Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
O czym 90% katolików nie wie...
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 12

Większość katolików broni swoich dogmatów jakby walczyli o swoje życie, śmieszy mnie krytyka reinkarnacji którą kiedyś kościół uznawał za prawdę i tego typu rzeczy. Drugą sprawą jest zapominanie przez katoentuzjastów że kościół kiedyś był instytucją zbrodniczą i kłamstwotwórczą, przeciwną postępowi i wszystkiemu co dobre w końcu był zawsze instytucją chroniącą interesy bogatych. Tutaj znajdziecie ciekawe fakty o kościele http://wolne-media.h2.pl/?p=786 z przeszłości, chronologicznie. Po lekturze zapraszam do dyskusji.

...

ja zasze mialam burdel w glowie jak szlam na zajecia z biologii gdzie gadalismy o ewolucji, a potem na zajecia z katechezy gdzie rozmawialismy o stworzeniu czlowieka przez Boga.

Wątek nie jest obiektywny a tezy które stawia autor z linka którego podałeś, są w wielu punktach tylko własną, jednostronną konkluzją. To niewątpliwe że kościół na przestrzeni lat...wykrzywił prawdę... i wiele zła istniało i na pewno istnieje za jego przyczyną(zresztą wydaje mi się że niektóre cyfry w tej wyliczance również są przesadzone) ale faktem jest że był też krzewicielem kultury a jego rozliczne hmmm filie, były z założenia pewnymi oazami w ciemnych wiekach średniowiecza i później.

Wątek jest tendencyjny, a jak wszystkim wiadomo Kościół (a zwłaszcza Święta Inkwizycja - dzisiejsza Kongregacja Nauki Wiary) zawsze chciał dobrze... dla siebie :) Ideałem byłaby instytucja, która chciałaby źle i której też by nie wyszło :) Fajnie być "oazą" w ciemności, której samemu jest się sprawcą :) W wiekach średnich nauka (astronomia, medycyna) i w ogóle każdy przejaw myśli ludzkiej niezgodnej z dogmatami kościelnymi był bezwzględnie zabijany. Jak się zgadzałeś z doktryną kościelną, to mogłeś sobie znaleźć oazę spokoju... w klasztorze :) Oto jesteśmy przy Grande Chartreuse. Przebywałem wiele dni w tym przybytku pokoju i skupienia ducha. Badałem jego początki, przechadzając się pod cienistym sklepieniem lasu, który go otacza, słuchając pieśni potoków, gry wielkich organów wiatru w gałęziach drzew, dalekiego nawoływania pasterzy i drwali. Dźwięki dzwonu z monastyru dolatywały mnie na skrzydłach wiatru; rozkołysane fale tonów to zamierały, to ożywały, by wreszcie zginąć gdzieś w głębi parowów i na zboczach gór. Ze wszech stron ograniczają widok wielkie szczyty łyse, ostre, nagie, obite przez burze. Lecz góry te osnuwa myśl o absolucie, o nieskończoności i na wszystkim spoczywa spojrzenie Boga. W wielkiej ciszy klasztoru zegar wydzwania wolno godziny. Ile dusz, wstrząśniętych burzami życia, przybyło szukać tam pokoju i zapomnienia! Ta mistyka chrześcijańska, która je przyciągała, ma przepastne głębie, rzucające na dusze nieprzeparty czar. Bez wątpienia błądzi ona w wielu szczegółach i oddala się od niewidzialnych rzeczywistości. Stwarza w mózgu wierzącego cały świat iluzji i przesądnych złud, narzuconych przez tyranię dogmatyków. A jednak nie jest pozbawiona piękna. W epokach krwi i żelaza życie mnisze było jedyną ucieczką dla duszy delikatnej i gorliwej.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jednak instytucja ta była również załozycielem wielu uniwersytetów. A co do ciemności panujących w wiekach średnich... zapewne miała w tym swój udział ale też nie do końca była ich sprawcą- W tamtych czasach byli jedynym ośrodkiem gdzie można było uzyskać jakąkolwiek wiedzę i to nie wcale dlatego że pozbyli się konkurencji:)- Konkurencji właściwie nie było, nie było gdzie schronic się przed wrogim światem i uzyskać pomoc(nawet jesli ta pomoc była obwarowana warunkami narzuconymi przez kościół i często miała na wzgledzie tylko większe rozszerzenie wpływów)

Wiekszosc katolikow widzi to co chce widziec,slyszy to co chce slyszec. Katolicy sa pozorantami przede wszystkim, a do kosciola chodza napewno nie po to zeby oddac sie modlitwie. A kosciol, no coz o tym moge mowic dosc dlugo, przede wszystkim zmienil 10 przykazan(!) i ustanowil swoje wlasne ulozone dla wlasnych korzysci. A co powiecie na temat Inkwizycji?? Dla mnie kosciol jest straszna instytucja.

Kościół to dla mnie na tyle straszna instytucja, że wolę trzymać się od niego jak najdalej. Już jako dziecko źle czułem się w kościele, więc bardzo rzadko tam chodziłem. Tam się odbywa straszne pranie mózgu, wpędzanie człowieka w kompleksy i poczucie winy, i zostaje zabierana człowiekowi energia, którą asymilują ci wyznawcy czarnej magii - ubrani na czarno (czarny przyciąga, skupia energię) funkcjonariusze KK. A o tym wiecie katolicy? Dzień narodzin Słońca Sekciarskie metody działania religii na podstawie działań Kościoła rzymskokatolickiego

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

O czym świadczy "Kod Da Vinci" I w ogóle polecam ten dział tematyczny: http://wolne-media.h2.pl/?cat=24

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

"Żywot Jezusa"

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://astro.eco.pl/biblia.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Kanonizowany szarlatan? Czy ojciec Pio świadomie zadawał sobie rany kwasem, by stworzyć wrażenie, że ma stygmaty? Włoski zakonnik w rękawiczkach bez palców, którego wizerunek znajduje się na milionach breloków, który pięć lat temu został kanonizowany w obecności 200 tysięcy rozentuzjazmowanych pielgrzymów, był szarlatanem – wynika to ze świadectw, które wkrótce zostaną opublikowane. Włoski historyk Sergio Luzzatto wyda w najbliższych dniach książkę "Ojciec Pio, cuda i polityka w XX-wiecznych Włoszech" – pracę przedstawiającą nowe dowody z watykańskiego archiwum, które stwierdzają, że ten charyzmatyczny zakonnik stosował kwas fenolowy, którym parzył sobie dłonie, stopy i boki. Zarzuty te nie są nowe: dwóch kolejnych papieży uważało ojca Pio za oszusta. W 1920 roku, kiedy Pio miał 33 lata i już pokazywał swoje rany przed tłumami pielgrzymów, Kościół obawiał się, że jego kult wymyka się spod kontroli. Raporty zlecane przez Kościół donosiły, że Pio regularnie biczował się batem z metalową kulką na końcu i dwa razy w tygodniu uprawiał seks z kobietami. Pio przez wiele lat miał zakaz publicznego odprawiania mszy. Kościół szczególnie interesował się okropnymi krwawiącymi ranami, które Pio ukrywał pod rękawiczkami. Zakonnik twierdził, że otrzymał te stygmaty od Jezusa Chrystusa – rany na dłoniach, stopach i bokach takie jak te, których Chrystus doznał podczas ukrzyżowania – w trakcie mistycznego uniesienia. Lekarz wysłany przez Watykan dla zbadania sprawy uznał, że rany te są prawdopodobnie zadawane i utrzymywane w sposób sztuczny. Aby sprawdzić tę hipotezę, obwiązał je i zapieczętował bandaż, by nikt nie mógł przy nim manipulować. Ale miesiąc później ku konsternacji lekarza okazało się, że rany się nie goją. Obecnie jednak Luzzatto twierdzi, że odkrył dokumenty dowodzące ponad wszelką wątpliwość, że Pio był oszustem. W lecie 1919 roku 28-letnia kuzynka aptekarza z Foggii, głęboko religijna kobieta, Maria de Vito, odbyła pielgrzymkę do kościoła Pio, San Giovanni. Aptekarz powiedział później swemu biskupowi: "Kiedy wróciła do Foggii, przekazała pozdrowienia od ojca Pio i poprosiła mnie w jego imieniu, w wielkim sekrecie, o kwas fenolowy, mówiąc, że ojciec Pio go potrzebuje, i dała mi pustą buteleczkę, którą dostała od niego, o pojemności 100 ml, z czaszką i piszczelami". Aptekarz od razu wpadł na to, co Luzzatto uważa za słuszny wniosek. "Pomyślałem, że kwas fenolowy może być wykorzystany przez ojca Pio do zadawania lub jątrzenia ran na jego dłoniach". Luzzato przytacza notatkę napisaną przez Pio do Marii de Vito "bardziej starannym charakterem niż zwykle". Przywołując błogosławieństwo Jezusa, Pio pisze bez ogródek: "Potrzebuję 200 lub 300 gramów kwasu fenolowego do odkażania. Przyślij mi go w niedzielę". To jest zdaniem Luzzatto niezbity dowód. Jeśli Pio rzeczywiście potrzebował tego kwasu do odkażania, "to po co te sekrety?", pyta historyk. Twierdzenia Luzzatto, które znalazły się na pierwszej stronie najpopularniejszego włoskiego dziennika "Corriere della Serra", zaciekle zaatakował Pietro Stiffi, przewodniczący Katolickiej Ligi Przeciw Zniesławieniu. "Te rzekome dowody są absolutnie fałszywe" – oznajmił. "Zgodnie z nauką katolicką, kanonizacja zakłada nieomylność papieża".

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Przemilczana historia Kościoła

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 12
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.