Nicze, ciesze sie, ze rozmawiamy o sprawach bardziej konkretnych, naukowych. Tu czuje sie lepiej.
Zapewniam Cie, ze emocje sa zbedne, gdyz nie dotycza sprawy. Nie chodzi o jakas dume, w szczegolnosci "urazona". To nie sprawa ego.
Dziekuje, ze odsylasz mnie do p. Juliana. Nie jest bowiem slusznym
uznawanie wlasnych przemyslen za jedyne istniejace.
Co do mojej skromnej wiedzy, to uczylem sie w swym zyciu wiele, nie koniecznie do egzaminow. Dzieki temu wiem jak duzo nie wiem. Jestem nie mniej krytycznie, niz Ty nastawiony wobec zjawisk ubocznych (w osrodkach akademickich) towarzyszacych tworzeniu obiektywnej wiedzy, zjawisk o podlozu psychologicznym i socjologicznym. Dalem juz temu wyraz w poprzednich postach. Jednak mimo wszystko ktos te wiedze tworzy i istnieje postep. Wszedzie jest baza i nadbudowa.
Uogolnianie jest rzecza ryzykowna.
| nicze: |
| Fizyka nie wyjasnia wielu zjawisk jeżeli chodzi o rzeczywistość, np nie wiadomo dlaczego Słońce ma maksymalną temperaturę nie wjądrze a w koronie. |
A co wyjasnia? Ezoteryka? Nie znaczy to, ze wszystko juz wyjasniono. Fizyka bylaby wowczas niepotrzebna. Co do Slonca, nie chodzi o "maksymalna" temperature (bo ta w zasadzie nie ulega zmianie),
a o porownanie temperatury jadra slonecznego (tylko z grubsza oszacowanej na podstawie okreslonych modeli przemian jadrowych)
z temperatura korony slonecznej, ktorej pomiar jest mozliwy. Dodam jako ciekawostke, ze temperatura powierzchniowa Slonca nie przekracza 6000K. Przyczyna wysokiej temp. korony (nie koniecznie wyzszej, niz temp. jadra) jest dyssypacja (rozproszenie) energii kinetycznej jonow przyspieszonych przez silne pole magnetyczne. Jest to efekt wtorny. Zapewne wiesz, ze takze temperatura ziemskiej jonosfery jest bardzo wysoka (tysiace kelwinow) z powodu kontaktu z wysokoenergetycznym promieniowaniem kosmicznym. Ale tego bysmy nie odczuli, gdyz na wysokosci setek kilometrow atmosfera jest bardzo rozrzedzona.
Musialem zareagowac, nawet jesli nazwiesz to "nie do konca istotnymi szczegolami". Uczynilem to gwoli scislosci.
| nicze: |
| Przecież równie dobrze moge powiedzieć że atom ma temperaturę miliona stopni i co poradzć z ta wartością. |
Powiedziec zawsze mozesz, ale tym nie wzmaciasz swej argumentacji, gdyz twierdzenie, ze atom pojedynczy ma jakakolwiek temperature nie ma sensu. Wyjasnilem to w poprzednim poscie.
Rozumiem, ze dla uproszczenia rozwazan zanihilowales atom. By zanihilowac atom nalezaloby naslac zbira w postaci antyatomu, identycznego z nim pod wzgledem masy. W naszym swiecie antymateria
(w stanie naturalnym) nie istnieje. W poprzednim poscie wyjasnilem juz, ze energia jadrowa nie bierze sie z anihilacji.
"Zamiana masy w energie" jest pozal sie Boze uproszczeniem. W dodatku: Czym jest ta energia? Jeszcze jedno uproszczenie (Nie Twoje zreszta). Chodzi o energie zawarta w promieniowaniu
elektromarnetycznym, bedacym strumieniem fotonow.
A sens temperatury podalem chyba dosc jednoznacznie. Nie mozna wiec stwierdzac, ze "nikt nie wie o co chodzi"
To godne uznania, ze podejmujesz tematy nie w pelni adekwatne z nabyta formalnie wiedza. Swiadczy to bowiem o ciekawosci swiata.
Tym rozni sie czlowiek myslacy od gadajacego zwierzecia.
Osobiscie lubie to forum, gdyz poznaje rzeczy, ktorych nie daje wyksztalcenie formalne (wcale nie znaczy, ze pozbawione sensu).
Pozdrawiam.