oni zazdroszczą tobie że to co masz tobie wystarcza. Bo oni swojej pustki nie wypełnia niczym i maja większy problem od Ciebie. Ze swojego poziomu jesteś w stanie kontrolować wyniki ich pomysłów. I to może kogoś irytować bo Ty już wiesz że ktoś zarządzając całym światem jest skazany na jakieś posunięcia i dokładnie wyliczone przez ciebie efekty. Jemu, im się wydaje że jak coś dopną to ostateczny efekt da sie nagiąć do ich chciejstwa takie podejście spełnia definicje magi. Czyli osiągnięcie rezultatu niezależnie jaką drogą nawet wpływając na to myślą, modlitwą, medytacją jeśli już się nie da pałką lub młotkiem. Dość nudzenia pozdrawiam wszystkich poszukujących.

Ponad 6 zł za litr benzyny? Prądochód

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Samochód elektryczny to przeżytek, no chyba że ktoś wynajdzie baterie. Aku to olbrzymi koszt. No i jak by się znalazło nagle 1mln samochodów na prąd to prąd by kosztował tyle że benzyna by była tańsza. Państwo zawsze nas wyrucha. Najtańsza alternatywa to pędzenie bimbru i heja! Alkoholowy samochód to same zalety, jak masz doła to możesz pociągnąć z baku :D

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

Nowy sposob na zdobycie energii - osmoza wodna. http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,62445,5415549,Energia_ze_slonej_wody.html

Prądochód - samochód elektryczny, o jakim mowa w artykule, już był w Kaliforni i radził sobie świetnie. Ale ktoś wykończył celowo ideę. Być może była to tylko faza testów ekonomiczno socjologicznych, która należało zakończyć, bo nie nadszedł jeszcze czas: http://video.google.pl/videoplay?docid=-2548496593303272917&ei=yjK5SIDhHZ-Q2gK9j5jmDA&q

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.