Ponieważ prosiłem Światło o ciągłe wyjaśnianie, rozumiałem czym jest ta macierz Wyższej Jaźni. Wokół naszej planety mamy pewną siatkę, która łączy wszystkie Wyższe Jaźnie. Można powiedzieć, że stanowi ona coś w rodzaju wielkiego zespołu, kolejnego subtelnego poziomu energetycznego wokół nas. Następnie, po paru minutach, poprosiłem o dalsze wyjaśnienia. Chciałem wiedzieć czym naprawdę jest wszechświat i byłem w tym czasie już gotowy umrzeć. Powiedziałem: "Jestem gotów, zabierz mnie". To wtedy Światło zamieniło się w najpiękniejszą rzecz, jaką kiedykolwiek widziałem: w mandalę ludzkich dusz na tej planecie. Przystępowałem do tego ze swoim negatywnym mniemaniem o tym, co stało się na planecie. Poprosiłem Światło, by mi wyjaśniało. W tej wspaniałej mandali zobaczyłem, jak wszyscy w swej istocie jesteśmy piękni. Jesteśmy najpiękniejszymi stworzeniami. Ludzka dusza, ludzka macierz, jaką razem tworzymy, jest absolutnie fantastyczna, elegancka, egzotyczna wszelaka. Po prostu brak mi słów, by wyrazić, jak w tamtej chwili zmieniło się moje widzenie ludzkich istot. Powiedziałem: "O Boże, nie wiedziałem, jak jesteśmy piękni". Na każdym poziomie, wysokim czy niskim, w jakimkolwiek stanie jesteś, jesteś najpiękniejszym stworzeniem naprawdę jesteś. Byłem zdumiony odkryciem, że w żadnej duszy nie było zła. Spytałem: "Jak to może być?" W odpowiedzi usłyszałem, że żadna dusza z natury nie jest zła. Straszne rzeczy, jakie zdarzają się ludziom, mogą popychać ich do czynienia zła, ale ich dusze nie są złe. Światło powiedziało mi, że miłość jest tym, czego wszyscy ludzie szukają, tym, co ich pokrzepia. Wypacza ich brak miłości.
CALOSC
http://www.kosmos.pl:80/blogs_full.php?id=3